Reklama

Miasto szafranu

Czas w Safranbolu zatrzymał się w epoce osmańskiej, z której pochodzą świetnie zachowane i odnowione domy rezydencje

Niedziela Ogólnopolska 27/2019, str. 45

Wojciech Dudkiewicz

Safranbolu

Safranbolu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Safranbolu to dziś miasto skansen, jedyne miejsce, gdzie zachowała się tak duża część zabytkowej osmańskiej zabudowy. Ba! Stare miasto składa się niemal wyłącznie z osmańskich domostw, dlatego wpisano je na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Odrestaurowano już ok. tysiąca, czyli połowę, najwspanialszych osmańskich domów. W niektórych urządzono hotele, pensjonaty i muzea. Cieszą teraz oczy coraz liczniejszych z roku na rok turystów z Turcji i całego świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pomyłka Homera

Zanim okolica i samo Safranbolu, leżące w krainie Paflagonii, zostały podbite przez plemiona tureckie – Seldżuków i kilka pomniejszych, wreszcie Osmanów – były władane przez Hetytów, Persów, Rzymian i Greków.

Homer w „Iliadzie” wymienił Paflagończyków jako stronników Troi w czasie słynnej wojny. Mieli w niej zginąć ich król Pylaemenes i jego syn. Śmierć króla autor eposu przedstawił w V pieśni „Iliady”, ale pojawił się on w czasie pochówku syna w XIII pieśni. Tę słynną pomyłkę w „Iliadzie” zauważyli już starożytni.

Reklama

Położenie mogło utrudniać rozwój Safranbolu. Znajdujące się kilkadziesiąt kilometrów od wybrzeża Morza Czarnego, na wysokości ok. 500 m n.p.m., miasto otoczone jest przez pasma górskie. Dla kupców nie ma jednak trudnych dróg. Dzięki położeniu między wybrzeżem Morza Czarnego i Ankarą, ale przede wszystkim na trasie karawan wędrujących ze wschodu na zachód Anatolii, mogło rozkwitnąć jako ważny przystanek i centrum handlu w czasach tureckich.

Cena szafranu

W XIX wieku Safranbolu znacznie się rozrosło, co pokazują pochodzące z tego czasu rezydencje i budynki publiczne: fontanny, meczety i szpital miejski. Charakterystyczne domki powstawały od końca XVIII wieku. Ich właścicielami były bogate rodziny, najczęściej trudniące się uprawą szafranu.

Cena szafranu była porównywalna z ceną złota, niejednokrotnie ją przebijała. Potrzeba ogromnych ilości kwiatu szafranu, aby uzyskać choć odrobinę tej przyprawy. Mieszkańcy żyli też z przemysłu skórzanego, hodowli bydła oraz kóz angorskich, których wełna służy do produkcji moheru.

Zyski z najdroższej przyprawy świata pozwalały wielu rodzinom na utrzymywanie dwóch rezydencji: zimowej – w mieście i letniej – na obrzeżach. Rezydencje letnie – tzw. winnice – ułatwiały funkcjonowanie przy wysokich temperaturach panujących w mieście latem.

Dziś nazwę Safranbolu należy tłumaczyć jako miasto szafranu. Zmierzch świetności miasta nastąpił sto lat temu, wraz z pojawieniem się linii kolejowej oraz rozwojem przemysłu ciężkiego w pobliskim Karabük.

Z wewnątrz i z zewnątrz

Domy są kilkupiętrowe, zbudowane na drewnianym szkielecie – podstawie. Ich fasady są białe, a dachy mają na ogół czerwono-miedziany połysk. Te zabytkowe domy z kamiennymi posadzkami i dużą liczbą okien można oglądać nie tylko z zewnątrz. Większość jest udostępniona dla turystów.

Reklama

Niektóre starannie odrestaurowano i zmieniono w prywatne muzea. Najciekawsze są pewnie te, w których zachowano skromny wystrój odzwierciedlający warunki życia sprzed stu lat. Przykładem jest XIX-wieczny Kaymakamlar Evi, który zaskakuje oryginalnymi elementami wyposażenia.

„Są przykładem solidnej tradycji architektonicznej, w jasny sposób odzwierciedlającej życie tureckie w minionych wiekach – napisał prof. Reha Günay, wielki znawca anatolijskiej architektury. – Te domy ukształtował styl życia, charakteryzujący się bezpieczeństwem finansowym, licznymi typowymi rodzinami dla tego okresu i technologia przekształcona w sztukę”.

Meczety górą

Nad zabytkowymi domostwami górują meczety i wieże minaretów. W sercu starej dzielnicy powstał meczet Kazdagi, zbudowany w XVIII wieku. Można go rozpoznać po stożkowym zadaszeniu pokrytym ozdobnymi dachówkami.

Nie sposób nie zauważyć największego z meczetów – Köprülü Mehmet Paşa Camii, zbudowanego w połowie XVII wieku. Wyróżnia się dwustopniową kopułą i wysokim minaretem. Meczety i ważniejsze rezydencje, jak Kaymakamlar Evi czy Kileciler Evi, wymienia się chyba w każdym przewodniku po okolicy.

Ważnym zabytkiem są XVII-wieczne łaźnie Cinci Hamam o nietypowej konstrukcji – kąpieliska znajdują się pod przeszklonymi kopułkami, a nad całą budowlą górują dwie kolejne kopuły o imponujących rozmiarach. Wyróżniającym się obiektem jest też ogromny karawanseraj Cinci Hani, dawny zajazd dla kupców i karawan.

2019-07-03 08:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle szukać miłości, co kochać!

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził, daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli, a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję