Reklama

Wiara

Tajemnice Efezu

Na pozór proste i ciche życie Matki Zbawiciela ludzkości, Syna Bożego, Jezusa z Nazaretu dotknięte zostało nadprzyrodzoną Bożą interwencją.

Niedziela Ogólnopolska 36/2025, str. 24-25

[ TEMATY ]

śladami Biblii

Adobe Stock

Domek Maryi na Wzgórzu Słowików w Efezie

Domek
Maryi
na Wzgórzu
Słowików
w Efezie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Te tajemnice życia Maryi dotyczą zarówno początku, gdy rozważamy Jej Niepokalane Poczęcie, jak i końca Jej ziemskiej drogi, gdy kontemplujemy tajemnicę Jej Wniebowzięcia.

Niezależnie od odmiennej terminologii w przypadku Tradycji chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu, gdy jedni mówią o Zaśnięciu, a drudzy o Wniebowzięciu Maryi – i jedna, i druga Tradycja Kościoła mówi o fakcie historycznym, który zaistniał w konkretnej przestrzeni czasowej i geograficznej. Teologowie sprzeczali się o to, czy Maryja została wzięta do nieba jeszcze za życia, nie doświadczając rzeczywistości śmierci, czy podobnie jak Jej Boski Syn doszła do nieba, przechodząc wpierw przez fizyczne doświadczenie śmierci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na przestrzeni wieków rozwinęły się również dwie teorie wskazujące miejsce, gdzie Matka Zbawiciela miałaby zakończyć swoją ziemską pielgrzymkę ku niebu. Obok silnej Tradycji jerozolimskiej, prowadzącej nas do Doliny Cedronu, pojawiła się Tradycja efeska, umieszczająca ostatnie dni ziemskiego życia Maryi na Wzgórzu Słowików w obrębie starożytnego miasta Efez. Problem tych dwóch wykluczających się wzajemnie teorii wydaje się jednak pozorny.

Reklama

Dla współczesnych chrześcijan ziemi tureckiej oczywisty jest fakt, że przybywając na Wzgórze Słowików, nawiedzają Meryem Ana Evi, czyli dom, a nie grób Maryi. Po dwóch stronach Doliny Cedronu w Jerozolimie aż dwie świątynie przechowują symbol pustego grobu Maryi: prawosławni Grecy u podnóża Góry Oliwnej, a reprezentujący katolicki Zachód benedyktyni – na górze Syjon. Możemy stąd wywnioskować, że Maryja, owszem, przebywała w Efezie, ale mając świadomość, iż nie została tylko ziemską matką Zbawiciela, że Jej macierzyńskiej opiece powierzony został zrodzony w Wieczerniku Kościół, pod koniec swego życia powróciła do Jerozolimy.

Wędrówka Maryi

W encyklice Redemptoris Mater Kościół pięknie definiuje duchowe itinerarium wiary Maryi, kiedy to przemierza Ona duchową drogę od bycia Matką Zbawiciela do stawania się Uczennicą swojego Boskiego Syna.

Maryja wędrowała także dosłownie, i to nie zawsze z własnego wyboru, jak np. podczas wędrówki do Ain Karim, do Jej krewnej Elżbiety. Wymuszone na Niej wędrówki to ucieczka przed prześladowaniami. Zaraz po narodzinach Jezusa w Betlejem zaistniała konieczność udania się za granicę, do Egiptu, a krótko po Zesłaniu Ducha Świętego była ponowna ucieczka wraz z Janem do Efezu. Opatrzność Boża pozwoliła, by te dwie sytuacje, ponieważ były przyjęte w pokorze, zaowocowały łaską wiary przyniesioną na te ziemie – zarówno na kontynent afrykański, jak i do Azji Mniejszej.

Do dzisiaj Kościół koptyjski w Egipcie pielęgnuje tradycję wędrówki Świętej Rodziny i w licznie wybudowanych wzdłuż rzeki Nil sanktuariach rozważa kolejne etapy życia Świętej Rodziny na obczyźnie. Azja Mniejsza stała się natomiast żyzną ziemią Kościoła na długie wieki, zwłaszcza w sytuacji politycznej, kiedy to ani Jerozolima, ani Rzym nie mogły tej roli pełnić.

Dlaczego Efez?

Reklama

Prześladowania wyznawców Chrystusa rozpoczęły się w Jerozolimie ze strony starszyzny żydowskiej na długo, zanim władze imperium rzymskiego zaczęły ich programowo niszczyć. Już ok. 37 r. apostołowie Piotr i Jan zostali postawieni przed Sanhedrynem, a ukamienowanie Szczepana popchnęło wielu uczniów Jezusa do opuszczenia Jerozolimy. Jan Apostoł, któremu osobiście z krzyża Jezus powierzył opiekę nad Maryją, postanowił szukać schronienia w jedynym bezpiecznym wówczas miejscu – w Efezie. Miasto to należało do kilku najbogatszych metropolii ówczesnego świata i jednocześnie pełniło rolę swoistej stolicy religijnej, gdyż słynęło z kultu oddawanego Artemidzie, której świątynia zaliczała się do siedmiu cudów świata.

Apostoł musiał wiedzieć, że wysoka ranga świątyni dawała miastu przywilej tzw. temenos, tzn. szeroko wydzielonego terenu, poświęconego co prawda bóstwu, ale przez fakt swojej sakralności udzielającego azylu wszystkim uciekającym przed prześladowaniami. Podobne przywileje posiadały wówczas tylko świątynia Apollina w Delfach czy świątynia Zeusa Olimpijskiego w Atenach. Świątynia Artemidy w Efezie była jedną z najsłynniejszych kryjówek w starożytnym świecie. Nawet rzymski generał Mitrydates spotkał się z ostrą krytyką za wydanie rozkazu egzekucji osób szukających schronienia w sąsiedztwie świątyni.

Święty Jan, zostawiając Maryję w bezpiecznym miejscu, wykorzystuje swój pobyt w Anatolii (dzisiejszy obszar Turcji) na pracę misyjną, pozyskuje wielu uczniów i zakłada wspólnoty, po czym wraca na teren Ziemi Świętej, gdzie oddaje się pracy apostolskiej na obszarze Zajordania aż do 70 r., tj. do zburzenia świątyni jerozolimskiej przez Rzymian i rozpoczęcia nowej fali prześladowań, tym razem ze strony rzymskiego okupanta.

Reklama

Jan wraca na teren Azji Mniejszej, zostaje biskupem Efezu oraz doświadcza zsyłki na wyspę Patmos, a po powrocie umiera śmiercią naturalną w Efezie. I to właśnie on jest nazywany Apostołem Azji, mimo że przybył do wspólnot, które 25 lat wcześniej zakładał św. Paweł. Dzieje się tak zapewne w nawiązaniu do pierwszej wizyty Jana Apostoła na tych terenach, gdy przybył tu wraz z Maryją.

Dom spowity tajemnicą

Zarówno Dzieje Apostolskie, jak i listy św. Jana oraz św. Pawła podają wiele szczegółów dotyczących losów Apostoła. Z kolei dyskretna cisza towarzyszy losom Maryi. Święty Paweł, który w swoich listach zawsze zachowywał pełne szacunku milczenie na temat osoby Maryi Panny, musiał obawiać się pochopnego porównania Matki Jezusa z Artemidą, wielką boginią Efezu. Sam doświadczył podczas swoich podróży misyjnych po Anatolii sytuacji, gdy mieszkańcy Ikonium uznali jego samego i towarzyszącego mu Barnabę za wcielenie Zeusa i Hermesa.

W pierwszych wiekach chrześcijanie koncentrowali się przede wszystkim na osobie Jezusa, nic więc dziwnego, że szczegóły dotyczące życia Jego Matki, a zwłaszcza miejsca, gdzie spędziła ostatnie lata życia, schodziły na dalszy plan.

Późniejsi pisarze, jak np. Epifaniusz z Salaminy, też nie rozpisywali się na temat podróży Jana Apostoła z Maryją do Efezu, by nie prowokować snucia teorii na temat wspólnego zamieszkiwania, co w IV wieku było sporym problemem i nawet synod w Ankarze w 314 r. musiał takie praktyki potępić. Stąd w dziele Panarion znajdziemy tylko krótką informację o tym, że po ukamienowaniu Szczepana Jan udał się na jakiś czas do Azji, ale bez uściślenia, że towarzyszyła mu Maryja.

Podobnie jak lata ukrytego życia Jezusa w Nazarecie budziły przez wieki wiele pytań i domysłów, a te owocowały powstawaniem wielu apokryfów, tak też fakt zamieszkiwania Maryi w Efezie przez wiele wieków nie był poruszany. Dopiero prace badawcze podjęte na podstawie objawień Anny Katarzyny Emmerich poprowadziły do Domku Maryi na Wzgórzu Słowików. To, co zobaczymy dzisiaj, to już konstrukcja nowożytna, ale fundamenty datowane są na I wiek po Chr. Nic więcej jednak nie wiadomo i z zadziwieniem możemy zapytać: dlaczego? Przecież chodzi o najważniejszą kobietę w dziejach ludzkości...

Więcej informacji mogłoby z pewnością pogłębić naszą pobożność, ale najwyraźniej dla naszej wiedzy dostępne jest tylko to i aż to, co nam jest do zbawienia konieczne. A Efez, słynący niegdyś z czci Artemidy, kobiety boginki, stał się miejscem, gdzie dogmatycznie podczas soboru w 431 r. nadano Maryi tytuł Bożej Rodzicielki.

2025-09-02 08:23

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pustkowie św. Jana Chrzciciela

2026-01-13 14:30

Niedziela Ogólnopolska 3/2026, str. 28-29

[ TEMATY ]

śladami Biblii

ks. Krzysztof Kowalik

Klasztor i kościół św. Jana Chrzciciela

Klasztor i kościół św. Jana Chrzciciela

Ain el-Habis, czyli „źródło pustelnika”, jest echem tradycji lokalizującej tam pustkowie, o którym wspomina Ewangelia według św. Łukasza.

Tym razem naszą wędrówkę zaczniemy w Ain Karem. Tradycja chrześcijańska wiąże to miejsce z domem św. Elżbiety i Zachariasza oraz narodzinami Jana Chrzciciela, kuzyna Pana Jezusa i ostatniego proroka Starego Testamentu, który nad wodami Jordanu wskazał na Jezusa jako Mesjasza. My jednak nie zatrzymamy się w Ain Karem, ale udamy się w inne miejsce, zwane Ain el-Habis. Ta nazwa w języku polskim oznacza „źródło pustelnika” i określa miejsce, gdzie w dzieciństwie i młodości przebywał na odosobnieniu Jan Chrzciciel, by przygotować się do swej przyszłej misji. Wspomniana nazwa jest echem tradycji lokalizującej pustkowie, o którym mówi Ewangelia według św. Łukasza (por. 1, 80). Wskazują je nie tylko nazwa, ale również wspomnienia o ruinach wzniesionych tu niegdyś kościołów. Ten z nich, który znajduje się tu obecnie, jest celem naszej wyprawy.
CZYTAJ DALEJ

Moc przebaczenia, która kruszy lody serca. Nagradzany film „Wspaniały dzień” dostępny w polskiej wersji językowej

[ TEMATY ]

film

Screen

W świecie zdominowanym przez głośne produkcje i powierzchowne treści, rzadko zdarza się dzieło, które potrafi zatrzymać widza w pół kroku i skłonić do rachunku sumienia. „A Great Day” (Wspaniały dzień) – laureat New York Indie Film Festival – to filmowy rachunek z miłości, który właśnie doczekał się polskiej wersji językowej. Choć w USA obejrzały go setki tysięcy osób, w Polsce wciąż czeka na swoje odkrycie.

Podziel się cytatem Spowiedź, która zmienia wszystko Oparta na faktach historia rzuca widza w sam środek dramatu, który wydaje się nie do udźwignięcia. Oto kapłan staje przed wyzwaniem, które przekracza ludzkie siły: musi wysłuchać spowiedzi mężczyzny odpowiedzialnego za śmierć jego własnej rodziny. Czy w obliczu tak ogromnej straty możliwe jest przebaczenie?
CZYTAJ DALEJ

Szef KPRP: Adama Borowskiego nie złamała komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz

2026-01-26 20:03

[ TEMATY ]

Adam Borowski

x.com/Zbigniew Bogucki

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki spotkał się w poniedziałek z Adamem Borowskim, który został niedawno skazany na pół roku pozbawienia wolności za zniesławienie Romana Giertycha. „Nie złamała go komuna i nie pozwolimy, by złamali go teraz” - podkreślił na X Bogucki, mówiąc o Borowskim.

Kilka dni temu Adam Borowski został prawomocnie skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za krytyczne opinie o adwokacie i pośle Koalicji Obywatelskiej Romanie Giertychu. Giertych oskarżył opozycjonistę z czasów PRL, który obecnie jest związany ze środowiskiem Klubów „Gazety Polskiej”, o zniesławienie w związku z jego wypowiedzią w Telewizji Republika o aferze Polnordu. Borowski stwierdził, że Giertych jest adwokatem, który „współpracuje z przestępcami i zapewniał nie tylko tarczę prawną, ale dawał swoich znajomych, żeby byli »słupami«”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję