Reklama

Wiadomości

Rewolucja moralna

Niewiele jest w naszej historii momentów, w których całe społeczeństwo jednoczyło się wokół jednej idei i dążyło wspólnie do jej urzeczywistnienia. Tym bardziej należy pamiętać o chwilach, kiedy się to jednak wydarzało. Taką bez wątpienia był okres rewolucji moralnej w 1861 r.

Niedziela Ogólnopolska 9/2021, str. 60+61

[ TEMATY ]

historia

Adobe.Stock.pl

Duchowni różnych religii i wyznań podczas pogrzebu pięciu poległych

Duchowni różnych religii i wyznań podczas pogrzebu pięciu poległych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po upadku powstania listopadowego wydawało się, że dla Polski nie ma już żadnej nadziei. Rząd moskiewski stopniowo zlikwidował autonomię Królestwa Kongresowego. Zrusyfikowano administrację, do szkół wprowadzono język rosyjski. W Zamku Królewskim rezydował carski namiestnik.

Apatia i beznadzieja trwały przez prawie 30 lat. Dopiero po upokarzającej klęsce Rosji w wojnie krymskiej i wstąpieniu na tron nowego cara Aleksandra II można było liczyć na jakieś zmiany. Znienawidzonego powszechnie Iwana Paskiewicza na stanowisku namiestnika zastąpił bardziej tolerancyjny Michaił Gorczakow. Zezwolono także na utworzenie Towarzystwa Rolniczego, które szybko zaczęto traktować jako polską reprezentację wobec władz rosyjskich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Nie ma już Polski…”

Nie próżnowali także emisariusze z emigracji. Ich agitacja trafiała szczególnie silnie do młodzieży, która nie pamiętała już innych czasów niż rosyjskie, a jednocześnie była wychowywana w domach rodzinnych w kulcie bohaterskich przodków. Rocznice ważnych wydarzeń z niedawnej przeszłości zaczęto wykorzystywać do coraz śmielszych wystąpień, liczono bowiem na to, że „moralna rewolucja” w sposób pokojowy przyniesie Polsce niepodległość.

Reklama

Pierwszą wielką manifestacją był w czerwcu 1860 r. pogrzeb wdowy po bohaterskim obrońcy Woli – gen. Józefie Sowińskim. W październiku, podczas zjazdu monarchów państw zaborczych, mieszkańcy Warszawy tak manifestacyjnie nie okazywali żadnego zainteresowania okolicznościowymi zabawami i balami, że obrażony Aleksander II stwierdził: „Nie ma już Polski, powiedzcie to tym panom, istnieje tylko prowincja rosyjska, ich mrzonki są niedorzeczne”.

Nastrój patriotyczny ogarniał coraz szersze kręgi ludności, szczególnie młodzież. Uzewnętrzniano to ubieraniem się w zapomniane już nieco polskie stroje narodowe: czamary, kontusze, zakładano pasy, długie buty, noszono niebiesko-czerwone konfederatki.

W rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską, 25 lutego 1861 r., po uroczystym nabożeństwie, spod warszawskiego kościoła paulińskiego przy ul. Długiej ruszyła procesja, która przez Stare Miasto miała dotrzeć do Pałacu Namiestnikowskiego, gdzie członkowie Towarzystwa Rolniczego debatowali nad petycją skierowaną do cara. Na rynku procesja została zatrzymana i zaatakowana przez szwadron konnych żandarmów.

Pięciu poległych

Oburzeni zachowaniem żandarmów mieszkańcy Warszawy zorganizowali dwa dni później kolejną manifestację pod hasłem uwolnienia aresztowanych. Orszak – liczący kilkadziesiąt tysięcy ludzi, śpiewających religijne i patriotyczne pieśni, idących z krzyżem i świętymi obrazami – tym razem został zaatakowany przez sotnię Czerkiesów na placu Zamkowym. Oddano salwę z broni palnej. Wielu zostało rannych, poległo pięć osób: obywatele ziemscy Marceli Karczewski i Zdzisław Rutkowski, rzemieślnik Karol Brendel, czeladnik krawiecki Filip Adamkiewicz i uczeń Gimnazjum Realnego Michał Arcichiewicz.

Reklama

Śmierć manifestantów była szokiem dla mieszkańców. Takie rzeczy nie zdarzały się w czasie pokoju, były złamaniem wszelkich norm cywilizacyjnych. Na ulice wyszli niemal

wszyscy mieszkańcy miasta, żeby oddać cześć poległym. Ich ciała wystawiono na widok publiczny w hotelu Europejskim, a fotografie zabitych, rozpowszechniane w całym kraju, stały się niemal narodową relikwią. Namiestnik Gorczakow, przestraszony tymi wydarzeniami, zgodził się na wycofanie wojska z miasta. Organizacją pogrzebu zajęła się Delegacja Miejska, która praktycznie przejęła władzę w Warszawie.

W uroczystościach pogrzebowych uczestniczył stutysięczny tłum miejscowych i przyjezdnych. Biły dzwony wszystkich kościołów. Za trumnami, ozdobionymi koronami cierniowymi, w ponad 2-kilometrowym kondukcie szli: sędziwy arcybiskup warszawski Antoni Melchior Fijałkowski, pastorzy luterańscy i kalwińscy, a także naczelny rabin warszawski Ber Maisels z torą okrytą krepą. Pogrzeb stał się manifestacją patriotyczną, która dała świadectwo solidarnego wystąpienia i zbliżenia ludności wszystkich stanów oraz wyznań.

Kraj okrył się żałobą. Kobiety nosiły czarne suknie, do których miały przypięte broszki z cierniową koroną i złamanym krzyżem na pamiątkę wydarzeń lutowych. W wielu kościołach dawnej Rzeczypospolitej odprawiono za pięciu poległych uroczyste Msze św. w oktawę ich pogrzebu. Modły odbyły się też w świątyniach protestanckich i synagogach.

Wynosić się!

Reklama

Nastrój braterstwa ogarnął całe społeczeństwo. Jeden z uczestników wydarzeń napisał: „Naród cały bez względu na stan i wyznanie stanowił jakby jedną rodzinę”. Przed świętami wielkanocnymi chrześcijanie ofiarowali siedmioramienne świeczniki dla synagogi, a Żydzi – złoty krzyż dla katedry warszawskiej. Pieśń Boże coś Polskę z dodatkiem „Ojczyznę, wolność racz nam wrócić, Panie!”, śpiewana powszechnie w kościołach i na manifestacjach, została przetłumaczona na jidysz i była wykonywana w synagogach w Warszawie i Łodzi. Gorczakow, szukając w tej sytuacji porozumienia z Polakami, zwrócił się do Andrzeja Zamoyskiego, prezesa Towarzystwa Rolniczego, z pytaniem, co robić. Ten mu odpowiedział: „Wynosić się!”.

Władze rosyjskie nie traciły czasu. Zlikwidowano Delegację Miejską i Towarzystwo Rolnicze. 8 kwietnia doszło do masakry. Na placu Zamkowym wojsko znów zaczęło strzelać do manifestujących, lecz tym razem nie skończyło się na jednej salwie. Ludzie modlili się na klęczkach i w takiej postawie masowo umierali. Od kuli zginął zakonnik niosący krzyż. Podniósł go żydowski uczeń Gimnazjum Realnego – Michał Landy, syn kupca drzewnego Chaima, i wkrótce też padł pod ciosami szabel. Mimo że w masakrze zginęło ponad 100 osób, to śmierć tego chłopca wstrząsnęła najbardziej opinią publiczną. Jego grób stał się miejscem pielgrzymek, podobnie jak grób rosyjskiego oficera Peuckera, który wolał popełnić samobójstwo niż dać rozkaz strzelania do bezbronnych.

Ruch patriotyczny przeniósł się do świątyń. Dwukrotnie zwiększyła się liczebność pielgrzymek do Częstochowy. Na Jasnej Górze pielgrzymi urządzali patriotyczne demonstracje pod pomnikiem o. Augustyna Kordeckiego. Rzesze gromadziły się na zamówionych przez różne środowiska Mszach św. w intencji ojczyzny. 15 października 1861 r. Kozacy otoczyli świątynie i, bijąc modlących się w rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki wiernych, wyrzucili ich na zewnątrz. Trzy tysiące zatrzymanych pognano na Cytadelę. Wobec tej profanacji warszawska kuria zamknęła kościoły. To samo na znak solidarności uczynili ewangelicy i Żydzi. Ich liderzy trafili za to do Cytadeli, później zostali usunięci z kraju. Rewolucja moralna się skończyła. Zaczęto przygotowywać powstanie.

2021-02-23 11:32

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z kart historii

Niedziela łódzka 34/2015, str. 8

[ TEMATY ]

historia

parafia

Maria Niedziela

Okoloicznościowa wystawa

Okoloicznościowa wystawa
Historia domu Bożego jest nieco starsza niż nasza parafia. W 1905 r. zapadła decyzja budowy poprzedniczki naszego kościoła Przemienienia Pańskiego – kaplicy, która stanowiła filię parafii św. Wojciecha. Ponieważ liczba mieszkańców parafii chojeńskiej dochodziła do 45 tys., postanowiono podzielić parafię św. Wojciecha. W maju 1915 r. specjalna komisja kościelna powołana w myśl decyzji biskupa włocławskiego Stanisława Zdzitowieckiego złożona z ks. prał. Wincentego Tymienieckiego, dziekana łódzkiego i ks. kan. Karola Szmidla, proboszcza parafii Świętego Krzyża w Łodzi, określiła granice samodzielnej parafii na Dąbrówce. Dekret erekcyjny nowej parafii pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Łodzi wydany został 7 czerwca 1915 r. Nowa parafia liczyła 30 tys. wiernych, a jej pierwszym proboszczem został ks. Ryszard Malinowski, któremu do pomocy przydzielono dwóch wikariuszy.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana… - tak wiele wspomnień

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Siostrzenica św. Pier Giorgia Frassatiego Wanda Gawrońska odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

2026-09-21 15:44

[ TEMATY ]

odznaczenie

Order Odrodzenia Polski

św. Pier Giorgio Frassati

Wanda Gawrońska

Dorota Abdelmoula-Viet / Vatican News

Siostrzenica św. Pier Giorgia Frassatiego Wanda Gawrońska została odznaczona Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, w uznaniu zasług w działalności na rzecz Polaków i Polonii we Włoszech, a także za rozwijanie polsko-włoskiej współpracy kulturalnej i naukowej. W imieniu prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego odznaczenie wręczył ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Adam Kwiatkowski.

Uroczystość nadania drugiego najważniejszego polskiego odznaczenia cywilnego odbyła się w siedzibie Ambasady Polski przy Stolicy Apostolskiej z udziałem bliskich Wandy Gawrońskiej – m.in. jej rodzeństwa, hr. Marii Grazii Salviati, Giovanny Gawrońskiej-Gilardini i Jasia Gawrońskiego, a także byłej premier Hanny Suchockiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję