Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Maryjo, idziemy do Ciebie

25 lipca z Pustkowa od Bałtyckiego Krzyża Nadziei, będącego repliką Krzyża z Giewontu, wyruszyła najdłuższa w Polsce piesza pielgrzymka na Jasną Górę, przemierzając szlak od Bałtyku do Jasnogórskiej Pani

Niedziela szczecińsko-kamieńska 35/2017, str. 1-2

[ TEMATY ]

pielgrzymka 2017

Archiwum Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymimki na Jasną Górę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pątnicy wyruszający z najdalszych zakątków naszej diecezji mieli do pokonania 621 km. Ze względu na 300-lecie koronacji Obrazu Jasnogórskiego, 100. rocznicę objawień w Fatimie oraz trwający w naszej archidiecezji Rok Maryjny hasłem tegorocznej Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę było zawołanie „Maryjo, idziemy do Ciebie”.

Rekolekcje w drodze

Z tej też okazji w czasie naszej pielgrzymiej drogi w sposób szczególny pochylaliśmy się nad poszczególnymi wezwaniami Litanii Loretańskiej. Konferencje dotyczące tychże wezwań przygotowali księża pracujący w naszej diecezji a przybliżali nam je w czasie drogi: ks. Karol Łabenda, ks. Krystian Dylewski, ks. Daniel Majchrzak, ks. Piotr Buda, ks. Jan Jermak, ks. Marek Kokoszyński, ks. Łukasz Śniady, ks. Michał Mikołajczak, ks. Maciej Kowalski oraz dojeżdżający do nas specjalnie na konferencje ks. Janusz Szczepaniak.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po drodze

Już od pierwszych kilometrów spotykały nas na szlaku różne niespodzianki. Jedną z nich było wyjście grupy młodzieży z Goleniowa wraz ze ich duszpasterzem ks. Maciejem Szustakiem. Z pozostałymi pielgrzymami spotkali się w Stepnicy, a o ich inicjatywie dowiedzieliśmy się całkiem przypadkiem. Kto wie może w przyszłym roku z Goleniowa wyjdzie jakaś większa grupa… W Stepnicy dołączyła do nas także grupka pielgrzymów wraz z ks. Grzegorzem Gruszką, którzy przemaszerowali z nami przez cały Szczecin.

Pątnicy i intencje

Reklama

Uroczysta inauguracja XXXIII Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę odbyła się 29 lipca. Mszy św. przewodniczył bp Henryk Wejman, który był z nami także w Śremie oraz w Kalei skąd wyruszył wraz z pielgrzymami, by razem z nami iść do Matki. Od początku drogi ze Szczecina towarzyszyli nam bracia klerycy z Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie: al. Łukasz, al. Mariusz, al. Patryk, al. Dariusz, al. Norbert. Dla naszych kleryków nie było rzeczy niemożliwych – tam, gdzie była potrzeba, tam byli i służyli innym pielgrzymom najlepiej jak tylko potrafili.

Od Szczecina wyruszyła z nami jeszcze jedna wyjątkowa osoba w tym roku trochę samotnie, jako jedyna, ale jak bardzo ważna i potrzebna – s. Gracjana Woroniak ze Zgromadzenia Sióstr Uczennic Krzyża.

Od początku główną intencją szczecińskiej pielgrzymki na Jasną Górę jest modlitwa o nowe, liczne, a nade wszystko święte powołania do kapłaństwa i życia zakonnego, a także o odwagę do podejmowania tego powołania. Serce się raduje, gdy na naszej drodze możemy gościć księży neoprezbiterów. W tym roku wszyscy czterej neoprezbiterzy odwiedzili nas w Bierzwniku, gdzie po porannej Mszy św. udzielali prymicyjnego błogosławieństwa. Na trasie z Kępna do Starokrzepic odwiedziła nas siostra Anna, która opowiadała nam o Całunie Turyńskim i podejmowanej inicjatywie „Całun od granicy do granicy”.

W tym roku po raz pierwszy przed pielgrzymką odbyły się „pielgrzymkowe akcje powołaniowe”. Księża wraz ze świeckimi jeździli po parafiach, gdzie w czasie homilii mówili o pielgrzymce zachęcając wiernych do wspólnego pielgrzymowania chociażby przez jeden lub dwa dni. Od początku można było doświadczyć owoców tych spotkań. Z Pustkowa wyruszyło bowiem ok. 60 osób, a wśród nich osoby, które poszły zachęcone przez księdza głoszącego homilię w czasie „pielgrzymkowej akcji powołaniowej”.

Styl pielgrzymowania

Spora część pielgrzymów, ze względu na brak urlopu, pozwolić mogła sobie jedynie na pielgrzymowanie weekendowe. Dlatego też największą liczebność w tym roku (wynoszącą powyżej 180 osób) odnotowaliśmy na odcinku Szczecin – Choszczno. Po tym weekendzie spora część pielgrzymów musiała wracać do pracy, natomiast w dalszą drogę wyruszyło ok. 130 pątników i taka liczba z niewielkimi wahaniami utrzymywała się już do samej Częstochowy. Praktycznie połowa tej grupy to osoby, które na pielgrzymkę wybrały się po raz pierwszy. Sporą grupę stanowiły też osoby młode. Chciałoby się rzec, że pielgrzymowanie odradza się na nowo. Najmłodsze uczestniczki pielgrzymki, to Julia Szczerbik i Weronika Sikora. Dziewczynki mają po 12 lat i obie są na pielgrzymce nie po raz pierwszy. Natomiast tytuł najstarszej uczestniczki należy w tym roku do Barbary Ćwikły, której niestraszna była nawet tuba, i która zarażała wszystkich swoją dziecięcą radością i optymizmem.

Wdzięczność

Czas pieszego pielgrzymowania, to czas, w którym poprzez Maryję możemy na nowo zbliżyć się do Jezusa Chrystusa oraz odkryć jego miłość i jego działanie w naszym życiu. To też czas, w którym możemy poznać, doświadczyć drugiego człowieka w jego i naszych słabościach i radościach. Dziękujemy wszystkim, którzy w tym roku wyruszyli z nami oraz wspierali nas na pielgrzymim szlaku. W szczególny sposób dziękujemy grupie duchowej naszej pielgrzymki, która tak licznie gromadziła się na wieczornej modlitwie, by wspierać w ten sposób idących pątników. Już teraz zapraszamy do wyruszenia za rok na XXXIV Szczecińską Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę.

2017-08-24 10:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Widzieć jasno niewidzialne

Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 20-21

[ TEMATY ]

pielgrzymka 2017

Bożena Sztajner/Niedziela

Na zdjęciu: ks. Paweł Król i grupa z Libiąża, m.in. koleżanki i koledzy Helenki

Na zdjęciu: ks. Paweł Król i grupa z Libiąża, m.in. koleżanki i koledzy Helenki

„Dotknąć, co nienamacalne, widzieć jasno niewidzialne. Daj mi siłę, bym uwierzył, bym mógł w pełni życie przeżyć” – z tymi słowami na ustach wchodzili przed Szczyt Jasnogórski wierni z parafii pw. św. Barbary w Libiążu, którzy stanowili jedną z grup 37. Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Krakowskiej. Piosenka jest o tyle nieprzypadkowa i szczególna, że jej słowa napisała przed kilkoma laty Helena Kmieć, zamordowana w styczniu 2017 r. na misjach w Boliwii. Młoda wolontariuszka, pochodząca z parafii w Libiążu, wielokrotnie wędrowała pieszo na Jasną Górę. To z tego powodu jeszcze przed wyjściem na pątniczy szlak tegoroczna diakonia muzyczna położyła na jej grobie pielgrzymkowy identyfikator z podpisem „Muzyczna Helenka”

– Ona jest dobrym duchem naszej grupy. W poprzednich latach wielokrotnie wspomagała nas swoim pięknym śpiewem, swoją radością i optymizmem. Jestem pewna, że będzie patronką niejednej pielgrzymki – tłumaczy przyjaciółka Heleny Paulina Plucińska. Słowo „przyjaciółka” przewija się bardzo często wśród jej znajomych. Wiele osób, które miały okazję poznać tę wyjątkową libiążankę, podkreśla jednogłośnie, że jej sposób bycia, traktowania ludzi i otwartości powodował, iż człowiek miał wrażenie, że zna ją „od zawsze”. Często przychodzili do niej po radę, wskazówkę. Opowiadali jej o swoich dylematach, problemach, nawet tych najbardziej osobistych, wiedzieli bowiem, że ona zawsze coś podpowie i doradzi. Przy niej życie wydawało się prostsze. Miała niesamowite zaufanie do Pana Boga. Z nią nawet wiara była łatwiejsza. – Była osobą bardzo energiczną, pozytywną, uśmiechniętą, a zarazem bardzo inteligentną i przede wszystkim skromną. I to nas w niej po prostu urzekało, że miała naprawdę dużo do zaoferowania innym, ale nigdy się z tym nie narzucała – mówi Nikola Frączek, która z Heleną zapoznała się w Ruchu Światło-Życie. I nie chodzi tu o piękne laurki i pienia na jej cześć, ale o konkrety. Ks. Paweł Król z parafii pw. św. Barbary, którego irytują sytuacje, kiedy próbuje się koloryzować pewne zachowania Heleny czy jej cechy, podkreśla, że ona nie była chodzącym ideałem, ale człowiekiem, który w swojej normalności pokazywał współczesną świętość. – My w Libiążu nie mamy wątpliwości, że ona jest już w niebie. Czekamy jedynie w posłuszeństwie Kościoła, żeby można było oficjalnie rozpocząć jej proces. Zdradza także przed nami, że za przyczyną Heleny dzieją się już dzisiaj rzeczy, które trudno wytłumaczyć po ludzku. Podczas tegorocznej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, kiedy ks. Paweł i siostra Heleny – Teresa opowiadali o życiu młodej misjonarki, słyszeli m.in. o cudownych nawróceniach, o tym, że ludzie pod wpływem jej historii decydowali się na radykalne zmiany w swoim życiu. Kapłan z Libiąża wspomina także o wielu historiach, które słyszał od znajomych i najbliższych. One pokazują, że Helenka nie była, jak to określa jej siostra, „predestynowana do świętości i wcale nie chodziła 3 metry ponad ziemią, tylko zwyczajnie żyła i pokazywała swoją postawą, że warto wierzyć w Jezusa”. Z tego czerpała siłę do codziennej walki z tym, co trudne. A tego nie brakowało. Potrafiła jednak ćwiczyć swój charakter i przez to w sprawach wyborów była bardzo jednoznaczna. Niejako przypadkiem jej najbliżsi dowiedzieli się, że jedną z takich sytuacji był temat czystości przedmałżeńskiej. By w niej wytrwać, podjęła post, że w ciągu tygodnia nie będzie spożywać słodyczy. Jak jednak tłumaczy ks. Król, i w tym było widać jej cichość i pokorę. – Kiedy była w towarzystwie, na weselu czy urodzinach, i wiedziała, że w jakiś sposób zasmuciłaby gospodarzy albo zwróciłaby na siebie całą uwagę i oceny, jaka to jest niesamowita, to wówczas jadła to, co jej proponowano.
CZYTAJ DALEJ

Dziewięciu salezjanów męczenników włączonych w poczet błogosławionych

2026-06-06 10:43

[ TEMATY ]

męczennicy

Kraków

salezjanie

Vatican Media

Dziewięciu salezjanów – ks. Jan Świerc i jego towarzysze – zostało włączonych w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego. Będą oni wspominani liturgicznie co roku 23 maja.

Uroczystości beatyfikacyjne kapłanów zabitych w czasie II wojny światowej odbywają się w sobotę w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Mszy przewodniczy prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro. Bierze w niej udział m.in. prezydent Karol Nawrocki.
CZYTAJ DALEJ

Całe moje życie to kapłaństwo, mawiał śp. ks. inf. Jan Sobczak

2026-06-06 19:26

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

W osobach kard. Konrada Krajewskiego, duchownych, sióstr zakonnych i wiernych parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Łodzi Archidiecezja Łódzka pożegnała ks. inf. Jana Sobczaka - najstarszego duchownego Kościoła Łódzkiego.

Uroczystości pogrzebowe - którym przewodniczył metropolita łódzki - odbyły się dziś przed południem w najstarszym kościele łódzkiej Retkini, którego budowniczym i wieloletnim proboszczem był zmarły kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję