Reklama

W habicie do teatru świata

Po co do kina? Po co do teatru?

Niedziela Ogólnopolska 15/2015, str. 55

Wikipedia

„Codex Buranus” („Carmina Burana”) „Koło Fortuny” („Schicksalsrad”)

„Codex Buranus” („Carmina Burana”) „Koło
Fortuny” („Schicksalsrad”)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każda wyprawa do kina, do teatru, do galerii czy do sali koncertowej ma służyć prawdzie, a więc odkrywając geniusz ludzkiego dzieła, jeszcze bardziej ma odsłaniać geniusz Boga, owego pra-Reżysera, który w sposób tak czytelny, a jednocześnie tak misteryjny pozostawia widzom otaczającego nas „theatrum mundi” swój czytelny podpis. W okresie wielkanocnym intensywniej niż zwykle doświadczamy, że Boski reżyser, który przygotował cały spektakl świata, zainicjował go, a potem – być może z coraz większą grozą – obserwował i postanowił w ostatecznym i odkupieńczym akcie osobiście wkroczyć na scenę, by w dramatycznym przejęciu funkcji protagonisty zawisnąć na drzewie krzyża pośrodku sceny i w ten sposób przywrócić całej sztuce pierwotny, zagubiony i zapomniany, lecz teraz – właśnie przez bezapelacyjne poświęcenie – odbudowany sens. A sensem tym jest nieustannie udzielająca się i wszystko poruszająca miłość, pierwszy motyw istnienia każdego bytu.

Reklama

Takie działanie Boga przywodzi na myśl zasadę nieoznaczoności Heisenberga, w myśl której (to, oczywiście, ogromne uproszczenie) istnienie obserwatora zasadniczo wpływa na eksperyment. Rzeczywiście, istnienie widowni wpływa na odgrywany dramat, fakt obserwacji dokonywany przez twórcę, który ostatecznie wkracza na scenę i zmusza wszystkich aktorów do podążania śladem swojej improwizacji – odkupieńczej improwizacji – stanowi w jednym i tym samym akcie zburzenie i odbudowanie całego dramatu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tę myśl warto rozszerzyć o pewne znamienne exemplum: obserwowałem kiedyś fakt, który miał miejsce podczas jednego ze spektakli Krystiana Lupy w Krakowie. Dialogowaną scenę w parku, pozornie zakończoną kłótnią i odejściem jednej z osób, wieńczy długa i pełna wewnętrznego napięcia chwila, gdy pozostały na scenie bohater dopala papierosa. Scena ta rozciąga się w czasie, dzięki czemu otwiera widzom możliwość refleksji nad wypowiedzianymi niedawno słowami (był to dramat Czechowa), ale także buduje ową chwilę czasu utrwalonego, w której wszystko inne przestaje się liczyć, a protagoniści wraz z obserwującymi ich osobami uczestniczą w procesie – w misterium – przemijania. w wewnętrznym napięciu tych chwil przez moment możliwa jest kontemplacja Stworzyciela, gdyż tak właśnie – w „luce” pomiędzy ludzkimi sprawami i ludzkimi słowami, On się objawia. Tymczasem jednak, wbrew całej widowni, oczarowanej majestatem tego przedłużającego się misterium dopełniania się czasu w ciszy nocnego parku, reżyser spektaklu wkroczył na scenę i przerwał ją brutalnie, twierdząc, że jest ona wynikiem nieporozumienia. Po prostu jedna z aktorek zagubiła się za kulisami i nie pojawiła się w odpowiedniej chwili przed dopalającym papierosa mężczyzną, by kontynuować dialog. Jedno z najgłębszych (choć przecież jakże przypadkowych) doświadczeń teatralnych, pozostające we wspomnieniach widzów jako chwila doświadczenia sacrum w pozornym braku akcji, pod którym kryła się burza uczuć i doznań, zostało przerwane przez jednego człowieka, który tego nie zrozumiał i postanowił na siłę wyegzekwować swoją reżyserską wolę.

Wydarzenie to przywołane zostało tutaj, gdyż ma głęboki sens teodramatyczny. Otóż Bóg swoim wkroczeniem na scenę świata, swoim Wcieleniem – inaczej niż człowiek – nie łamie misterium, lecz je nieskończenie pogłębia i wprowadza na poziom, na którym dokonuje się powszechne Odkupienie. Siła dramatu nie ucierpiała na epifanii Boga, gdyż epifania ta jest z gruntu dramaturgiczna.

Wraz ze wszystkimi aktorami tego dramatu, którym jest życie w Bogu, powtarzamy więc za św. Augustynem: „Sero Te amavi, pulchritudo tam antiqua et tam nova, sero Te amavi...” – Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna i tak nowa, późno Cię umiłowałem...

„Codex Buranus” („Carmina Burana”) „Koło Fortuny” („Schicksalsrad”)

www.legan.paulini.pl

2015-04-07 15:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katecheta uratowany przez Anioła? Wyjątkowe świadectwo Grzegorza Felsa

2026-09-12 19:57

[ TEMATY ]

anioł

katecheta

uratowany

wyjątkowe świadectwo

Grzegorz Fels

Agata Kowalska

W jaki sposób dobrze odczytywać Boże znaki w naszym życiu? Czy Bóg prowadząc nas po naszych ścieżkach, wspomaga się także aniołami? Swoim niezwykłym świadectwem w książce „Życiowy escape room” dzieli się katecheta i autor: Grzegorz Fels.

Dlaczego ja sam wierzę w Boga? Dlaczego w ogóle postanowiłem studiować teologię? Otóż wierzę, że Bóg istnieje, bo widzę Jego wyraźne działanie, Boże znaki w swoim życiu. Akurat mam to szczęście, że są to znaki wręcz bijące w oczy.
CZYTAJ DALEJ

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube. Mamy oficjalne stanowisko Google

2026-09-09 17:25

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

YouTube

red.

Niespodziewane zniknięcie oficjalnego kanału YouTube Archidiecezji Łódzkiej wywołało falę pytań ze strony wiernych i internautów. Redakcja portalu „Niedziela.pl” zwróciła się do Google, o podanie powodów zaistniałej sytuacji.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie, gdyż kanał Archidiecezji Łódzkiej był głównym źródłem transmisji wydarzeń liturgicznych, rozważań oraz materiałów duszpasterskich dla wiernych w Polsce. Profil nagle przestał być dostępny.
CZYTAJ DALEJ

Święta, która "całuje" kopułę Bazyliki św. Piotra. To ona przekonywała papieża, by wrócił do Rzymu

2026-09-13 08:59

[ TEMATY ]

papież

Rzym

św. Katarzyna ze Sieny

Awinion

Grzegorz XI

Vatican Media

Pomnik św. Katarzyny w Rzymie. Wygląda tak, jakby święta całowała kopułę Bazyliki św. Piotra

Pomnik św. Katarzyny w Rzymie. Wygląda tak,  jakby święta całowała kopułę Bazyliki św. Piotra

Dokładnie 650 lat temu, 13 września 1376 r., Grzegorz XI opuścił Awinion i rozpoczął podróż, która miała przywrócić papieża Rzymowi. Do podjęcia tej historycznej decyzji przekonywała go młoda kobieta bez urzędu i politycznej władzy: Katarzyna ze Sieny. Dziś jej pomnik w Rzymie znów przyciąga uwagę. Turyści fotografują go z perspektywy, z której święta wygląda, jakby całowała kopułę Bazyliki św. Piotra.

13 września 1376 r. Grzegorz XI wyruszył z Awinionu. Był ostatnim papieżem okresu, który przeszedł do historii jako niewola awiniońska. Od początku XIV wieku kolejni następcy św. Piotra rezydowali bowiem nie w Rzymie, ale nad Rodanem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję