Człowiek, kiedy spojrzy w górę, widzi niebo. Ono zawsze miało w sobie coś tajemniczego. Wszechświat rozumiany tak, jak dzięki rozwojowi nauki rozumiany jest dzisiaj, niegdyś dla ludzi w ogóle nie istniał.
Człowiek patrzył na rzeczywistość, która była nie ziemią, lecz wręcz czymś od niej odmiennym, i chylił głowę z pokorą przed niedającą się ująć w słowa potęgą nieba. To właśnie niebo wyznaczało pory dnia i roku. Od najdawniejszych czasów ludzie, patrząc w górę, szukali wskazówek do prac polowych, tworzenia kalendarza, szukali również odpowiedzi na pytania dotyczące ludzkiego losu. Dzisiaj, choć nauka dysponuje różnymi metodami i środkami badawczymi, niebo wciąż pozostaje tajemnicą nie tylko w sensie teologicznym. Wszechświat wciąż nie jest w pełni zbadany, a naukowcy kruszeją wobec jego nieskończoności i niezmierzalności.
W Starym Testamencie niebo rozumiane było jako miejsce zamieszkania Pana Boga. To było miejsce, do którego śmiertelny człowiek nie miał dostępu. Stąd właśnie w Ewangeliach pojawiają się takie sformułowania jak „królestwo niebieskie”, w sensie „królestwo Boże”. Życie w tym królestwie rozumiane było w Nowym Testamencie jako nagroda. Z takim orędziem przybył Mesjasz. Nagrodą ma być zatem przebywanie w rzeczywistości, która dla człowieka pozostawała jedynie czymś odległym, tajemniczym. Mówiąc inaczej, nagrodą ma być przebywanie w obecności Boga, w niezwykłej Jego bliskości oraz intymności. Tak właśnie rozumieli tę ideę autorzy Nowego Testamentu (por. 1 J 3, 2; Ef 2, 6; 1 Tes 4, 17.
Skoro Bóg przyszedł na ziemię, to obecność Boża już tutaj staje się faktem. Można zatem odkrywać niebo na ziemi. Wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa to, co ziemskie, zostało przebóstwione, podniesione do godności nieba. Święty Jan mocno podkreślił takie rozgraniczenie, że to, co ziemskie, jest obce Bogu i Jemu przeciwne. To zaś, co niebieskie, od Niego pochodzi i stanowi istotę Jego królestwa, czyli nieba, doświadczanego już na ziemi.
Kościół katolicki, nauczając o rzeczach ostatecznych, podkreśla istnienie nieba i jego niewyrażalnej tajemnicy. Niebo rozumiane jest tutaj jako rzeczywistość niemająca końca. Gromadzi ono wszystkich zbawionych, którzy są obdarzeni szczęściem oglądania Boga. Niebo stanowi centralny temat nauczania Jezusa Chrystusa, a zarazem jest owocem Jego odkupienia. Jest więc celem zbawczej misji Kościoła, jest punktem odniesienia w porządkowaniu moralnego życia człowieka w doczesnym życiu. W liturgii, a zwłaszcza w Eucharystii, wierzący w Chrystusa doświadczają nieba, gdyż spotkanie z Bogiem dokonuje się w sakramentach. Mówi się zatem, że Msza św. jest przedsmakiem nieba, do którego dążymy.
Tymczasem aktualne są słowa św. Pawła, że czeka nas coś, czego „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9). Spoglądamy w górę, w niebo. Zachwycamy się tym, co widzimy, i uświadamiamy sobie, że to jeszcze nie to. To jeszcze nie to niebo.
Uczeń Chrystusa swoje wyznanie wiary rozpoczyna od słów: „Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. Powiedzieliśmy już sobie, że wierzący to ten, kto „przylgnął” do Boga. Dziś chcemy spojrzeć na Boga, którego Jezus - nasz Nauczyciel - nazywał Ojcem.
Trzeba nam uzmysłowić sobie, jak układają się relacje pomiędzy ojcem a dzieckiem, dzieckiem a ojcem, aby łatwiej uświadomić sobie relacje Bóg - Ojciec a wierzący jako Jego dziecko. Każdemu ojcu z samego faktu, że jest ojcem, przysługuje jakaś wyjątkowa godność i pozycja w rodzinie. Już autor Księgi Mądrości daje tyle pięknych i życiowych wskazówek dotyczących relacji dziecko - ojciec: „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, … Kto szanuje ojca, długo żyć będzie... (Syr 3, 3-6).
Życie codzienne i doświadczenie duszpasterskie pokazują, jak często dziecko nie umie uszanować swego ojca. Spotkałem już niemal wszystko, również przechwalanie się niesławą ojca. Jak trudno młodym wytłumaczyć i wyprostować ich myślenie o ojcu, gdy mają jakieś zastrzeżenia do swojego taty.
Mały chłopiec, wracając ze szkoły, zobaczył kolegę po drugiej stronie ulicy. Nie zwracając uwagi na samochody, chciał przebiec ulicę. Usłyszał pisk opon hamującego auta i poczuł, jak czyjaś dłoń wciąga go za kołnierz na chodnik. Starszy pan powiedział: Masz szczęście, chłopcze - byłby z ciebie „naleśnik” na jezdni. W domu, po tym zdarzeniu, wywiązała się dyskusja na temat wiary i modlitwy. Dziecko zarzuca ojcu, że się nie modli. Tata zaś daje taką odpowiedź: Właśnie o tej godzinie, gdy wracałeś ze szkoły, ja wracałem z pracy i całą drogę modliłem się i prosiłem Anioła Stróża, aby cię pilnował, abyś bezpiecznie wrócił do domu. I Bóg mnie wysłuchał, a Anioł wykonał swoje zadanie rękoma tego człowieka, który złapał cię w porę za kołnierz.
Tak czy siak, każde dziecko potrzebuje ojca, nie tylko po to, aby dał mu życie, ale aby był z nim dla niego. „Znane jest zjawisko tzw. choroby sierocej, wynikającej z braku ojca lub matki (a dziś to zjawisko dość często spotykane z racji wyjazdu rodziców na «saksy»), niezaspokojonej potrzeby odczuwania miłości rodzicielskiej, a powodującej rodzaj duchowego kalectwa. Podobnie ateizm sprawia, że człowiek bez odniesienia do Boga pozostaje często zagubiony w problemach życia” (Gorzand, „Wiara...” s. 30). Katechizm poucza nas: „Wzywanie Boga jako «Ojca» jest znane w wielu religiach. (…) W Izraelu Bóg jest nazwany Ojcem, dlatego że jest Stwórcą świata” (KKK 238). „Bóg jest bytem najbardziej uniwersalnym, jaki sobie można wyobrazić, Jezus zaś jako człowiek czyni Go najbardziej konkretnym, widzialnym, historycznym… wobec świata: «Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca» (J 14, 9). Boga, który by nas nie kochał, ludzkość by nie przyjęła. Nie jest to miłość pożądania, lecz pełnego daru bytu, daru swojej Osoby i uwielbienia dla drugiej osoby. Jest to Miłość zstępująca z nieba i wynosząca człowieka, po oczyszczeniu z grzechów, na łono Ojca Wiecznego. Co nie jest miłością, jest nicością, złem, nonsensem. Miłość Boża jest stwarzająca z nicości i zbawiająca w wieczności (…) a przy tym rozgrzeszająca, bezgranicznie wyrozumiała, darmowa, prosząca o najmniejszy odzew” (Bartnik, „Gromy...” s. 113, 115).
„Kto więc weźmie nas za serce? - pytał Prymas Polski Stefan Wyszyński - Tylko Ojciec - Najlepszy Ojciec! Nam jest potrzebny Ojciec, my pragniemy Ojca! A więc jest Ojciec! Z tego ojcostwa wzięli wszyscy na ziemi. Wziął Ojciec Święty i ojciec duchowny, wziął ojciec ołtarza i ambony, wziął także ojciec kołyski - ojciec rodziny i ogniska domowego. Nie zaszkodzi, gdy z padołu łez pójdzie do Ojca Niebieskiego i Najlepszego zapewnienie, że my wierzymy w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi” („Głosy” s. 52, 51).
Pogorszył się stan zdrowia, chorującego na raka prostaty, byłego prezydenta USA Joe Bidena. Choroba zaatakowała inne części jego ciała i sprawia mu dużo bólu - powiedział w wywiadzie dla BBC syn byłego prezydenta, Hunter Biden.
O stanie zdrowia ojca Hunter Biden poinformował w obszernym wywiadzie dla BBC, wyemitowanym późnym wieczorem w piątek.
Kolumna stalowowolska Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sandomierskiej dotarła do Jędrzejowa, osiągając półmetek drogi na Jasną Górę. Pątnicy zatrzymali się w archiopactwie cysterskim, gdzie ostatnie lata życia spędził bł. Wincenty Kadłubek, patron Sandomierza i diecezji sandomierskiej. Tego dnia na pielgrzymim szlaku towarzyszył im także obraz Jezusa Miłosiernego, peregrynujący po diecezji.
Najważniejszym punktem postoju była Msza Święta sprawowana przy grobie bł. Wincentego Kadłubka. Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a koncelebrowali ją kapłani posługujący pielgrzymom. Na początku liturgii uczestników powitał o. Jakub Zawadzki OCist, proboszcz parafii pw. bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.