„Kamerdynera” Filipa Bajona, rozpisaną na 45 lat sagę rodu von Kraussów, opowiadającą o relacjach polsko-niemiecko-kaszubskich, słusznie uznano za jeden z najambitniejszych polskich filmów ostatnich lat i doceniono na festiwalu w Gdyni Srebrnymi Lwami. Nie kierowano się pewnie ciekawymi okolicznościami jego powstania, m.in. tym, że rozmach filmu spowodował, iż powstawał on kilka lat, twórcy borykali się bowiem z brakiem pieniędzy. Opowieść rozpoczyna się, gdy na świat przychodzi Mateusz Kroll. Kaszubski chłopiec po śmierci matki zostaje przygarnięty przez pruską arystokratkę Gerdę von Krauss. Dorasta u boku Marity, swojej rówieśniczki, córki von Kraussów. Choć ostro zaakcentowany jest wątek miłości Mateusza i Marity, która rozwija się wbrew konwenansom, to z uwagi na mocne historyczne tło (m.in. I wojna światowa, odzyskanie przez Polskę niepodległości, II wojna światowa i zbrodnia w Piaśnicy, o której nie opowiadano jeszcze w kinie) wydaje się on tylko dodatkiem do arcyciekawej historii.
Włoscy żołnierze sił pokojowych zastąpili figurę Jezusa Chrystusa na krucyfiksie w jednej z wiosek w południowym Libanie po tym, jak sfotografowano izraelskiego żołnierza uderzającego w nią narzędziem przypominającym młot.
Izrael przeprosił i umieścił dwóch żołnierzy w areszcie po tym, jak zdjęcie wywołało oburzenie wśród społeczności chrześcijańskich w Libanie i na całym świecie. Kolejnych sześciu żołnierzy zostało przesłuchanych w związku z incydentem, który premier Izraela Benjamin Netanjahu określił jako „całkowicie sprzeczny z wartościami oczekiwanymi” od Sił Obronnych Izraela (IDF).
Są święci, których życie zamyka się w jednej dramatycznej chwili. Są też tacy, których świętość dojrzewa długo, w ciszy, samotności i codziennej wierności. W sześćdziesiątą rocznicę śmierci s. Małgorzaty Banaś, nazaretanki z Nowogródka wspominamy kobietę, która po tragedii swojej wspólnoty została przy grobie Męczennic, przy farze, przy tabernakulum i przy ludziach.
Siostra Małgorzata Banaś była świadkiem jednej z najbardziej przejmujących historii XX wieku.
27 kwietnia br. Świdnicka Kuria Biskupia poinformowała o śmierci ks. Pawła Traczykowskiego, wikariusza parafii katedralnej w Świdnicy. Kapłan zmarł nagle w wieku 42 lat, w 17. roku kapłaństwa.
Ks. Paweł Traczykowski urodził się 1 kwietnia 1984 roku w Wałbrzychu. Był związany z parafią Świętych Aniołów Stróżów, gdzie dojrzewało jego powołanie. Po ukończeniu II Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja w Wałbrzychu i zdaniu egzaminu maturalnego wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, a po utworzeniu diecezji świdnickiej w 2004 roku został alumnem Wyższego Seminarium Duchownego tej diecezji. Święcenia kapłańskie przyjął 23 maja 2009 roku z rąk bp. Ignacego Deca.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.