Księża Salezjanie wraz ze wspólnotą parafii św. Józefa uczcili bł. Augusta Czartoryskiego, którego relikwie znajdują się w kościele parafialnym. Uroczystość rozpoczęła się od otwarcia placu i poświęcenia obrazu bł. ks. Augusta Czartoryskiego, który został umieszczony na budynku starej plebani. Wcześniej był tu adres św. Jana Nepomucena 3. Poświęcenia dokonał biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Stanisław Jamrozek, który przewodniczył też Mszy św. ku czci błogosławionego.
W homilii bp Jamrozek zachęcił wiernych, by uczyli się zdrowego dystansu do posiadania rzeczy materialnych. – To jest konsekwencja zasłuchania w słowo Boże, ale też odpowiedzi na wymagania, które stawia nam Bóg. Kiedy postawię Jezusa na pierwszym miejscu, kiedy będę Go słuchać, to będę też mieć dystans do świata.
Kaznodzieja zaprosił do modlitwy, abyśmy potrafili dobrze korzystać z tego, co dał nam Bóg i aby gromadzenie dóbr nie stało się dla nas celem samym w sobie. – Wtedy zapomnimy o Panu Bogu, o naszym przemijaniu, o konieczności rozliczenia się przed Bogiem z tego, co mieliśmy i jak z tego korzystaliśmy – powiedział.
Reklama
Biskup Jamrozek przestrzegł też przed pogonią za bogactwem i kultem pieniądza. – To jest wielkie niebezpieczeństwo. Możemy się pogubić, jeśli będziemy zbyt przywiązani do dobra, które w pewnym momencie trzeba zostawić. Trzeba się modlić, aby ten dystans zachować – podkreślił.
Kaznodzieja dodał, że pięknym przykładem szukania dystansu i równowagi między tym, co materialne, a tym, co duchowe, są dla nas święci, także bł. August Czartoryski. – Dla niego o wiele większym skarbem był Jezus Chrystus, był Pan, za którym się opowiedział, dla którego był gotów zrezygnować z kariery światowej.
Biskup Jamrozek zauważył, że od bł. Augusta możemy się uczyć wyboru drogi zgodnej z powołaniem, które Pan Bóg nam daje. – Odczytujemy to powołanie, staramy się pytać, co Bóg dla nas przygotował i później, mimo sprzeciwu świata i jego propozycji, potrafimy opowiedzieć się po stronie Pana.
Tuż przed końcem Eucharystii głos zabrał ks. Bogdan Nowak, proboszcz parafii św. Józefa w Przemyślu, który podziękował za przygotowanie i udział w uroczystości. Mszę św. zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu, podczas którego wierni modlili się Litanią do bł. Augusta Czartoryskiego i śpiewem Te Deum.
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
Palermo po raz 402. będzie obchodzić „Festino di Santa Rosalia” (Uroczystości ku czci św. Rozalii)– jedno z najważniejszych świąt religijnych i zarazem największych wydarzeń w sycylijskiej stolicy. Setki tysięcy mieszkańców i pielgrzymów przejdą w proceji, aby uczcić patronkę miasta, której wstawiennictwu przypisuje się ocalenie Palermo od epidemii dżumy. Tegoroczne obchody mają przypominać, że z cierpienia może rodzić się wspólnota, a wiara pozostaje źródłem nadziei i odnowy.
Dla mieszkańców Palermo św. Rozalia nie jest jedynie historyczną patronką. Od wieków pozostaje ich ukochaną świętą, do której zwracają się w chwilach trudnych i radosnych. Według tradycji to właśnie jej wstawiennictwu przypisuje się ustanie epidemii dżumy, która w 1625 r. ciężko dotknęła miasto. Po odnalezieniu jej relikwii i uroczystej procesji ulicami Palermo zaraza miała ustąpić, a wydarzenie to na trwałe wpisało się w religijną tożsamość miasta.
Wstępny bilans dwóch trzęsień ziemi, które nawiedziły Wenezuelę 24 czerwca, mówi o niemal 4500 ofiarach śmiertelnych. Około 17 000 osób zostało rannych, a ponad 19 500 nadal przebywa w obozach dla poszkodowanych. Siostry salezjanki, które – jak wiele innych zgromadzeń zaangażowały się w akcję pomocową, mówią, że sytuacja kryzysowa trwa cały czas.
Jak informuje agencja Fides, nieznana jest wciąż liczba osób zaginionych. Nieprzerwanie trwają akcje poszukiwawcze i ratunkowe, pomoc medyczna oraz dystrybucja pomocy humanitarnej, także dzięki wsparciu wielu krajów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.