Reklama

Niedziela Kielecka

Radość dzielenia się

Takie hasło towarzyszyło festynowi integracyjnemu Caritas kieleckiej, z przewodnim motywem pomocy dla uchodźców z Ukrainy i przeprowadzoną akcją krwiodawstwa.

Niedziela kielecka 28/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Caritas

festyn

Kielce

TD

Festyn Caritas to okazja do dobrej zabawy

Festyn Caritas to okazja
do dobrej zabawy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydarzenie odbyło się i nawiązywało do Światowego Dnia Uchodźcy, ustanowionego przez ONZ w 2000 r. celem zaznaczenia siły i odwagi ludzi, zmuszonych do opuszczenia swojego kraju.

Akcja „Kropla Dobra” łączyła się z ustawieniem Krwiobusa, czyli mobilnego punktu poboru krwi, na placu przed WDK, gdzie odbywał się festyn. Ponadto były stoiska, m.in. Caritas Kieleckiej, ZDZ, WDK, Kieleckiego Banku Żywności, Wodociągów Kieleckich, na scenie trwały występy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Hasło „Radość dzielenia się” ma wiele znaczeń – mówi „Niedzieli” ks. Krzysztof Banasik, wicedyrektor Caritas diecezjalnej. – Młodzi artyści dzielą się talentami, dzielimy się także krwią – najcenniejszym darem, który szczególnie przekazują uchodźcy z Ukrainy. Z kolei organizacje współpracujące z nami także dzielą się swoimi zasobami i umiejętnościami– tłumaczy. Ks. Banasik w kontekście obchodzonego Światowego Dnia Uchodźcy zwraca uwagę na potrzebę stałej pomocy dla Ukrainy. – Gdy wybuchła wojna stanęliśmy na wysokości zadania, dzieląc się wszystkim, nawet naszymi domami. Teraz uchodźcy potrzebują opieki bardziej długofalowej, systemowej i tak się dzieje, choć wydarzenia akcyjne nadal są potrzebne – uważa kapłan. – Ponadto chcemy aktywnie wesprzeć Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, które szczególnie w sezonie letnim bardzo potrzebuje krwi dla ratowania życia i zdrowia – dodaje.

Reklama

Społeczność uchodźców z Ukrainy skupiona wokół Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom przy ul. Wiśniowej w Kielcach, prowadzonego przez kielecką Caritas, w duchu wdzięczności za udzielną pomoc oddawała krew, ale i przygotowała stoiska. Na festynie język polski przeplatał się z ukraińskim. Na stoisku Caritas kieleckiej pyszniła się sztuka ludowa, ale i współczesna z Ukrainy: oryginalna biżuteria z maleńkich koralików, drewniane przybory kuchenne malowane w ludowe wzory, obrazy, obrazki, barwione woskowe świece. Julia Kułyk z Równego na Ukrainie przybyła do Kielc dwa lata temu. – Jechałam w nieznane, a przyjechałam do domu – mówi, prezentując oryginalną biżuterię z koralików. Stoisko to efekt warsztatów, w których uczestniczą uchodźcy, od najmłodszych po seniorów.

Stoisko współprowadzącego Punkt na Wiśniowej, Kieleckiego Banku Żywności, obfitowało w różne odmiany napojów i lemoniad.

– Temperatury dzisiaj są rekordowe, więc my dosłownie lejemy wodę – mówi Anna Mazur ze KBŻ, rozdzielając (gratisowo) między chętnych napój z cząstkami pomarańczy. Okazał się bezcenny dla kilku starszych osób, doświadczonych upałem.

W programie imprezy znalazły się także występy artystyczne, gry edukacyjne dla dzieci i młodzieży, pokazy sprzętu strażackiego i policyjnego, warsztaty kulinarne, wata cukrowa, możliwość skosztowania potraw kuchni ukraińskiej i wiele innych atrakcji dla dzieci i starszych. Na scenie przed WDK trwały występy, m.in. Zespołu Pieśni i Tańca „Kielce” oraz Małgorzaty Główki z zespołu CamaSutra.

2024-07-09 08:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

VII Dzień Dziecka z legnicką Caritas

[ TEMATY ]

Caritas

festyn

Dzień Dziecka

Monika Łukaszów

„Bądźmy razem” – to hasło Festynu z okazji Dania Dziecka, który już po raz siódmy zorganizowała legnicka Caritas. Festyn, w którym uczestniczyło blisko 3 tys. dzieci odbył się w piątek 2 czerwca w legnickim Parku Miejskim.

Wspólne świętowanie rozpoczęto od Mszy św. w legnickiej Katedrze. Eucharystii w intencji dzieci przewodniczył biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Potem barwny korowód, który tradycyjnie już prowadziła Orkiestra Dęta Kopalni Węgla Brunatnego Turów, przeszedł ulicami miasta do Parku Miejskiego, gdzie odbyła się dalsza część spotkania.
CZYTAJ DALEJ

Św. Jan z Dukli wzorem pokory i cierpliwości

Niedziela świdnicka 28/2016, str. 5

[ TEMATY ]

św. Jan z Dukli

Autorstwa Jan Matejko - fragment, Domena publiczna, commons.wikimedia

Św. Jan z Dukli

Św. Jan z Dukli
Święty Jan z Dukli urodził się na galicyjskiej ziemi, na przełęczy Karpackiej, w Dukli w 1414 r. Został dobrze wychowany przez bogobojnych rodziców. Rodzice posłali go do szkół w Krakowie. Jako młodzieniec otrzymał od Boga powołanie kapłańskie i zakonne. Wstąpił do Zakonu Franciszkanów Konwentualnych. Został wyświęcony na kapłana. Pracował w Krośnie i we Lwowie. Pod wpływem św. Jana Kapistrana przeniósł się do franciszkanów obserwantów, czyli bernardynów. I tu zasłynął jako kaznodzieja, wytrwały spowiednik, szerzyciel czci do Męki Pańskiej i Matki Bożej. Pod koniec życia stracił wzrok. Umarł w uroczystość św. Michała Archanioła, w środę 29 września 1484 r. Jan Paweł II kanonizował go 10 czerwca 1997 r. w Krośnie. Relikwie jego spoczywają w Dukli. Św. Jan z Dukli jest patronem diecezji przemyskiej. Co to znaczy, że jest naszym patronem? jakie wnioski z tego wynikają dla nas? Wynikają z tego dwa główne zadania. Po pierwsze, mamy uznać, że św. Jan jest naszym niebieskim opiekunem i orędownikiem. Stąd też winniśmy mu polecać często sprawy naszego życia. Drugie zadanie, jakie mamy wobec naszego patrona w niebie – to naśladować go w życiu. Każdy święty zostawia nam swoje chrześcijańskie życie jako testament do realizowania. Wszyscy jesteśmy zobowiązani ten testament rozpoznać i go wypełniać w kontekście naszego powołania, czyli inaczej mówiąc: jesteśmy zobowiązani do naśladowania naszych świętych. Pytamy się dzisiaj na nowo, jakie przesłanie zostawił nam św. Jan z Dukli, w czym go winniśmy naśladować? By odpowiedzieć na to pytanie, sięgnijmy do modlitwy: „Boże, Ty obdarzyłeś błogosławionego Jana z Dukli, kapłana, cnotami wielkiej pokory i cierpliwości, spraw, abyśmy naśladując jego przykład, otrzymali podobną nagrodę”. Św. Jan z Dukli wyznawał wiarę nie tylko w swoich kazaniach, ale przede wszystkim swoim życiem. Jak wyznajesz wiarę jako ojciec, jako matka, żona, mąż, dziecko, synowa, zięć? Czy Bóg zajmuje w twoim życiu pierwsze miejsce? Jeżeli w życiu Pan Bóg jest naprawdę na pierwszym miejscu, to wszystko się właściwe układa. Wiarę wyznajemy nie tylko w kościele, na modlitwie, ale całym swoim życiem. Dzisiaj, Bogu dzięki, nie prześladują nas za wiarę. Nie idziemy do więzień, nie zwalniają nas z pracy. Nie mamy niepokoju o konsekwencje naszego świadczenia o wierze.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 1

2026-07-08 23:47

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.

Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję