Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Wieś rozstrzelana

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Są cztery takie miejscowości w Europie: Oradour-sur-Glane we Francji, Mazinote we Włoszech, Lidice w Czechach i Sochy w Polsce. Łączy je wspólny tragiczny los z mrocznych czasów pogardy; czasów, gdy ludziom kazano zapomnieć, że są ludźmi. Mieszkańcy tych wiosek stali się ofiarami bezprzykładnych zbrodni ludobójstwa, które niemieccy oprawcy usprawiedliwiali koniecznością ukarania miejscowych bandytów.

Reklama

„1 czerwca1943 r. policja wojskowa i oddziały specjalne - Zamość przejrzały miejscowość bandytów - Sochy, 27 km od Zamościa. Podczas walki miejscowość zapaliła się. Przez wkraczające do walki siły powietrzne wieś i ludność zostały zniszczone”. Tak przedstawiono tragedię kilkuset ludzkich istnień w niemieckim meldunku. Polscy bandyci, byli po prostu rolnikami, mieszkającymi od pokoleń w pięknie położonej, w roztoczańskich lasach, miejscowości. Żyli spokojnie i pobożnie, uprawiając swoje pola, wychowując dzieci, starając się przeżyć ciężki czas wojny i okupacji. W otaczających wieś lasach ukrywali się polscy partyzanci, którzy od 1942 r. prowadzili otwarte działania wojskowe, mające na celu zapobieżenie wysiedleniom polskich wsi i osadzeniu w nich niemieckich oraz ukraińskich osadników. Bitwy, potyczki i pojedyncze akcje wiązały duże siły okupanta i po wojnie otrzymały wspólna nazwę - Powstania Zamojskiego. Ludność cywilna, w obronie której stanęli partyzanci, starała się pomagać im w różny sposób. Przede wszystkim dostarczano leśnym oddziałom żywność i medykamenty, często udzielano schronienia, mimo że za takie czynności kara była jedna - śmierć. Nikt jednak nie spodziewał się aż takiej zaciekłości okupanta i tak bezdusznego postępowania. Kronikarz lat okupacji Zamojszczyzny - doktor Zygmunt Klukowski, pod datą 1 czerwca 1943 r. zapisał: „Dziś Niemcy palili wieś Sochy pod Zwierzyńcem. Krążyły nad nią niemieckie samoloty, następnego dnia dodając: Straszne rzeczy działy się wczoraj w Sochach. Najpierw otoczono wieś, po czym wybijano ludzi i podpalono zabudowania. Następnie nadleciały samoloty i obrzuciły bombami palącą się wieś. Zginęło bez mała dwustu ludzi. Dziś jeszcze trupy leżą nie pogrzebane. Opowiadał mi o tym ordynat Zamoyski, który widział te trupy na własne oczy”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Poranek 1 czerwca 1943 r. wstał pogodny i słoneczny. Nic nie zapowiadało tragedii. Ale już o godzinie 5.30 od strony lasu wieś zaczęły otaczać ścisłym szpalerem oddziały niemieckie. Po dotarciu do zabudowań hitlerowcy rozpoczęli rzeź. Nie szczędzili nikogo. Od ich kul padali sędziwi starcy, kobiety, mężczyźni i dzieci. Aby dokończyć dzieła zniszczenia, zagrody podpalano kulami zapalającymi, wreszcie wieś zbombardowano z samolotów. Pod wieczór było po wszystkim. W miejscu Soch pozostały dopalające się zgliszcza i porozrzucane wokół trupy mieszkańców, których pozwolono pochować dopiero po kilku dniach. Zginęli prawie wszyscy mieszkańcy wioski, w tym 88-letni starzec Michał Cielica i 3-miesięczne niemowlę Stanisław Nizio. W zniszczonej do fundamentów wsi ocalał tylko jeden dom. Ofiary masakry pochowano na cmentarzyku w pobliżu wsi. Po wielu latach pobudowano w pobliżu cmentarzyka i w 1994 r. konsekrowano kaplicę pw. Bożego Miłosierdzia, będącą filią kościoła parafialnego w Zwierzyńcu. Wojna minęła, przeszło też do historii komunistyczne zniewolenie kraju i tylko rzędy białych krzyży na leśnym cmentarzyku przypominają tragiczny początek czerwca 1943 r. Mówi się, że czas leczy rany. Nie zawsze jest to prawda i nie wszystkie rany powinny się pokryć bliznami.

Co roku 1 czerwca w Sochach spotykają się ci, którym pamięć o czasach przeszłych jest droższa ponad wszystko. Tak było i w tym roku, gdy w sobotę, 1 czerwca, w 70. rocznicę pacyfikacji Soch, miejscową kaplicę wypełnili mieszkańcy i licznie przybyli goście. W tym dniu i w tym miejscu miał też swój jubileusz 20-rocznicy święceń ks. Jan Cielica, chłopak z Soch, który dla kaplicy w rodzinnej wsi ufundował 60-kilogramowy dzwon. Nazwisko rodowe ks. Jana powtarza się wśród ofiar pacyfikacji aż trzynaście razy. Ks. Jan przewodniczył uroczystej liturgii, w której wziął także udział ks. Tadeusz Guz, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pochodzący z pobliskiego Zwierzyńca. Uroczystą Mszę św. w intencji ofiar hitlerowskiego barbarzyństwa poprzedził montaż słowno-muzyczny w wykonaniu miejscowych dzieci i młodzieży. Szczególnie dramatycznie słowa o tej zbrodni zabrzmiały w ustach dzieci, które przecież 1 czerwca obchodzą na całym świecie swoje święto i które swoim występem uczciły 45 dzieci zamordowanych 70 lat wcześniej w Sochach. Czym dzieci i niemowlęta mogły zagrozić „tysiącletniej hitlerowskiej rzeszy”? Dlaczego wrogami narodu panów stały się tysiące innych dzieci Zamojszczyzny, zabieranych od rodziców, osadzanych w hitlerowskich katowniach, ginących z głodu i zimna z dala od rodzinnych domów, czułych rodzicielskich objęć? Na pytania te nie sposób odnaleźć odpowiedzi.

Po zakończeniu Mszy św. uczestnicy uroczystości złożyli wieńce i wiązanki kwiatów pod pamiątkową tablicą na cmentarzu pomordowanych w Sochach. Pamięć ludzka jest zawodna i często w naszych wspomnieniach zacierają się wydarzenia nawet najbardziej tragiczne. Dlatego też wielką zasługę mają ci, którzy starają się tę pamięć dla przyszłych pokoleń ocalić. W 1999 r. poeta ze Zwierzyńca Władysław Sitkowski wydał książkę, w której zgromadził wspomnienia mieszkańców Soch ocalałych z pacyfikacji. Do dzisiaj jest to jedyna tak starannie przygotowana publikacja. Z wiadomych powodów coraz mniej jest wśród żyjących świadków czasów wojny i organizatorzy uroczystości takich, jak sobotnie spotkanie w Sochach zasługują na najwyższe uznanie.

2013-06-20 10:55

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

100. rocznica poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

[ TEMATY ]

rocznica

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Grażyna Kołek

W poniedziałek 27 lipca o godz. 18.00 w kościele Sióstr Wizytek w Krakowie przy ul. Krowoderskiej 16 zostanie odprawiona dziękczynna Msza św. w 100. rocznicę Aktu poświęcenia narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, jakiego dokonali polscy biskupi na Jasnej Górze.

W 1920 r., w obliczu bolszewickiego zagrożenia, polscy biskupi zebrani na Jasnej Górze pod przewodnictwem prymasa Polski kard. Edmunda Dalbora, 27 lipca poświęcili naród polski i całą Ojczyznę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa oraz ponownie obrali Matkę Bożą Królową Polski. „W chwili, gdy nad Ojczyzną i Kościołem naszym gromadzą się chmury ciemne, wołamy jak niegdyś uczniowie Twoi zaskoczeni burzą na morzu: Panie, ratuj nas, bo giniemy. I jak niegdyś, wyciągnąwszy prawicę, jednym słowem uspokoiłeś burzę, tak oddal, Panie, teraz od nas grożące nam niebezpieczeństwo” – prosili biskupi. Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Zaskakująca decyzja! Trump zapowiedział, że przyłączy nowe terytorium do USA

2026-08-15 08:52

[ TEMATY ]

USA

Donald Trump

decyzja

zaskakująca

nowe terytorium

Ormuz

PAP

Prezydent USA Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w piątek w Nowym Jorku, że niedługo ogłosi cieśninę Ormuz częścią terytorium Stanów Zjednoczonych. Poinformował też, że przeprowadzi mocny atak gospodarczy na Iran.

Podziel się cytatem - oświadczył Trump podczas przemówienia w Nowym Jorku. Przypomniał, że amerykańskie siły utrzymują blokadę irańskich portów.
CZYTAJ DALEJ

Łódź dziękowała za wolność

2026-08-15 17:41

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks Paweł Kłys

Łódź uczciła 106. rocznicę Cudu nad Wisłą

Łódź uczciła 106. rocznicę Cudu nad Wisłą

– Dziękuję Bogu za moją ojczyznę. Za tyle pięknych kart naszej historii. Za wolność, tak bardzo okupioną – mówił kard. Konrad Krajewski podczas Mszy św. sprawowanej 15 sierpnia w łódzkiej katedrze. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Święto Wojska Polskiego oraz 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej modlono się za Ojczyznę i za tych, którzy oddali życie w jej obronie.

W Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich i samorządowych, służb mundurowych, poczty sztandarowe oraz wierni. W homilii metropolita łódzki, nawiązując do hymnu Magnificat, zachęcał do dostrzegania Bożych darów i wdzięczności za nie. – Czy dziękuję Bogu, że jestem Polakiem? Czy dziękuję Mu za moją ojczyznę? Polską – pytał kardynał. Przypomniał, że pamięć o historii powinna prowadzić nie tylko do wspominania przeszłości, ale również do odpowiedzialności za współczesną Polskę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję