Jest skromną, zwyczajna nastolatką, chodzi do wrocławskiego liceum, a zdążyła już założyć na Facebooku profil „Młodzi pro life”, który lubi ponad 18 tysięcy osób. Od lat angażuje się w obronę nienarodzonych dzieci, ostatnio była inicjatorką akcji „Kartka dla Mary”, zachęcającą do wysyłania kartek pocztowych do więzienia do Mary Wagner, kanadyjskiej obrończyni życia. Ewa Rejman jest żywym przykładem na to, że na obronę życia nigdy nie jest za wcześnie, ani za późno.
Problemem aborcji i obroną nienarodzonych zaczęła interesować się już w wieku 12 lat. Skąd takie zaangażowanie? – Przeczytałam artykuł w „Miłujcie się” o Duchowej Adopcji i postanowiłam poszukać informacji w Internecie na ten temat. Tam natrafiłam na strony o aborcji i przeraziłam się. Czułam, że muszę coś zrobić w obronie dzieci nienarodzonych – opowiada Ewa Rejman. – Kiedy przeczytałam artykuł z „Gazety Wyborczej” o tym, że za życiem są tylko „moherowe berety”, założyłam z przekory stronę „Młodzi pro life” – postanowiłam wykorzystać przestrzeń internetową. Chciałam po prostu odkłamać wizerunek proliferów i pokazać, że w Polsce za życiem są przede wszystkim młodzi ludzie.
Nienarodzeni sami nie mogą się bronić. Dziś profil „Młodzi pro life” popiera ponad 18 tysięcy osób, w przeważającej liczbie w wieku od 18 do 24 lat. Autorka zamieszcza nowe informacje, opisuje ciekawe wydarzenia i akcje obrońców życia, tłumaczy teksty i świadectwa, które wyszukuje na profilach amerykańskich działaczy pro life. Ludzie piszą też do niej o swoich doświadczeniach, dzielą się przemyśleniami, dziękują za prowadzenie strony. Nie zawsze jest jednak różowo, bo młoda wrocławianka jest „drzazgą w oku” środowisk aborcyjnych. Zdarzają się ataki słowne na Ewę i na stronę pro life, profil był przez Facebook cenzurowany. – Zdarzało się usuwanie zamieszczanych przeze mnie treści pokazujących to, co naprawdę dzieje się z dzieckiem w czasie aborcji. Najwyraźniej zwolennicy aborcji uważają ten „niegroźny zabieg” za odpowiedni do wykonywania, ale zbyt straszny do pokazywania – mówi proliferka.
Oprócz działania Ewa zachęca do modlitwy. – Bardzo wierzę w siłę Duchowej Adopcji – podkreśla. – Już pięć razy podjęłam to dzieło, teraz rozpocznę je po raz kolejny. Ta modlitwa pozwala wziąć pod opiekę jedno konkretne dziecko, wierząc, że zostanie ono ocalone. To tak, jakby się było superbohaterem ratującym bezbronnych.
Pytana, dlaczego broni życia mówi: – Bo nienarodzone dzieci same nie mogą się bronić, a kto ratuje jedno dziecko, ratuje cały świat. I dodaje: – Ruch pro life potrzebuje ludzi młodych, którzy popłyną pod prąd, którzy zaczną działać i bronić nienarodzonych. Wszystko leży w naszych rękach.
Chyba każdy z nas czuje, że zbliżamy się do jakiegoś przełomowego miejsca w historii nie tylko Polski, ale również całej Europy - miejsca, od którego zależeć będzie nasze „być” lub „nie być”. Wskazują na to wyraźnie problemy, z którymi zmagamy się dziś w naszym kraju. Z jednej strony konflikt i szum medialny wokół projektu nowej ustawy o ochronie życia ludzkiego, który mocno podzielił Polaków, a z drugiej kryzys imigracyjny i coraz większy lęk przed zagrożeniem terrorystycznym. Najpierw Francja, potem Bruksela i nikt nie wie, kto będzie następny… Szatan szaleje, a kim w tym wszystkim jesteśmy my? Czy w tym całym chaosie potrafimy jeszcze walczyć o własną tożsamość i wartości?
Choć jest to dopiero projekt ustawy o ochronie życia ludzkiego (a nie obowiązująca ustawa), już zrobiło się wokół niego gorąco. Niczym na sygnał, w mediach zawrzało od natłoku nieprawdziwych informacji, fakty zastąpiła manipulacja, a polskie społeczeństwo, choć w większości niezaznajomione z treścią kontrowersyjnego projektu, rozpoczęło zażarte dyskusje nad jego zasadnością lub nie. Niektórzy zareagowali całkowitą negacją Kościoła, nie wspominając o podważeniu jego autorytetu. Dla środowisk liberalno-lewicowych nadszedł idealny czas na wylewanie pomyj i wytykania wszystkich błędów i grzechów, jakich od początku swojego istnienia dopuścił się kiedykolwiek Kościół Katolicki, a w szczególności duchowni, bo z góry założono, że to oni są autorami projektu nowej ustawy. Wraz z dyskusją nad zakresem legalizacji aborcji, niczym bumerang szczególnie powrócił temat pedofilii w Kościele. To jednak tylko pokazało skalę walki, jaką trzeba będzie stoczyć ze społeczeństwem i jego mentalnością o zatrzymanie w odpowiednim miejscu w hierarchii wartości - wartość życia nienarodzonych. Ta świadomość stawia tym samym nas – naród Polski w obliczu wyzwania i zajęcia mocnego stanowiska wobec dramatu aborcji. Jesteśmy jednym z niewielu krajów w Europie, o ile nie jedynym, w którym funkcjonuje tak licznie środowisko pro-life o wieloletniej, zorganizowanej strukturze. Samo Bractwo Małych Stópek zrzesza blisko 25 tysięcy wolontariuszy i przyjaciół z całej Polski, a to pozwala działać. W porównaniu do innych narodów, wydaje mi się, że mamy szansę, aby mówiąc obrazowo, rozwinąć skrzydła i wejść na ścieżkę szeroko rozumianego rozwoju nie tylko gospodarczego, ale również moralnego. Odbicie się od dna demograficznego po to, aby stawić czoła tym wszystkim niebezpieczeństwom, które w tak oczywisty sposób przed nami się jawią.
Fragment Pierwszego Listu Jana odsłania spór w obrębie wspólnoty. Autor nazywa adresatów „dziećmi” (teknia) i mówi tonem ojcowskiej troski. W tle stoi doświadczenie odejścia części uczniów i pojawienie się nauczycieli, którzy podważają wyznanie wiary. Stąd ostre słowa: „kłamca” i „antychryst” (antichristos). W sąsiedztwie brzmi też obraz „ostatniej godziny”, czyli czasu rozstrzygnięcia i odsłonięcia serc.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio nie przewiduje dalszych działań w Wenezueli i przekazał, że wenezuelski przywódca Nicolas Maduro został pojmany przez siły amerykańskie i stanie przed sądem w USA – poinformował w sobotę republikański senator Mike Lee, powołując się na swoją rozmowę z Rubiem.
Lee napisał na platformie X, że rozmawiał telefonicznie z szefem dyplomacji USA, który powiedział mu, że Maduro został zatrzymany, a działania wojskowe podjęte w sobotę przez USA miały na celu ochronę osób wykonujących nakaz zatrzymania. Maduro ma stanąć przed sądem w sprawie karnej w USA.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.