Reklama

Niedziela w Warszawie

Quo vadis, Warszawo?

Trwają prace nad strategią rozwoju stolicy do 2030 r. Przed zespołami urzędników i przedstawicieli organizacji pozarządowych stoi nie lada wyzwanie: jakie zmiany zaprojektować w mieście, aby ułatwić życie warszawiakom

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szerokie, betonowe schody schodzą wprost do Wisły. Z perspektywy rzeki co jakiś czas widać też tarasy widokowe z ławkami. Wzdłuż nabrzeża stoją oryginalne latarnie, a w oddali widać szereg różnokolorowych budynków. Spokoju na bulwarze nie zagłusza warkot aut, bo ruch uliczny przeniósł się chyba do tuneli. Jest też trzecia linia metra, można nią dojechać na Białołękę i Bemowo. W centrum i w dzielnicach pełno zieleni, która otacza gigantyczne wieżowce mieszkalne. Po szerokich chodnikach spokojnie spacerują ludzie różnych ras i kultur. Szkoły zostały przeniesione na obrzeża, a ich miejsce zajęły nowe biurowce. Rowerzyści są wszędzie, bo system ścieżek dla nich objął całe miasto – tak stolicę w przyszłości wyobraża sobie Piotr Warzynkiewicz. Jego praca wykonana w popularnej grze komputerowej „Minecraft” zwyciężyła w konkursie „Zbuduj Warszawę 2030” ogłoszonym przez stołeczny Ratusz.

Projektowanie miasta przyszłości, to nie tylko konkursowa zabawa dla uczniów i młodzieży, ale także niezwykle poważne studia i analizy. Głowią się nad nimi urbaniści z całego świata, socjolodzy miasta, ekonomiści, itd. Od dwóch miesięcy również w stolicy pracuje kilka grup roboczych, których zadaniem jest przygotowanie miejskiej strategii rozwoju na najbliższe 15 lat.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Każdy z 25-osobowych zespołów ma swój obszar do opracowania. Jeden zajmuje się sprawami społecznymi, inny gospodarczymi. Są jeszcze grupy ds. przestrzennych, dzielnicowych i systemowych. Ich prace zwieńczy całościowy dokument. – Powinien on być stabilny, użyteczny i nowoczesny. Musi być też zrozumiały dla mieszkańców – takie zadanie przed zespołami wyznaczył dr hab. Wojciech Dziemianowicz, który czuwa nad powstawaniem strategii.

Jednak spełnienie tego warunku nie będzie łatwe. Jak skomplikowanym i wielowymiarowym zadaniem jest projektowanie miasta przyszłości, można było przekonać się m.in. podczas cyklu debat eksperckich, jakie odbyły się w różnych miejscach stolicy.

Starzyński miał plan

– Trzeba pamiętać, że budujemy miasto dla ludzi, którzy wychodzą na ulice nie po to, aby demonstrować, ale by cieszyć się miastem i przestrzenią, która ich otacza – mówił Paweł Majkusiak z Jemes Architekci na debacie w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

Nowoczesna przestrzeń miejska ma sprzyjać międzyludzkim kontaktom oraz wypoczynkowi. W skali mikro cel ten osiąga się np. poprzez taką rewitalizację podwórek, aby sprzyjały zacieśnianiu relacji sąsiedzkich. Kiedy posadzi się drzewo i postawi ławkę przed blokiem, to ludzie zaczną tam spędzać wolny czas. Ale kiedy na to miejsce wyleje się beton, to stać będą co najwyżej auta.

Ważną rolę w zrównoważonym rozwoju miasta odgrywają tereny zielone, skwery i parki. – Zieleń w mieście winna mieć nie tylko charakter estetyczny, ale też przyrodniczy – mówią na debatach eksperci. Szkopuł w tym, że akurat w stolicy trudno koordynuje się prace związane z architekturą zieleni, ponieważ zajmują się tym 24 jednostki. We Wrocławiu wystarcza jedna.

Reklama

Jedną z najnowszych idei w kształtowaniu przestrzeni miejskiej jest tworzenie budowli nieoczywistych lub wielofunkcyjnych. Jedną z ikon takiego budownictwa jest gmach Opery w Oslo. Na jej dachu spacerowicze mogą wygodnie usiąść, a rolkarze doskonalić swoje umiejętności.

W stolicy budynkiem wielofunkcyjnym jest np. Stadion Narodowy, na którym raz rozgrywane są mecze piłki nożnej, innym razem zawody windsurfingowe. A jeszcze innym spotykają się tam miłośnicy książek. Podobnie jest z nową Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego (BUW). Do starego BUW na Krakowskim Przedmieściu przychodziło się głównie po to, by wypożyczyć książki. BUW na Powiślu, to miejsce wielofunkcyjne, w czytelniach można czytać książki, ale można tam grać w kręgle lub z dachu budynku podziwiać panoramę prawobrzeżnej Warszawy.

Podobną rolę – niejednoznaczną i wielofunkcyjną – mogą też spełniać obiekty tymczasowe. „Pokój na lato” w Muzeum Powstania Warszawskiego był miejscem debat i potańcówek, warsztatów i koncertów.

Zmiany, jakie planuje się wprowadzić w mieście w znacznym stopniu zależą od planów zagospodarowania przestrzennego. To pozwala uniknąć bezmyślnego budowania. Niestety, w stolicy takie plany obejmują jedynie 30 proc. miasta. Inaczej było przed wojną. – Stefan Starzyński miał plan na miasto. Wpisał w niego konkretne dzielnice, drogi, metro – powiedział Paweł Majkusiak na debacie w BUW. Z kolei na innej debacie dr hab. Tadeusz Komorowski stwierdził, że w obecnej sytuacji powinniśmy tworzyć układ policentryczny miasta, poprzez tworzenie miejsc pracy na osiedlach. Takie rozwiązanie pozwoliłoby np. zmniejszyć ruch w centrum miasta.

Auta na baterie

Reklama

Udrożnienie ruchu w mieście, to powinien być jeden z priorytetów prac nad strategią „Warszawa 2030”. Dzisiaj bowiem, to stanie w korkach najczęściej podnosi ciśnienie mieszkańcom stolicy. Od razu dodajmy, że gorzej jest w Tokio, gdzie mieszkańcy spędzają w korkach 6 lat życia. Ale w sumie to marna pociecha, bo i tak Warszawa według badań z 2012 r. miała najbardziej zatłoczone ulice spośród wszystkich europejskich aglomeracji.

Sytuacji na naszych drogach nie poprawiło wytyczanie bus pasów, bo mieszkańcy za bardzo sobie cenią jazdę we własnym aucie. A inne plany, jak np. zamknięcie centrum dla samochodów czy podniesienie opłat za parkowanie, raczej nie przejdą choćby ze względów politycznych.

Wszystko to jednak nie oznacza, że na drogach nie dokona się rewolucja. – Na świecie coraz więcej mówi się o tzw. transporcie zrównoważonym, który zaspokaja potrzebę poruszania się, ale nie blokuje potrzeb przemieszczania się przyszłym pokoleniom – mówił Szymon Kubacki z www.autonabaterie.pl – W ideę transportu zrównoważonego nie wpisują się obecne samochody, ale auta elektryczne. One nie hałasują i nie emitują szkodliwych gazów – podkreślił.

Samochody elektryczne są obecnie bardzo drogie, ale żeby mogły poruszać się po Warszawie potrzebna jest sieć punktów do ładowania akumulatorów. Dzisiaj jest ich tylko kilka, tymczasem powinny być wszędzie: na parkingach, w garażach oraz dzisiejszych stacjach benzynowych. Problem w tym, że stacje elektryczne muszą być kilkukrotnie większe niż stacje benzynowe. Gdzie znaleźć dla nich miejsce w mieście? Oto jedno z wyzwań przyszłości. Kolejne to dostęp do energii.

Reklama

– Bardzo wiele naszych aktywności jest uzależnionych od dostępu do prądu. A w przyszłości to uzależnienie będzie jeszcze większe – stwierdził Grzegorz Nowaczewski z Virtual Power Plan. – Będzie to sprawa naszego bezpieczeństwa – podkreślił. Za 15-30 lat będziemy mieli do czynienia z nowymi graczami na rynku energii, zarządzaniem energią ze źródeł odnawialnych. A to nałoży nowe zadania na miejskich urzędników.

Niewykluczone też, że w przyszłości rozwiązywaniem problemów w mieście zajmie się sztuczna inteligencja, która ma się pojawić w 2030 r.

To jak na razie tylko wróżenie, pewne jest natomiast to, że metropolie będą coraz większe.

Warszawiacy i „Słoiki”

Globalny trend jest znany. Mówi on, że coraz więcej ludzi na świecie mieszka w miastach. Teraz jest to ponad połowa populacji. Za piętnaście lat wskaźnik ten zwiększy się do 60 proc. A w 2050 r. mieszczuchami będzie już 80 proc. mieszkańców ziemi.

Do stolicy również ciągnie nieustający potok nowych mieszkańców. Nazywani oni są „Słoikami”. Ciężko pracują od poniedziałku do piątku, ale na weekend z reguły wracają w rodzinne strony. Takie zachowanie pokazuje, że „nowi warszawiacy” nie bardzo odnajdują się w mieście. Zmiana tego stanu, jak i zbudowanie solidarności międzypokoleniowej, to także jedno z ważnych wyzwań dla autorów strategii.

Projektowana wizja musi wychodzić naprzeciw potrzebom różnych pokoleń. Z jednej więc strony – wskazują eksperci – trzeba budować żłobki i przedszkola, a z drugiej dla seniorów Uniwersytety III Wieku.

Zaciśnięcie więzi pomiędzy mieszkańcami stolicy i zbudowanie spójnej tożsamości warszawiaków nie będzie łatwe. Według diagnozy, jaką przedstawiła dr hab. Ewa Korcelli-Olejniczak z PAN, to społeczność Warszawy charakteryzuje „hiperróżnorodność” jeśli chodzi o: wiek, poglądy, styl życia i zasoby materialne.

Teraz wizja, konkrety za rok

Jakie wnioski z tych wskazań podnoszonych przez ekspertów wyniosły osoby, które ostatecznie znalazły się w zespołach roboczych ds. strategii rozwoju Warszawy 2030, zobaczymy już w styczniu 2016 r. Wtedy powinniśmy poznać przygotowaną przez nich wizję. Ale to tylko pierwszy etap prac, w drugim wizja musi zamienić się w konkretne cele do wykonania. Ratusz liczy, że całość prac zakończy się pod koniec 2017 r. Wtedy poznamy strategię, która odpowie na pytanie: quo vadis, Warszawo?

2015-12-16 12:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobry lider to dobry człowiek

[ TEMATY ]

Warszawa

przedsiębiorca

biznes

Łukasz Krzysztofka

O problematyce moralności w zarządzaniu i o tym, jak być przywódcą z autorytetem dyskutowano podczas panelu dyskusyjnego w czasie sympozjum „Wiara w biznesie”, które odbywa się na UKSW w Warszawie.

- Ludzie biznesu mogą się wiele nauczyć od św. Jana Pawła II. Jego celem nie było, aby stać się liderem. Pozycje przywódcze przychodziły jako efekt uboczny. On widział siebie jako tego, który służy innym – mówił dr Michał Łuczewski, dyrektor programowy Centrum Myśli Jana Pawła II. Dr Łuczewski stwierdził, że Karol Wojtyła widział wyraźnie balans między pracą a życiem, a swoje przyjaźnie potrafił tak ukształtować, by trwały całe życie. – Jan Paweł II widział nas zawsze takimi, jakimi byliśmy. Wszystko, co robił, miało trwać całe życie, wieczność. Tego możemy się uczyć od św. Jana Pawła II – podkreślił dr Łuczewski. Zauważył też, że Papież-Polak był przywódcą integralnym, u którego nie było rozdźwięku między tym, co mówił, a tym, jak żył. Był jak „biała bryła modlitwy”, przeźroczysty, potrafiący łączyć pracę z czasem wolnym i siebie – z Chrystusem.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Tekst pochodzi z greckich partii Księgi Estery. W tekście hebrajskim księga nie wymienia ani razu imienia Boga, a modlitwy Estery i Mardocheusza pojawiają się w tradycji greckiej. Dlatego w Biblii Tysiąclecia wersy oznaczono literami przy numerach, jak 17k. Sceneria to Suza i dwór perski. W tle stoi prawo dworskie, które czyni wejście do króla bez wezwania wydarzeniem granicznym. Estera stoi na progu takiego wejścia, a modlitwa odsłania jej bezbronność. Zdanie o niebezpieczeństwie „w mojej ręce” podkreśla ciężar decyzji i odpowiedzialności. Pada wyznanie: „Ty jesteś jedyny”. Brzmi ono w pałacu świata, który zna wielu bogów i wielu panów. Królowa nazywa Boga „Królem” i „Władcą nad władcami”. Tytuły ustawiają właściwą hierarchię. Estera mówi o sobie: „samotna” i „opuszczona”. Władza i bliskość pałacu nie dają oparcia. Pamięć o Bożym wyborze Izraela i o wierności obietnicom staje się dla niej językiem nadziei. W samym środku pada prośba: „daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia”. To modlitwa o obecność, która daje odwagę do wejścia w ciemność. Prośba dotyczy odwagi oraz mowy. Brzmi jak modlitwa kogoś posłanego. Z Biblii znane są podobne obrazy. Mojżesz słyszy obietnicę obecności w ustach, a Jeremiasz doświadcza dotknięcia ust. Estera prosi o słowa, które rozbroją gniew monarchy. Obraz „lwa” nazywa zagrożenie po imieniu. Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu. Św. Ambroży w „De officiis” stawia Esterę obok biblijnych wzorów odwagi. Pokazuje królową, która naraża życie, aby ocalić swój lud. W jego ujęciu ryzyko ma kształt cnoty i troski o innych.
CZYTAJ DALEJ

Francuski biskup po głosowaniu w parlamencie ws. eutanazji: nic nie jest jeszcze przesądzone

2026-02-26 14:04

[ TEMATY ]

aborcja

Adobe Stock

Dyskusja będzie nadal trwała, nic nie jest jeszcze przesądzone - oświadczył francuski biskup Matthieu Rougé po wczorajszym głosowaniu z Zgromadzeniu Narodowym. Stosunkiem głosów 299 „za” przy 226 „przeciw” przyjęło ono projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”. Jednocześnie deputowani jednogłośnie przyjęli projekt ustawy o rozwoju opieki paliatywnej.

Biskup diecezji Nanterre zachęcił do dalszego zaangażowania przeciwko prawu, które legalizuje we Francji wspomagane samobójstwo i eutanazję. Wskazał, że było to drugie czytanie projektu ustawy, a nie ostateczne głosowanie. Dlatego jest jeszcze czas, żeby podjąć działania, tym bardziej, że w stosunku do pierwszego czytania, w maju 2025 roku, znacznie wzrosła liczba deputowanych głosujących przeciwko projektowi. Wówczas „za” opowiadało się 305, a „przeciw” 199. Mamy więc do czynienia z „prawdziwą erozją głosów wspierających ustawę o eutanazji”, choć nie jest to jeszcze „odwrócenie tendencji”, lecz ewolucja, która zobowiązuje do podtrzymywania nadziei na pozytywny ostateczny wynik końcowego głosowania.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję