O Lwowie po polsku, czyli uczta trwa!
„Drugie danie podano” chciałoby się rzec, kiedy spogląda się na niebieską okładkę drugiego tomu „Lwowa po polsku” autorstwa lwowianek: Kseniji Borodin i Iwanny Honak. Jeszcze dobrze nie „ostygło” danie pierwsze, czyli „Lwów po polsku. Imię domu oraz inne napisy”, w której to książeczce Autorki skupiły się na zaprezentowaniu polskich napisów znajdujących się w domach i kamienicach, a już na rynku księgarskim pojawiła się druga książka. Autorki „wyszły” z domu i prowadzą czytelnika do miasta, do jego licznych i różnorodnych instytucji. Proponują czytelnikowi, by „wirtualnie przeżył jeden tydzień w przedwojennym Lwowie, przechodząc drogę od ucznia gimnazjum do statecznego bankiera, lekarza czy przedsiębiorcy”. Bowiem kolejna książka z serii „Lwów po polsku” jest poświęcona instytucjom społecznym i przedsiębiorstwom. Oferuje ona czytelnikowi możliwość poznania świata polskich napisów, które zachowały się na budynkach naszego miasta i które dziś każdy może bezpłatnie oglądać. Prawie wszystkie obiekty pozostały na pierwotnych miejscach, dzięki czemu można przekonać się o ich lokalizacji w przestrzeni miasta, o kolorystyce, o wymiarach liter, użytych czcionkach itd., o ich słownictwie, pisowni, jak również o osobliwościach nazewnictwa. Teksty i obrazki umieszczone na murach, które zdobiły i urozmaicały ulice i place Lwowa, rzucają światło na społeczne i gospodarcze życie miasta w minionych czasach.
CZYTAJ DALEJ