Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”.
Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”.
On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”.
Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”.
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?”.
Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.
Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”.
Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby ni e otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”.
Pracownia Piotra Bruegla, "De Boerenadvocaat", fragm. obrazu (XVI lub XVII wiek) fot.Graziako
Dzisiejsza Ewangelia na XXIII niedzielę zwykłą w roku C
przekazuje nam - współczesnym uczniom Chrystusowym -
ważną - jak nam się wydaje - wiadomość o tym, że:
«Wielkie tłumy chodziły z Jezusem» /Łk 14,25/.
Pytamy o przyczyny takiego zainteresowania
ze strony słuchaczy nauk Chrystusa Jego osobą
i odpowiadamy tym, którzy nie znają Ewangelii,
że nasz Pan Jezus Chrystus to Mistrz i Zbawiciel.
W tych dwóch funkcjach - najczęściej przedstawianym
przez autorów wszystkich czterech tekstów Ewangelii -
jest Jezus Nauczycielem objawiającym światu
odwieczne prawdy Boże zapisane w sercu każdego człowieka.
Mógłby, ktoś spytać, że skoro prawdy te
zapisane są w sercu każdego człowieka,
to wystarczyłoby poznać tajemnice serca,
by posiąść odwieczną mądrość Bożą.
«Któż jednak z ludzi rozezna zamysł Boży,
albo kto pojmie wolę Pana?
Nieśmiałe są myśli śmiertelników
i przewidywania nasze zawodne,
bo śmiertelne ciało przygniata duszę
i ziemski przybytek obciążą lotny umysł» /Mdr 9,13-15/.
Odpowiedzi udziela nam autor
starotestamentalnej Księgi Mądrości,
tłumacząc wrodzoną każdemu człowiekowi
niezdolność ludzkiego umysłu.
Ciężarem dla niego i duszy człowieka
jest materialne ciało obciążone skutkiem grzechu
pierwszych rodziców i ich pożądliwością,
która zniewala «lotny umysł» każdego człowieka.
To z tego powodu «mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi,
z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką,
a któż wyśledzi to, co jest na niebie? /Mdr 9,16/.
- konstatuje i pyta autor Księgi Mądrości.
Autorem naszych ludzkich zdolności
i Twórcą w nas daru Mądrości jest sam Bóg
udzielający nam swego Świętego Ducha,
pod którego natchnieniem poznajemy
tajemnice wszechświata i samych siebie/por. Mdr 9,17/.
To dzięki tym, udzielonym nam zdolnością,
poznajemy także Boga i Jego zamysł
dotyczący odkupienia całego wszechświata
i człowieka, który postępuje «prostymi drogami»
według wskazań Bożej Mądrości /por. Mdr 9,18/.
Są nimi słuchacze Mistrza z Nazaretu
«chodzący za Nim w wielkim tłumie»
bezimiennych Jego uczniów,
którym głosi radykalizm ewangelicznego życia.
Nikt więc, «kto przychodzi do Niego,
a nie ma w nienawiści swego ojca i matki,
żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego,
nie może być Jego uczniem» /Łk 14,26/.
Jezus nie wzywa swoich naśladowców
do nienawiści swoich bliskich,
lecz wymaga od nich radykalnego
zerwania więzów rodzinnych
celem realizacji w sposób nieskrępowany
misji uczniów Chrystusowych.
Z tego samego względu, «kto nie nosi swego krzyża,
a idzie za Nim, ten nie może być Jego uczniem» /Łk 14,27/.
Uczeń bowiem Chrystusa nie tylko wyrzeka się wszystkiego,
co mogłoby krępować jego wolność w wyborach drogi życia,
lecz także - pozytywnie - na wzór swego Mistrza
nosi na własnych barkach zbawienie całego świata.
Radykalizm życia wymaga od uczniów Chrystusowych
świadomego kroczenia za Nauczycielem życia - Jezusem,
«który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.
On to zamiast radości, którą Mu obiecywano,
przecierpiał krzyż, a nie bacząc na jego hańbę
zasiadł po prawicy tronu Boga» /Hbr 12,2/.
Stąd nauka Jezusa w przypowieściach:
o budowniczym wieży, który zanim rozpocznie budowę,
oblicza wpierw wydatki na jej wykończenie
i o królu toczącym bitwę z silniejszym od siebie,
mając na względzie jego przewagę
prosi go przez posłańców o warunki pokoju
- skierowana jest jako przestroga
do tych, którzy pragnąc iść za Jezusem
muszą najpierw rozważyć, czy wystarczy im sił i determinacji,
by rozpoczęte dzieło zakończyć pomyślnie.
«Tak więc nikt z nas, kto nie wyrzeka się wszystkiego,
co posiada, nie może być uczniem Chrystusa» /Łk 14,33/.
W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.
Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
W miejscach związanych z bł. kard. Stefanem Wyszyńskim: Nasutowie, Dąbrówce i Kozłówce, odbyła się „Majówka z Prymasem”.
Całodzienne wydarzenie o charakterze edukacyjnym, kulturalnym i rekreacyjnym, przybliżające osobę i dziedzictwo Prymasa Tysiąclecia, odbyło się w strugach deszczu. Mimo to wiele osób zdecydowało się spędzić majową sobotę na pikniku połączonym z licznymi aktywnościami. Zwieńczeniem rajdów rowerowych, biegów, spacerów tematycznych, gier terenowych, wystaw i koncertów organizowanych w przestrzeni Lasów Kozłowieckich, była Msza św. celebrowana przez bp. Adama Baba w kaplicy pałacowej w Kozłówce. W miejscu pobytu ks. Stefana Wyszyńskiego w czasie II wojny światowej ksiądz biskup przypomniał o jego duchowym dziedzictwie oraz o znaczeniu Jasnogórskich Ślubów Narodu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.