Reklama

Niedziela Wrocławska

Akademia Miłości dla Singli

Jeśli szukasz żony lub męża, u nas ich nie znajdziesz. U nas staniesz się osobą, której inni poszukują – przekonują organizatorzy.

Niedziela wrocławska 9/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Wrocław

Magdalena Lewandowska/Niedziela

Spotkanie rozpoczęło się od modlitwy za siebie nawzajem

Spotkanie rozpoczęło się od modlitwy za siebie nawzajem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

We Wrocławiu wystartowała Akademia Miłości dla Singli. To wyjątkowa inicjatywa, która daje szansę osobom samotnym na ciekawe spotkania, warsztaty, rozwój osobisty i poznanie nowych ludzi. Podczas pierwszego spotkania o Akademii Miłości opowiadał ks. Adam Pawłowski z Poznania, pomysłodawca i założyciel Fundacji Akademia Miłości oraz Joanna Nowakowska, prezes Fundacji. Mszy św. w intencji znalezienia dobrego męża, dobrej żony przewodniczył salezjanin ks. Mariusz Jeżewicz.

Rozkwitnąć jak kwiat

– Akademia Miłości dla Singli nie ma na celu swatania. Mamy nawet takie hasło: „Jeśli szukasz żony lub męża, u nas ich nie znajdziesz. U nas staniesz się osobą, której inni poszukują”. To czas całościowego rozwoju, w różnych obszarach – wyjaśnia ks. Adam Pawłowski. – Akademia jedzie jak pociąg po dwóch torach – z jednej strony wykłady, warsztaty ze specjalistami z danej dziedziny i rozwój w pięciu obszarach: duchowość, osobowość, budowanie relacji, praca i wykształcenie oraz fizyczność, a z drugiej strony różnego rodzaju integracje, spotkania, wyjazdy – dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przez 10 lat posługi singlom widzi bardzo mocno, jak wiele osób rozkwita w trakcie czasu Akademii: – Staramy się, żeby to nie był tylko kurs duchowości, terapia psychologiczna czy forma jakiegoś przygotowania zewnętrznego, jak się ubrać, jak rozmawiać na randce, ale holistyczne patrzenie na człowieka: jego duchowość, osobowość, umiejętności społeczne, fizyczność. Mamy taką koncepcję kwiatka – jeśli kwiatek jest zamknięty i przyleci do niego nawet najpiękniejszy motyl, to na nim nie usiądzie. Ale jeśli człowiek rozkwitnie, to zaczynają przylatywać do niego różne robale i piękne motyle. Trzeba tylko robić selekcję: ten nie, ten nie, ewentualnie ten.

Jak podkreśla ks. Pawłowski, warsztaty i spotkania z różnymi prelegentami mają zainspirować do zmian. – Bo ktoś ma większy problem z duchowością i musi wrócić do Pana Boga, ktoś inny musi popracować nad swoją osobowością i zacząć terapię z psychologiem, ktoś nauczyć się rozmawiać i dobrze komunikować, a inny pracuje na dwóch etatach i musi sobie powiedzieć stop – może nie będę robić kolejnego awansu, a dam sobie przestrzeń na samego siebie i na relacje z drugą osobą. Te zmiany bolą, bo często dotykamy granic, motywujemy do przekraczania siebie, ale wydają naprawdę piękne owoce – przekonuje kapłan. – Ważne jest dla nas, aby single dostrzegli swoją wartość. Dostrzegli, że są kochani przez Boga, kochani przez Kościół i mają w nim swoje miejsce – podkreśla.

Miejsce dla singli z wartościami

Joanna Nowakowska, prezes Fundacji Akademia Miłości, swojego męża poznała podczas pierwszej edycji Akademii Miłości dla Singli w Poznaniu. Jak podkreśla, był to dla niej czas rozwoju i przemiany życia: – Każda edycja pozwala na to, żeby przemyśleć różne aspekty swojego życia. Tak samo było ze mną i moim mężem – w przyszłym roku w styczniu będziemy obchodzić 10. rocznicę ślubu, mamy trójkę dzieci i cały czas pracujemy nad sobą.

Cieszy się z pierwszej edycji Akademii we Wrocławiu. – Działamy już 10 lat. Do tej pory w Poznaniu, Szczecinie, Rzeszowie – teraz oprócz Wrocławia startujemy także w Trójmieście i Katowicach. Chętnych jest bardzo wielu, okazuje się że dziś w Polsce dużo jest osób samotnych. To wyzwanie także dla Kościoła – dodaje.

Na wrocławskie spotkania zapisało się prawie 100 osób. Odbywać się będą cyklicznie co 3-4 tygodnie w Domu dla Młodych na Ostrowie Tumskim, pierwsza edycja potrwa do czerwca. – Długo szukałem we Wrocławiu miejsca dla singli z wartościami. Najpierw udało się rozpocząć samą inicjatywę Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę w parafii św. Maurycego. Pierwsza taka Msza i spotkanie integracyjne odbyło się 18 marca ub.r. Przyszło ponad 300 osób. A że słyszałem już wcześniej o Akademii Miłości w Poznaniu, poszliśmy za ciosem i zgłosiliśmy, że Wrocław jest chętny i gotowy. Spotkania realizujemy jako projekt diecezjalny – mówi Mariusz Kaszyński, wrocławski organizator.

2026-02-25 07:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Adam Drwięga – ksiądz, który wymyślił wizytację gospodarczą

[ TEMATY ]

Wrocław

archikatedra

Agnieszka Bugała

W opowieści pt. „Parafia pod lupą - czyli wizytacja biskupia”, zmarły dziś (31 maja) ks. inf. Adam Drwięga opowiadał przed laty (w 2007 r.)jak zaczęła się w archidiecezji  wrocławskiej wizytacja gospodarcza.

Kiedy w 1972r. zostałem przyjęty do Kurii przez kard. Kominka, zacząłem jeździć z pracownikami Wydziału Wyznań i oglądać, które z kościołów archidiecezja przyjmie. Wtedy okazało się, że w dokumentach jest odnotowana wizytacja, wszystko niby wygląda dobrze, a tu nagle, na strychach, wielki bałagan, próchniejąca więźba dachowa itd. Doszliśmy do wniosku, że ktoś musi się tym zająć, bo biskup nie może się wspinać na strychy i oglądać stanu pokrycia dachu. Poddałem pomysł, aby przyjazd biskupa poprzedzała wizytacja gospodarcza. I tak to się zaczęło. Od 1974 r. jeździłem z inżynierem, który fachowym okiem mógł wszystko ocenić, przy okazji sprawdzałem wtedy osobowość prawną kościołów, księgi wieczyste itd. To były takie czasy. Ale minęły 33 lata i system, który wypracowaliśmy, bardzo dobrze się sprawdza. Zresztą, był czas, że z innych diecezji księża przyjeżdżali podpytywać nas, w jaki sposób to wszystko zorganizowaliśmy. Wizytacja gospodarcza i dziś polega na tym, że najpierw umawiamy się z proboszczem na konkretny termin, to nie jest działanie z zaskoczenia, on przygotowuje wszystkie potrzebne dokumenty, i sprawdzamy, jakie prace wykonano od ostatniej wizytacji, co uległo pogorszeniu i wymaga szybkiej naprawy itd. Oględziny dotyczą stanu dachu, ścian, instalacji, również odgromowej, ale też stanu budynku plebanii. Tej wielkiej troski o plebanie uczył nas przez lata kard. Gulbinowicz. Podpowiadał, aby wizytując patrzeć też, w jakich warunkach mieszka ksiądz i pomagać mu te warunki zmieniać. Bo często bywało tak, że kapłan troszczył się o świątynię, ale na plebanii, w miejscu swojego codziennego życia, nie miał nawet ogrzewania. Staramy się, aby nie wymagać rzeczy niemożliwych dla danej parafii, wiele prac sugerujemy rozkładać na lata, aby ich sfinansowanie było możliwe. Podpowiadamy, jakich fachowców zatrudniać. Ale zalecenia są różne. Żyjemy w specyficznych czasach, więc w kościołach zabytkowych namawiamy do zakładania alarmów. One rzeczywiście odstraszają, a w kościołach stojących na uboczu, mogą być bardzo pomocne. Trzeba przyznać jedno: księża robią bardzo dużo. Mimo trudności finansowych podejmują się prac trudnych, często bardzo kosztownych. Rzadko zdarza się tak, że od ostatniej wizytacji nic się nie zmieniło, zalecenia z protokołu nie zostały wypełnione.
CZYTAJ DALEJ

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać

2026-10-08 07:49

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Bóg za bardzo kocha człowieka, by się obrażać. Jest Bogiem, który nie przestaje próbować przyciągnąć do Siebie człowieka, bo tylko u Niego może znaleźć prawdziwe szczęście, autentyczną radość, pełnię życia.

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś w orędziu na Dzień Papieski: siła nauczania Jana Pawła II brała się z postawy ucznia

Siła nauczania Jana Pawła II brała się z postawy ucznia i dlatego był przekonywujący: jako uczeń jedynego Nauczyciela – mówił kard. Grzegorz Ryś, metropolita krakowski, w orędziu z okazji XXVI Dnia Papieskiego, który w tym roku obchodzimy 11 października.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję