Reklama

Kościół

Nie tylko dla specjalistów

Papież Franciszek w swej pierwszej adhortacji Evangelii gaudium napisał, że „każdy ochrzczony jest misjonarzem”, a na końcu stwierdził: „Pamiętajmy, że misje nie są sprawą specjalistów, ale całego ludu Bożego”.

Niedziela Ogólnopolska 1/2026, str. 30-31

[ TEMATY ]

misje

adgentes.misje.pl

S. Zygmunta Kaszuba ze Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus na misji w Burundi

S. Zygmunta Kaszuba ze Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus na misji w Burundi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzej Mędrcy ze Wschodu, prowadzeni przez Gwiazdę, przebyli długą drogę, by odnaleźć zapowiedzianego Mesjasza. Szli, kierując się wewnętrznym pragnieniem poznania Tego, który jest źródłem prawdy, dobra i piękna. W uroczystość Objawienia Pańskiego przeżywamy Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom. Wraz z całym Kościołem modlimy się za ludy i narody, które jeszcze nie słyszały o Chrystusie i nie poznały Dobrej Nowiny o zbawieniu” – napisał w komunikacie z racji obchodzonego 6 stycznia Dnia Modlitwy i Pomocy Misjom przewodniczący Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. misji bp Jan Piotrowski.

Po co taki dzień?

„W tym dniu szczególnie modlimy się za misjonarki i misjonarzy pochodzących z Polski, którzy posługują w 99 krajach świata. Jest to również okazja do modlitwy o nowe powołania misyjne z naszych wspólnot. Warto wesprzeć także naszych misjonarzy ofiarami na tacę, które tworzą Krajowy Fundusz Misyjny. Z tych ofiar utrzymuje się m.in. Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, przygotowujące misjonarzy i misjonarki do posłania misyjnego ad gentes. Z tego funduszu udzielana jest także pomoc biskupom misyjnym z Polski oraz misjonarkom i misjonarzom, zwłaszcza chorym i wymagającym opieki” – napisał ks. Kazimierz Szymczycha, sekretarz KEP Polski ds. Misji, delegat ds. misjonarzy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Misje po polsku, czyli trochę liczb

Reklama

Według najnowszych danych, w tej chwili posługuje na misjach 1617 polskich misjonarzy i misjonarek. Najwięcej w Afryce i na Madagaskarze (646). W liczbie tej mieści się: 67 księży diecezjalnych, 242 zakonników, 319 sióstr zakonnych i 18 osób świeckich. Kraje, w których od wielu lat znajduje się najwięcej misjonarzy z Polski, to tradycyjnie: Kamerun (99), Zambia (65), Tanzania (60), Republika Centralnej Afryki (38), Madagaskar (36) oraz po 30 osób w Kenii i Republice Południowej Afryki.

Na kontynencie amerykańskim i na Karaibach także niemało jest misjonarzy z Polski – bo aż 623 osoby. Najwięcej jest ich w Brazylii, potem w Boliwii, Argentynie, Peru i Ekwadorze. W zasadzie regułą jest, że wśród misjonarzy przeważają zakonnicy (309). Księży diecezjalnych jest 134, sióstr zakonnych – 165, a osób świeckich – 15.

W Oceanii posługuje 62 misjonarzy – 15 księży diecezjalnych, 40 zakonników, 6 sióstr zakonnych i jedna osoba świecka. Najwięcej jest ich w Papui-Nowej Gwinei. Z kolei w Ameryce Północnej większość misjonarzy pracuje w Kanadzie i na Alasce, a raptem jedna osoba posługuje na Bermudach. Łącznie w Ameryce Północnej przebywają: 4 księża diecezjalni, 5 zakonników i 1 osoba świecka.

Z kolei w Azji misjonarzy z polskim paszportem jest 276, najwięcej pracuje w Kazachstanie, zaraz potem są Uzbekistan, Japonia, Tajwan oraz Filipiny. Grupę tę tworzą: 46 księży diecezjalnych, 114 zakonników, 113 sióstr zakonnych i 3 osoby świeckie.

Skąd się biorą misjonarze?

W kwestii liczby powołań misyjnych liderem nadal jest diecezja tarnowska, na drugim miejscu uplasowała się archidiecezja przemyska, a zaraz po niej są: diecezja rzeszowska, archidiecezja krakowska, diecezja sandomierska, archidiecezja katowicka, diecezja opolska, archidiecezje częstochowska, lubelska, warszawska, gnieźnieńska i diecezja pelplińska.

Reklama

W gronie misjonarzy, jak wspomniano wcześniej, największą grupę stanowią zakonnicy (w sumie 710). Liderami są werbiści (140), ale sporo misjonarzy znajdziemy także wśród franciszkanów konwentualnych (62), salezjanów (54), pallotynów (51) i franciszkanów (48).

Liderkami wśród zakonnic posługujących na misjach – w sumie 603 siostry – są franciszkanki misjonarki Maryi (40), elżbietanki (39), służebnice Ducha Świętego (37), siostry misjonarki Miłości (33), siostry Miłosierdzia (25), nazaretanki (22) czy józefitki (21).

Spośród misjonarzy świeckich 38 rekrutuje się w największej liczbie z diecezji bielsko-żywieckiej, warszawsko-praskiej, archidiecezji: warszawskiej, krakowskiej czy diecezji tarnowskiej.

W Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie w tym roku do wyjazdu misyjnego przygotowują się 4 kapłani diecezjalni i 1 kapłan zakonny.

Istota Epifanii

Biskup Piotrowski pisze, że 6 stycznia podkreśla „ważne wydarzenie: powołanie pogan do wiary, otwarcie bramy zbawienia wszystkim ludom i narodom. To właśnie jest istotą święta Epifanii. O tym wydarzeniu śpiewał wcześniej psalmista, a my dzisiaj powtarzamy te słowa: «Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi». O tym mówi także św. Paweł, Apostoł Narodów: «przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię» (Ef 3, 3. 6). Tak więc święto Objawienia Pańskiego ukazuje nam, że wszyscy pozostają w zasięgu zbawczej misji Chrystusa. Ta wędrówka ludów i narodów do Chrystusa, w której my także uczestniczymy, trwa już ponad dwa tysiące lat”.

Pracy misjonarzy daleko do sielskości, to ludzie pracowici i niezłomni. Nie tylko głoszą Ewangelię i tworzą wspólnoty, ale także prowadzą wiele projektów charytatywnych, akcji społecznych, których skala i zasięg są uzależnione od miejsca posługiwania. Pracują wśród udręczonych ubóstwem czy chorobami – czasem sami stają się ofiarami tych chorób. Codziennie pomagają bezdomnym, poniżanym, pozbawionym szans na godne traktowanie, wykluczonym ze względu na pochodzenie i brak wykształcenia. Nierzadko trafiają w sam środek konfliktów lokalnych, wtedy czasami stają się rozjemcami, by nie przeradzały się one w rzezie czy otwartą wojnę. Misje stają się azylem dla uciekających przed prześladowaniami, dla sierot i porzucanych dzieci, dla ofiar wojen i nienawiści. Misjonarze i misjonarki starają się nakłaniać do przebaczenia i pojednania, pomagają, wspierają, a niejednokrotnie ratują czyjeś życie – wszystko w imię Jezusa.

„Potrzebują naszego wsparcia finansowego i materialnego” – apeluje bp Piotrowski. – Często pracują w najuboższych krajach świata, niejednokrotnie wśród ludzi żyjących w skrajnej nędzy. Wszyscy możemy pomagać misjom, nie tylko dzisiaj, gdy zgodnie z zaleceniem Konferencji Episkopatu Polski zbierane są w naszych parafiach ofiary na Krajowy Fundusz Misyjny. (...) Zachęcam wszystkich, którym drogie są sprawy misji, by stali się, jak uczył papież Franciszek «uczniami-misjonarzami»” – kontynuuje. „Chorzy i starsi niech wspierają misyjne dzieło Kościoła modlitwami i ofiarowaniem cierpień w intencji misjonarzy. Dzieci serdecznie zapraszam do włączenia się w działalność Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci, którego święto obchodzimy dziś, w uroczystość Objawienia Pańskiego. W tym roku na całym świecie dzieci zrzeszone w Papieskim Dziele Misyjnym Dzieci solidaryzują się w modlitwie i ofiarowaniu drobnych datków z rówieśnikami na Sri Lance”.

2025-12-30 11:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z miłością wśród dzieci ulicy

Niedziela bielsko-żywiecka 15/2021, str. VI

[ TEMATY ]

misje

honduras

Archiwum

Ania Olma (z prawej) w Ameryce Środkowej

Ania Olma (z prawej) w Ameryce Środkowej

Bielszczanka Ania Olma wyjechała na misje do Hondurasu – jak sama podkreśla – po to, aby obdarowywać innych bezinteresowną miłością i miłosierdziem na wzór Pana Jezusa.

Przebywała tam blisko 3 miesiące. Razem z Kariną, Lucile, s. Isabel i tutejszym proboszczem ks. Ricardo służyła najuboższym w Tegucigalpie w ramach wolontariatu Domy Serca. Mieszkała w dzielnicy el Pedregal cieszącej się niezbyt dobrą sławą, lecz to była sposobność do czynienia jeszcze większego dobra wobec dzieci ulicy. – W ciągu dnia wychodziliśmy odwiedzić naszych przyjaciół, na miarę możliwości covidowych, albo spędzaliśmy czas z dziećmi na naszym patio. A w soboty wychodziłam z chłopakami grać w piłkę. Poniedziałek był dniem wolnym. Z powodu pandemii każdy odpoczywał zazwyczaj w domu. W czwartki mieliśmy wyjeżdżać na apostolat zewnętrzny do więzienia czy szpitala, ale przez obostrzenia nie mogliśmy. W piątki organizowaliśmy spotkania dla ludzi studiujących i pracujących, które nazywają się szkołą wspólnoty, a w soboty wcześnie rano udawało się nam jeździć na Mszę św. do katedry w centrum miasta – wspomina młoda misjonarka.
CZYTAJ DALEJ

Najlepszą obroną przed pokusą jest ucieczka

2026-08-06 08:36

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Agata Kowalska

Wielka jest pokusa próżności. Pokusa bycia sławnym cudzym kosztem. Wspinać się na szczyty kosztem innych. Co czyni zatem Jezus? Jak reaguje? W jaki sposób broni uczniów przed taką pokusą?

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
CZYTAJ DALEJ

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

2026-08-09 18:50

[ TEMATY ]

transmisja

ks. Krzysztof Herbut

Kraków‑Łagiewniki

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Krzysztof Herbut

Ks. kan. Krzysztof Herbut

– „Jezu, ufam Tobie” oznacza: nie ufam sobie, lecz pozwalam prowadzić się Chrystusowi – powiedział ks. kan. Krzysztof Herbut podczas Mszy św. transmitowanej 9 sierpnia przez TVP 1 z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Eucharystii w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewodniczył proboszcz parafii św. Anny w Ząbkowicach Śląskich. Była to kolejna sierpniowa liturgia sprawowana w Łagiewnikach przez kapłana diecezji świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję