Patriarchat konstantynopolitański nie zamierza objąć swoją jurysdykcją Ukrainy – powiedział w wywiadzie dla prawosławnego portalu „Orthodox Life” arcybiskup Job, reprezentant Konstantynopola w Światowej Radzie Kościołów. Wypowiedź była odpowiedzią na pogłoski, powtarzane przez niektóre media, szczególnie ukraińskie, że podczas niedawnej wizyty hierarchy w Kijowie miało paść takie zapewnienie. Zaniepokoiło ono patriarchat moskiewski, który sprawuje jurysdykcję nad tymi terenami. Sami prawosławni na Ukrainie są mocno podzieleni w związku z istnieniem niekanonicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, który nie uznaje jurysdykcji patriarchy Cyryla, i kanonicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, uznającego to zwierzchnictwo. Ta pierwsza grupa chce uniezależnienia od Rosji i z chęcią poddałaby się pod jurysdykcję Konstantynopola. Po tym oświadczeniu widać jednak, że droga do tego jest daleka, jeżeli w ogóle istnieje.
Abp Job dodał także, że patriarcha ekumeniczny działa w celu uzdrowienia sytuacji na Ukrainie, a szczególnie odbudowy jedności, a ewentualne przyjęcie pod swoją jurysdykcję Ukrainy pogorszyłoby jedynie sytuację.
W ubiegłym roku w Poniedziałek Wielkanocny zmarł papież Franciszek. Leon XIV w rozważaniu przed modlitwą Regina Caeli 6 kwietnia przypomniał „ze szczególną serdecznością” swego poprzednika.
Papież Franciszek zmarł 21 kwietnia 2025 roku, w Poniedziałek Wielkanocny.
W parafii Matki Bożej Fatimskiej w Luandzie panuje nastrój wyczekiwania przed wizytą Leona XIV. 20 kwietnia Papież spotka się tam z biskupami, kapłanami, osobami konsekrowanymi i katechistami. Dla wielu wiernych będzie to nie tylko historyczne wydarzenie, ale także znak nadziei i umocnienia wiary w kraju, który wciąż potrzebuje pojednania i pokoju.
Wspólnota parafialna przygotowuje się do wizyty z dużym zaangażowaniem. „To powód do satysfakcji i radości” – mówi Dumildes António, ministrant pomagający w organizacji liturgii.
Podczas biegunki wiele osób w pierwszej kolejności sięga po domowe sposoby nawadniania. Jednym z nich jest woda z dodatkiem soli, czasem także cukru. Pomysł wydaje się logiczny: skoro organizm traci płyny i składniki mineralne, trzeba je po prostu uzupełnić. Problem polega na tym, że jelita nie wchłaniają wody w tak prosty sposób, jak się wydaje. Dlatego domowe mikstury nie są w stanie w pełni zastąpić profesjonalnych płynów nawadniających.
Ludzie wciąż próbują radzić sobie z biegunką za pomocą prostych mieszanek przygotowywanych w domu. Najczęściej jest to woda z dodatkiem soli, czasem także niewielkiej ilości cukru. Intuicja podpowiada, że skoro organizm traci sól i wodę, wystarczy je uzupełnić. Po takie sposoby sięgamy często w sytuacjach nagłych, na przykład podczas podróży, gdy dochodzi do infekcji przewodu pokarmowego po zjedzeniu lokalnych produktów. Więcej na temat biegunki podróżnych i jej leczenia przeczytasz na stronie: https://www.gastroekspert.eu/biegunka/biegunka-podroznych/
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.