Reklama

Niedziela Lubelska

Czas łaski

Niedziela lubelska 28/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

rekolekcje

krzyż

peregrynacja

Paweł Wysoki

Przy ołtarzu (od lewej): ks. Krzysztof Kwiatkowski, bp Józef Wróbel i ks. Jan Hałasa

Przy ołtarzu (od lewej): ks. Krzysztof Kwiatkowski, bp Józef Wróbel i ks. Jan Hałasa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rekolekcje ewangelizacyjne „Źródło” i peregrynacja kopii Krzyża Trybunalskiego w parafii pw. św. Teodora w Wojciechowie zakończyły się uroczystą Mszą św. sprawowaną pod przewodnictwem bp. Józefa Wróbla. Podczas Eucharystii, w obecności relikwii Drzewa Krzyża, młodzież z Wojciechowa i okolicznych wsi przyjęła sakrament bierzmowania. W historycznym wydarzeniu uczestniczył ks. Krzysztof Kwiatkowski, kanclerz Kurii Metropolitalnej, tamtejszy rodak.

Reklama

– Przeżywając misje, sięgaliśmy do korzeni naszej wiary i dziękowaliśmy za źródło chrzcielne. W czasie ćwiczeń duchowych szukaliśmy odpowiedzi na pytania o sens życia, cierpienie, Bożą miłość. Dzieliliśmy się naszą wiarą z tymi, którzy daleko odeszli od Chrystusa – mówił proboszcz ks. Jan Hałasa. Podczas rekolekcji prowadzonych przez ks. Bartłomieja Zwolińskiego i ekipę świeckich ewangelizatorów wierni gromadzili się w kościele na Mszach św., na słuchaniu Słowa Bożego i świadectw ewangelizatorów. W programie rekolekcyjnych spotkań znalazło się nawet poświęcenie pól, które w tradycji parafii zamieszkiwanych przez rolników ma duże znaczenie i pielęgnowane jest przez kolejne pokolenia. W centrum misyjnych wydarzeń znalazło się powitanie kopii słynącego łaskami Krzyża Trybunalskiego, przy którym wierni przyjęli Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Jak podkreśla Ksiądz Proboszcz, czuwanie przy krzyżu stało się okazją do wdzięczności Bogu za dzieło odkupienia i za Jego wielką miłość, a także do żarliwej prośby o miłosierdzie dla parafii i całego świata. – Był to szczególny czas; wiele osób brało czynny udział w rekolekcyjnych wydarzeniach. Przez cały tydzień parafianie przychodzili do kościoła, aby modlić się, uczestniczyć w Mszy św. i w nabożeństwach okolicznościowych, aby adorować Drzewo Krzyża Świętego. Wielu z nas przeżyło te misje bardzo głęboko, o czym świadczą wpisy do „Księgi Świadectw” – mówił ks. Hałasa. – Pragnę serdecznie podziękować za uczestnictwo w „Źródle”. Dziękuję tym, którzy wspomagali nas w różny sposób, m.in. przyjmując na nocleg ewangelizatorów świeckich, czy dokładając swój dar na rekolekcyjny stół. Wszystkim dziękuję za czytelne świadectwo życia chrześcijańskiego – podkreślał Ksiądz Proboszcz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na zakończenie peregrynacji młodzież gimnazjalna, przygotowana przez wikarego ks. Krzysztofa Sokołowskiego, przystąpiła do sakramentu bierzmowania. – Przed laty, prosząc o sakrament chrztu dla naszych dzieci, wzięliśmy na siebie obowiązek wychowania ich w wierze. W wypełnieniu tego obowiązku pomagali nam członkowie naszych rodzin, duszpasterze i nauczyciele. Dziś jesteśmy pewni, że nasze dzieci są gotowe samodzielnie prowadzić chrześcijańskie życie. By wytrwały w wierze, prosimy o udzielenie im darów Ducha Świętego – mówili rodzice. Gimnazjaliści, wdzięczni za dar życia i wychowania w wierze, zapewnili wspólnotę parafialną, że dołożą wszelkich starań, by otrzymanych darów nie zmarnować, by z miłością budować i umacniać Kościół Chrystusa na ziemi. – Mam jedno pragnienie, abyście współpracowali z łaską Bożą, by Bóg był zawsze na pierwszym miejscu w waszym życiu – mówił do młodych parafian Ksiądz Proboszcz.

Bp Józef Wróbel, nawiedzając kolejny raz wojciechowską wspólnotę, przypomniał prawdę dotyczącą ofiary krzyżowej, złożonej przez Chrystusa w Wielki Piątek i składanej na ołtarzach świata podczas Mszy św. Podkreślał, że Chrystus jest prawdziwie obecny pośród swoich wiernych poprzez sakramenty i Ewangelię. Zachęcał, by każdy, na wzór Maryi, odnalazł swoje miejsce pod krzyżem i w dziele szerzenia w świecie Dobrej Nowiny. – Bierzmowanie uczy takiego spojrzenia na krzyż, by pod nim trwać, brać go na ramiona i wytrwale kroczyć ku Bogu – podkreślał.

2018-07-10 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kogo dzisiaj gorszy krzyż?

Niedziela Ogólnopolska 9/2010, str. 14-15

[ TEMATY ]

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Kogo krzyż kłuje w oczy, irytuje, prowokuje, zmusza do dyskusji, bywa, że dzieli? A może nikogo już nie gorszy? Jego obecność jest obojętna?...

Zgorszenie krzyżem? Dzisiaj? W Europie albo w Polsce? Nie żartuj! Naprawdę chcecie o tym pisać? Czemu sądzicie, że ludzi to zainteresuje? - usłyszałam serię pytań od pierwszego, którego zapytałam o krzyż w jego życiu. - Powiem szczerze, nigdy o tym nie myślałem. Tak, jestem katolikiem, ale co z tego... Pytałam dalej. Krzysztof. Kilka lat temu zdecydowanie niewierzący. Za namową żony (w oryginale brzmiało to - by przestała marudzić) zgodził się na uczestnictwo w rekolekcjach u jezuitów. Po dwóch latach ochrzcił się. „Myślę o zakonnicy, której na moich oczach stado bezszyich kretynów zdarło krzyż w centrum miasta, które szczyci się największą liczbą kościołów w Polsce. Potem myślę o starym księdzu, którego na Ukrainie ukrzyżowali na drzwiach kościoła, bo nie chciał napluć na krzyż. Myślę o małych koptyjskich chłopcach, którym tatuuje się czarny krzyż między kciukiem a palcem wskazującym. Zostają naznaczeni, by nie wyprzeć się Chrystusa. Ten krzyż rośnie razem z nimi. Wrasta w nich, bywa, że prowokuje prześladowców do ataku. Myślę o chrześcijańskich mieszkańcach małej hinduskiej wioski, których spalono żywcem, a oprawcy podsycali ogień, wrzucając do niego krzyże wyniesione z domów mordowanych. Myślę o umierającej kobiecie, która przekonywała otoczenie, że mniej cierpi, gdy krzyż leży na poduszce tuż przy jej głowie. I o Janie Pawle II przytulającym krzyż do policzka, gdy przez Rzym szedł rozmodlony tłum w Drodze Krzyżowej prowadzonej już nie przez niego... Słowem - pogarda dla krzyża sprawia, że zwracamy na niego uwagę. Bo potrzebny jest cień, żeby dostrzec światło. Dobro widać lepiej na tle zła”. Weronika. Jej ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu jest rozmowa. W praktyce oznacza to długie godziny dyskusji na temat problemu wolnej woli i przeznaczenia, kwestii niewysłuchanych modlitw i „proście, a będzie wam dane”, niepewności odnośnie do kwestii, czy zwątpienie obraża Pana Boga... „Nie myślę o tych, co na krzyż plują, bezczeszczą go, wyrzucają, złorzeczą. O nich i tak za chwilę nikt nie będzie pamiętał. Ciekawią mnie ci, którzy mają na tyle odwagi, by się do krzyża przyznać. Aktem odwagi jest w Polsce publiczne przeżegnanie się. Spróbuj kiedyś na pełnej przechodniów ulicy, na korytarzu w pracy, w szkole. Zrób to starym polskim zwyczajem przed kościołem, kapliczką, przydrożnym krzyżem... Zwyczajnie, bez manifestacji, ale i bez tego zażenowania, jakby coś cię ugryzło w czoło. Zobaczysz, co się stanie w tym słynącym z tolerancji kraju. Ja spróbowałam. Zalegnie niezręczna cisza, potem zaczną się szepty, chichoty, pokazywanie palcem. Zostaniesz naznaczona, przylepią ci niewidzialną etykietkę z napisem «dewotka» albo «oszołom». Tak naprawdę Polacy nie są tolerancyjni wobec swoich. Zaakceptują najgorsze dziwactwo, byle cudze...”. Pan Jan, emerytowany nauczyciel, człowiek starych zasad i miłośnik szachów. Urodzony na Syberii, do Polski przyjechał w późnych latach 40. i wtedy pierwszy raz poszedł do kościoła. „Ucieszyła mnie sprawa licealistów z Wrocławia - trzech uczniów zażądało zdjęcia krzyży ze szkolnych ścian, bo najwyraźniej martwili się, że obecność krzyża może być niekomfortowa dla niechrześcijan. I co? Zostali momentalnie sflekowani przez swoich rówieśników, którzy zapowiedzieli, że prędzej dowieszą nowe krzyże, niż pozwolą na ich zniknięcie. Dostało się nawet szkolnemu katechecie, że zbyt słabo bronił krzyża. I to mi się podoba - chrześcijanie powinni być czytelni, charakterni... a nie jak mdły kisiel”. Stefan, filozofia jest jego czwartym fakultetem. Do trzydziestki chce objechać dookoła świat. „Rozpięci między tu i teraz. Na skrzyżowaniu czasów. Tak bardzo niepewni siebie ani tego, co wokoło. Ostrożni w uczuciach, minimalizujący ryzyko życiowego bankructwa, bo jednak najpierw lepiej «mieć» niż «być», bo nie da się już «być» bez «mieć». Tęskniący za jakąś własną spokojną zatoką, by znaleźć chwilę wytchnienia. Mój przyjaciel mawia: Mam coraz mniej do powiedzenia światu. Coraz częściej prowadzę wewnętrzny monolog, który niektórzy mogą nazwać modlitwą. Z otoczeniem porozumiewam się na tyle, na ile wymaga tego otoczenie. Pracuję, organizuję rzeczywistość, martwią mnie mnożące się rachunki, coraz więcej nitek przywiązuje mnie do ziemi.... Ale to, co naprawdę ważne, odbywa się, gdy zamknę drzwi do świata. Bez względu na to, jak bardzo kocham, trzeba czasem schować się w sobie. I wtedy pojawia się moje pytanie o krzyż. Powraca do mnie myśl, na ile krzyż jest zgorszony mną. Bo krzyż to przecież pewna filozofia życia, światopogląd. Gdy patrzę na niego, gorszy mnie moja własna słabość, moje wieczne przegrywanie walki z samym sobą”. To nie powinien być koniec. Teraz kolej na każdego z nas. Na odpowiedź podstawową dla każdego chrześcijanina: Na ile Ciebie gorszy krzyż?
CZYTAJ DALEJ

Uśmiercona wbrew własnej woli. Dramatyczne doniesienia z Kanady

2026-08-31 09:07

[ TEMATY ]

eutanazja

Kanada

Adobe Stock

Kanadyjska dziennikarka Kelsi Sheren opublikowała na platformie Substack artykuł opisujący historię ostatnich dziesięciu dni życia 83-letniej Brigitte Stegemann. Była to chrześcijanka z Kanady, która zmarła na skutek włączenia jej w program „wspomaganej śmierci”, pomimo wcześniejszej, jednoznacznej odmowy poddania się tej procedurze ze względu na przekonania religijne - informuje Ordo Iuris.

Sprawa obrosła poważnymi wątpliwościami dotyczącymi możliwości wyrażenia przez kobietę świadomej zgody na przyjęcie śmiertelnego zastrzyku oraz tego, kto tak naprawdę zdecydował o powrocie do rozmów na ten temat, wpisuje się w toczącą się od lat debatę o skuteczności zabezpieczeń chroniących najbardziej bezbronnych pacjentów w systemie kanadyjskiej opieki medycznej.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Czerny: Amazonia nie może być tylko terenem misji

2026-08-31 20:12

[ TEMATY ]

Amazonia

Kard. Michael Czerny

teren misji

Vatican Media

Kard. Michael Czerny

Kard. Michael Czerny

Amazonia nadal jest raniona przez przemoc, wyzysk i niszczenie środowiska – wskazuje kard. Michael Czerny. Prefekt Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. W przesłaniu na 25-lecie działalności międzyinstytucjonalnego zespołu misyjnego Equipo Itinerante Amazónico hierarcha podkreśla, że Amazonia nie powinna być jedynie terenem misji, lecz także miejscem, z którego Bóg przemienia Kościół.

Kard. Czerny skierował przesłanie do uczestników XXV Międzyinstytucjonalnego Spotkania Equipo Itinerante Amazónico. Jak zaznaczył, jubileusz powinien być nie tylko okazją do świętowania, lecz także do rachunku sumienia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję