Reklama

Polska

Po pierwsze miłość

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. PAWEŁ BOROWSKI: – Gdy Ksiądz Biskup rozpoczynał swoją posługę w diecezji toruńskiej, podkreślał konieczność otoczenia troską małżeństw i rodzin. Często także nawiązuje Ksiądz Biskup do swojego rodzinnego domu. Jaki to był dom?

BP WIESŁAW ŚMIGIEL: – W rozmowach i nauczaniu często odwołuję się do doświadczeń domu rodzinnego, ponieważ był on dla mnie środowiskiem wzrostu. Jestem przekonany, że miałem rodzinę jak wielu z nas – tradycyjną, zbudowaną na fundamencie wiary katolickiej, wzajemnej miłości i szacunku dla drugiego człowieka. Dom rodzinny to dla mnie wspomnienie bezpieczeństwa, miłości, przywiązania do Kościoła, szkoła odpowiedzialności i pracy. Tata zmarł, kiedy miałem 12 lat, więc wcześnie musiałem uczyć się samodzielności, choć moja mama starała się wypełniać swoje zadania oraz zastępować ojca, stawiając jasne wymagania. Warto wspomnieć, że moja mama była zaangażowana w działalność parafialnej Caritas, a ja byłem ministrantem i lektorem. Zaangażowanie w życie parafii pozwoliło mi doświadczyć wspólnoty oraz bardzo pomogło w rozwoju osobistym.

Reklama

– Podczas toruńskiego Marszu dla Życia i Rodziny Ksiądz Biskup wskazał, że do misji Kościoła należy poszukiwanie człowieka, który jest zagubiony. Jakie działania należy podejmować względem rodzin będących ofiarami emigracji zarobkowej, przemocy, plagi rozwodów?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Zagrożeń dla małżeństwa i rodziny jest sporo, ale najważniejsze, by Kościół był gościnnym domem dla każdej rodziny, która chce w nim szukać bezpieczeństwa i rozwoju. Ponadto jest coraz więcej związków, małżeństw i rodzin, które oddaliły się od Boga. One wymagają poszukiwania, przyjęcia i włączenia do żywej wspólnoty wiary. Palącą potrzebą jest także zapewnienie małżonkom fachowej pomocy (duszpasterskiej i psychologicznej), by ograniczyć plagę rozwodów, które niosą sporo cierpienia dla całej rodziny, a są szczególnie bolesne dla dzieci.

– Europa doświadcza kryzysu podstawowych wartości, w tym kryzysu małżeństwa i rodziny. Jakie wyzwania stoją dziś przed Kościołem w tej kwestii?

Reklama

– Laicyzacja dotyka różnych aspektów życia, w tym również rodziny. Potrzeba nie tylko zatrzymania tych procesów, ale też ewangelizacji, która przywróci Europie zaufanie do Ewangelii. W duszpasterstwie rodzin ważne jest ukazanie tradycyjnego modelu małżeństwa i rodziny jako wartości, bez której Europie grozi zapaść. Małżeństwa bazujące na miłości kobiety i mężczyzny oraz otwarte na życie, wzmocnione sakramentem małżeństwa, to przyszłość Kościoła i każdego narodu. Wyzwaniem jest wychowanie młodego pokolenia do życia w małżeństwie i rodzinie. Zadaniem Kościoła jest również rozwijanie duszpasterstwa rodzin, aby każde małżeństwo i rodzina miały wsparcie Kościoła. Problemy, które powinien podjąć Kościół, zarysował papież Franciszek w adhortacji „Amoris laetitia”. Już w pierwszym zdaniu adhortacji zapisał, że pomimo licznych oznak kryzysu pragnienie rodziny jest stale żywe, a chrześcijańskie orędzie dotyczące rodziny to dobra nowina dla świata (por. AL 1).

– Jak w tym kontekście powinna wyglądać formacja narzeczonych, małżeństw, rodzin?

– Przede wszystkim winna to być formacja permanentna, a nie okazjonalna. Duszpasterstwo i ewangelizacja, jeśli mają być skuteczne, to powinny być ustawione w kluczu rodziny. Duszpasterstwo dzieci, młodzieży i dorosłych to okazja do ewangelizacji całej rodziny. Sakramenty przyjmujemy w rodzinie naturalnej i rodzinie parafialnej i wszyscy są odpowiedzialni za tych, którzy otwierają się na łaskę sakramentów. Problemem jest traktowanie parafii jak punktu usługowego lub urzędu, co z kolei prowokuje do postawy roszczeniowej. Tymczasem parafia to wspólnota wiary, nadziei i miłości. W takiej wspólnocie odbywa się formacja narzeczonych, małżonków i rodzin. Jednak to nie zwalnia z solidnego i fachowego przygotowania do przyjęcia sakramentu małżeństwa – dalszego, bliskiego i bezpośredniego. Małżeństwa wymagają natomiast nieustannego wsparcia, np. przez katolickie poradnie małżeńskie i rodzinne oraz rozwój wspólnot rodzinnych. W Polsce pomocą w formacji rodzin są Kościół Domowy, rodzinna gałąź Ruchu Światło-Życie, Spotkania Małżeńskie, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich oraz wiele innych. Zadaniem duszpasterstwa rodzin jest je wspierać i rozwijać.

Reklama

– Episkopat Polski opracował wytyczne pastoralne dotyczące adhortacji „Amoris laetitia”. Jakie główne kierunki posługi względem małżeństwa i rodziny wskazują księża biskupi?

– Konferencja Episkopatu Polski od dawna stara się wspierać i rozwijać duszpasterstwo rodzin. Szczególnie sakrament małżeństwa oraz bliższe i bezpośrednie przygotowanie do tej formy wspólnotowego życia znajdują się w centrum działań pasterzy Kościoła. Dlatego biskupi z wdzięcznością przyjęli posynodalną adhortację apostolską Franciszka „Amoris laetitia”, która jest wyrazem troski o rozwój miłości małżeńskiej w rodzinie. To inspirująca aktualizacja „Ewangelii rodziny”, którą Kościół głosi i realizuje. „Wytyczne” najpierw wskazują na zasadnicze akcenty nauczania Ojca Świętego, następnie akcentują radość miłości w małżeństwie i rodzinie oraz wskazują na nowe impulsy duszpasterskie. Ostatni punkt „Wytycznych” dotyczy natomiast pastoralnego rozeznania i logiki integracji w świetle VIII rozdziału „Amoris laetitia”. Dokument wskazuje na uniwersalne kryteria duszpasterskie wobec małżeństw i rodzin. Są nimi przyjęcie, towarzyszenie, rozeznawanie i integracja. Można w uproszczeniu przyjąć, że to ramy programu duszpasterstwa rodzin. Każde z tych kryteriów jest ważne i wymaga oddzielnego opracowania, jednak wszystkie one są komplementarne i dopiero razem tworzą posługę pastoralną, do której wzywa nas Franciszek.

– Na czym ma polegać w Kościele integracja małżeństw niesakramentalnych?

Reklama

– Najpierw warto przypomnieć, że w Polsce od lat istnieje i rozwija się duszpasterstwo związków niesakramentalnych. Biskupi zabiegają, aby w diecezjach osoby żyjące w związkach niesakramentalnych miały możliwość uczestniczenia w życiu parafii i diecezji. Chodzi nie tylko o struktury duszpasterstwa związków niesakramentalnych, ale też o klimat pełen pastoralnej troski o rodziny, które tworzą i w których wychowują dzieci. Jednak w ostatnim czasie narracja medialna sprowadziła problem integracji do odpowiedzi na pytanie, które przeczytałem na jednym z portali internetowych: Czy rozwodnicy mogą przyjąć Komunię św.? Tymczasem sedno problemu dotyczy wiary i dojrzałości, a integracja to długi proces, który wymyka się rozwiązaniom wyłącznie prawnym, ale odwołuje się do towarzyszenia i indywidualnego rozeznania. Nie można tego dokonać w kontakcie jednorazowym i okazjonalnym, ale wymaga to wspólnego rozeznawania osób w związku niesakramentalnym i duszpasterza, a wszystko winno się odbywać nie w klimacie roszczeń, żądań i złych emocji, ale w atmosferze zaufania Bogu i Kościołowi. Taką logikę proponuje Papież, szczególnie w adhortacji „Amoris laetitia”. Zasada ogólna wynikająca z nauczania Kościoła i tradycji pozostaje niezmienna, ale optyka miłosierdzia zachęca do spojrzenia w serce i życie konkretnego człowieka. Sytuacja poszczególnych związków nieregularnych jest bardzo różna, dlatego najpierw potrzeba indywidualnego potraktowania człowieka i poziomu jego wiary. Niektóre związki nie posiadają przeszkody kanonicznej i można je doprowadzić do sakramentu małżeństwa – wówczas towarzyszenie winno zmierzać w tym kierunku. Jednak jeśli sytuacja po ludzku jest nie do pokonania, potrzeba pomocy Boga, który potrafi uzdrawiać nawet to, co wydaje się nie do uzdrowienia. Rozeznawanie powinno najpierw prowadzić do udzielenia na drodze kościelnego procesu sądowego odpowiedzi na pytanie, czy można stwierdzić nieważność pierwszego związku małżeńskiego. Jednak gdy prawomocnym wyrokiem zostanie orzeczone, że nieważność nie może zostać stwierdzona, należy kontynuować rozeznanie pastoralne. Proces towarzyszenia i rozeznawania winien prowadzić ludzi do spotkania z Bogiem i do integracji ze wspólnotą wierzących.

– Czy owa integracja ma jakieś granice?

Reklama

– Granice integracji wyznaczają indywidualna sytuacja, wiara oraz dojrzałość ludzi będących w takich związkach. Pomocą jest towarzyszenie i rozeznawanie ze strony dobrze przygotowanego i odpowiedzialnego duszpasterza. Podkreślam konieczność formacji duszpasterzy, którzy będą w stanie podjąć się takiego zadania! Rozeznawanie w przypadku konkretnej osoby żyjącej w sytuacji nieregularnej winno prowadzić do ewangelicznej, obiektywnej (na miarę ludzkich możliwości) i miłosiernej oceny własnej sytuacji. Miłosierne spojrzenie to nie relatywizm, letniość czy uznanie nieregularnej sytuacji za dobro, ale raczej wezwanie do nawrócenia serca, zaufania i głębokiej wiary pomimo bolesnego grzechu. Ludzie żyjący z związkach nieregularnych u duszpasterzy nie zawsze znajdą „potwierdzenie swoich własnych idei i pragnień, ale na pewno otrzymają światło, które im pozwoli lepiej zrozumieć to, co się dzieje, i będą mogli odkryć drogę dojrzewania osobistego” (AL 312). Spojrzenie z troską na osoby żyjące w związkach nieregularnych to zadanie dla całej wspólnoty wierzących; wymaga to zmiany naszej mentalności – z wyłącznie prawnej na pastoralną, która prawa nie neguje, a zawsze potrafi dostrzec twarz człowieka, grzesznego i poranionego, ale pokornie, cierpliwie i wytrwale szukającego kontaktu z Bogiem. Papież przypomniał, że „pasterze proponujący wiernym pełny ideał Ewangelii i nauczania Kościoła muszą im także pomagać w przyjęciu logiki współczucia dla słabych i unikania prześladowania lub osądów zbyt surowych czy niecierpliwych. Ta sama Ewangelia wzywa nas, byśmy nie osądzali i nie potępiali” (AL 308).

– W obliczu współczesnych wyzwań stojących przed Kościołem jakie cele stawia sobie Ksiądz Biskup jako przewodniczący Rady ds. Rodziny?

– Rada ds. Rodziny, jak sama nazwa wskazuje, jest organem doradczym w stosunku do Konferencji Episkopatu Polski. Zadaniami rady są szeroko pojęta troska o małżeństwo i rodzinę, promocja godności rodziny i kobiety, troska o dzieci, obrona życia poczętego oraz związane z tym sprawy. Moim zdaniem, ważne jest, by widzieć problemy małżeństwa i rodziny całościowo i troszczyć się o rozwój duszpasterstwa rodzin we wszystkich jego aspektach. Nie można przewartościowywać jednego z elementów, ale też szkodliwe byłoby pomijanie np. troski o związki niesakramentalne. Ważne są wychowanie oraz przygotowanie do małżeństwa i rodziny, troska o małżeństwa sakramentalne, pomoc rodzinom przeżywającym różne trudności oraz towarzyszenie związkom niesakramentalnym. Franciszek zachęca nas do cierpliwego i pełnego miłości pastoralnej towarzyszenia rodzinie, by odkryła radość Ewangelii. Nie działamy pod wpływem impulsów medialnych, ale systematycznie i konsekwentnie rozwijamy duszpasterstwo rodzin w Polsce. „Wytyczne” zobowiązały nas do wypracowania nowego Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin dla Kościoła w Polsce, a to bardzo konkretne i wymagające zadanie.

2018-07-10 12:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Słowo pasterskie bpa Wiesława Śmigla do diecezjan

[ TEMATY ]

Bp Wiesław Śmigiel

diecezja-torun.pl

W związku z napiętą sytuacją w naszej Ojczyźnie biskup toruński Wiesław Śmigiel skierował do wiernych słowo pasterskie.

Pasterz diecezji podkreśla, że cywilizacja miłości wymaga od każdego z nas troski o życie od poczęcia do naturalnej śmierci. - Ta zasada nie dotyczy wyłącznie dzieci, ale również matek i ojców, osób starszych, niepełnosprawnych, samotnych i wszystkich potrzebujących pomocy – pisze bp Śmigiel. Dodaje, że „w sytuacji poważnych napięć społecznych ludziom wierzącym nie wolno zapominać o przykazaniu miłości Boga i bliźniego”.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Wielka pielgrzymka na beatyfikację abp. Fultona J. Sheena

2026-04-30 08:35

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Stany Zjednoczone

Abp Fulton John Sheen

Vatican Media

Msza św. beatyfikacyjna abp. Fultona J. Sheena będzie sprawowana 24 września 2027 r. w St. Louis w USA

Msza św. beatyfikacyjna abp. Fultona J. Sheena będzie sprawowana 24 września 2027 r. w St. Louis w USA

Abp Fulton John Sheen zostanie beatyfikowany w Saint Louis 24 września. Na uroczystość przybędzie specjalny wysłannik Papieża, kard. Luis Antonio Tagle, pro-prefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji. Diecezja Peoria ogłosiła oficjalny program uroczystości.

Uroczystości związane z beatyfikacją rozpoczną się 15 września w Peorii, gdzie Fulton J. Sheen po otrzymaniu święceń rozpoczął pracę duszpasterską. Najpierw odbędzie się nowenna, która bęzie duchowym przygotowaniem do beatyfikacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję