Reklama

Felietony

Chcę być dawcą

Zostali rodzicami Boga, uczestnikami nowej ziemskiej rzeczywistości, a mimo to prowadzili normalne, proste życie.

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 55

[ TEMATY ]

felieton

Andrea Mantegna

Ofiarowanie w świątyni, 1455

Ofiarowanie w świątyni, 1455

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ujmuje mnie wierność Maryi, która wraz z Józefem stała w świątyni jerozolimskiej i – jak każdy – najpewniej czekała w kolejce, by oddać swojego Syna w ręce kapłana i „wykupić” Go za symboliczną ofiarę. Piękna jest ta tradycja, mająca swoje źródło w wydarzeniu wyjścia Izraelitów z Egiptu, gdy ocaleni zostali wszyscy pierworodni z narodu wybranego, ale piękniejsze od samej tradycji jest dla mnie to zakorzenienie w niej Maryi i Józefa. Krótko mówiąc, nie odbiło im. Zostali rodzicami Boga, uczestnikami nowej ziemskiej rzeczywistości, a mimo to prowadzili normalne, proste życie. Na pewno nie zdawali sobie do końca sprawy z tego, w czym mają udział, ale bądź co bądź, mieli świadomość, że opiekują się małym Mesjaszem. Wygrali los na loterii, ale ich codzienność była zwyczajną codziennością młodej rodziny tamtych czasów. Przynajmniej do momentu emigracji do Egiptu – tutaj lepiej odnajdą się zapewne współczesne rodziny, które jeżdżą po świecie za chlebem czy w ekstremalnych sytuacjach uciekają przed wojną.

Ewangelia dzieciństwa ma w sobie pierwiastek przejścia ze Starego do Nowego Testamentu, które nie eliminuje tego pierwszego, bo tam kryją się tradycja, zwyczaje, a przede wszystkim Prawo, któremu święci

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Rodzice pozostali wierni – i była to wierność całemu Prawu, a więc w pierwszej kolejności przykazaniu miłości. Nie mam wątpliwości, że na tej wierności budowali jakość swojego rodzinnego życia. Skąd taka pewność? Człowiek jest tak zbudowany, że chcąc być szczęśliwy w rodzinie czy w jakiejkolwiek innej zbiorowości, powinien być nie tylko biorcą, ale też dawcą. Gdybym miał znaleźć jedno słowo na określenie tego wszystkiego, co powinienem dać moim bliskim, byłoby to słowo „miłość”. Ta sama miłość, która jest szczytem i istotą przykazań.

By być dawcą miłości, potrzebuję nawyków. Potrzebuję odpowiedniego nawyku, by nie mieć bożka przed

Bogiem. Przecież bez relacji z Nim nie mam startu do życia pełnego jakości. Potrzebuję odpowiedniego nawyku, by świętować z bliskimi, a nie przeczekiwać wolne dni lub lenić się bez sensu. Potrzebuję odpowiedniego nawyku, by nie zapominać o rodzicach – w modlitwie i kontakcie, choćby byli daleko. Potrzebuję nawyku pewnej pracy nad sobą, by nie zawładnęły mną jakakolwiek pożądliwość, chęć posiadania, konsumpcyjny styl życia, pycha... itd.

Nawyk ma to do siebie, że trzeba go wypracować, zmuszać się, przełamywać lęk, zmęczenie i lenistwo.

Kiedy spoglądam na różne swoje dobre nawyki, ciągle dochodzę do wniosku, że jestem w stanie je zyskiwać lub do nich wracać tylko wtedy, gdy przyświeca mi miłość – gdy robię to dla kogoś. Taka wierność sprawia, że w pewnym momencie moje życie rodzinne wchodzi na zupełnie nowy poziom jakości, relacje się zacieśniają, jest więcej empatii i troski. Tak można to próbować opisać po ludzku, ale jestem przekonany, że przede wszystkim mniej przeszkadzam wtedy Bogu w Jego działaniu. Takie efekty daje wierność.

Wydaje się, że ofiarowanie Jezusa w świątyni mówi, iż wierność była stylem życia Świętej Rodziny. W tym konkretnym przypadku wierność przyjścia do świątyni wniosła w ich życie bezpośrednio i natychmiast nową jakość. Spotkali Bożych ludzi, proroków. Symeon i Anna byli – tak jak Maryja i Józef – zatopieni w Starym Testamencie, w wierności Prawu, ale z tej wierności bycia z Bogiem, oczekiwania na wypełnienie Jego obietnicy, płynęła otwartość na nowe, na Mesjasza, którego od razu rozpoznali i dali świętym Rodzicom kolejne potwierdzenie: macie w rodzinie Bożego Syna.

Chcę takiej wierności, jaka była udziałem Maryi i Józefa, by być pewnym, że w mojej rodzinie jest i działa Bóg.

Jarosław Kumor
Dziennikarz i publicysta, jeden z liderów Drogi Odważnych

2020-01-28 11:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Daniela Nawrockiego mogłoby nie być…

Takie informacje szokują. Bo czy to wypada, żeby kandydat na prezydenta przyznawał się publicznie, że nie jest biologicznym ojcem syna, którego wychowali razem z żoną? A jednak.

Na profilu 21-letniego Daniela Nawrockiego na portalu X aż kipi od patriotycznych wpisów, powiewają biało-czerwone flagi, hasztagi: #Niech żyje Polska!, #BógHonorOjczyzna, #TakdlaRozwoju, #ZachowajmyBohaterów (w odniesieniu do usunięcia z Muzeum II Wojny Światowej św. Maksymiliana Kolbe, błogosławionej Rodziny Ulmów oraz rotmistrza Pileckiego). Są odniesienia do rocznic historycznych, np. 78. rocznicy śmierci Danuty Siedzikówny "Inki”. Ale też syn Karola Nawrockiego, student Prawa i Administracji na Uniwersytecie Gdańskim, społecznik i dziennikarz, ma odwagę przyznawać się publicznie do wiary: „Dziś w gronie patriotów pomodliliśmy się za tych, którzy zginęli w walce o wolność, szczególnie za tych, których jeszcze nie udało się odnaleźć. Cześć i chwała bohaterom!” – napisał. W innym miejscu czytamy: „Wielki Piątek. Tego dnia w Kościele obchodzimy Misterium Męki Pańskiej. Zachęcam Państwa, którym bliskie są nasze katolickie wartości do udziału w Liturgiach…”. Jest katolikiem, młodym Polakiem dumnym ze swej Ojczyzny, zaangażowanym obywatelem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (kandydował już nawet w wyborach do Rady Miasta Gdańska).
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Księża maszerowali w intencji pokoju w Ziemi Świętej

2026-09-23 12:18

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Vatican Media

Około stu kapłanów z całych Włoch, a także z zagranicy, przeszło ulicami Rzymu, wzywając do pokoju. Był to sposób na uwrażliwienie opinii publicznej na konieczność rozwiązywania konfliktów poprzez dialog i dyplomację.

Około stu kapłanów z ośmiu krajów oraz z różnych regionów Włoch, należących do sieci „Księża przeciwko ludobójstwu”, przybyło do Rzymu, aby 22 września zamanifestować swoje poparcie dla pokoju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję