Myślę, że ogarnęła Was radość. Otrzymaliśmy od Ojca Świętego potężne wsparcie i impuls w tym, co od lat jest nam drogie, codzienne i w czym chcielibyśmy być coraz lepsi. Myślę o naszym kochanym Różańcu.
Niektórzy pomyśleli i pytali, czy to jakaś zmiana w naszym starym Różańcu? Nie, to żadna zmiana, ale przykład lepszego rozumienia rozwoju naszej wiary, mocniejsze pokazanie duchowego i treś-ciowego związku Różańca z Ewangelią. Ten sam Różaniec w swoim znaczeniu i treści. W nowych tajemnicach, nazwanych przez Ojca Świętego tajemnicami światła, zawarte jest jeszcze jedno spojrzenie na publiczną działalność Chrystusa. Rozważanie tych tajemnic wg Jana Pawła II prowadzi do kontemplacji Chrystusa i ma pomóc nam w pogłębianiu wiary.
Ojciec Święty po osobistych doświadczeniach 24 lat pontyfikatu, po tak wielu podróżach apostolskich w różne rejony świata, widzi bardziej niż ktokolwiek inny, iż w mglistości pojęć, w zamieszaniu, ciemności współczesnego świata, Chrystus jest jedynym światłem.
Tajemnica I:
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Chrzest Pana Jezusa oświetla nam rąbek tajemnicy więzi Jezusa z Ojcem, a jednocześnie rozważanie tej tajemnicy pomaga nam odpowiedzieć na pytanie, jakie światło daje innym moje życie i jak moja wiara oświetla mi drogę pośród ciemności tego świata.
Wesele w Kanie uczy nas widzieć obecność Boga w codziennych wydarzeniach naszego życia.
Tajemnica III:
Głoszenie Królestwa Bożego
Reklama
Głoszenie Królestwa Bożego wskazuje, ile światła Bożego kieruje się nieustannie do ludzi, by się nawrócili i uzyskali odpuszczenie grzechów, a sakrament pojednania powierzony Kościołowi jest światłem dla zabłąkanych w mrokach tego świata.
Tajemnica IV:
Przemienienie na Górze Tabor
Papież w czwartej tajemnicy zda się mówić ludzkości: Tabor to wasz właściwy kierunek drogi.
Tajemnica V:
Ustanowienie Eucharystii
Ustanowienie Eucharystii rzuca światło na niezwykłą miłość, którą Jezus do końca nas umiłował, stając się pokarmem dla nas. Rozpozna nas Pan i przyjmie do swego Królestwa, gdy staniemy przed Jego Obliczem, bo i my rozpoznawaliśmy Go, choć jest ukryty w chlebie, i z wiarą i miłością całe życie Go przyjmujemy.
Maryjne przedłużenie Wielkiego Jubileuszu
Reklama
W liście apostolskim Novo millennio ineunte Jan Paweł II, zawierzając Maryi trzecie tysiąclecie, ukazał Ją Kościołowi jako niezawodną Przewodniczkę na drogach nowej ewangelizacji. Jakby konsekwencją tego listu jest obecny list apostolski Rosarium Virginis Mariae i ogłoszony przez Ojca Świętego Rok Różańca. Każda potęga apostolskiego działania rodzi się z modlitwy, z osobistego zjednoczenia z Bogiem, a działać trzeba na różnych płaszczyznach. Dramatyczne wyzwania naszych czasów wołają o modlitwę. Grzechy wołające o pomstę do nieba i cała sytuacja współczesnego świata sprawia, iż Ojciec Święty pragnie przynaglić ludzkość, by zwróciła się do miłosierdzia Bożego, ratując świat wytrwałą modlitwą różańcową.
My staramy się to czynić w naszym Żywym Różańcu. Teraz jest nas jednak za mało w poszczególnych różach.
Oto mamy czwartą część Różańca, pięć tajemnic światła. Co stoi na przeszkodzie, abyś wprowadził do swojej róży znajomego, krewnego czy członka swojej rodziny, by dwudziestu było w Twojej róży? To będzie też Twoje działanie apostolskie i odpowiedź na apel Jana Pawła II.
Wiara wymaga miłości
Kilka lat temu wezwani przez Episkopat Polski włączyliśmy się jako Żywy Różaniec w działalność Papieskich Dzieł Misyjnych. Niektóre róże w związku ze spotkaniem w Lisewie z biskupem misyjnym Edwardem Zielskim z Brazylii obrały sobie imiennie poszczególnego misjonarza, by omodlić jego działalność misyjną. W tym roku Ojciec Święty Jan Paweł II osobiście podpisał błogosławieństwo dla członków róż Żywego Różańca w Polsce, którzy modlitwą i ofiarą duchową i materialną wspierają jego wysiłki misyjne.
A skoro Papież podejmuje wysiłki misyjne i jest najbardziej za misje odpowiedzialny, to my go w tych wysiłkach wesprzemy. W Roku Różańca, a jednocześnie w 25. roku posługi papieskiej, wesprzyjmy Ojca Świętego żywym i autentycznym darem modlitwy różańcowej. Przez cały Rok Różańca poszczególne diecezje będą miały swój dyżur modlitewny wspierający misje i Ojca Świętego. Diecezja toruńska będzie się modliła we wrześniu 2003 r.
Wspólnie z ks. kan. Bogdanem Górskim, odpowiedzialnym w diecezji za dzieło misyjne Kościoła, postanowiliśmy - zachęceni przez Biskupa Toruńskiego - rozdzielić coroczną pielgrzymkę Żywego Różańca na trzy terminy i trzy miejsca.
W pierwszym terminie, 6 września Żywy Różaniec z rejonu toruńskiego pielgrzymować będzie do Torunia na Wrzosy. W drugim terminie - 20 września Żywy Różaniec z rejonu brodnickiego pielgrzymuje do brodnickiej fary, a w trzecim terminie - 27 września Żywy Różaniec z rejonu grudziądzkiego pielgrzymuje do Grudziądza, do Matki Bożej Łaskawej. W ten sposób wszyscy członkowie Żywego Różańca będą mieć możliwość udziału w pielgrzymce czy to w Toruniu, Brodnicy czy w Grudziądzu.
Na pielgrzymce wręczymy Księdzu Biskupowi kartki formatu A-4 z nazwiskami i adresami poszczególnych róż, z których powstanie album, niczym najpiękniejszy jubileuszowy bukiet róż na 25-lecie papieskiej posługi.
Jeszcze jedna zachęta
Z każdą nową różą jest więcej modlitwy, kontemplacji, pogłębienia wiary. Dlatego proszę, wykorzystajmy ten szczególny czas Roku Różańcowego, by wzmocnić nasze róże, o ile to tylko możliwe uzupełnić je nowymi 5 płatkami, by były odmawiane i rozważane także tajemnice światła. 30 km od granic naszej diecezji leży Gietrzwałd, nazywany często polskim Lourdes. W Litanii dedykowanej Pani Gietrzwałdzkiej znajduje się wezwanie: Matko Boża Gietrzwałdzka, nawołująca do gorliwego odmawiania Różańca Świętego - módl się za nami.
Czcigodnych kapłanów proszę o podjęcie w Roku Różańca szczególnego wysiłku, by zorganizować nowe róże w parafiach.
Wkrótce nakładem Toruńskiego Wydawnictwa Diecezjalnego ukaże się książka pt. Różaniec skarb odkryty, która może stać się bardzo potrzebnym podręcznikiem dla wszystkich czcicieli Matki Bożej Różańcowej.
Ks. Gerard Gromowski - diecezjalny moderator Żywego Różańca
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Muzycy wspólnie zaprezentowali kolędy w aranżacjach Anny Marii Huszczy
Filharmonicy gorzowscy wspólnie z zespołem Nowonarodzeni pod batutą maestro Jacka Brzoznowskiego 4 stycznia w niedzielne późne popołudnie wykonali koncert najpiękniejszych polskich kolęd i pastorałek.
Muzycy wspólnie zaprezentowali kolędy w aranżacjach Anny Marii Huszczy. Można było usłyszeć zarówno tradycyjne kolędy, jak: "Przybieżeli do Betlejem", "Pójdźmy wszyscy do stajenki", "Jezus Malusieńki", "Tryumfy", "Mędrcy świata", ale także pastorałki, jak chociażby "Pastuszkowi Bracia mili". W sumie na koncert kolęd i pastorałek przygotowany został zestaw trzynastu utworów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.