Zaledwie kilka tygodni po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na 47. prezydenta USA świat zachodni jest wstrząśnięty jego decyzjami podjętymi w celu realizacji jego głównej strategii MAGA*.
Nowe rządy są zwykle krytykowane za wycofywanie się z obietnic po objęciu urzędu. Dla porównania – Trump podpisał dziesiątki dekretów w ciągu kilku dni od objęcia władzy, a wśród katolików w kraju i za granicą niektóre z nich wywołały konsternację. Należą do nich: masowe deportacje nielegalnych migrantów, kontrowersyjne propozycje dotyczące Strefy Gazy, zawieszenie USAID (Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego – przyp. red.), plany opuszczenia Światowej Organizacji Zdrowia i, co alarmujące, nowe otwarcie się Trumpa na Rosję w sprawie wojny na Ukrainie.
Reklama
Inne posunięcia prezydenta zostały natomiast szeroko przyjęte z zadowoleniem, co skłoniło do wezwań do podjęcia podobnych kroków w Europie. Jednym z nich był dekret Trumpa uznający „tylko dwie płcie, męską i żeńską” w instytucjach państwowych i kończący państwowe finansowanie programów związanych z „ekstremizmem ideologii płci”. Inne polecenia prezydenta dotyczą zakazu transbiologicznym mężczyznom rywalizacji w kobiecych sportach i zakazu wykorzystywania funduszy federalnych na wsparcie aborcji. Trump zakazał ambasadom USA wywieszania tęczowych flag i wystąpił przeciwko wspieranym przez rząd programom DEI („różnorodność, równość i integracja”), które szerzą ideologię LGBT. Powołał również Biuro Wolności Religijnej w Białym Domu i grupę do walki z „antychrześcijańskimi atakami i dyskryminacją”, a jednocześnie podjął nowe kroki w celu powstrzymania zagrożeń dla wolności słowa na całym świecie.
– Nie można nakazać innowacji ani kreatywności, tak samo jak nie można zmusić ludzi do tego, co mają myśleć, co mają czuć lub w co mają wierzyć – ostrzegał wiceprezydent USA J.D. Vance w swoim przemówieniu podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium w połowie lutego. Podkreślił: – Żadna demokracja, amerykańska, niemiecka ani europejska, nie przetrwa, jeżeli milionom wyborców będzie się mówiło, że ich myśli, troski i aspiracje są nieważne lub niegodne rozpatrzenia.
Tego typu oświadczenia z pewnością okażą się kontrowersyjne, zwłaszcza dla rządzących elit i grup lobbingowych, które nie chcą, aby ich ideologiczne i polityczne preferencje były kwestionowane – a wrogie reakcje nadeszły szybko. W dużej części Europy już jednak widać zmianę, zwrot ku prawicy – Polska i mój kraj są wyjątkami – i posunięcia nowej administracji Białego Domu znajdują poparcie, zwłaszcza wśród kręgów chrześcijańskich i grup pro-life oraz tych, którzy mają nadzieję na kulturową zmianę w kierunku stabilniejszych wartości społecznych i etycznych.
Reklama
Ponieważ zarówno Trump, jak i Vance zgodnie twierdzą, że są inspirowani przez chrześcijaństwo, powinniśmy być ostrożni: demokratyczni politycy zwykle mają słabe wyniki, jeśli chodzi o podtrzymywanie zobowiązań religijnych. Ale skoro amerykańskie korporacje międzynarodowe i giganci mediów społecznościowych, tacy jak Meta, do której należą Facebook i Instagram, wycofują się już z ostentacyjnych projektów liberalnych, możemy być świadkami zmiany w amerykańskim myśleniu – co może przenieść się na Europę. Trendy w USA prędzej czy później wpłyną na mody i sposoby myślenia również w Europie, a rządy już są wzywane do pójścia w ślady USA i do moderowania poglądów ideologicznych. Niezależnie od tego, czy przyznają się do tego, czy nie, politycy na całym kontynencie będą oczekiwać nowej asertywności od swoich konserwatywnych elektoratów, z których większość nigdy nie autoryzowała ani nie wyraziła zgody na liberalne pobłażliwe zmiany.
Na razie, gdy papież Franciszek krytykuje twardą politykę migracyjną Trumpa, organizacje charytatywne Kościoła opowiadają się przeciwko cięciom w pomocy USA, a lewicowe media katolickie, takie jak brytyjski tygodnik The Tablet, oskarżają nowego prezydenta o lekkomyślność i paranoję – czeka nas, mówiąc kolokwialnie, ciężka jazda.
Musimy mieć nadzieję, że potencjalnie pozytywne elementy w programie nowej administracji nie zostaną przyćmione przez te bardziej niebezpieczne i że Trump, jeśli naprawdę jest chrześcijaninem, wybierze mądrą i rozważną drogę.
* Make America Great Again – „Uczyńmy Amerykę znów wielką”
jonathan Luxmoore – korespondent brytyjskiego tygodnika katolickiego The Tablet oraz współpracownik Catholic News Service w waszyngtonie
2025-02-25 11:26
Ocena:+10Podziel się:
Reklama
Wybrane dla Ciebie
Bp Czaja: Żyję dzięki Bogu, ale też modlitwie, w której była moc wiary ludu Bożego
W poniedziałek, 6 lipca, odbyła się 61. Ogólnopolska Pielgrzymka Apostolstwa Chorych na Jasną Górę. Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Czaja. W homilii biskup opolski zachęcał osoby chore, cierpiące i zmagające się z niepełnosprawnością, aby w doświadczeniu krzyża nie traciły nadziei, lecz czerpały siłę z pamięci o wielkich dziełach Boga oraz z ufności pokładanej w Jezusie Chrystusie.
Na początku bp Czaja zwrócił uwagę na słowa refrenu psalmu: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”, nazywając je „bardzo krótką formułą Dobrej Nowiny, którą żył naród wybrany i którą dzielił się z pokolenia na pokolenie”. Cytując psalmistę przypomniał: „Pan jest łaskawy i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łagodny. Jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył”, podkreślając, że właśnie pamięć o Bożej dobroci pozwalała Izraelitom przetrwać najtrudniejsze doświadczenia.
Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
To były lata 70-te, a dostęp do muzyki, nie wspominając o płytach, był utrudniony. Może dlatego kreatywność naszego pokolenia była nie do ogarnięcia.
Począwszy od jej hitu z 1977 r. "It's a Heartache" z pierwszej płyty byłem oczarowany brzmieniem jej głosu i dynamiką śpiewanych utworów. Nie wiedziałem wtedy, że miała to być jej pożegnalna piosenka po operacji usunięcia guzków na strunach głosowych. Wcześniej śpiewała czystym głosem kościelne hymny, a później bluesa w klubie walijskim Swansea, gdzie w 1970 poznała Roberta Sullivana. Wygrała nawet jakiś lokalny konkurs muzycznych talentów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.