Reklama

Kościół

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Zdrętwiałe ręce

Czy Bóg „każe się prosić”? Obrazy Mojżesza z rękami w górze i wdowy „naprzykrzającej się” sędziemu prowokują niewygodne pytania. Ks. Piotr pokazuje jednak, że to nie opór Boga jest problemem, ale nieklarowność naszych pragnień.

2026-03-18 18:08

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

RTCK/Materiał prasowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mojżesz powiedział do Jozuego „Wybierz sobie mężów i wyrusz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku” […]. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego i usiadł na nim. A Aaron i Hur podparli zaś jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były jego ręce stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza.

Wj 17,9; 17,11-13

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Przez pewien czas nie chciał, lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”.

Łk 18,2-5

Reklama

Mojżesz, któremu drętwieją ręce wyciągnięte do góry, i wdowa, która naprzykrza się sędziemu. Patrząc na te obrazy, w których odnajdujemy wzorce dla naszej modlitwy, można zacząć o Panu Bogu niezbyt dobrze myśleć. Czy On musi być aż tak proszony? Czy rzeczywiście wiekowy już człowiek musiał trzymać ręce w górze godzinami, a biedna kobiecina koniecznie musiała tyle razy chodzić do sędziego? Ktoś może zacząć podejrzewać – i pewnie niejednemu człowiekowi czytającemu te fragmenty podobne myśli przychodzą do głowy – że tu coś nie gra. Przecież gdyby Bóg nas kochał, to by nie kazał godzinami się prosić. Ktoś, kto kocha, spełnia prośbę szybko, życzliwie i chętnie, prawda?

Podczas urlopu w Zakopanem byłem świadkiem takiej sceny w restauracji: Rodzina siada przy stole, małżeństwo, dziadkowie jedni, drudzy, no i bohaterka, trzyletnia Paulinka.

– Paulinko, co zjesz?

– Kluski.

– Kelner, kelner, kelner, kluski, kluski!

Paulinka dziobnęła, nie chce.

– To co zjesz, Paulinko?

– Zupkę.

– Kelner, kelner, kelner, zupkę dla Paulinki!

Wzięła jedną łyżkę, nie chce. No to może coś słodkiego…

– Kelner, kelner, deser!

Dobrze, że cała rodzina miała co zjadać. Jeden dziadek zjadał kluski, drugi zjadał zupkę…

Ktoś powie: „No właśnie. Kochają dziecko i od razu spełniają jego prośby. A ten Pan Bóg… Aż ręce czasem mdleją na modlitwie i nic”. Dlaczego tak jest? Dlaczego Pan Bóg każe się czasem człowiekowi tak długo prosić? Dlaczego jest jakiś taki… oporny w spełnianiu naszych modlitw? Odpowiedź jest jedna: Bo Bóg chce nam dać to, czego my chcemy.

Już słyszę te komentarze: „No teraz to ksiądz powiedział, co wiedział. Przecież gdyby Bóg chciał nam dać to, czego my chcemy, to by dał od razu”.

O nie, kochani! Sęk w tym, że Pan Bóg chce nam dać to, czego my NAPRAWDĘ chcemy. Czy my wiemy, czego tak naprawdę chcemy? Czy umiemy prosić właśnie o to?

Podziel się cytatem

Pewne małżeństwo sześćdziesięciolatków obchodziło jubileusz trzydziestolecia zawarcia związku małżeńskiego. W dniu jubileuszu przyszedł do nich Anioł i mówi:

– Z okazji rocznicy dostaniecie od Pana Boga nagrodę. Co byście chcieli?

Reklama

– Ja chcę pojechać dookoła świata – mówi żona.

– Nie ma problemu. Tu są bilety, rezerwacje. Dla pana też.

– Ale ja nie chcę pojechać dookoła świata – mówi na to mąż.

– A czego pan chce? – pyta Anioł.

– Chcę mieć żonę trzydzieści lat młodszą.

No to anioł dotknął go skrzydłem i facet miał dziewięćdziesiąt lat.

Z naszymi pragnieniami jest taki problem, że one nie są klarowne ani czyste. A poza tym potrafimy sami siebie okłamywać w naszych pragnieniach.

Podziel się cytatem

Mamy w nich różne tryby, trochę jak w mechanizmie, w którym są większe części, ale są też małe, ledwie widoczne, i one się tam w środku kręcą. Mówimy: „Chcę zdobyć wykształcenie, więc muszę zrobić pracę dyplomową”. Ale co „kręci się” w nas w środku, gdy wypowiadamy takie pragnienie?

– Chcę, żeby w moim domu było ładnie, czysto i estetycznie – mówi pewna pani mężowi.

Motywacja śliczna. Na piątkę po prostu.

– Kochanie – proponuje mąż – mam w pracy koleżankę, która jest stylistką wnętrz. Jestem zafascynowany jej umiejętnościami. Poproszę, to przyjdzie i nam tu wszystko poprzestawia…

– Ja ci dam stylistkę!!

Bo ta pani nie dodała jednego małego trybika (skądinąd zupełnie zrozumiałego): że ona chce, aby było pięknie i czysto, ale chce mieć też w domu należną jej pozycję i decydować o tym, jak jej dom będzie wyglądał.

No i właśnie Pana Boga nie interesują tylko nasze duże tryby, ale wszystkie trybiki, łańcuszki i przekładnie w naszej woli – także te ukryte przez nami samymi. To po to są te próby, testy, to wyczekiwanie i ta pozorna obojętność Boga w niebie!

Podziel się cytatem

Reklama

No ale co jest złego w tym, że niektóre nasze pragnienia pozostają ukryte? – Otóż jeśli nie odkryjemy naszych najgłębszych pragnień, to szykujemy dla siebie zasadzkę, bo każdy z nas na sądzie ostatecznym dowie się w sposób jaskrawy tego, co za życia było w nim pokrętne. Każdy z nas dostanie to, czego chce.

Mam taką osobistą koncepcję teologiczną, że piekło wcale nie będzie polegać na tym, że Bóg każe komuś tam iść, a człowiek będzie się bronił rękami i nogami, ale na tym, że Bóg zapyta: „Czego chcesz? Co byś chciał przez całą wieczność?”. I znajdą się ludzie, którzy powiedzą wówczas: „Poproszę piwo i telewizor”. A Bóg powie: „Masz swoje piwo i swój telewizor”. Albo znajdzie się kobieta, która powie: „Chcę być najpiękniejsza”. „Chcesz być najpiękniejsza? – upewni się Bóg. – Masz, czego chcesz. Jesteś piękniejsza od wszystkich aktorek świata”. To właśnie będzie dla człowieka piekło: te dobra materialne, ta piękność. I tym się człowiek przesyci po wieczność.

Tylko Bóg jeden jest nieskończony i niewyczerpalny – wszystko inne jest skończone i wcześniej czy później się wyczerpie. Nawet gdy nam się wydaje, że coś nam się nigdy nie znudzi, to znudzi się wcześniej czy później – jak wszystko na tym świecie. Pan Bóg chce nas zawczasu przestrzec i przygotować na sąd ostateczny. Bo w wieczności wygrają tylko ci, którzy chcą Boga.

Podziel się cytatem

Fragment opracowany na podstawie rozdziału „Zdrętwiałe ręce” z książki Apetyt na życie. O pragnieniach, marzeniach i głodach ks. Piotra Pawlukiewicza, RTCK 2025.

Książka posiada nihil obstat oraz powstała za zgodą Spadkobierców ks. Pawlukiewicza, z poszanowaniem Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2025 r. poz. 24 z późn. zm.).

Oceń: +25 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Pawlukiewicz: Po co jest Wielki Post?

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Ewa Wiśniewska/Exodus Młodych

Wirtualne słuchanie kazań śp. ks. Piotra Pawlukiewicza odbywa się 21. dnia miesiąca

Wirtualne słuchanie kazań śp. ks. Piotra Pawlukiewicza odbywa się 21. dnia miesiąca

Fragment kazania ks. Piotra Pawlukiewicza na Wielki Post

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Po raz pierwszy w Wietnamie odbędzie się ceremonia beatyfikacji

2026-03-21 09:33

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Wietnam

Vatican Media

Ksiądz Franciszek Ksawery Truong Buu Diep

Ksiądz Franciszek Ksawery Truong Buu Diep

Ksiądz Franciszek Ksawery Truong Buu Diep, który 80 lat temu oddał życie za swoich parafian, będzie beatyfikowany 2 lipca w Can Tho, największym mieście delty Mekongu. Po raz pierwszy w historii Kościoła wietnamskiego ceremonia beatyfikacyjna wietnamskiego męczennika odbędzie się w jego ojczyźnie – informuje agencja Fides.

Na Mszy św. beatyfikacyjnej spodziewanych jest co najmniej 60 tys. wiernych, jednak w dniach przed i po beatyfikacji organizatorzy spodziewają się napływu setek tysięcy osób.
CZYTAJ DALEJ

Kielce: młodzież pamięta o zmarłym 33-letnim księdzu

2026-03-21 12:04

[ TEMATY ]

Kielce

wspomnienie

diecezja.kielce.pl

O zmarłym nagle 20 marca 2025 r. w wieku zaledwie 33 lat śp. ks. Stanisławie Lodzińskim pamięta młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, której zmarły był liderem i wzorem, jako asystent diecezjalny stowarzyszenia. Młodzi ludzie zapraszają w niedzielę 22 marca na Msze św. w jego intencji, w rodzinnym Bodzentynie zmarłego kapłana (godz. 10) oraz w Chęcinach (godz. 10.30), gdzie był wikariuszem.

Ponadto Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zaprasza do obejrzenia filmu, w którym młodzi oraz księża dzielą się swoimi wspomnieniami: instagram.com. „Materiał ten jest nie tylko świadectwem pamięci o księdzu Stasiu, ale także wyrazem wdzięczności za jego życie, dobro pozostawione w sercach wielu ludzi oraz za jego oddanie i poświęcenie dla KSM-u” - podkreśla młodzież.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję