Reklama

Pod prąd

"W ubiegłym roku, kiedy ruszało przedszkole, zapał i zaangażowanie rodziców było tak wielkie, że stworzyliśmy grupę teatralną i wystawialiśmy sztuki dla dzieci. Dziś niewiele się zmieniło, poza tym może, że mój szacunek dla sióstr pracujących z naszymi dziećmi wzrósł niepomiernie. Czy może być jednak inaczej, jeśli mój Michał z radością biegnie dziś do przedszkola, informując dumnie: «Wiecie, siostry mnie kochają!»" - mówi pan Marek Józefecki, tata Michała.

Niedziela łowicka 5/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Opinia Marka Józefeckiego nie jest odosobniona, rodzice na każdym kroku podkreślają serdeczność oraz matczyną miłość, jaką siostry potrafią obdarować. Dziś dzieci, pięknie poprzebierane, przemieniły się w aktorów, a na ich pyzowatych buziach zadziwiająco mocno trzyma się uśmiech. Śpiewają i recytują bez jakikolwiek tremy, nawet wtedy, gdy zapominają tekstu lub gdy plączą im się trudniejsze zwrotki kolędy. Są swobodne, rozluźnione, radosne.
Uważnie śledzonym przez licznie zebranych rodziców spektaklem dowodzi s. Dorota, która zależnie od potrzeb, raz jest wychowawcą, a raz dyrektorem przedszkola, placówki, która rodziła się w bólach i nie spadła miastu z nieba. Trzeba było bowiem wielu starań i zabiegów, żeby zaistniało w Kutnie katolickie przedszkole prowadzone przez siostry zakonne. Można powiedzieć, że powstało niejako "pod prąd", dzięki inicjatywie i uparciu proboszcza ks. Stanisława Pisarka i rozlicznym zabiegom bp. Alojzego Orszulika, który jakimś sobie tylko znanym sposobem - lub cudem - sprawił, iż Siostry Pasjonistki św. Pawła od Krzyża pojawiły się w grodzie nad Ochnią.
"Rok 2001 nie był łaskawy dla kutnowskiej oświaty" - informuje radny miejski Henryk Krenke. Zarząd miasta zdecydował się na likwidację niektórych placówek przedszkolnych, tłumacząc swą decyzję niżem demograficznym i trudnościami finansowymi. Do zamknięcia wytypowały władze miasta - między innymi - mieszczące się w domu parafialnym publiczne przedszkole nr 6. Gospodarz domu, ks. Stanisław Pisarek nie przystał na to, postanowił pójść "pod prąd" uznając, iż "z prądem płyną tylko zdechłe ryby". Szanując decyzje władz, nie omieszkał zauważyć, że choć przedszkoli ponoć w Kutnie "w bród", to przydałoby się jeszcze jedno, ale katolickie. Po tym stanowczym spostrzeżeniu kapłana, władzy odeszła ochota na jakiekolwiek z nim dyskusje o problemach edukacji przedszkolnej w mieście. Pojawiły się za to groźne pomruki i plotki o tym, jak to proboszcz próbuje bezdusznie wyrzucić samorządowe przedszkole z parafialnych budynków. Nie zraziło to księdza, który uparcie wyjaśniał, iż zrobi wszystko, aby miejsce po zlikwidowanej placówce nie straszyło pustką, lecz stało się siedzibą przedszkola katolickiego. Konsekwencja i wytrwałość księdza proboszcza dały w końcu oczekiwane rezultaty i od września 2001 r. rozpoczęła w Kutnie pracę pierwsza katolicka placówka wychowania przedszkolnego.
"Słyszymy bardzo pozytywne opinie o pracy przedszkola - informuje przedstawiciel Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta Kutna Cezary Figura. - Powstanie przedszkola stworzyło nową jakość. Mieszkańcy mają możliwość wyboru placówki nie tylko ze względu na jej bazę, ale także treści wychowawcze, co dla niektórych rodziców jest rzeczą zasadniczą. Przedszkole jest placówką niepubliczną, której organem prowadzącym jest zgromadzenie Sióstr Pasjonistek. Zgodnie z podziałem kompetencji ono właśnie decyduje o pracy przedszkola. Nasza rola sprowadza się do informowania o wszelkich decyzjach władz miasta, leżących w obrębie zainteresowań placówki".
"Siostry są specjalistkami legitymującymi się akademickim wykształceniem pedagogicznym. Z dużą uwagą śledzę ciekawe przedsięwzięcia edukacyjno-wychowawcze, jakie w swej pracy stosują - mówi Anna Rzymkowska dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Wierzbiu. - Próbują one w sposób autentyczny opierać proces wychowania na miłości i podmiotowości wychowanka. Godnym uwagi jest fakt, iż dzieci nie są szkolone «dla czegoś», lub też «z jakiegoś powodu», lecz zwyczajnie. Jest to autentyczne - oparte o greckie i łacińskie rozumienie nauki - wychowanie, które stawia na pierwszym miejscu wszechstronny rozwój osobowości dziecka, a nie tylko kształcenie wybranych umiejętności, które ktoś uznał za akurat dziś potrzebne. Nie idzie więc ani o wychowanie «wzorowego klasowego bojownika typu Pawki Morozowa», ani «biegłego w gospodarce rynkowej menadżera», lecz po prostu mądrego i uczciwego człowieka. Powinno się to robić w każdej placówce wychowawczej i od najmłodszych lat. Gdy dzieciak dorośnie, kiedy będzie mądry i uczciwy, sam zadecyduje, kim chce zostać. Nie mamy prawa szkolić go w jakimś kierunku, bo decydując za niego ograniczamy jego wolność. Nie jesteśmy do tego upoważnieni" - konstatuje pani dyrektor.
Zadowoleni z pracy sióstr i działalności przedszkola są rodzice: "Bardzo się cieszę, że jest takie przedszkole w Kutnie, że można tu zostawić dziecko z pełnym zaufaniem i spokojem o jego rozwój. Dziś moja Marysia nie była w przedszkolu i gdy siadaliśmy do obiadu, powiedziała: «Choć się pomodlimy, mamusiu». Bardzo się tym wzruszyłam" - mówi mama Marysi Alicja Kalbarczyk.
"Najcenniejszą sprawą jest podmiotowe traktowanie w tym przedszkolu każdego dziecka. Dostrzegam także bardzo pozytywne rezultaty indywidualnej pracy z Filipem w jego zachowaniu, sposobie bycia, usposobieniu. Siostry wykorzystają w pracy nowoczesne zabawy parapsychologiczne. Nie zauważyłam, by kiedykolwiek mówiły do dzieci po nazwisku, w imionach często stosują zdrobnienia, co niesamowicie pogłębia serdeczność we wzajemnych kontaktach. Potrafią powiedzieć głośno dziecku, że je kochają, na co dzieci odpowiadają z reguły spontanicznie tym samym. Zauważyłam także bardzo ważną moim zdaniem rzecz. W przedszkolu nigdy nie krytykuje się dzieci, lecz poddaje osądowi uczynki, których się dopuszczają. Rzadkie to zjawisko nie tylko w przedszkolach, ale i szkołach" - informuje Małgorzata Zwarycz, mama Filipa - nauczycielka.
Podobne, pełne zadowolenia opinie o pracy sióstr i działalności przedszkola wyrażają i inni rodzice: Ewa Michalak i Dorota Flejszman. Wypowiedzi te są najlepszym uzasadnieniem dla wzrastającej z roku na rok liczby dzieci w przedszkolu, mimo demograficznego niżu w naszej ojczyźnie. Obecnie opiekę nad czterdziestką dzieci sprawuje pięć sióstr, które stanowią całość przedszkolnego personelu.
Na jakości przedszkola poznała się szybko Maria Kłodnicka - dyrektor Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w Kutnie, która pojawiła się w placówce nie tylko po to, by obejrzeć przedstawienie, lecz i po to, by obdarować dzieciaki upominkami.
"Mamy w tej kobiecie takiego wypróbowanego przyjaciela, który nigdy nas nie zawodzi - mówi o Marii Kłodnickiej s. Dorota. W ubiegłym roku pomogła nam przy wymianie okien, a teraz znów pamięta o dzieciach. Za tą troskę, życzliwość, hojność i pamięć jesteśmy jej ogromnie wdzięczni. Serdecznie dziękujemy także rodzicom za tak wielkie zaangażowanie w życie naszej placówki, za wigilię, mikołaja i wspólne radowanie się z okazji narodzin Pana. Przedszkole bardzo wiele im zawdzięcza" - podkreśla Siostra Dyrektor.
Wszystko wskazuje na to, że sierpień 2001 r. będzie kojarzony nie tylko z powstaniem pierwszego katolickiego przedszkola w Kutnie, ale także z przybyciem do miasta sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża, które swą pracą zdobywają coraz większe uznanie rodziców.
"Przywędrowałyśmy tu dzięki staraniom biskupa ordynariusza Alojzego Orszulika, aby na wzór swej założycielki Marii Magdaleny Frescobaldi Capponi kontynuować misję wychowawczą i stawać się świadkami miłości Boga do człowieka, objawionej w Męce Jezusa Chrystusa - mówi siostra Dorota. - Nasza założycielka była kobietą świecką, hrabiną, żoną i matką, która po utracie swych córek postanowiła dać swoją matczyną miłość tym, którzy może nigdy jej nie doznali. Swoje życie i majątek poświęciła zagubionym moralnie dziewczętom, pragnąc odbudować w nich godność kobiety i dziecka Bożego oraz wychowaniu dzieci i młodzieży, aby zapobiec ich upadkowi moralnemu i pomóc im odnaleźć sens życia. W swej posłudze czerpała wzór i siłę z Chrystusa, gdyż była przekonana, że tylko Jego miłość i niezgłębione Miłosierdzie może uleczyć poranione grzechem serca i odbudować to, co po ludzku wydaje się już stracone. Kontynuując misję Magdaleny, pragniemy nieść Miłość Chrystusa zwłaszcza młodemu pokoleniu, począwszy od najmłodszych" - dodaje Siostra Dyrektor.
Warto wiedzieć, że Zgromadzenie Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża powstało w 1814 r. we Włoszech, we Florencji. Do Polski siostry przybyły późno, bo dopiero w roku 1990 i obecnie mają sześć wspólnot: w Siedlcach, Przasnyszu, Rawie Mazowieckiej, Sochaczewie, Mogielnicy i Kutnie. Poprzez zajęcia dydaktyczno-wychowawcze i świadectwo życia starają się uwrażliwić dzieci na miłość Boga, na Jego dobroć, przebaczenie i miłosierdzie. Troszczą się więc o psychofizyczny i duchowy, czyli całościowy rozwój młodego człowieka, tak aby widział on i szanował nie tylko siebie, ale i drugiego człowieka, otaczający świat i Boga - twórcę wszystkiego.
Choć katolickie przedszkole to placówka niepubliczna, wszelkie opłaty ponoszone przez rodziców są identyczne jak w pozostałych przedszkolach w mieście. Prowadzi dwa oddziały: dzieci 3-, 4-letnich oraz 5-, 6-letnich z klasą zerową. Siostry przyjmują zapisy w ciągu całego roku, tak na bieżący, jak i na następny rok szkolny, w sekretariacie przedszkola przy ul. ks. kard. Wyszyńskiego 3. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszają.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie potrafisz przebaczyć? Zacznij od tej modlitwy

2026-10-08 21:00

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Przebaczenie nie oznacza, że zło przestaje być złem. Oznacza, że nie chcemy pozwolić, aby krzywda na zawsze zatruwała nasze serce. Pod krzyżem Jezusa możemy po raz pierwszy powiedzieć: „Boże, pomóż mi przebaczyć”.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Serce nie znosi próżni

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Paweł toczy spór o to, kto jest dzieckiem Abrahama, i rozstrzyga go zdaniem-tezą: „ci, którzy polegają na wierze, ci są synami Abrahama”. Dowód prowadzi z Pisma: „uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to policzone za sprawiedliwość” (Rdz 15,6). Abraham został usprawiedliwiony przed obrzezaniem i przed Prawem. Wiara jest starsza niż uczynki Prawa. Więcej, już w obietnicy „w tobie będą błogosławione wszystkie narody” Paweł czyta praewangelię. Pismo „przewidziało” usprawiedliwienie pogan z wiary i „wcześniej zapowiedziało Abrahamowi Ewangelię”. Antytezą błogosławieństwa wiary jest przekleństwo uczynków Prawa: „na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach wymaganych przez Prawo, ciąży przekleństwo”, bo Pwt 27,26 przeklina każdego, kto nie wypełnia wszystkiego. Logika jest bezlitosna. Prawo żąda całości, a całości nikt nie dźwiga. Kto więc buduje na własnym wykonaniu, buduje na fundamencie, który go oskarży. „A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy żyje dzięki wierze” (Ha 2,4), werset, który Paweł uczynił osią swojej teologii, a historia uczyniła osią sporów aż po Reformację. Rozwiązanie przychodzi w zdaniu o zamianie: „z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie” (Pwt 21,23). Czasownik exēgorasen pochodzi z języka wykupu niewolników. Chrystus zapłacił cenę, wchodząc sam pod przekleństwo wiszących na drzewie. Cel jest podwójny: „aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha”. Dzisiejszy patron, Wincenty Kadłubek, biskup krakowski, który złożył urząd i wstąpił do cystersów w Jędrzejowie, jest ilustracją tej samej hierarchii. Godności i dzieła, także tak wielkie jak jego Kronika, matka polskiej historiografii i prawniczej kultury (to on przechował dla nas pojęcie rzeczypospolitej), nie są tytułem przed Bogiem. Tym tytułem pozostaje wiara, która pod koniec życia wybiera mniszą celę.
CZYTAJ DALEJ

Jedyny taki kraj na świecie. Boże Narodzenie w Wenezueli zacznie się w listopadzie

2026-10-09 17:19

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

handel

Wenezuela

pixabay/Alexas_Fotos

Tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła, że w tym roku ​​święta Bożego Narodzenia oficjalnie rozpoczną się 1 listopada. Informację tę podała sama Rodriguez podczas otwarcia 82. dorocznego zgromadzenia Fedecámaras (Wenezuelskiej Federacji Izb Handlowych). Jak wyjaśniła, powodem tej ​​decyzji jest chęć pobudzenia aktywności gospodarczej oraz wywołanie radości wśród obywateli.

Różnica w stosunku do lat ubiegłych jest taka, że w tym roku Boże Narodzenie jest... opóźnione. Delcy Rodriguez zerwała bowiem z tradycją swego poprzednika Nicolása Maduro, który w poprzednich latach (w 2024 i 2025 roku) dekretował datę rozpoczęcia świąt na 1 października.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję