Reklama

Niedziela w Warszawie

Bazy kobiet

W tym roku słuchają konferencji wzmacniających wiarę, w poprzednich latach czytały książki o rozwoju wewnętrznym i miłości do męża. Poznajcie szkołę żon, która wyrosła ze wspólnoty Woda Życia w Warszawie i zatacza coraz szersze kręgi.

Niedziela warszawska 13/2025, str. V

[ TEMATY ]

Warszawa

Archiwum Szkoła Żon

W Warszawie i wokół niej działa już 40 baz kobiet

W Warszawie i wokół niej działa już 40 baz kobiet

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspólnota startowała jako młodzieżówka w parafii św. Jakuba na pl. Narutowicza w Warszawie. Dzisiaj ta młodzież liczy już nawet 50 lat i nadal chce się formować, niektórzy jako świadomi małżonkowie.

Razem łatwiej

Formacja ogólna kobiet trwa nieprzerwanie od 15 lat. Najpierw panie spotykały się raz w miesiącu, ale to im nie wystarczało. Utworzyły w miejscach zamieszkania grupki zwane bazami. W tych grupkach gromadzą się już od 10 lat. Dołączyły do nich także żony z Domowego Kościoła i innych wspólnot. W tej chwili baz jest 40 w Warszawie i okolicach, ale są także w Białymstoku, Toruniu, Piekarach Śląskich. Obecnie tworzy się nowa baza on-line w Stanach Zjednoczonych. Bazy liczą od 4 do 12 członkiń, największa przyjęła wyjątkowo 16 pań.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Razem jest łatwiej. Sama nie wprowadziłabym w życie tego, co przeczytałam w książce – twierdzi Małgorzata, uczestniczka. – Dzielimy się tym, co nam się udało, a co nie, z czym mamy trudności. Dowiadujemy się, że innym też jest trudno pracować nad sobą.

Zaczynały od książek „Urzekająca” i „Jaką żoną jestem”. W tym roku formacyjnym słuchają konferencji prof. teologii Barbary Strzałkowskiej pt. „Szukam, o Panie, Twojego Oblicza”. Autorka prowadzi słuchaczki przez 4 Ewangelie.

Reklama

– Skupiamy się na tym, jaką dany ewangelista miał relację z Jezusem, jak odnalazł Jezusa. Np. Mateusz jako celnik postrzegał Pana jako Tego, który go powołał odrzuconego przez wszystkich. Szukamy też elementów charakterystycznych. Przypowieść o robotnikach najętych o poranku i wieczorem jest tylko u Mateusza. Rozważamy także Kazanie na Górze, credo chrześcijanina – wyjaśnia Elżbieta Gandziarska, liderka.

Duchowy wzrost

Konferencji słuchają indywidualnie i również samodzielnie odpowiadają sobie na wyznaczone pytania, żeby podczas spotkania podzielić się owocami swojej pracy.

– Ubogacamy się treściami, jakie dotknęły nas podczas słuchania konferencji – dodaje Elżbieta i dostrzega także inne owoce formacji, długofalowe. – Czuję się totalnie odmieniona dzięki tej 15-letniej pracy. Patrzę na męża z większą miłością i czułością. Czuję wzrost pokory, radości. W małżeństwie tkwi ogromne bogactwo. Czuję też podniesienie na duchu, przecież nieraz jest trudno być żoną i mamą. Przemycie wzroku wodą Ducha Świętego powoduje, że można inaczej spojrzeć na ten trud. Uległość albo niewolnictwo jest kłamstwem, w naszej wspólnocie można zobaczyć, jakie naprawdę jest małżeństwo. Bycie dobrą żoną, to bycie dla męża „ezer kenegdo”, sojuszniczką pełną mocy.

Opiekun wspólnoty ks. Roman Trzciński obserwuje podopieczne i stwierdza: – Zaczęło się od kilkunastu żon, dziś są ich setki. Widzę u nich wzrost dojrzałości, gotowość służby, otwartość, serdeczność, kobiecość. Są czułe, wrażliwe, uduchowione. Nie mają ducha nonszalancji i feminizmu, które obserwuje się w świecie.

Więcej informacji i zapisy na stronie www.szkolazon.wodazycia.pl

2025-03-25 19:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawo, moja Warszawo…

Zawsze z wielką przyjemnością i radością w sercu oglądam filmy archiwalne, zdjęcia, dokumenty przedwojennej Warszawy. Kocham Warszawę jak kogoś bliskiego, drogiego, ta miłość trwa w naszej rodzinie od pokoleń. W dzieciństwie słuchałam wspomnień dziadka, opowieści o jego Warszawie, przypominające klimaty z „Lalki” Bolesława Prusa, a mój ojciec, twardy przedwojenny żołnierz, ocierał łzy, gdy mówił o bezradności swojego oddziału akowskiego, który szedł na pomoc powstańczej Warszawie. Zatrzymani przez oblężenie modlińskie, widzieli łuny palącej się stolicy. – Chłopcy poklękali, modliliśmy się i pierwszy raz w czasie całej okupacji płakaliśmy. Paliła się nasza Warszawa, nasi koledzy bili się na śmierć i życie – wspominał po latach w sierpniowe rocznice. Styczeń jest smutną rocznicą dla Warszawy, tzw. wyzwolenia przez Armię Czerwoną. Czekali za Wisłą jeszcze 100 dni po upadku Powstania, patrzyli, jak Niemcy wysadzają w powietrze, niszczą kolejne wiekowe budowle, dzieła wielu pokoleń. Wtedy po kapitulacji Powstania, wypędzeniu mieszkańców, okupant mścił się na mieście bohaterze, niszczył, jak dotąd, bezkarnie, dziedzictwo kultury światowej! Warszawa, zwana niegdyś „Paryżem Północy”, płaciła za swoją niezłomność, umiłowanie wolności, cenę najwyższą – zagładę. Za przyzwoleniem Zachodu i Wschodu! Wystarczy prześledzić losy placu Józefa Piłsudskiego w sercu Warszawy, by poznać skalę barbarzyństwa wielkich sąsiadów. Plac symbol swoim przedwojennym wyglądem zachwycał, imponował pięknem, wielkością, stylem i wzbudzał najszlachetniejsze uczucia patriotyczne. W środkowych kolumnadach Pałacu Saskiego urządzono bowiem w 1925 r. Grób Nieznanego Żołnierza. Spoczęły tam prochy żołnierza z Cmentarza Orląt Lwowskich, wybranego przez losowanie. Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Stanisław Haller poprosił najmłodszego kawalera Orderu Virtuti Militari – ogniomistrza Józefa Buczkowskiego z 14 Pułku Artylerii Polowej o dokonanie losowania. Wybór padł na Lwów. 29 października 1925 r. polska Ormianka Jadwiga Zarugiewiczowa, matka żołnierza poległego w obronie Lwowa i pochowanego w nieznanym miejscu, dokonała wyboru jednej z trumien odkopanych na cmentarzu Orląt. Po otwarciu okazało się, że wewnątrz znajduje się żołnierz bez szarży, ze starą maciejówką u boku. Przestrzelona głowa i noga dowodziły, że poległ na polu chwały, oddając życie za Ojczyznę. Miał około 14 lat. 2 listopada 1925 r. rankiem na Dworzec Główny w Warszawie przybyła trumna z nieznanym żołnierzem ze Lwowa. Na armatniej lawecie, zaprzężonej w szóstkę koni, kondukt udał się do katedry św. Jana na uroczystą Mszę św., a potem na plac Saski. „Po drodze konduktowi towarzyszyły tysiące warszawiaków, ponad przelatywały eskadry samolotów, a w kościołach biły dzwony”– zapisał kronikarz. Na zdjęciach z uroczystości widać twarze weteranów powstania styczniowego, generalicji, dowódców, Marszałka, Prezydenta – piękna, dumna Polska! Wokół ogromne pierzeje Pałacu Saskiego, którego początki sięgały XVI wieku, pałacu Morsztynów. Całość otaczały pałace: Brühla, Kronenberga, „Błękitny” z imponującym pomnikiem księcia Józefa Poniatowskiego w pobliżu kolumnad. Świadectwo piękna wielowiekowej polskiej kultury w stolicy, w Warszawie! To dlatego tak mścili się wrogowie. 28 grudnia 1944 r., 3 miesiące po upadku Powstania Warszawskiego, po wielokrotnych próbach, udało się w końcu Niemcom rozwalić Pałac Saski i częściowo zniszczyć przylegające pałace. Kolumnada nad grobem nie runęła, stała w całości. Resztę zrobiła władza ludowa pod dyktando Moskwy. Zniknęły „niewygodne” tablice, odznaczenia, daty, orzeł w koronie… O tym trzeba dzisiaj czytać, oglądać filmy dokumentalne, archiwalne zdjęcia, wracać do pięknej przeszłości, uczyć się na nowo dumy z naszego dziedzictwa narodowego. Domagać się w imieniu polskiej racji stanu zadośćuczynienia za barbarzyńskie zniszczenia wielowiekowej kultury narodowej, będącej znamienitą częścią światowego dziedzictwa.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat Biskupa Sosnowieckiego ws. I części raportu Komisji WiN

2026-02-08 09:18

[ TEMATY ]

diecezja sosnowiecka

diecezja.sosnowiec.pl

Publikujemy komunikat Biskupa Sosnowieckiego z dnia 8 lutego 2026 r. w sprawie zakończenia pierwszego etapu prac Komisji „Wyjaśnienie i Naprawa” spraw wrażliwych Diecezji Sosnowieckiej.

diecezja.sosnowiec.pl
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Mieczysław Sołtys - wieloletni proboszcz w Smolnie Wielkim i Starym Dworze

2026-02-09 16:48

[ TEMATY ]

nekrolog

diecezja zielonogórsko‑gorzowska

Archiwum Kurii Diecezjalnej w Zielonej Górze

Śp. ks. Mieczysław Sołtys

Śp. ks. Mieczysław Sołtys

W niedzielę 8 lutego w hospicjum w Nowogrodźcu, w 80. roku życia i w 55. roku kapłaństwa, zakończył swoją ziemską pielgrzymkę śp. ks. Mieczysław Sołtys, wieloletni proboszcz w Smolnie Wielkim i Starym Dworze.

Pogrzeb zmarłego odbędzie się w środę 11 lutego 2026 r. w parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Gryfowie Śląskim (diec. legnicka) według następującego porządku:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję