Reklama

Konflikty zbrojne

Putin traci Krym?

Ukraińskie Siły Zbrojne coraz skuteczniej nękają okupowany Krym. Na półwyspie od tygodni brakuje paliwa, co uderza w transport, a to powoduje braki w dostawach żywności i uzbrojenia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kryzys paliwowy obejmuje już praktycznie całą Rosję, bo ukraińscy wojskowi od wielu tygodni atakują bazy paliwowe oraz rafinerie w promieniu ponad 2 tys. km od swojej granicy. Szczególnym celem tej wyrafinowanej taktyki jest Krym, na który dostawy paliwa nie docierają drogą morską, lądową ani kolejową. Ruch drogowy prywatnych samochodów praktycznie zamarł; poszybowały w górę ceny rowerów, które są najbardziej sprawdzonym środkiem transportu w dobie kryzysu. – Od dziś sprzedaż benzyny za gotówkę będzie całkowicie ograniczona przez kilka dni. Nie ma żadnych kuponów na sprzedaż i nie będzie ich w najbliższej przyszłości – powiedział na początku czerwca Siergiej Aksionow, okupacyjny gubernator Półwyspu Krymskiego.

Z każdym dniem sytuacja się pogarsza. Sprzedaż paliwa dla ludności cywilnej została całkowicie wstrzymana, a ceny benzyny na czarnym rynku sięgają już, w przeliczeniu, 20 zł za litr. Sklepy wprowadzają limity sprzedaży niektórych produktów żywnościowych, bo mają problemy z transportem i zaopatrzeniem. Rosjanie odwołują rezerwacje w hotelach, a ci, którzy już dotarli na wakacje własnym samochodem i którym skończył się urlop, nie wiedzą, jak teraz wrócą do domu. Krym, który po 2014 r. był cennym trofeum Putina, może zamienić się w pułapkę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początek wyzwalania

Reklama

Dostawy paliwa na Krym były możliwe przez Most Krymski, który został wybudowany po aneksji półwyspu, drogą wzdłuż Morza Azowskiego i tradycyjną drogą przez okupowaną część obwodu chersońskiego. Pierwsze dwa szlaki transportowe zostały wyłączone z tranzytu paliwa przez ukraińskie drony i zniszczone most oraz linię kolejową. Tylko w maju na tej trasie spłonęło 120 cystern i obecnie nikt już nie chce wozić w tym regionie paliwa. Z kolei po licznych atakach na Most Krymski armia rosyjska zakazała jego użytkowania przez cysterny paliwowe i inne duże pojazdy. – Działania Sił Zbrojnych Ukrainy wywierają presję na miejscową ludność na Krymie. Migranci z regionów rosyjskich prawdopodobnie nie będą w stanie wytrzymać takich warunków i opuszczą ziemie ukraińskie – stwierdził ukraiński ekspert wojskowy Roman Svitan.

Zatopione zostały też promy i statki desantowe, którymi dostarczano towary i uzbrojenie na półwysep, a więc sytuacja będzie się tylko pogarszać. Ukraińcy prawdopodobnie odetną wszystkie drogi zaopatrzenia Krymu, a zostawią jedynie Most Krymski, by zniszczyć go w odpowiednim dla siebie momencie. W tym samym czasie zdolności stacjonującego na Krymie rosyjskiego wojska systematycznie maleją, bo również są narażone na braki paliwa i przede wszystkim dostaw uzbrojenia do systemów obrony powietrznej. – Jesteśmy w zasadzie świadkami samego początku operacji wyzwolenia Krymu. Jeśli ukraińskie Siły Zbrojne będą miały wystarczającą liczbę dronów, rosyjska obecność wojskowa na półwyspie wkrótce zostanie zredukowana do minimum. Odcinając logistykę na okupowanych terytoriach, ukraińskie Siły Zbrojne będą mogły rozpocząć ich wyzwalanie – podkreślił Svitan.

Taktyka głodu

Nowa taktyka osłabiania Rosjan na terenach okupowanych przynosi coraz lepsze efekty. Z jednej strony Ukraińcy przez ataki wyczerpują systemy obrony przeciwlotniczej, a z drugiej – odcinają logistykę i zaopatrzenie. Logistyczne problemy ma nie tylko Krym, ale również tzw. most lądowy, czyli okupowana część obwodu chersońskiego i zaporoskiego, którym Rosjanie oddzielają Ukrainę od Morza Azowskiego.

Zamiast uciekać się do klasycznej walki na artylerię i czołgi zmieniono filozofię tej wojny. Ukraińcy w bardzo nowoczesny sposób wdrożyli jedną z najstarszych strategii wojennych – taktykę głodu. Odcięcie wroga od dostaw paliwa, żywności i innych produktów może bardzo skutecznie osłabić jego zdolności militarne i chęć do walki.

2026-06-16 14:46

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Globalna wojna odwołana

Napięcie między Chinami i USA mogło doprowadzić do wojny, jakiej świat jeszcze nie widział. Prezydent Donald Trump uznał jednak, że Chiny są już zbyt silne, by z nimi walczyć.

Spotkanie w Pekinie pokazuje, że świat ma dwóch cesarzy – prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcę Chin Xi Jinpinga. To oni na szczycie nazwanym już G2 postanowili podzielić się wpływami na globalnej szachownicy, odpuszczając ostrą rywalizację i zapowiadając współpracę. – Czy Chiny i Stany Zjednoczone zdołają pokonać pułapkę Tukidydesa i stworzyć nowy paradygmat relacji między dużymi państwami? Czy możemy wspólnie budować świetlaną przyszłość dla naszych stosunków dwustronnych w interesie dobrobytu obu narodów i przyszłości ludzkości? To są pytania kluczowe dla historii, dla świata i dla ludzi – powiedział Xi Jinping, witając amerykańską delegację.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: prezydent Nawrocki o „orle i krzyżu” podczas apelu pamięci na Powązkach

2026-08-15 07:45

[ TEMATY ]

Warszawa

Powązki

Apel Pamięci

Prezydent Karol Nawrocki

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki podczas apelu pamięci na Powązkach

Prezydent Karol Nawrocki podczas apelu pamięci na Powązkach

- Dla Rzeczypospolitej ginęli, ale ginęli też z Bogiem w sercu, często z krzyżem na piersi - powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas apelu pamięci na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W przeddzień Święta Wojska Polskiego i 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej oddano hołd żołnierzom, którzy w 1920 r. obronili niepodległość Polski i zatrzymali marsz bolszewizmu na Zachód. Prezydent przypomniał także o roli duszpasterstwa polowego w opiece nad wojskową nekropolią.

Uroczystość odbyła się w piątek wieczorem przed pomnikiem Poległych w 1920 roku. Wzięli w niej udział m.in. prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, przedstawiciele władz państwowych, dowódcy i żołnierze Wojska Polskiego, funkcjonariusze służb mundurowych oraz harcerze.
CZYTAJ DALEJ

Szczyt pielgrzymkowy. Pątników dużo więcej niż w zeszłym roku

2026-08-15 23:04

[ TEMATY ]

szczyt pielgrzymkowy

więcej pielgrzymów

kilka tysięcy

zeszły rok

Karol Porwich

Szczyt pielgrzymkowy 15 sierpnia

Szczyt pielgrzymkowy 15 sierpnia

Od kwietnia do 14 sierpnia 2026 r. na Jasną Górę przybyło łącznie 80 345 pątników w pielgrzymkach pieszych, rowerowych, biegowych, konnej i na rolkach. To o kilka tysięcy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Do tej liczby należy doliczyć kilka tysięcy pielgrzymów sztafetowych, którzy dołączali do pielgrzymek pieszych na jeden lub kilka dni.

Przewodnicy grup obserwują wzrost liczby rodzin z dziećmi. Tylko w pielgrzymce radomskiej – dotychczas najliczniejszej – dzieci stanowiły 30 proc. wszystkich uczestników. Na pielgrzymkowych szlakach nie brakuje także młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję