Udział w spartakiadzie umożliwia osobom z niepełnosprawnościami przeżywanie sukcesów, co w wielu przypadkach może działać motywująco również poza obszarem sportu.
W obiektach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łańcucie 29 kwietnia odbyła się XVI Spartakiada Osób Niepełnosprawnych Powiatu Łańcuckiego. Wydarzenie to na stałe wpisało się w kalendarz lokalnych inicjatyw integracyjno-rehabilitacyjnych, udowadniając, jak ogromną wartość dla osób z niepełnosprawnościami mają zarówno aktywność fizyczna, jak i poczucie przynależności do wspólnoty. Spartakiada nie tylko promuje zdrowy tryb życia, ale też tworzy przestrzeń, w której osoby z różnymi formami niepełnosprawności mogą przełamywać bariery – zarówno fizyczne, jak i społeczne – oraz rozwijać swoje umiejętności w atmosferze wzajemnego wsparcia i zrozumienia.
Organizatorzy i patronat
Inicjatywa została zrealizowana dzięki współpracy wielu instytucji, z których głównymi organizatorami byli: Starostwo Powiatowe w Łańcucie, Miasto Łańcut oraz Caritas Archidiecezji Przemyskiej, prowadząca Niepubliczny Ośrodek Rewalidacyjno-Wychowawczy w Wysokiej. Współorganizatorami tego przedsięwzięcia byli: Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Łańcucie oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Patronat medialny nad spartakiadą objęły: Radio Fara, Radio Rzeszów, TVP3 Rzeszów oraz Telewizja Łańcut, co zapewniło wydarzeniu nie tylko profesjonalną oprawę, ale i szeroki zasięg społeczny.
W tegorocznej spartakiadzie wzięło udział aż 250 uczestników z różnych placówek opiekuńczych, rehabilitacyjnych i edukacyjnych z całego powiatu. Wśród nich znaleźli się m.in. podopieczni Niepublicznego Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego Caritas w Wysokiej, Środowiskowych Domów Samopomocy w Łańcucie i Rakszawie, Warsztatów Terapii Zajęciowej w Białobrzegach, Domu Pomocy Społecznej w Łańcucie, Dziennego Domu Pomocy Caritas w Łańcucie, Zakładu Aktywności Zawodowej Fundacji „Contigo” z Woli Dalszej, Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Adoń i My” oraz Niepublicznej Szkoły Podstawowej Specjalnej „Niebieska Kraina” w Soninie.
Wszyscy uczestnicy z ogromnym zaangażowaniem rywalizowali w konkurencjach dostosowanych do ich możliwości – od klasycznych rzutów do kosza czy tenisa stołowego, po bardziej humorystyczne i integracyjne dyscypliny, jak wyścigi na balonach czy rzut beretem. Wśród rozgrywek znalazły się także: unihokej, rzut piłką fitball, kręgle, kopanie do bramki oraz rzut woreczkiem do celu. Każda z tych dyscyplin wymagała innych umiejętności: koordynacji ruchowej, precyzji, równowagi czy refleksu. Jednak to, co liczyło się najbardziej, to duch sportu, integracji oraz dobra zabawa.
Walory terapeutyczne i społeczne
Reklama
Spartakiady osób niepełnosprawnych, jak ta organizowana od wielu lat w Łańcucie, mają ogromne znaczenie nie tylko jako wydarzenia sportowe, ale przede wszystkim jako przedsięwzięcia terapeutyczne, edukacyjne i społeczne. Z perspektywy psychologii i rehabilitacji aktywność fizyczna pełni kluczową rolę w poprawie jakości życia osób z niepełnosprawnościami. Ruch, rywalizacja w duchu fair play i radość z uczestnictwa stymulują rozwój emocjonalny, wspomagają procesy poznawcze oraz wspierają budowanie poczucia własnej wartości. Udział w spartakiadzie umożliwia osobom z niepełnosprawnościami przeżywanie sukcesów, co w wielu przypadkach może działać motywująco również poza obszarem sportu – w życiu codziennym, edukacji czy pracy zawodowej. Nie bez znaczenia jest również aspekt integracyjny. Tego rodzaju wydarzenia przełamują bariery społeczne, ucząc akceptacji, empatii i zrozumienia. Wspólna zabawa, kibicowanie, dzielenie się emocjami – wszystko to zbliża ludzi i uczy, że różnorodność nie jest przeszkodą, lecz wartością.
Spartakiadzie towarzyszyły także wydarzenia artystyczne, które nadały imprezie dodatkowego kolorytu. Występ Orkiestry Dętej z Centrum Kultury Gminy Łańcut oraz pokaz Zespołu Tanecznego „Gracja” z Zespołu Placówek Oświatowych w Łańcucie pokazały, że sport i kultura idą w parze – szczególnie w kontekście budowania wspólnoty lokalnej i wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Tego typu oprawa nie tylko podnosi rangę wydarzenia, ale także pozwala uczestnikom poczuć się częścią większej całości – społeczności, która widzi ich, wspiera i docenia.
Społeczna odpowiedzialność i solidarność
Organizacja spartakiady to wyraz społecznej odpowiedzialności lokalnych instytucji i władz samorządowych. To także dowód na to, że możliwa jest współpraca pomiędzy różnorodnymi podmiotami – świeckimi i kościelnymi, edukacyjnymi i opiekuńczymi, samorządowymi i obywatelskimi – w imię wspólnego dobra. W czasach, gdy wiele osób z niepełnosprawnościami wciąż mierzy się z barierami (nie tylko fizycznymi, ale także społecznymi i mentalnymi), inicjatywy takie jak spartakiada są sygnałem zmiany. Pokazują, że włączanie, a nie wykluczanie, może być fundamentem zdrowego i nowoczesnego społeczeństwa.
XVI Spartakiada Osób Niepełnosprawnych Powiatu Łańcuckiego to coś więcej niż sportowe zawody. To święto ludzkiej determinacji, odwagi i radości. To przestrzeń, w której każdy uczestnik, niezależnie od swoich ograniczeń, może poczuć się zwycięzcą. Wydarzenie to przypomniało, że prawdziwa siła tkwi nie tylko w mięśniach, ale i w sercu – w gotowości do działania, w otwartości na drugiego człowieka i w umiejętności czerpania radości z bycia razem. Spartakiada w Łańcucie jest pięknym tego przykładem – i miejmy nadzieję, że takich wydarzeń będzie z każdym rokiem coraz więcej.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Czwartkowa Msza św. w łódzkiej katedrze z udziałem kleryków WSD
Jezus jest Bogiem miednicy i ręcznika. Bogiem, który całkowicie się daje, który podnosi nas z każdego grzechu, którego spożywamy. - mówił kard. K. Krajewski.
W czwartek, który jest dniem upamiętniającym ustanowienie Sakramentu Eucharystii i Sakramentu Kapłaństwa w łódzkiej katedrze św. Stanisława Kostki wierni, klerycy i duchowni wraz z kardynałem Konradem Krajewskim zgromadzili się wokół ołtarza, aby uczestniczyć w Eucharystii, która jest uobecnieniem wydarzeń z Wieczernika.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.