Zbawcze owoce Ofiary Pana Jezusa na krzyżu są bezcenne. Mówienie zatem o cenie za chrzest czy ślub nie ma sensu, więc papież Franciszek ma rację. W mocno nagłaśnianej ostatnio jego wypowiedzi nie chodziło jednak o rewolucję, ale o przesunięcie akcentów, o lepszą komunikację
W Internecie znowu zawrzało. Podczas spotkania z wiernymi w auli Pawła VI w Watykanie pojawiło się pytanie odnośnie do „zapłaty” za intencję mszalną. Papież powiedział, że zbawienie jest darmowe, więc nie można płacić za Mszę św., która jest przecież Ofiarą Chrystusa na krzyżu. Byłoby bardzo trudno odmówić słuszności papieskiemu twierdzeniu. Zbliżający się Wielki Piątek powinien nas utwierdzić w przekonaniu, że wydarzenie, które miało miejsce przed wiekami na górze Kalwarii, ma tak doniosłe znaczenie, iż nawet mówienie w jego kontekście o pieniądzach powinno budzić niesmak. Rzeczywiście więc, jeśli pojawia się w takiej czy innej sytuacji stwierdzenie, że ktoś musi w kancelarii parafialnej uregulować należność za intencję mszalną, należy sprzeciwiać się takim sformułowaniom. Chodzić powinno jednak o stronę formalną, a nie o populizm, z którym katecheci spotkali się w szkołach, a niedługo duszpasterze spotkają się na pewno w kancelariach parafialnych.
Rachunki nie zapłacą się same
Reklama
Zagadnienie finansowania Kościoła w poszczególnych krajach jest rozwiązane różnie. Nie czas i miejsce na szczegółowe omówienie ważniejszych nawet przypadków. O konkretnych pomysłach zdecydowały uwarunkowania historyczne, czasem miejscowe zwyczaje czy nawet kwestie mentalnościowe katolików. W niektórych więc państwach gros wysiłków finansowych na rzecz utrzymania infrastruktury kościelnej spoczywa na państwie czy na samorządach, w innych przypadkach decydujący w tej materii jest tzw. podatek kościelny. Niekiedy Kościół i państwo umawiają się np., że udział w finansowaniu takiej czy innej dziedziny aktywności Kościoła jest formą restytucji za zagrabione mienie, czasem zaś pomocą w utrzymaniu duchownych są donacje wiernych. Można w tym miejscu w nieskończoność opisywać najróżniejsze niuanse związane z tym zagadnieniem, ale nie miejsce i czas na szczegółowe analizy.
Abstrahując więc od detali, ponad wszelką wątpliwość należy podkreślić, że mimo iż Kościół jest instytucją głoszącą wartości wieczne, nie ostoi się bez wartości doczesnych. Pieniądze są po prostu niezbędne do funkcjonowania Kościoła, w zarówno perspektywie szerokiej, wieloletniej, jak i zdecydowanie węższej – z miesiąca na miesiąc. Każdy proboszcz zatem doskonale zdaje sobie sprawę, że musi zorganizować środki na zapłacenie bieżących rachunków, opłacenie ludzi trudniących się grą na organach czy służbą w zakrystii, ale też na kupno m.in. środków czystości, świec itd.
Mądry duszpasterz musi sobie także zdawać sprawę z faktu, że co pewien czas konieczne są: pomalowanie wnętrza świątyni, odnowienie zewnętrznej elewacji czy wymiana bądź uszczelnienie dachu. Nikogo nie trzeba przekonywać, że mówimy tu nie o kosmetyce, ale o milionowych nieraz kosztach. Nawiasem mówiąc, nawet informacje o remoncie organów, które pojawiają się w takiej czy innej wspólnocie parafialnej, potrafią nieraz przyprawić o zdumienie niejednego parafianina. Sumy podawane przy tej okazji opiewają nieraz na setki tysięcy złotych.
Za sakrament czy przy jego okazji?
W Polsce nie ma podatku kościelnego. Co warto podkreślić, wspólnota wiernych nie jest także instytucją, która mogłaby sprzedawać bilety osobom chcącym wziąć udział w takiej czy innej uroczystości. Fachowo mówi się, że parafie są instytucjami non profit, co oznacza, że racją ich bytu nie jest multiplikowanie dochodów. Skoro jednak trzeba opłacić rachunki i utrzymać budynek kościelny, to jakiś system musi zabezpieczać finansową płynność. Brak systemowych rozwiązań oznaczałby brak odpowiedzialności. Refleksja ta utwierdza nas także w przekonaniu, że papież Franciszek nie postuluje żadnej rewolucji, zwraca jednak uwagę na przesunięcie pewnych akcentów. Warto więc podkreślić, że przecież w różnych aktach prawnych Kościoła katolickiego jest mowa o tzw. stypendium mszalnym. Zarówno w prawie ogólnokościelnym, jak i w lokalnych uregulowaniach możemy znaleźć szczegółowe instrukcje odnoszące się do ofiar składanych przez wiernych przy okazji składania prośby o sakrament. I w tym miejscu dotykamy sedna problemu. Nikt nie płaci za ofiarę Mszy św., za chrzest czy za ślub. Praktyka uświęcona w Polsce długą tradycją mówi o składaniu ofiar przy okazji sakramentu. Przecież nawet udział we Mszy św. unaocznia nam, że w świątyni świecą się światła, a do śpiewu akompaniuje organista, dla którego nierzadko praca ta to nie tylko służba Boża, ale też zajęcie, które ma mu umożliwić utrzymanie rodziny. Komentując więc słowa papieża Franciszka, warto mieć w pamięci ostatnie przykazanie kościelne. Wyraźnie wspomina ono o odpowiedzialności wiernych za materialny kształt Kościoła. Na szczęście opaczna interpretacja papieskich słów nie grozi parafiom ze strony gorliwych parafian, ale raczej ze strony osób, które niewiele mają wspólnego z wiarą katolicką i zwyczajnie omijają Kościół szerokim łukiem. Gdyby zaś wśród gorliwych parafian znalazł się ktoś na tyle biedny, że nie mógłby złożyć ofiary przy okazji sakramentu, na pewno nikt z duszpasterzy nie odmówi jego udzielenia. Jak zwykle chodzi więc o rozróżnianie poszczególnych przypadków, o mądrość i dobrą wolę.
Uroczystość nadania tytułu Bazyliki Mniejszej kościołowi Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Bolesławcu przewodniczył prymas Polski abp Józef Kowalczyk
Po wielu latach starań i przygotowań w niedzielę 7 października kościół pw. Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Bolesławcu został podniesiony do godności Bazyliki Mniejszej. Uroczystości przewodniczył prymas Polski abp Józef Kowalczyk
Wstępem do tego uroczystego dnia była premiera oratorium „Matko Najpiękniejszego” autorstwa ks. Bartłomieja Kota. Napisane specjalnie na ten dzień, wystawione zostało w sobotę wieczorem. W niedzielnym święcie bolesławieckiego Kościoła udział wzięli: metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski, biskup legnicki Stefan Cichy oraz biskup Marek Mendyk, a także biskupi z sąsiednich diecezji oraz z Niemiec i Białorusi. Do koncelebry stanęło także wielu księży. Przybyli również przedstawiciele parlamentarzystów, władz wojewódzkich, lokalnych, wojska, policji, straży miejskiej. Bolesławiecka bazylika zapełniła się rzeszą wiernych, którzy nie pomieścili się we wnętrzu świątyni. Dla tych, którzy pozostali na zewnątrz, przygotowano miejsca siedzące oraz telebim, dzięki któremu mogli widzieć wszystko, co działo się wewnątrz bazyliki.
Uroczystość rozpoczęła się o g. 11.30 przed ratuszem miejskim, gdzie na Prymasa Polski oczekiwali gospodarze oraz zaproszeni goście. Abp Józef Kowalczyk został powitany przez orkiestrę dętą oraz przez kompanię honorową Wojska Polskiego z bolesławieckiej Brygady Artylerii. Następnie miała miejsce uroczysta sesja Rady Miejskiej, podczas której zgromadzeni wysłuchali wykładu na temat historii Bolesławca. Prezydent miasta powiedział o dzisiejszych osiągnięciach i problemach bolesławieckiej społeczności. Wyraził też radość z faktu, że dobre relacje i dobra współpraca między władzami lokalnymi oraz parafiami owocuje tym właśnie świętem. Głos zabrał również Prymas Polski, który pogratulował dobrej współpracy. Powiedział m.in, że jest to dowód na to, że działanie dla dobra człowieka potrafi jednoczyć władze świeckie i duszpasterzy. Nie zachodzi obawa ani o laicyzację życia społecznego, ani o jego klerykalizację. Człowiek bowiem ma zarówno potrzeby materialne, jak i duchowe. Wspólne działanie prowadzi do pełnego rozwoju człowieka. Znakiem i dowodem tego, jest nadanie bolesławieckiej świątyni tytułu Bazyliki Mniejszej.
Po sesji Rady Miasta w kierunku kościoła wyruszyła procesja z relikwiami Krzyża Świętego, zachowanymi w tej świątyni od ponad 300 lat. Prymas Polski oraz Biskup Legnicki odsłonili herb papieski z napisem „Basilica Minor” znajdujący się nad wejściem głównym do świątyni. Przecinając symboliczną wstęgę, otworzyli nowy rozdział historii tego miejsca.
Przed rozpoczęciem Eucharystii wszystkich przybyłych powitał gospodarz diecezji bp Stefan Cichy. Podkreślił, że jest to trzecia bazylika mniejsza w naszej diecezji. Ten tytuł to nie tylko zaszczyt, ale i zobowiązanie. Bazylika bowiem to miejsce, które ma promieniować duchowością na obszarze, na którym się znajduje. Po rozpoczęciu Mszy św. dekret Stolicy Apostolskiej nadający świątyni tytuł bazyliki odczytał pracownik Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ks. Arkadiusz Nocoń. Na uroczystości obecny był również prof. Roberto Fusco, również pracownik tej Kongregacji, zajmujący się m.in. nadawaniem tytułów bazyliki wybranym świątyniom. Był on członkiem komisji z ramienia Stolicy Apostolskiej, która była w Bolesławcu i która określiła warunki, jakie należy spełnić, by świątynia otrzymała ten zaszczytny tytuł.
Homilię podczas Mszy św. wygłosił abp Józef Kowalczyk. Mówił o historii tej świątyni sięgającej czasów średniowiecza. Wskazał też na związek tego kościoła z losami ziem i ludzi, którzy na przestrzeni wieków żyli na tym terenie. Podkreślił, że tytuł bazyliki otrzymują kościoły o szczególnych walorach historycznych, walorach artystycznych oraz duchowych. Bazylika bowiem to nie tylko miejsce, które przyciąga turystów i koneserów sztuki, ale to przede wszystkim miejsce kultu, modlitwy, życia duchowego, miejsce szczególnej łączności z Ojcem Świętym. Prymas Polski podkreśli, że uroczystość ta dokonuje się we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej. To pamiątka szczególnej interwencji Matki Bożej, wyproszona przez modlitwę różańcową, która w XVI wieku obroniła chrześcijańską Europę przed nawałą turecką podczas bitwy morskiej pod Lepanto. W ciągu wieków chrześcijanie wielokrotnie doświadczali opieki Matki Bożej w różnych sytuacjach życia. Dziś Maryja opiekuje się tym miastem i tym miejscem. Znakiem tego jest nowa bazylika nosząca Jej imię. Wyraził też nadzieję, że to miejsce będzie przyciągało coraz większe rzesze pielgrzymów, którzy doświadczać będą opieki Wniebowziętej Matki Boga.
Na zakończenie uroczystości głos zabrał prezydent Bolesławca Piotr Roman. Podziękował w imieniu władz miasta i wszystkich mieszkańców za to wyróżnienie, jakim jest tytuł bazyliki dla tej centralnej świątyni miasta. To owoc wieloletnich prac rozpoczętych przez śp. ks. Władysława Rączkę i kontynuowanych przez obecnego proboszcza ks. Andrzeja Jarosiewicza. Nie bez znaczenia jest ofiarność zwykłych ludzi, ale też i wsparcie samorządu lokalnego. Ten ważny i historyczny moment z pewnością przyczyni się do promocji miasta w świecie, bowiem od tego dnia na stałe wpisze się na mapę miejsc o szczególnym znaczeniu kulturowym i religijnym. - Wszystkim nawiedzającym nasze miasto i tę bazylikę życzę, by piękno utajone w kamieniu, barokowej sztuce, zabytkowej zabudowie miasta stało się okazją do odkrywania walorów uniwersalnej chrześcijańskiej kultury - zakończył Piotr Roman.
Słowa wdzięczności Bogu i ludziom skierował także gospodarz miejsca ks. Andrzej Jarosiewicz. Dziękując wszystkim przybyłym gościom oraz ofiarodawcom i instytucjom, które przyczyniły się do przywrócenia dawnej świetności tej świątyni, wyraził nadzieję, że bazylika bolesławiecka będzie miejscem, które będzie pomagało wszystkim stawać się autentycznymi świadkami Chrystusa i jego Matki. Życzył też wszystkim nawiedzającym to miejsce, by karmiąc się Słowem Bożym i umacniając się sakramentami świętymi odważnie głosili Ewangelię we współczesnym świecie.
Uroczystość zakończyła się odsłonięciem tablicy upamiętniającej ten dzień, umieszczonej w prezbiterium oraz pasterskim błogosławieństwem Prymasa Polski.
Polska perspektywa edukacji religijnej wchodzi do europejskiego dialogu. Stowarzyszenie Katechetów Świeckich zostało przyjęte do European Forum for Teachers of Religious Education (EFTRE) - europejskiej społeczności zrzeszającej nauczycieli i organizacje zajmujące się edukacją religijną.
Dołączenie do EFTRE otwiera przed Stowarzyszeniem możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń z nauczycielami oraz organizacjami zajmującymi się edukacją religijną w różnych krajach Europy. To także przestrzeń do rozmowy o miejscu edukacji religijnej we współczesnej szkole, jej znaczeniu dla wychowania młodych ludzi oraz wyzwaniach, przed którymi stoją nauczyciele religii.
Jak już wiemy po tych 33 miesiącach, możliwości „uśmiechniętej Polski” są nieograniczone. Można obiecać żołnierzowi kurtkę, stanąć z nim do zdjęcia, powiedzieć o mrozie na granicy i o tym, że wreszcie ktoś o niego zadbał. Czyżby?
Dziś rządzący z tematu obronności robią argument dosłownie na wszystko: na budżet, na podatki, niespełnione obietnice, fałszywie pojęta lojalność i na wyciszanie afer. Można nagrać setki wywiadów o SAFE i liczyć na sondażowe „zjednoczenie wokół flagi”, w końcu strach jest wygodną podporą. Na tle strachu każdy gest wygląda jak troska.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.