Reklama

Zamach na Jasną Górę?

Marsz Równości, który 8 lipca 2018 r. przeszedł przez Częstochowę i w zamierzeniach miał się skończyć pod Jasną Górą, jest sygnałem dla wspólnoty wierzących, że nie można udawać, iż nic się nie dzieje. To był po prostu zamach na jeden z najcenniejszych symboli Kościoła i narodu

Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 6-7

Zdzisław Sowiński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Sięgam głęboko pamięcią wstecz i nic. Nie, nie zaćmiło mnie. Nie przypominam sobie po prostu, a bardzo się staram, abym w ostatnim czasie – myślę o kilku latach – czy to czytał, czy słyszał o przypadku, że w Polsce zaatakowano jakiegoś homoseksualistę, transgenderowca, biseksualistę. Żeby go nie daj Boże pobito, żeby szturchnięto, żeby komukolwiek z tej grupy stała się krzywda. Na myśl przychodzi mi za to sytuacja przeciwna. To mężczyzna udający kobietę o pseudonimie Rafalala napadł niedawno na nastolatkę na ulicy. I co? I nic? Już sobie wyobrażam, co by się działo, gdyby w podobnej sytuacji agresorem był człowiek w koloratce. Zdaję sobie również sprawę, że niemożliwe, bym informację o ataku na przedstawiciela środowiska LGBT przeoczył. Żeby mi umknęła albo żebym jej nie zauważył wśród dziesiątek tysięcy komunikatów, którymi jestem codziennie bombardowany. Musiałbym ją dostrzec, nawet gdybym nie chciał. Nie pozwoliłyby mi na to sprzyjające tym środowiskom więcej niż bardzo media głównego nurtu. Zrobiłyby na bank awanturę. Taki podniosłyby rejwach, że wszystkie inne informacje zostałyby zepchnięte natychmiast do cienia. Jestem więc pewien, że takiej sytuacji w ostatnim czasie nie było, ale na wszelki wypadek, świadom, iż ludzka – w tym moja – pamięć jest zawodna, przeszukałem „neta”. Coś wyskoczyło, rzucam okiem. Chodzi o 2017 r. Tak, pobito homoseksualistów. Gdzie? W tolerancyjnym Berlinie. Nawet nie dziwi, bo Żydów też częściej atakują w Niemczech, a u nas panoszy się antysemityzm. Oczywiście, to kwaśny żart. Statystyki polskiej Policji również nic nie mówią o wzroście przemocy wobec homoseksualistów. Po prostu nad Wisłą nie ma tematu. Pytam zatem: Dlaczego tak nachalnie organizuje się w naszym kraju protesty przeciwko brakowi poszanowania dla drugiego człowieka czy grupy ludzi, skoro nic nie wskazuje, aby ich nie szanowano?

Ukryte motywy

Tak, to prawda, tacy ludzie – homoseksualiści, transgenderowcy i inni – są. Mimo że większość Polaków nie podziela ich stylu życia, żyją sobie w naszym kraju spokojnie. Chodzą po ulicach. Nic im się nie dzieje – po prostu norma. Dlaczego zatem środowiska LGBT organizują coraz częściej tzw. Marsze Równości? Czemu służył ten marsz, który przeszedł Alejami Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie w niedzielne przedpołudnie i minął po drodze trzy kościoły, z których wychodzili z nabożeństw wierni? Dlaczego zamierzano go zakończyć niemal pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, i to w momencie, w którym na Szczycie Jasnogórskim trwała Msza św. z udziałem wielkiej rzeszy pielgrzymów? Przecież na odległość widać, słychać i czuć, że o coś zupełnie innego chodziło organizatorom tego i innych tego typu eventów. W częstochowskim przypadku, mówiąc w skrócie i obrazowo, chodziło o symboliczne zdobycie Jasnej Góry, co poniekąd wyrażał jeden z obraźliwych transparentów niesionych przez grupkę: „MATKA BOSKA ZAWSZE Z NAMI”. Nie ma innego racjonalnego wytłumaczenia motywów, które kierowały organizatorami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Chodziło o zdobycie Jasnej Góry dlatego, że jest ona stolicą polskiego ducha. Nie, nie zamierzają tego symbolu przejąć, bo do niczego nie jest tej grupie potrzebny. Motywem było, by to, co najświętsze dla milionów Polaków, zszargać, a pewnie części tego środowiska marzy się, aby to zniszczyć. Tak to wszystko wygląda i na to wskazuje. Reszta – słowa o tolerancji, wolności, poszanowaniu drugiego człowieka itd., itp. – to tylko zasłona dymna, zwykła ściema. Szargając największe symbole – a o to chodziło w Marszu Równości pod Jasną Górą – rani się ludzkie serca. I to jest właśnie przejaw skrajnej nietolerancji, szczególnie wobec chrześcijan, pomnych na słowa ich Mistrza: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10, 28).

Kościół jest stróżem wolności

Mogli sobie przedstawiciele, zwolennicy i sympatycy LGBT – na częstochowskim marszu było raptem kilkaset osób, stawiam, że w części przyjezdnych – wybrać w Częstochowie inne miejsce. Właśnie z szacunku dla przekonań innych – katolików w szczególności – i w celu uniknięcia konfrontacji. Nikt im przecież nie odmawia prawa do zgromadzeń. Stąd pewnie wynikała stonowana reakcja Kościoła, jego przedstawicieli, na etapie zapowiedzi organizacji marszu. Podkreślę jeszcze raz: oburzenie budzą, bo muszą budzić, miejsce i pora tego zgromadzenia. Kościół uznaje wolność ludzką w całej rozciągłości. Jest jej stróżem i adwokatem. I w związku z tym, wbrew temu, co próbują wmówić opinii publicznej przedstawiciele LGBT, szanuje każdego człowieka, również wtedy, gdy uważa, że ten czyni źle, popełnia grzech. Kościół wyraźnie odróżnia grzesznika od grzechu. Dla grzesznika ma słowa miłosierdzia, dla grzechu – potępienia. Przed grzechem Kościół też się broni i dlatego nie godzi się na ewidentną prowokację oraz ma prawo i obowiązek ochrony skarbu świętości, powierzonego mu w kustodię przez Jezusa Chrystusa. Ci, którzy mu tego prawa odmawiają, którzy różnymi metodami próbują go tego uprawnienia pozbawić, którzy – zdarza się – zioną z nienawiści przeciw wspólnocie wierzących, już nie tyle chcieliby Kościół i ludzi wierzących zepchnąć i zamknąć w zakrystii – to taktyka sprzed kilkunastu lat – ile zupełnie zniszczyć. To przejaw mentalności absolutnie totalitarnej.

Nie można milczeć

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w całej Europie, w tym w Polsce, mamy do czynienia z ofensywą całego lewicowego środowiska ideologicznego, którego częścią są grupy LGBT. To się dzieje na wielu polach: politycznym, legislacyjnym, edukacyjnym i przed sądami, przed które stawiani są ci, którym tylko nie podoba się taki styl życia. Kilka dni przed częstochowskim marszem hiszpańska lewica, która niedawno doszła do władzy, rozpoczęła proces usuwania krzyża z mauzoleum wojny domowej w Hiszpanii, bo „krzyż nie pasuje do państwa demokratycznego”. W katolickiej – nie wiadomo czy jeszcze można tak mówić – Irlandii minister kultury Josepha Madigan, znana notabene z proaborcyjnych poglądów, pod nieobecność kapłana odprawiła obrzęd Komunii św. i wygłosiła przy tym polityczne orędzie. W Polsce w ostatnim czasie, zauważalnie częściej niż do tej pory, również dochodzi do atakowania Kościoła i ludzi wierzących, że poprzestanę na wspomnieniu najświeższych aktów o zabarwieniu barbarzyńskim: ataku na Kurię Warszawską, pomalowania wulgarnymi hasłami zabytkowej katedry stołecznej i Kurii Warszawsko-Praskiej. Stali za tym zwolennicy aborcji. Widać czarno na białym, że agresja przeciwko wspólnocie Kościoła katolickiego w całej Europie rośnie i ludzie wierzący muszą powiedzieć jasno, wyraźnie i odważnie, iż na szarganie tego, co dla nich święte, po prostu nie ma zgody. Milczenie w tej sprawie jest najgorszą taktyką. Będzie zachętą do kolejnych kroków, które dziś wydają nam się niemożliwe, bo lewicowej ideologii, która jest fundamentem dla składającego się z różnych ugrupowań środowiska kulturowego i politycznego, przyświeca antydemokratyczne w istocie przekonanie, że władzy raz zdobytej nie oddaje się nigdy. A władzę zdobywa się zdecydowaniem i siłą. Jeżeli to nie wystarczy, dopuszczalna jest również przemoc.

2018-07-10 12:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pisała listy do Jezusa

Niedziela Ogólnopolska 35/2025, str. 71

[ TEMATY ]

święci

Domena publiczna

Gdy umierała, nie miała nawet siedmiu lat, ale jej krótkie życie wciąż zadziwia i inspiruje.

Antonietta Meo, nazywana Nennoliną, przyszła na świat 15 grudnia 1930 r. w Rzymie. Była czwartym dzieckiem w pobożnej rodzinie, w której codzienny udział w Eucharystii był oczywistością. Mała Antonietta na pierwszy rzut oka nie różniła się od swoich rówieśników – była dzieckiem żywym, radosnym, głośno się śmiała, czasem psociła i była niegrzeczna (umiała jednak szybko przeprosić). Jej rodzice, Maria i Michael, każdego dnia modlili się z dziećmi. Nennolina chodziła do przedszkola, które prowadziły siostry zakonne, a jej dom stał zaledwie kilkaset metrów od bazyliki, w której do dziś znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Dziewczynka wzrastająca w takiej atmosferze zadawała mnóstwo pytań dotyczących wiary, chciała też bardzo przystąpić do Komunii św.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda po wizycie kard. Saraha w Gdańsku: Radość ogromna

2026-08-19 17:18

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda SAC

Kard. Sarah

Festiwal Prosta Droga do Boga

Agata Kowalska/Niedziela

10 tys. osób wzięło udział w festiwalu „Prosta Droga do Boga – Być jak św. Maksymilian”, który odbył się w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu. Centralnym punktem wydarzenia była Eucharystia pod przewodnictwem kard. Roberta Saraha. Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda podkreśla w rozmowie z Vatican News, że skupienie młodych podczas spotkania z Bogiem pokazały ogromne zapotrzebowanie na treści i muzykę, które budują i podnoszą na duchu.

Z propozycją zorganizowania w Gdańsku wydarzenia ewangelizacyjnego zwrócili się do abp. Wojdy przedstawiciele telewizji EWTN. Eucharystii przewodniczył przybyły specjalnie do Gdańska kard. Robert Sarah. Mszę świętą koncelebrowali abp Wojda i liczni kapłani, a liturgii towarzyszył śpiew chórów.
CZYTAJ DALEJ

Ruch Obrony Granic i Klub Gazety Polskiej Częstochowa zapraszają na Mszę św.

2026-08-20 15:28

[ TEMATY ]

Msza św.

Ruch Obrony Granic

Piotr Wrona

Podłęże Królewskie, kościół Świętego Antoniego z Padwy

Podłęże Królewskie, kościół Świętego Antoniego z Padwy

Ruch Obrony Granic i Klub Gazety Polskiej Częstochowa zaprasza na Mszę św. w dniu 01.09.2026r. o godzinie 3:30, która zostanie odprawiona w Podłężu Królewskim w kościele Świętego Antoniego z Padwy.

Miejscowość ta, położona koło Krzepic, leżąca nad rzeką Liswartą, wzdłuż której przebiegała granica polsko-niemiecka, jest jednym z miejsc rozpoczęcia II wojny światowej. Pierwsze strzały na tym odcinku oddano w kierunku polskiego zwiadu kolarzy (patrolu rowerzystów). Podczas tej Mszy św. będziemy modlić się za polskich bohaterów poległych w czasie II wojny światowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję