Pamiętam, jak wychodził. Zrobił to szybko, nawet nie oglądając się za siebie. Z impetem zatrzasnął za sobą drzwi, jakby chciał w ten sposób uciszyć słowa, które przed chwilą wypowiedział. Widziałem go przez okno, kiedy wsiadał do niedawno odebranego z salonu jaguara. Odjechał. Co sprawiło, że tak zareagował? Pewnie to, co zwykle powoduje w nas takie reakcje lęk. Ale ten był zupełnie inny niż te, o których dotąd słyszałem z ust ludzi. „Boję się, że się nawrócę i znów uwierzę w Boga” powiedział. Jak to możliwe pomyślałem, wracając do domu że można obawiać się spotkania z Bogiem, który cały jest miłością? Zrozumiałem to wiele tygodni później.
Jeśli nie doświadczyliśmy miłości w swoim życiu, nawet gdybyśmy mogli jej wreszcie doświadczyć, możemy się tego obawiać. Takie było właśnie życie tamtego mężczyzny porzucony przez ojca jeszcze przed narodzinami, skrzywdzony przez matkę, która go nie chciała. Od pierwszych chwil życia czuł się odrzucony, nieakceptowany. Dobre zachowanie, doskonałe stopnie w szkole, oszałamiająca kariera nie zmieniły w nim tego przekonania. Czuł się nikim. Dlatego z taką łatwością odwrócił się wtedy, kiedy poczuł, że ktoś może go wreszcie pokochać szczerze i na zawsze. Być może tak często czujemy się zgorszeni samymi sobą, że aż niegodni, by ktoś nas kochał. Wtedy nie przyjmujemy miłości, serdeczności i dobra od innych ludzi. Wtedy odsuwamy się od Boga, trwając w błędnym przekonaniu, że jesteśmy zbyt grzeszni, by nawiązać z Nim relację. A przecież On zawsze przychodził najpierw do tych zdradzonych, odrzuconych, samotnych oraz zranionych w swych sercach. To było dla mnie nowym odkryciem że nawrócenie się i prowadzenie życia z Boga wymaga od nas prawdziwej odwagi. Odwagi potrzebnej do tego, by pomimo ran serca znów uwierzyć w miłość, która nas nigdy nie zawiedzie i nie opuści. Odwagi, by odsłonić swoją historię i opowiedzieć ją na głos. A zatem odważny mężczyzna to ten, który godzi się na to, by miłość innych uzdrawiała jego zranienia.
Na początku lat 70. ubiegłego wieku nabożeństwa w języku polskim dla zamieszkałych w Szwajcarii Polaków sprawowane były raz w miesiącu m.in. w Bernie, w małej kaplicy przy Kapellenstrasse. Niektóre odprawiał o. Innocenty Maria Bocheński OP. Jego homilie miały klarowną strukturę uniwersyteckiego wykładu, tzn. wstęp, tezę, wywód, wnioski i zakończenie. Dla mnie, wiernego świeżo przybyłego z Polski, nie tylko forma, ale głównie treść tych homilii była zupełną nowością.
Kontakt z o. Bocheńskim spowodował we mnie fundamentalne przemiany duchowe. Chrześcijaństwo, a szczególnie Kościół katolicki ujrzałem w zupełnie innym świetle. Niezrozumiałe i rozbudowane formy zapełniały się żywą treścią. Zamiast tez przyjmowanych „na wiarę” lub „dla świętego spokoju” czy też na zasadzie tego, że „wszyscy tak mówią”, pojawiało się coraz więcej prawd, które nie bały się krytycznej analizy i były nie do zbicia. Kościół katolicki zacząłem postrzegać jako strażnika ogromnego, gromadzonego przez tysiąclecia, skarbu przemyśleń i doświadczeń, przekazywanego z pokolenia na pokolenie, umożliwiającego życie w zgodzie z wolą Bożą. Zrozumiałem też, że człowiek bez Boga traci swoje człowieczeństwo. Doświadczyłem tego na własnej skórze, gdyż przyszło mi żyć aż w dwóch systemach ateistycznych – w socjalizmie narodowym urządzonym przez Narodowo-Socjalistyczną Partię Robotniczą Niemiec (NSDAP) i w socjalizmie bolszewickim zaaplikowanym Polakom przez członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR). Szczególnie intensywnie przeżyłem problem wolności i odpowiedzialności. O. Bocheński uczył, że Bóg obdarzył nas wolnością. Gdy coś budzi nasze niezadowolenie, powinniśmy stwierdzić, czy istnieją możliwości wprowadzenia zmian. Jeżeli tak, to zmiany te należy spróbować wprowadzić, a nie utyskiwać lub osunąć się w paraliżującą postawę niewinnie skrzywdzonego.
Matka z dzieckiem zginęli w piątek po potrąceniu przez pociąg na ul. Wiejskiej w Oleśnicy. Do wypadku doszło na niestrzeżonym przejściu dla pieszych. Na miejscu trwają czynności śledcze, ruch pociągów jest ograniczony - podają służby.
Komisarz Wojciech Jabłoński z biura prasowego KWP we Wrocławiu poinformował, że do wypadku doszło przed godz. 15 w Oleśnicy, na niestrzeżonym przejściu dla pieszych przy ul. Wiejskiej.
Krzyż św. Jerzego w FC Barcelona, Madonna w Sporting Braga i wiele innych: na koszulkach niektórych znanych na całym świecie klubów piłkarskich kryją się symbole chrześcijańskie. Często jednak są one ledwo zauważalne. Kto myśli o koszulkach piłkarskich, ma bowiem na myśli logo sponsorów i dostawców sprzętu sportowego, przez co symbolika religijna często pozostaje nieco w cieniu.
W lewym górnym rogu prawdopodobnie najsłynniejszego herbu klubowego na świecie, należącego do FC Barcelona, znajduje się czerwony krzyż na białym tle. Jest to krzyż św. Jerzego, po katalońsku Creu de Sant Jordi. Sam klub wyjaśnia jego znaczenie w następujący sposób: krzyż symbolizuje patrona Katalonii i znajduje się również w herbie miasta Barcelony. W obecnej formie herb Barcy pochodzi z 1910 roku. Dzięki temu wielu piłkarzy, w tym Lionel Messi, Diego Maradona, Ronaldinho, Thierry Henry, Luís Figo, Xavi Alonso czy Robert Lewandowski, nosiło na piersi tradycyjny symbol świętego. I to pomimo tego, że dziś jest on rozumiany inaczej, mianowicie jako symbol Barcelony i Katalonii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.