Reklama

Wiara

Oswajanie wiary

Niecudowny lek

10 minut, które zmieni całe twoje życie.
Nic nie będzie już takie jak wcześniej. Zaryzykujesz? Podejmiesz wyzwanie?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bałagan

Słowo, które opisuje wiele w życiu wielu z nas. W twoim pewnie też. Bo bałagan to nie tylko przedmioty nie na swoim miejscu. To nieporządek w relacjach, głowie, emocjach, zarządzaniu czasem. Za dużo albo za mało, za szybko albo za wolno. Niewystarczająco dobrze i sprawnie. Za mało profesjonalnie... Oj, litania może być długa. Każdy ma swoją. Ty też. Łączy je jedno – chaos.

Do tego mnóstwo spraw do załatwienia, telefonów do oddzwonienia, maili i SMS-ów do odpowiedzenia. Jeszcze jedno zaliczenie, kolokwium, zakupy, spotkanie, impreza. Bierzesz na siebie za dużo. Albo przeciwnie – zaniedbujesz pracę, zobowiązania i rośnie góra niezrealizowanych spraw. W końcu w najlepszym wypadku padasz. W najlepszym, bo najgorszy przypadek jest taki – wciąż brniesz do przodu (albo tylko wydaje ci się, że do przodu) bez chwili wytchnienia i w końcu gubisz siebie, życie, ludzi...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oszustwo

Jakie znajdujesz wyjście, żeby choć na chwilę odetchnąć? Znaleźć siły? Hmmm, komputer, godziny przed Facebookiem, na różnych portalach. Lepszy lub gorszy film, serial. Emocje zapychane śmieciowym jedzeniem. Byle nie myśleć. Zagłuszyć chaos. Ale jest tylko gorzej. Większe zmęczenie, większa liczba znaków zapytania, większe wątpliwości. I na pewno nie lepsze samopoczucie, relaks. Od takiego odpoczywania od życia jakoś nic nie chce poukładać się samo.

Reklama

Stałym gościem staje się stres, niezadowolenie z siebie i życia, frustracje, strach. Przytłaczają złe wspomnienia, nie taka historia, samoocena, która pozostawia wiele do życzenia.

Nie taki Bóg

I pewnie jeszcze Bóg, który nie reaguje, nie ratuje, nie wskazuje, nie kocha tak mocno jak innych. Gdzieś zagubił się obraz Tego, który przyjmuje jak najlepszy ojciec. Bez komentarza, ze zrozumieniem. Na którego słowo serce drży. A modlitwa – jeśli w ogóle jest – staje się udręką, trudnym do zrealizowania obowiązkiem. Już nie oczekiwanym spotkaniem. Nie zawsze łatwym, ale takim, które życio-dajne.

Reklama

Możesz zmienić swoje życie. Możesz sprawić, że nic nie będzie takie jak wcześniej. Wierzysz w to? Wierzysz, że jest sposób na znalezienie równowagi i spokoju? Brzmi jak promocja cudownego środka albo kursu. Trochę tak, a trochę nie. Chodzi o 10 minut. 10 minut, które zmieniają życie w Życie.

Oddaję głos specjaliście: „Weźmy do ręki Ewangelię i podejmijmy modlitwę kontemplacji. Na przykład dzisiaj spróbujcie przez 10-15 minut, nie więcej – czytać Ewangelię, uruchomcie wyobraźnię i powiedzcie coś Jezusowi. Nie trzeba nic więcej. W ten sposób lepiej poznacie Jezusa i wzrośnie wasza nadzieja” (papież Franciszek).

Recepta

Sprawdziłam ją. Działa. Nie, nie od razu, jak cudowny lek. Ale to chyba dobrze. Bo dzięki temu na dłużej.

Reklama

10 minut naprawdę może zmienić twoje życie. Bo najpierw zmieni ciebie. Zatrzyma w pędzie dnia, pozwoli inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Najpierw nie zobaczysz pewnie efektów. Ale chociaż odpoczniesz od zabiegania. Nawet jeśli nie usłyszysz nic, nie usłyszysz Boga, to nic nie szkodzi. Będziesz z Nim. Tylko z Nim. Ty i On.

Wystarczy po prostu usiąść, przeczytać Ewangelię (polecam liturgię z danego dnia) i być. Nawet jeśli myśli uciekają. Dotrwać wiernie do końca. Uwielbiam czynność, którą na koniec swoich rozważań do czytań poleca często ks. Krzysztof Wons SDS: Przytul się do Jezusa i... I mów Mu, co chcesz: proś, dziękuj, wyznawaj, przepraszaj. On ciebie rozumie. I wspiera. I ma moc zmienić twoje życie.

Zachęcam do korzystania z serwisu: niezbednik.niedziela.pl .

2017-02-01 10:02

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tobie mówię, wstań!

Niedziela szczecińsko-kamieńska 6/2014, str. 8

[ TEMATY ]

wiara

chableproductions-Foter.com-CC-BY-NC-ND

Czasem wydaje ci się, że wszyscy cię opuścili, że nikt do ciebie nie przychodzi, nie zatelefonuje, nie zainteresuje się twoim losem, nie zapyta o stan twego zdrowia ani nie napisze listu do ciebie, a nawet nie przyśle SMS-a. Wtedy odczuwasz w swoim wnętrzu pustkę, że niepotrzebnie żyjesz, że twoje życie jest bezsensowne, nawiedzają cię nawet myśli samobójcze.
CZYTAJ DALEJ

Św. Melchiorze Grodziecki! Dlaczego oddałeś życie za wiarę?

Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu moja męczeńska śmierć była konsekwencją tego, że Bóg zawsze był moim przewodnikiem w życiu i oświecał mi drogę w przeżywaniu mojej wiary w Kościele katolickim. Być może sugerowało to już moje imię, które składa się z dwóch hebrajskich słów: melek i or. Pierwsze z nich znaczy „król”. Drugi zaś rzeczownik można oddać w języku polskim wyrazem „światło”. Melchior zatem znaczy „król światła”. Imię to można też tłumaczyć bardziej opisowo - „Bóg jest moją światłością”. Ta wersja bardziej mi odpowiada, ponieważ właściwie od najmłodszych lat starałem się żyć w blasku Bożej obecności, poświęcając Jego służbie całe moje życie. Urodziłem się kilkanaście lat przed końcem XVI wieku w Cieszynie. Rodzice wysłali mnie do jezuickiego kolegium w Wiedniu, gdzie byłem jednym z wyróżniających się uczniów. Zafascynowany duchowością tego zgromadzenia stałem się jego członkiem i odbyłem nowicjat w Brnie. Następnie nauczałem w innych jezuickich kolegiach, aby potem jeszcze bardziej pogłębić swoje wykształcenie przez studiowanie filozofii i teologii oraz języków obcych. Sporo podróżowałem. Jako kapłan pracowałem początkowo w Pradze. Tak się złożyło, że na rok przed moją męczeńską śmiercią wybuchła na tle religijnym (konfrontacja protestantyzmu z katolicyzmem) tzw. wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Dlatego też zostałem wysłany przez moich przełożonych na front jako kapelan wojsk polskich i czeskich. W Koszycach na skutek knowań jednego z pastorów oskarżono mnie o zdradę na rzecz katolickiej Polski. Wraz z dwoma innymi księżmi poniosłem śmierć męczeńską za wiarę 7 września 1619 r. Oprawcy torturowali mnie, abym wyrzekł się swojej wierności Kościołowi katolickiemu. Ja jednak nie odstąpiłem od swojego wyznania. Szybko zaczęto oddawać mi kult na Słowacji, Węgrzech, Morawach i na Śląsku. Dopiero jednak na początku XX stulecia zaliczono mnie w poczet błogosławionych. Sługa Boży Jan Paweł II dziewięćdziesiąt lat później - w 1995 r. ogłosił mnie świętym. Bywam przedstawiany w ikonografii w szatach jezuickich i patronuję archidiecezji katowickiej. Na zakończenie pragnę życzyć wszystkim chrześcijanom, aby Bóg był zawsze dla nich światłem na mrocznych niekiedy drogach codziennego życia.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje o Tamar i Judzie w Domu Notre Dame [Zaproszenie]

2026-09-07 16:42

źródło: episkopat.pl

W drugiej połowie września w Domu Notre Dame we Wrocławiu odbędą się rekolekcje weekendowe pod hasłem „Ludzie gwałtowni zdobywają Królestwo Niebieskie. Tamar i Juda”. Poprowadzi je s. Natanaela Banasiak.

Hasło rekolekcji to„Ludzie gwałtowni zdobywają Królestwo Niebieskie”. - Te słowa są oczywiście zaczerpnięte z Ewangelii. Kiedyś właśnie Pan Jezus użył takiego określenia - podkreśla s. Natanaela, dodając, że wybór tego zdania nie jest przypadkowy. Siostra podkreśla, że postawa Tamar doskonale ilustruje duchową „gwałtowność” – determinację w dążeniu do wypełnienia powołania: - Tamar, która jest tak naprawdę główną bohaterką tych rekolekcji. Odkryła swoje powołanie jako kobieta do tego, żeby dawać życie. Dążenie do swojego powołania wymaga inteligencji, wymaga szukania sposobów, wymaga ogromnej wytrwałości, wymaga poświęcenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję