Gdy w niedalekiej przyszłości Ryland Grace (w tej roli świetny Ryan Gosling), doktor biologii i nauczyciel fizyki, zbudził się ze śpiączki, nie pamiętał, kim jest, skąd się wziął w statku kosmicznym pędzącym w stronę układu Tau Ceti i dlaczego pozostali członkowie załogi nie żyją. Okazało się, że mieli ratować Słońce i ludzkość, i to nie przed np. kosmitami, a nawet, rzec można – przeciwnie. Prawdziwym zagrożeniem były astrofagi, jednokomórkowce pochłaniające energię słoneczną, które przez to oziębiają klimat na Ziemi. Gdy okazało się, że jednokomórkowce zagrażają także innym gwiazdom i planetom, główny bohater zyskał sojusznika w kamieniopodobnym obcym z kosmosu. Nie musiał ratować świata w pojedynkę.
Film z zainteresowaniem mogą obejrzeć nawet ci, którzy nie cenią gatunku sci-fi i dla których 2,5 godziny w kinie to przesada. Tak było też z głośnym i uznanym Marsjaninem Ridleya Scotta, będącym tak jak Projekt... adaptacją powieści Andy’ego Weira, ze scenariuszem Drewa Goddarda. Porównania obu filmów nie da się uniknąć, tym bardziej że to sukces ekranizacji Marsjanina walnie przyczynił się do tego, iż filmowcy sięgnęli po kolejną książkę Weira. Tu także samotny bohater musi przetrwać w przestrzeni kosmicznej dzięki swej pomysłowości. Ale są też różnice: w Projekcie... mniej ważna niż w Marsjaninie jest nauka, liczą się natomiast emocje. Wszak gra idzie o wielką stawkę. /w.d.
Wydarzenia sprzed 75 lat w Jedwabnem, gdy grupa polskiej ludności zamordowała z inspiracji Niemców żydowskich sąsiadów, stały się więcej niż pretekstem do rozważań na temat relacji polsko-żydowskich, postaw Polaków w czasie II wojny światowej i kondycji społeczeństwa tłamszonego przez dwa totalitarne reżimy – sowiecki i niemiecki – które chciały z Polaków zrobić niewolników. W dokumencie Włodzimierza Krygiera („A jeśli ktoś zapuka”) mówią o nich znani historycy, publicyści, ich wypowiedzi przeplatają migawki z Jedwabnego, z uroczystości rocznicowych i scenki fabularne.
Zapraszamy do modlitwy nowenną przed wspomnieniem św. Józefa Rzemieślnika w intencji znalezienia dobrej pracy: stabilnej, uczciwej, rozwijającej i dającej pokój serca.
Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem
Udział w ogólnopolskim finale był dla uczniów nie tylko sprawdzianem wiedzy, ale także okazją do pogłębienia duchowości i poznania inspirującej postaci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zakres materiału był wymagający. Obejmował nie tylko biografię świętego, ale również jego pisma oraz Ewangelię według św. Marka. Równie wymagający był sam finał - rozdzielne sale a pytania wymagały dużej precyzji. Olimpiada stała się okazją do głębszej refleksji nad własną drogą życiową w kontekście życia św. Maksymiliana. Uczniom towarzyszył katecheta, ks. mgr lic. Mariusz Uryniak, który od lat przygotowuje młodzież do udziału w olimpiadzie. Jak podkreśla, jego rola polega przede wszystkim na inspirowaniu: „Właściwie to uczniowie przygotowują się sami, ja jestem tylko tym, który zachęca ich do tego, żeby rzeczywiście czytali życiorys Maksymiliana”. Duchowe znaczenie tej inicjatywy jest zdaniem kapłana, nie do przecenienia: „To niezwykła postać, która myślę, że pomimo tego, że już nie żyje, ale ciągle inspiruje nas do tego, żeby umieć poświęcać się i żyć dla innych ludzi”. Jak dodaje, szczególnie bliskie pozostają mu słowa świętego: „Zdanie, które mnie zawsze inspirowało i inspiruje św. Maksymiliana to: tylko miłość jest twórcza”. W kolbuszowskim liceum udział w olimpiadzie stał się już tradycją: „Mam nadzieję, że dalej będziemy z sukcesami uczestniczyć w tej olimpiadzie” – podkreśla ks. Uryniak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.