Reklama

Wiadomości

Trudne wspomnienia

W kwietniu 1940 r. do obozu koncentracyjnegp w Oświęcimiu przybył pierwszy transport - 728 więźniów politycznych. Głównie byli to studenci, uczniowie, wojskowi. Do listopada 1943 r. KL Auschwitz rozrósł się do rozmiarów olbrzymiego kombinatu, w którego skład wchodziły: obóz macierzysty Auschwitz, obóz koncentracyjny i ośrodek zagłady w Brzezince oraz obozy filialne przy gospodarstwach rolno-hodowlanych i przy zakładach przemysłowych. Zamordowano tam kilka milionów ludzi. Mija właśnie 80 lat od wyzwolenia obozu. Oto wspomnienia osoby, która przeżyła.

[ TEMATY ]

Auschwitz

obóz koncentracyjny

wspomnienie

obóz

niemiecki obóz

Guy Percival z Pixabay

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miałam straszną tremę przed tą rozmową. Wiedziałam, że będę słuchała opowieści o zdarzeniach, o których każdy wspominający chciałby zapomnieć. Dopingowała mnie świadomość, że coraz mniej żyje świadków tamtych zbrodni.
Ciepłe, przytulne mieszkanie, mili gospodarze. Pani domu - wytworna, dojrzała kobieta o pogodnej twarzy, na której trudno byłoby odnaleźć ślady strasznych przeżyć. W miarę snucia opowieści jej oczy zmieniają się. Dostrzegam w nich bardzo smutne dziecko.

Początek

Jadwiga Gawrychowska pochodzi z Kresów. Od wielu lat mieszka w Częstochowie, ale lata szkolne spędziła we Lwowie. Jej mama od początku wojny zaangażowała się w konspirację. W 1943 r. gestapo aresztowało całą rodzinę. Matka i starsza siostra trafiły na Majdanek, Jadwigę (wówczas dziecko), w październiku 1943 r. wywieziono do Oświęcimia. Transportowano ich tam bydlęcymi wagonami. 50 - 60 osób w jednym. Bez jedzenia, picia, w potwornych warunkach i nieustannym strachu. Wreszcie pociąg stanął. Ujrzała szczere pole. Było czarno od esesmańskich mundurów i psów. Zewsząd dobiegały okrzyki „schnell”, „los” - na przemian z odgłosami uderzeń pejczy. Gdy zobaczyła bramę z napisem Arbeit macht frei (Praca czyni wolnym) cieszyła się, że będzie pracowała. To dawało nadzieję na przeżycie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mazur/episkopat.pl

Auschwitz-Birkenau

Auschwitz-Birkenau

Kwarantanna

Reklama

Teraz wszystko działo się według obozowego regulaminu: tatuowanie numeru, łaźnia, golenie głów, przydział odzieży. Dostała męskie buty i starą, letnią sukienkę. Od tej chwili stała się numerem 64296 - to było najważniejsze, co musiała wiedzieć. Trwający 4 tygodnie okres kwarantanny był okropny. Dwa razy dziennie apele. Przed porannym miska brudnej wody; przed wieczornym - kromka czarnego chleba z listkiem margaryny, czasem łyżeczką marmolady lub czegoś co z wyglądu przypominało pasztetową. W ciągu dnia zupa z brukwi lub z pęczakiem, który można było liczyć na sztuki. Spały na kojach. Na każdej po 11 kobiet. Jeden koc na dwie. Mogło być ich w bloku ok. 50. Kobiety, dziewczyny, wszystkie słabe, często chore. Już na tym etapie umierało wiele. Kwarantannę kończyła wizyta u lekarza i kwalifikacja. Jadwiga została uznana za zdolną do pracy - miała szczęście. Poszła na obóz „B” do tzw. komando...

Codzienność Birkenau

Dzień zaczynał się „posiłkiem”. Później apel z odliczaniem i wyjście do pracy - punktualnie o 5.00 zgodnie z rytmem wygrywanym przez obozową orkiestrę. Szły 5-6 km. Praca polegała najczęściej na noszeniu cegieł lub kamieni. Z miejsca na miejsce. Bez sensu i celu. Po pracy powrót do obozu, pajdka chleba na apelu i „wypoczynek”. Nie miały możliwości mycia się, normalnego zaspokajania elementarnych potrzeb fizjologicznych. Wśród więźniarek panował tyfus, dur brzuszny. Ciężko chore trafiały „na rewir” (coś w rodzaju szpitala). Wiele tych co przeżyły zawdzięcza swe ocalenie wspaniałym lekarzom-więźniom. Pani Jadwiga wspomina dr Łaniewską ze Lwowa, prof. Kowalczykową, dr Białównę. Ryzykowały własnym życiem, aby chronić innych. Jednego nie mogły. Ustrzec przed doświadczeniami pseudomedycznymi dr. Rhode. To skutkiem działalności takich jak on każdej chwili oddychały już nie tlenem, a dymem palonych ciał. Płomienie nad krematoriami, przeraźliwy krzyk palonych w dołach śmierci - to też była obozowa codzienność. I sterty trupów pod rewirami...

Agata Kowalska

Każdy dzień pełen jest cudów

Reklama

- to motto życiowe pani Jadwigi. Wie, że gdyby nie wiara w Boga, gdyby nie codzienne modlitwy, nie udałoby się jej przeżyć tego piekła. Jej pamięć przechowała wiele zdarzeń, scen, twarzy ludzi, nawet ich nazwiska. Pamięta Ewę Urbanowicz. Córkę adwokata z Warszawy, jej rówieśnicę. Przywieźli ją po powstaniu warszawskim. Chorowała na gruźlicę. Prątkowała. Przez niemal 2 tygodnie leżały obok siebie. Była świadkiem jej konania. Sama nie zachorowała. 6 grudnia 1943 r. pod blokiem przesłuchań, podszedł do niej nieznajomy więzień. Spytał skąd jest i szybko wepchnął coś w rękaw jej pasiaka. Usłyszała „czekolada”. Bała się spojrzeć. Wsunęła dłoń w rękaw. Faktycznie.Głód, wspomnienie jej smaku zagłuszyły strach. Na przesłuchanie weszła z czekoladą w rękawie. Ryzykowała życie. To był prezent od samego św. Mikołaja.

Mazur/episkopat.pl

Auschwitz-Birkenau

Auschwitz-Birkenau
Kiedyś w chorobie, gdy nie dawano jej szans na przeżycie, przyszła we śnie jej ukochana mama. Miała strój i sylwetkę przypominającą te znane z figur Matki Bożej. Stała na szczycie góry. Wyciągnęła do niej ręce i powiedziała: „Pnij się, pnij moje dziecko, ja cię wyciągnę”. Od tamtej nocy miała pewność, że przeżyje. Każdej trudnej chwili wracała do tego snu. Zdarzenia te odczytuje jako interwencję Bożej Opatrzności

Podziel się cytatem

Epilog

Jadwiga Gawrychowska opuściła Brzezinkę we wrześniu 1944 r., kiedy to przetransportowano ją do Ravensbrück. Kolejnym miejscem była fabryka amunicji pod Berlinem. Później znów Ravensbrück. Wtedy stał się kolejny cud. Międzynarodowy Czerwony Krzyż reprezentowany przez szwedzkiego arystokratę hr. Folke Bernardotte wykupił więźniów z obozów zagłady. Trafiła do Szwecji.

episkopat.pl

Tak skończyła się (opowiedziana w dużym skrócie) historia obozowa kilkunastoletniej dziewczynki. Poznała najczarniejsze strony ludzkiej duszy, ale doznała również najpiękniejszych dowodów człowieczeństwa. Spotkała potwornych ludzi i piękne szlachetne osoby, które zachowały godność i mimo wszystko radość, jak choćby Cyganka Paula, która wieczorami tańczyła dla współwięźniarek.


Mija 80 lat od wyzwolenia hitlerowskiego obozu w Oświęcimiu. Czy trzeba ciągle pisać o okropnościach, które tam miały miejsce? Wspomnienia Jadwigi Gawrychowskiej poświęcone są przede wszystkim młodym, aby nikt nigdy nie zniszczył im dzieciństwa, tak jak uczyniono to jej pokoleniu.

Podziel się cytatem

„Do litanii loretańskiej winno się oddawać wezwanie: Męczennicy Oświęcimia módlcie się za nami” - zwykł był mawiać Stefan Jaracz, wielki aktor, więzień obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.
„Jeżeli w transporcie są Żydzi, nie mogą żyć dłużej niż dwa tygodnie, jeżeli są księża, przeżyją miesiąc, reszta trzy miesiące” - taką formułą witano ludzi przybywających do Oświęcimia.
Mija właśnie 80. rocznica wyzwolenia obozu, w którym zamordowano około półtora miliona ludzi, co skłania do wielu refleksji i pytań. A przede wszystkim do modlitwy...

2025-01-27 09:07

Oceń: +15 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

80. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz

[ TEMATY ]

rozmowa

Auschwitz

80. rocznica

Agata Kowalska

Z okazji swoich 75. urodzin noblista, więzień KL Auschwitz, twórca pojęcia Holocaust dla nazwania zbrodni na narodzie żydowskim i strażnik jej pamięci, wykładowca, pisarz, światowy autorytet moralny udzielił głośnego wywiadu Waldemarowi Piaseckiemu. W przypadającą 27 stycznia br. 80. rocznicę wyzwolenia obozu oświęcimskiego, którą ONZ z inicjatywy Elie Wiesela proklamowała Międzynarodowym Dniem Pamięci Holocaustu - przypominamy tę publikację. Wywiad ukazał się w mediach polskich i amerykańskich w 2004 roku.

Waldemar Piasecki: George W. Bush, Jacques Chirac, Ariel Szaron, Vaclav Havel, Kofi Annan. Co łączy tych ludzi poza tym, iż są powszechnie znanymi mężami stanu? Przyjęli współprzewodnictwo gali uświetniającej Pańskie 75. urodziny w nowojorskim hotelu Waldorf-Astoria. Bo są Pańskimi przyjaciółmi, bo Pana podziwiają, bo uznali, że dają w ten sposób ważny komunikat społeczności międzynarodowej. Jak brzmi w tej sytuacji Pański komentarz?
CZYTAJ DALEJ

Rocznica pierwszego wydania Koronki do Miłosierdzia Bożego

2026-10-07 12:51

[ TEMATY ]

Koronka do Bożego Miłosierdzia

Karol Porwich/Niedziela

Proste obrazki z modlitwą, dramat II wojny światowej, działalność misjonarzy i papieży sprawiły, że Koronka do Miłosierdzia Bożego dotarła niemal do wszystkich zakątków świata. „To jest zadziwiające, na jak wielką skalę rozeszła się ta modlitwa” – mówi Vatican News s. Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W tych dniach mija 89 lat od pierwszego wydania Koronki w Krakowie.

Podczas audiencji generalnej 7 października Leon XIV zawierzył Polaków wstawiennictwu św. Faustyny, której liturgiczne wspomnienie przypadało dwa dni wcześniej. Jest jeszcze inna ważna data w październiku, związana z kultem Miłosierdzia Bożego. Jesienią 1937 roku w oficynie Józefa Cebulskiego przy ul. Szewskiej 22 w Krakowie wydrukowano pierwsze obrazki Jezusa Miłosiernego z Koronką do Miłosierdzia Bożego oraz małe modlitewniki. Ich wydanie przygotował bł. ks. Michał Sopoćko, kierownik duchowy s. Faustyny, który przekazał do druku Koronkę, nowennę oraz ułożoną przez siebie litanię do Miłosierdzia Bożego. 27 września siostra Faustyna odwiedziła drukarnię wraz z przełożoną matką Ireną Krzyżanowską, a w październiku publikacja znalazła się na półkach księgarskich.
CZYTAJ DALEJ

Ataki w szkołach związane z challengem? Policja sprawdza motywy sprawców

2026-10-08 13:33

[ TEMATY ]

challenge

ataki w szkołach

motywy sprawców

PAP

Służby przed szkołą podstawową im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach

Służby przed szkołą podstawową im. Jana Pawła II w Leszczydole-Nowinach

Policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości działają w tej sprawie. Wszystko rozgrywa się w sieci, więc są tu niezbędni i kluczowi - przekazała podinsp. Katarzyna Kucharska z komendy wojewódzkiej policji w Radomiu pytana o to, czy ataki w szkołach związane są z rzekomym internetowym challengem.

- Mamy również takie informacje, dlatego na miejsce przyjechali już policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ponieważ to wszystko rozgrywa się w sieci, dlatego policjanci zwalczający cyberprzestępczość są tu niezbędni i kluczowi. Są już na miejscu, działają - wskazała.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję