Dni poprzedzające przygotowania do świąt Bożego Narodzenia obfitują w różne inicjatywy charytatywne, które mają pomóc radośnie przeżyć świąteczny czas najbardziej potrzebującym.
Z wyjątkową inicjatywą wyszli wolontariusze z Enei Elektrowni Połaniec. Świąteczne mydełka dla dzieci, własnoręcznie wykonane o różnych zapachach, kształtach i kolorach, to idealny pomysł na prezent. Stanowią fantastyczną alternatywę dla zwykłych drogeryjnych mydeł, są przyjazne dla środowiska i dla naszej skóry. Co więcej, w łatwy sposób możemy zrobić je sami. Dlatego takie mydełka, przy współpracy z Fundacją PasjoDzielnia, postanowili wykonać wolontariusze Enei Połaniec i przekazać je w darze dla dzieci z domów dziecka. Jak powiedziała Justyna Kosowicz, rzecznik prasowy, taki prezent ładnie pachnie, ale jest też wykonany ze środków naturalnych.
– W dobie ekologicznych produktów mydła naturalne przeżywają prawdziwy renesans. Ich przejrzysty skład, a także naturalne składniki powodują, że coraz więcej osób jest nimi zainteresowanych. Co więcej, są one dostępne w wielu wariantach kształtów i kolorów, dlatego mogą być naprawdę atrakcyjnym podarunkiem. Największą satysfakcję sprawiają jednak te prezenty, które wykonamy sami, własnymi rękoma. Dlatego też w ramach akcji Grupy Enea „Dobra energia na święta” wolontariusze z Elektrowni Połaniec przy ogromnym wsparciu Fundacji PasjoDzielnia, która poprowadziła warsztaty tego rękodzieła, wykonali wspólnie ponad 120 zestawów mydełek i kartek świątecznych. Efekt ich pracy był dodatkiem do prezentów świątecznych, które spółka przekazała z okazji Mikołajek dla dzieci z lokalnych domów dziecka w Skopaniu, Pacanowie i Łoniowie – mówiła Justyna Kosowicz. Natomiast Wiola Piwowarska z Fundacji PasjoDzielnia, cieszyła się z możliwości poprowadzenia warsztatów rękodzielniczych. – W PasjoDzielni stawiamy na ekologię i nietuzinkowe warsztaty. Dlatego zrodził się pomysł przeprowadzenia świątecznych warsztatów rękodzielniczych, których tematem przewodnim jest tworzenie naturalnych, ręcznie robionych mydeł, które trafią do dzieci z domów dziecka przed świętami. Dlatego ucieszyliśmy się, że będziemy mogli poprowadzić warsztaty mydlarskie dla wolontariuszy z Enei, którzy chcieli zrobić coś wyjątkowego i niepowtarzalnego dla dzieciaków. A wszystko to dzięki wsparciu Fundacji Enea, od której pozyskaliśmy środki na zrealizowanie tej pięknej inicjatywy. Cieszymy się, że mogliśmy w niej uczestniczyć – mówiła Wiola Piwowarska z Fundacji PasjoDzielnia. W świątecznych warsztatach rękodzieła wzięło udział 13 osób, a odbyły się one w sali widowiskowej Elektrowni Połaniec. – Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w naszą akcję. Pracy było bardzo dużo, ale dzięki wsparciu PasjoDzielni, wolontariuszy oraz pracowników, którzy chętnie dołączali do nas w trakcie warsztatów, dodając nam w ten sposób mnóstwo dobrej energii, zrobiliśmy coś niesamowitego, co mam nadzieję, wywoła niejeden dziecięcy uśmiech – podsumowała Joanna Serafin-Osmala, koordynator wolontariatu pracowniczego w Enei Elektrowni Połaniec.
Zostało bardzo niewiele czasu, by spełnić marzenia Oliwki o normalnym życiu. Dziewczynka natychmiast potrzebuje funduszy na bardzo kosztowną terapię genową.
Choć terapię wyceniono na ponad 9 mln zł to rodzice i przyjaciele dziecka zebrali już blisko 90% wspomnianej kwoty. W chwili, gdy powstaje ten artykuł, konto Oliwki zwiększyło się o kolejne 180 tys. zł. Pozostaje jednak do zebrania – tylko i aż 600 tys. zł.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
W Norwegii ponownie oddano do użytku wiernych katolicką kaplicę na wzgórzu Stiklestad. Znajduje się ona na miejscu męczeńskiej śmierci św. Olafa. Świątynię ufundowała w 1930 r. norweska pisarka, konwertytka i noblistka Sigrid Undset. Ta kaplica to duchowe serce Norwegii – podkreślił bp Erik Varden.
Ponowne otwarcie kaplicy i konsekracja nowego ołtarza odbyły się 20 maja, w 144. rocznicę urodzin Sigrin Undset. Uroczystościom przewodniczył bp Erik Varden, ordynariusz diecezji Trondheim. W homilii podkreślił, że Stiklestad to duchowe serce Norwegii - relacjonuje Vatican News.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.