Reklama

Sztuka

Ja i impresjonizm?

Była artystką o międzynarodowej renomie. Do dzisiaj jej obrazy reprezentują polską sztukę na większości przeglądowych wystaw w kraju i za granicą. W 2025 r. przypada 160. rocznica urodzin oraz 85. rocznica śmierci wybitnej malarki Olgi Boznańskiej, ustanowionej przez Sejm RP jedną z patronek tego roku.

Niedziela Ogólnopolska 6/2025, str. 56-57

[ TEMATY ]

sztuka

Cyfrowe Muzeum Narodowe w Krakowie

Olga Boznańska, Autoportret (1906 r.)

Olga Boznańska, Autoportret (1906 r.)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe, i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła. Są w swojej własnej atmosferze” – powiedziała o swoich dziełach Olga Boznańska, artystka malarka, autorka portretów i martwych natur, zdobywczyni Grand Prix na Wystawie Światowej w Paryżu.

Dobra passa modernistki

Jej prace bez wątpienia należy zaliczyć do najważniejszych dzieł polskiej odmiany modernizmu, czyli Młodej Polski. Do dziś dzieła malarskie Boznańskiej są wystawiane w renomowanych muzeach na świecie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Córka polskiego inżyniera Adama Boznańskiego herbu Nowina oraz Francuzki Eugénie Mondan urodziła się w Krakowie 15 kwietnia 1865 r. Matka, dyplomowana nauczycielka rysunku, zauważyła u młodej Olgi zdolności artystyczne. Młoda Boznańska rozpoczęła zatem naukę rysunku i malarstwa w domu. Następnie pobierała lekcje na kursach organizowanych przy ówczesnym Muzeum Techniczno-Przemysłowym. Wśród jej nauczycieli byli Kazimierz Pochwalski, wybitny portrecista, oraz Józef Siedlecki, kolekcjoner sztuki i malarz, prowadzący zajęcia z rysunku. Uczęszczała też na Wyższe Kursy dla Kobiet im. A. Baranieckiego. Tam lekcji udzielali jej Hipolit Lipiński i Antoni Piotrowski.

Reklama

Ambitna panna postanowiła kontynuować naukę w Monachium, które odgrywało wówczas rolę ważnego ośrodka artystycznego. Tak więc w latach 1886-89 odbyła studia w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych u Karla Kricheldorfa i Wilhelma Dürra. Swój warsztat artystyczny doskonaliła, kopiując dzieła dawnych mistrzów w Pinakotece monachijskiej i obrazy Velázqueza w Wiedniu.

Również w Monachium rozpoczął się dojrzały etap jej twórczości. Obrazy młodej artystki zostały przyjęte z dużym uznaniem zarówno przez krytyków, jak i przez publiczność. Jedno z jej najsłynniejszych dzieł, Dziewczynka z chryzantemami (1894), powstało właśnie w Monachium.

Mimo że zdobyła sławę międzynarodową, w rodzinnym Krakowie nie doceniano umiejętności rokującej malarki. Boznańska otrzymywała kolejne wyróżnienia za swoje obrazy, które wystawiała m.in. w Wiedniu, Paryżu, Londynie. Wśród nabywców jej dzieł były także europejskie rządy i instytucje narodowe. A pierwszy obraz zakupiony za publiczne pieniądze, Portret malarza Pawła Nauena (1893), trafił do... Muzeum Narodowego w Krakowie.

Zachęcona wizją rosnącej popularności i pozytywnym przyjęciem jej prac na wystawach europejskich zdecydowała się na przeprowadzkę do Paryża. Trwającą dobrą passę artystyczną potwierdziły m.in. złoty medal w londyńskiej New Gallery oraz wyróżnienie na paryskiej wystawie światowej.

Malarka dusz

Reklama

Swoim oryginalnym stylem Olga Boznańska wpisuje się w szereg najważniejszych artystek przełomu XIX i XX wieku. Od czasu debiutu w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych (1886) prezentowała swoje prace na wystawach w kraju, Europie, m.in.: w Berlinie, Monachium, Pradze, Londynie i Paryżu, Wiedniu, Amsterdamie, Wenecji i Stanach Zjednoczonych, Carnegie Institute w Pittsburghu. Została wielokrotnie uhonorowana nagrodami, m.in. złotym medalem na międzynarodowej wystawie w Monachium (1905), Francuską Legią Honorową (1912), Grand Prix na Wystawie Expo w Paryżu (1939) i orderem Polonia Restituta (1938).

Styl Boznańskiej ukształtował się bardzo szybko. Nie ulegając najnowszym modom, takim jak używanie jasnych barw oraz plenerów charakterystycznych dla impresjonistów, artystka stosowała ciemną tonację barw przełamywaną niekiedy kontrastującymi z nią jasnymi plamami. Także wbrew impresjonistom starała się wydobywać głębię psychologiczną przedstawianych postaci, zwracając uwagę na detale podkreślające ich cechy charakteru. Malując zazwyczaj neutralne tło, zwracała uwagę odbiorcy przede wszystkim na prezentowaną postać. Niektórzy twierdzą, że dziełem jej pędzla były portrety nie tyle twarzy, ile duszy. Jak napisał Max Goth w L’Art et les Artistes w 1913 r.: „Boznańska nie maluje oczu, tylko spojrzenie, nie maluje ust, ale uśmiech albo łkanie, jakie je wykrzywia, skurcz okrucieństwa lub wyraz twarzy naiwnej i szczerej”.

Eksperci dostrzegają w twórczości Boznańskiej inspirację dziełami Diego Velázqueza, XVII-wiecznego artysty hiszpańskiego, ale także wyrafinowaną sztuką Jamesa McNeilla Whistlera, amerykańskiego malarza i grafika. Nie brakuje też artystycznych odniesień do bardziej swobodnej twórczości artystów z pogranicza realizmu i impresjonizmu, Édouarda Maneta i Wilhelma Leibla. Nie ukrywała jednak zdumienia, gdy jej twórczość usiłowano przyporządkować do impresjonizmu. „Ja i impresjonizm?” – pytała.

Reklama

Zdecydowanie największą sławę przyniosły malarce portrety: dorosłych i dzieci, osób specjalnie upozowanych lub samotnie zadumanych. Same zaś autoportrety Boznańskiej pozwalają prześledzić upływ czasu, który odciska swój ślad na rysach artystki. W okres monachijski wpisują się szczególnie wielkoformatowe ujęcia portretowanych osób w całej postaci (Portret chłopca w gimnazjalnym mundurku, ok. 1890; W oranżerii, 1890). Koncentrując się na twarzy modela, malarka próbuje odzwierciedlić stan jego psychiki, atmosferę chwili, a zarazem główne cechy osobowości. Szczególną uwagę skupiała także na kształtach dłoni (Portret malarza Pawła Nauena, 1893).

Wierna własnemu stylowi

Opracowana przez Boznańską metoda malarska polegała na delikatnym nakładaniu farby, a następnie oczekiwaniu na wyschnięcie warstwy. W ten sposób artystce udało się osiągnąć szczególny efekt: obraz nie sprawiał wrażenia brudnego ani chaotycznego, co często związane jest ze stosowaniem ciemnych barw z dominacją brązów i szarości. Malowała bardzo powoli, „jedno dotknięcie płótna metalową skuwką na jakieś dziesięć minut”. Powstawanie obrazu było rozłożone na kilkadziesiąt sesji. Modele pozujący u Olgi Boznańskiej musieli zatem uzbroić się w cierpliwość.

Obok portretów ważne miejsce w twórczości malarki zajmują martwe natury. Do ich cech formalnych można zaliczyć szkicowość form, impulsywne uderzenia pędzla, migotliwość barw i wysublimowaną harmonijność tonów. Czasami wręcz abstrakcyjne wymownie oddawały milczące trwanie przedmiotów i sekretne życie kwiatów (Anemony, 1901; Martwa natura z wazą, 1918).

Gdy po I wojnie światowej pojawiły się nowe mody, odbijające się także w nowych kierunkach w sztuce, Boznańska coraz rzadziej otrzymywała zamówienia. Pozostała jednak wierna swojemu stylowi.

Artystka nigdy nie wyszła za mąż. W 1900 r. zerwała trwające 10 lat korespondencyjne narzeczeństwo z malarzem Józefem Czajkowskim. Podkreślała, że największe szczęście i bezpieczeństwo dawała jej własna pracownia malarska.

Wybuch II wojny światowej odciął ją od mieszkających w Polsce bliskich. Zmarła 26 października 1940 r. w Szpitalu Sióstr Miłosierdzia w Paryżu. Pozostawiła po sobie bogatą spuściznę artystyczną. Zaliczana jest do najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek.

2025-02-04 13:42

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gaudí, który widział Boga

Niedziela Ogólnopolska 17/2014, str. 53

[ TEMATY ]

sztuka

Dzieło Biblijne

SlapBcn / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

W czerwcu 1926 r. w Barcelonie było bardzo duszno. Roztargniony Antonio Gaudí w pośpiechu przemierzał miasto. Każdy dzień wypełniał pracami na budowie kościoła Sagrada Familia, zbieraniem pieniędzy na kolejny etap prac, studiami pism teologicznych, lekturą Biblii. Codziennie też przyjmował Komunię św. Zamyślony, wpadł pod nadjeżdżający tramwaj i nierozpoznanego odwieziono go do szpitala. Gdy wreszcie zorientowano się, że pacjent to szalony architekt barcelońskiej katedry, zaproponowano mu miejsce pośród równych statusem. Gaudí odmówił, tłumacząc, że wśród ubogich czuje się najlepiej. Trzy dni później zmarł i pochowano go – zgodnie z życzeniem – na terenie budowanego kościoła. Wtedy nikt nie wierzył, że świątynia zostanie kiedykolwiek dokończona. Plany architektoniczne Gaudíego były zbyt odważne, zbyt śmiałe i wyprzedzające w swej estetyce epokę. Jednak od śmierci genialnego Gaudíego minie w tym roku 88 lat, a budowa wciąż trwa i odsłaniane są kolejne, ukończone jej etapy. Fundacja opiekująca się barcelońskim kościołem ogłosiła, że ukończy budowę świątyni w 2026 r.
CZYTAJ DALEJ

Służą – strzegą – prowadzą

Są jednymi z najbardziej tajemniczych istot pojawiających się na biblijnych kartach. Uczestniczą w najważniejszych momentach historii zbawienia. Interweniują w naszym życiu niczym agenci do zadań specjalnych i nie afiszują się ze swoją obecnością. Kim są, czym się zajmują i jak wyglądają?

Anioły znajdują się nie tylko w niebie, choć wydaje się, że jako dla istot czysto duchowych jest to dla nich naturalne miejsce. Ich najważniejszymi zadaniami są poznawanie, wielbienie, chwalenie i miłowanie Boga. Pełnią jeszcze jedną funkcję: opiekują się ludźmi. Poznajmy Bożych posłańców przez ich czyny na Ziemi.
CZYTAJ DALEJ

Papież: niespokojne jest serce człowieka. Sztuka daje temu wyraz

2026-10-02 15:26

[ TEMATY ]

sztuka

Papież Leon XIV

niespokojne

serce człowieka

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Dla Kościoła sztuka nigdy nie była czymś drugorzędnym. Potrafi ona bowiem ukazać to, co niewidzialne i wyrazić pragnienia ludzkiego serca, poszukującego prawdy i Boga - mówił Leon XIV na audiencji dla artystów zaproszonych do Watykanu przez Dykasterię ds. Kultury i Edukacji. Wskazał na znaczenie kultury w dobie sztucznej inteligencji. Algorytmy powielają to, już zostało stworzone, brak im ludzkiej iskry. Wraz z wami - powiedział do artystów Papież - chcemy strzec wspaniałego człowieczeństwa.

Papież zauważył, że sztuka przechwytuje wielkie pytania ludzkiego serca - czasem podobne do krzyku, a częściej do szeptu - i sprawia, że można je usłyszeć, zobaczyć i nimi się dzielić. Leon XIV odwołał się do słynnych słów św. Augustyna:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję