O duchowym ojcostwie bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, jego miłości do Kościoła i Ojczyzny i o tym, czy wielki Prymas budził strach wśród kleryków z ks. prał. dr. Andrzejem Gałką rozmawia Łukasz Krzysztofka.
Ks. prał. dr Andrzej Gałka - Kapłan Archidiecezji Warszawskiej, historyk Kościoła, był krajowym duszpasterzem niewidomych, mieszka w podwarszawskich Laskach
Łukasz Krzysztofka: Miał Ksiądz Prałat szczęście przyjąć święcenia kapłańskie z rąk bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Kiedy po raz pierwszy usłyszał Ksiądz o prymasie?
Ks. Andrzej Gałka: Usłyszałem o nim jako mały chłopiec, może siedmioletni, gdy z rodzicami byłem w archikatedrze warszawskiej na święceniach mojego dalekiego kuzyna. Wtedy też pierwszy raz zobaczyłem i usłyszałem prymasa. Świadome spotkanie nastąpiło dopiero w seminarium, po czwartym roku. Jako członek Rodziny Rodzin, której współzałożycielem był Ksiądz Prymas i Instytut Prymasowski, uczestniczyłem w spotkaniu przed wakacjami, w czasie których mieliśmy opiekować się dziećmi. W trakcie sesji wszedł prymas, zajrzał do pokoju, w którym byliśmy, a pani z Instytutu wyjaśniła mu, czym się zajmujemy. Zapamiętałem jego słowa: „Synkowie moi, bardzo wam dziękuję”. Wcześniej znałem go jako wielkiego męża stanu, walczącego z komunizmem, ale wówczas zobaczyłem w nim, w jego pięknych, jasnych i czystych oczach, że jest ponad różnymi sprawami i ponad tym wszystkim, co mówią, że on jest po prostu ojcem.
Najświętsza Panno Maryjo, Niepokalana i Wniebowzięta, od wieków czuwasz nad nami w swym boglewickim kościele… Taką modlitwę, przed wizerunkiem swojej Matki i Orędowniczki, zanoszą wierni w kościele Przemienienia Pańskiego w Boglewicach – dziś niewielkiej parafii między Grójcem a Warką, słynącą również z pięknych sadów.
Nasza parafia, który została podzielona przed 25 latami, obecnie liczy ponad 1000 osób. – Wierni to osoby pracujące głównie na roli. Pomimo ciężkiej pracy wspólnie dbamy o naszą świątynię i staramy się żyć Ewangelią na co dzień – opowiada ks. kanonik Sławomir Gocałek, proboszcz parafii i dziekan dekanatu wareckiego.
Śmierć zawsze przychodzi za wcześnie, ale są takie odejścia, które zostawiają w sercu szczególną ciszę — nie pustkę, lecz przestrzeń do zadumy. Tak można myśleć o życiu i tragicznym odejściu posła Łukasza Litewki. Człowieka, który w świecie polityki nie próbował być przede wszystkim politykiem. Był najpierw człowiekiem — uważnym, bliskim ludziom, obecnym tam, gdzie często inni nie mieli czasu zajrzeć - pisze we wspomnieniu o zmarłym pośle krajowy duszpasterz parlamentarzystów ks. dr Andrzej Sikorski.
Dopiero potem był kimś „przez duże C”, kimś rozpoznawalnym, kimś ważnym. Ale jego wielkość nie brała się z funkcji, tylko z serca.
Zespołowi naukowców ze szkockiego Uniwersytetu w Glasgow udało się odzyskać 42 strony, które wcześniej zaginęły z rękopisu Nowego Testamentu. Chodzi o Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła. Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.
Między X a XIII wiekiem w klasztorze Wielka Ławra na greckiej górze Athos mnisi wykorzystywali stare rękopisy jako materiał introligatorski do oprawiania nowych ksiąg oraz jako strony tytułowe do innych tekstów. Wynikało to z faktu, że pergamin był wówczas bardzo drogim i cennym materiałem. Stare karty manuskryptów zeskrobywano i powtórnie pokrywano atramentem czy też cięto na kawałki, stosując jako wypełniacz wzmacniający oprawę innych dokumentów. Taki los spotkał właśnie Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła, będącą jednym z najstarszych wydań Nowego Testamentu. Z biegiem wieków ocalałe fragmenty Kodeksu H uległy rozproszeniu. Tylko dzięki zapobiegliwości XVIII-wiecznego francuskiego mnicha zagubione kartki udało się zlokalizować w bibliotekach Włoch, Grecji, Francji, a nawet Ukrainy i Rosji. Dzięki najnowszym technologiom udało się je teraz odnaleźć i złożyć w całość.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.