Wymiana poglądów, doświadczeń, a także propozycja współpracy w obszarze wiary, kultury i ekonomii w ramach województwa dolnośląskiego, to cele, jakie przyświecały Sudeckiemu Forum Inicjatyw.
Pięciodniowe Forum odbyło się w dniach 14-18 sierpnia w Głuszycy i było skierowane do różnych grup społecznych. W myśl hasła przewodniego Wiara – Kultura – Ekonomia organizatorzy podjęli tematy dotyczące istotnych spraw człowieka m.in.: z dziedziny wiary, ekologii, samorządu lokalnego, seniorów, młodzieży oraz organizacji samorządowych.
Adoracja daje życie
W panelu dyskusyjnym poświęconym adoracji Najświętszego Sakramentu, ks. Stanisław Szczepaniec, powiedział, że adoracja to jest uznanie Boga za Boga, a siebie za człowieka. – Im bardziej to się dzieje, tym bardziej ta relacja przybiera formę adoracji – mówił konsultor KEP ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. O swojej relacji z Bogiem opowiadała członkini komisji badającej cud eucharystyczny w Legnicy dr n. med. Barbara Engel, która przyznała, że to wydarzenie było dla niej momentem przełomowym w nawiązaniu bliższej relacji z Jezusem. – Przeszłam różne etapy relacji z Bogiem, od wiary deklaratywnej, do dojrzałego zaufania. Od tego czasu otrzymuję więcej niż proszę. Zaczęłam systematycznie raz w tygodniu w kościele wraz mężem adorować Jezusa i uważam, że to moje godzinne spotkanie z Bogiem, daje mi energię, siłę, spokój, pewność siebie i nową jakość życia. Szkoda, że tak późno zaczęłam adorację, ponieważ teraz czuję, że żyję – mówiła doktor.
O swoim doświadczeniu działania Boga opowiadał także Wojciech Murdzek, poseł na Sejm RP. – Kiedy siedem lat temu, po przegranych wyborach na prezydenta Świdnicy poszedłem na adorację do kościoła św. Józefa, podeszła do mnie nieznajoma kobieta i powiedziała: „Panie prezydencie, niech pan pamięta, że zawsze jestem z panem”. W kontekście dialogu na adoracji z Panem Jezusem odebrałem te słowa jako bardzo osobiste przesłanie, które było i jest odpowiedzią na wszystkie moje pytania – mówił ze wzruszeniem parlamentarzysta.
Mózg całego przedsięwzięcia
Głównymi organizatorami Sudeckiego Forum Inicjatyw były: parafia Chrystusa Króla w Głuszycy, gmina Głuszyca oraz Fundacja Katolicka Inicjatywa Berit. Jak każdy sukces, to jedno z największych przedsięwzięć organizacyjnych w historii diecezji miało swoich ojców, a wśród nich ks. kan. Sławomir Augustynowicz, proboszcz miejscowej parafii i jak to zostało podkreślone w podziękowaniach – mózg całego przedsięwzięcia, a także Roman Głód, burmistrz Głuszycy czy Andrzej Koc, przedsiębiorca z Krakowa. Wydarzenie to nie mogłoby się odbyć, gdyby nie praca, życzliwość i hojność wielu sponsorów i ludzi dobrej woli. Organizatorzy już zapowiedzieli, że w 2022 r. w dniach 12-17 sierpnia odbędzie się drugie Sudeckie Forum Inicjatyw.
O koncertach, które były ozdobą każdego dnia Forum, przeczytać można na stronie IV i V.
Rafał Brzozowski podczas koncertu w Głuszycy na Sudeckim Forum Inicjatyw
W minionym tygodniu w Głuszycy zakończyło drugie Sudeckie Forum Inicjatyw. Podczas jednego z wieczornych koncertów znany prezenter i wokalista dał świadectwo swojej wiary.
Motywem przewodnim Sudeckiego Forum, które odbyło się 8-12 lipca było hasło: Wiara - Kultura - Ekonomia. W wydarzeniu udział wzięli przedstawiciele organizacji pozarządowych, politycy, samorządowcy, duchowni, seniorzy, biznesmeni czy przedstawiciele spółek skarbu państwa. Wszyscy rozmawiali odnoście współpracy, rozwoju kultury na Dolnym Śląsku, a także miejscowej gospodarki, ekonomii, czy ochrony środowiska naturalnego.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Wczesna diagnoza kilkutygodniowych dzieci, przedszkole integracyjne i specjalne, realizacja obowiązku szkolnego, warsztaty terapii zajęciowej, środowiskowy dom samopomocy typu D, mieszkania treningowe i przygotowanie do pracy – to tylko wycinek działalności Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych.
Organizacja od ponad trzech dekad tworzy w regionie kompleksowy system wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Została utworzona w 1993 r. z inicjatywy rodziców dzieci z niepełnosprawnością oraz specjalistów: psychologa, pedagoga i lekarza.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.