W warszawskim Teatrze Wielkim odbyła się premiera Podróży do Reims Gioacchina Rossiniego. Ta urocza, jednoaktowa opera włoskiego mistrza z Pesaro, napisana w 1825 r., została po premierze zapomniana.
Po niemal 160 latach odkrył ją na nowo włoski dyrygent Alberto Zedda, znawca i miłośnik twórczości Rossiniego. Po realizacjach w Pesaro i kilku wielkich scenach europejskich, przyszła kolej na Warszawę.
Alberto Zedda przygotował muzycznie premierę w Warszawie, powierzając główne role wykonawcom polskim i zagranicznym, z Ewą Podleś na czele. Powstało urocze widowisko, w którym dominuje żywiołowa muzyka
Rossiniego, mistrzowsko zagrana i zaśpiewana pod dyrekcją Alberta Zeddy. Pomysł inscenizacji Tomasza Koniny polega na uwspółcześnieniu scenografii i kostiumów. Perypetie grupy pasażerów odjeżdżających
do Reims oglądamy więc w scenerii współczesnego dworca kolejowego, w którym panuje ruch i rozgardiasz. Pasażerowie wchodzą i wychodzą, jednocześnie wykonując jakieś czynności. Muzyka i arie Rossiniego
kojarzą się zazwyczaj z kostiumowym i historycznym wyrafinowaniem, w warszawskiej Podróży do Reims, po raz pierwszy mamy do czynienia z przystosowaniem tej muzyki do współczesnego kostiumu i efektownej
inscenizacji teatralnej.
Dobrze się stało, że repertuar Teatru Wielkiego wzbogacił się o kolejne dzieło Rossiniego, jednego z najwybitniejszych kompozytorów w dziejach muzyki europejskiej.
Pięciu hiszpańskich franciszkanów, którzy ponieśli śmierć w obronie chrześcijańskiej wizji małżeństwa, zostało beatyfikowanych w Savannah. Uroczystości przewodniczył kard. Frank Leo, arcybiskup Toronto i legat papieski. W homilii podkreślił, że także dzisiaj są wartości, dla których warto żyć i umierać.
Pietro da Corpa i jego czterech towarzyszy prowadzili ewangelizację wśród ludności Guale. Zginęli w 1597 roku w różnych stacjach misyjnych na terenie w tamtym czasie hiszpańskiej Florydy. Ponieśli męczeńską śmierć, ponieważ sprzeciwili się temu, by syn miejscowego wodza poślubił drugą żonę.
Czy jeszcze spotkamy tych, za którymi tęsknimy? Przy grobie bliskiej osoby pytanie o życie wieczne nabiera osobistego znaczenia.
Clive Wearing potrafił zapamiętać zaledwie kilkanaście ostatnich sekund. A jednak na widok żony reagował szczególną radością. Opowiem o jego niezwykłej historii i o tym, co wydarzyło się, gdy w szpitalnej kaplicy zaczęli śpiewać jego chórzyści. To poruszający punkt wyjścia do pytania o to, co w człowieku pozostaje mimo tak wielkiej utraty.
Uroczystość Wszystkich Świętych zgromadziła na cmentarzu katedralnym w Sandomierzu wiernych, którzy wspólnie z biskupem sandomierskim Krzysztofem Nitkiewiczem modlili się podczas Mszy św. Był to czas pamięci o bliskich zmarłych, ale także przypomnienie, że życie człowieka nie kończy się wraz ze śmiercią, a każdy z nas jest powołany do świętości.
Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a wraz z nim Eucharystię koncelebrowali kapłani z sandomierskich parafii oraz seminarium. W modlitwie uczestniczyły również siostry zakonne, byli obecni diakoni oraz mieszkańcy Sandomierza i okolic, którzy przyszli na cmentarz, aby wspominać swoich bliskich i modlić się w ich intencji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.