Reklama

Zdrowie

Szlachetne zdrowie

Eliksir młodości

Pączki traktuje się jako odpowiedniki komórek macierzystych, czyli zalążki życia. Niektórzy sugerują, że to „esencja życia”.

Niedziela Ogólnopolska 17/2025, str. 72-73

[ TEMATY ]

wiosna

pączki

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiosna jest szczególnie bogatym okresem do wykorzystania niezwykle cennego surowca, którym są pączki roślin. Niedawno odkryto, że zawierają one inny, znacznie bogatszy skład chemiczny niż cała roślina czy jej kwiaty. Zawarte w nich substancje to esencja składników odżywczych odpowiedzialnych za rozwój oraz wzrost. Naukowo – to specyficzna tkanka merystematyczna, czyli wzrostowa.

Medycyna ludowa wykorzystywała pączki i młode części roślin od dawna. A naukowców tak to zainteresowało, że wyodrębniono specjalny dział zielarstwa poświęcony właśnie młodym, wzrastającym częściom roślin, który jest nazywany gemmoterapią. Warto zgłębić jej tajniki. Do końca kwietnia możemy pozyskiwać pączki kwiatów i liści oraz młode pędy roślin, więc czasu już niewiele.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pączki to prawdziwe skarby natury, które mogą wspomagać zdrowie w wielu obszarach. Nagromadzone w nich substancje są mocno skoncentrowane, zawierają mnóstwo witamin, mikroelementów odpowiedzialnych za wzrost, rozwój, a co za tym idzie – mogą nie tylko dawać w efekcie roślinę, ale i odżywiać, dodawać energii, detoksykować, odmładzać oraz pobudzać odnowę i oczyszczanie organizmu. Znacznie mniej surowca potrzebne jest, by osiągnąć efekt leczniczy ze względu na większe wysycenie składników odżywczych.

Reklama

Wykorzystuje się je do robienia kremów, toników, odżywek oraz naparów, odwarów, olejków, nalewek czy octów. Można je dodawać do sałatek czy też użyć jako jadalne ozdoby.

Nie wszystkie pączki są jadalne, dlatego przed użyciem należy sprawdzić, które z nich można wykorzystać i w jaki sposób. Generalnie pączki drzew i krzewów owocowych są jadalne, zarówno te z liści, jak i z kwiatów. Szczególnie polecane są pączki: sosny, brzozy, olchy, dzikiej róży, porzeczki, jabłoni, lipy, kasztanowca. Do najsmaczniejszych należą pączki lipy i porzeczki, które są lekko orzeźwiające i chrupiące.

Najlepszy jest surowiec świeży, nie suszony, zatem zbieramy pączki – najlepiej rano lub wieczorem – i wykorzystujemy je w tym samym dniu. Rozpuszczalnikami mogą być: woda, mleko, wino, ocet, gliceryna, spirytus, alkohol etylowy, roztwór soli, płyn Ringera. Najprościej parzyć je pod przykryciem ok. 20 min, w ilości ok. 1 łyżeczki-1 łyżki, i pić 1-2 razy dziennie. Należy stosować przez co najmniej 2 tygodnie, choć nawet jednorazowo zastosowane powinny dać jakiś efekt. Wcześniej najlepiej je poszatkować lub zmiażdżyć. Tę samą ilość można zalać ciepłym winem.

Innym sposobem przygotowania jest wykonanie nalewki. Najprościej zalać pączki ok. 60-procentowym ciepłym alkoholem i pozostawić na co najmniej 7 dni. Jeszcze inny sposób – ok. 10-20 g pączków zalać 50 g gliceryny lub wody, 50 g spirytusu i zostawić na okres ok. 3 tygodni, lekko wstrząsając. Stosujemy ok. 1/2 łyżeczki 2 razy dziennie.

Reklama

Podobne zastosowanie uzyskamy przez zrobienie octu, który można zalać gotowym już octem jabłkowym – ok. 1 części pączków na 3 części octu – i pozostawić na 2-3 tygodnie. Ewentualnie można zrobić nastaw od początku, stosując 5 łyżek cukru na 1 l wody, tyle że wymaga to pilnowania i mieszania codziennie przynajmniej przez 2 tygodnie, a następnie odczekania. Do zrobienia octu najlepiej sprawdzą się pączki i kwiaty jabłoni.

Pączki można także ususzyć i zastosować jako dodatek do mieszanek herbat ziołowych.

Przykłady zastosowania niektórych pączków roślin

• Pączki i pędy sosny wykazują działanie wykrztuśne, rozkurczowe i przeciwbakteryjne, przeciwgorączkowe i oczyszczające. Łyżkę świeżych lub ususzonych pączków skropić lekko spirytusem i zalać szklanką wrzątku, a jeszcze lepiej lekko podgotować. Dobrze sprawdza się nalewka na alkoholu lub syrop sporządzony przez zasypanie cukrem (lepiej miodem) młodych poszatkowanych pączków, skropionych spirytusem. Po ok. 2 tygodniach należy zlać syrop. Można też zmielić pączki z miodem w proporcji ok. 1: 3, stosować doustnie ok. 1 łyżeczki 2 razy dziennie.

• Pączki brzozy działają moczopędnie i oczyszczająco, są pomocne w leczeniu nerek oraz stawów, także przy kamicy moczowej. Stosujemy ok. 1 łyżki na szklankę gorącej wody, parząc minimum 20 min; pić najlepiej 2 razy dziennie.

• Pączki olchy wykazują działanie przeciwmiażdżycowe, przeciwbakteryjne, przeciwbiegunkowe, przeciwzapalne, przeciwwirusowe oraz lekko wyciszające. Stosować jak poprzednie.

• Pączki topoli cechuje działanie przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, żółciopędne, napotne, przeciwbakteryjne, oczyszczające na stawy, moczopędne. Sprawdzają się przy przeziębieniu, nieżytach dróg oddechowych oraz stanach zapalnych skóry. Parzymy lub robimy maść czy olejek.

• Pączki leszczyny wykazują działanie przeciwzapalne, estrogenne, antyseptyczne, odtruwające, moczopędne oraz lekko ściągające.

• Pączki porzeczki działają odżywczo, przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie.

2025-04-23 07:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przedszkole Caritas powitało wiosnę

Dzieci ze świetlicowego oddziału przedszkolnego „Słoneczko z uśmiechem”, prowadzonego przez diecezjalną Caritas, 21 marca powitały wiosnę.

Śpiew, taniec, kolorowe kwiaty – tak maluchy cieszyły się z nowej pory roku, jednocześnie żegnając mroźną zimę. Wiosenną radość widać było w całej sali przystrojonej m.in. słonecznymi girlandami.
CZYTAJ DALEJ

Z Wojtyłami związałam część życia. 18 maja zawsze prowadzi mnie do Wadowic

2026-05-18 15:43

[ TEMATY ]

Karol Wojtyła

Edmund Wojtyła

Milena Kindziuk

Emilia Wojtyła

Domena publiczna

Rodzice Karola Wojtyły

Rodzice Karola Wojtyły

„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.

Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Gniezno. U Matki Bożej Pocieszenia w cieniu relikwii bł. Jolenty

2026-05-18 20:56

[ TEMATY ]

Gniezno

Majowe podróże z Maryją

relikwie bł. Jolanty

archidiecezja.pl

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Pani Gniezna i bł. Jolenty

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Pani Gniezna i bł. Jolenty

Nasza jubileuszowa droga prowadzi nas do samego źródła polskiej państwowości i wiary – do Gniezna. To tutaj, na Wzgórzu Franciszkańskim, Maryja od wieków czeka na pielgrzymów jako Matka Boża Pocieszenia. To sanktuarium jest miejscem niezwykłym, gdzie maryjna czułość spotyka się z historią piastowskich książąt i pokorną służbą synów św. Franciszka, obecnych tu niemal od początków istnienia zakonu.

Wchodząc do gotyckiej świątyni, nasze kroki kierujemy ku bocznemu ołtarzowi, w którym jaśnieje siedemnastowieczny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Maryja na tym wizerunku patrzy na nas z niezwykłą łagodnością, a Jej oblicze emanuje pokojem, który jest darem Ducha Świętego. Tytuł „Pocieszycielki” nie jest tu przypadkowy – przez wieki mieszkańcy Gniezna i okolic przynosili tu swoje troski, szukając ratunku w czasach najazdów i osobistych dramatów. Ukoronowany w 1997 roku przez św. Jana Pawła II wizerunek przypomina nam, że Maryja jest Matką naszej narodowej i osobistej nadziei, przynosząca nam uśmiech Niebios.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję