Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Dni Chłodnika

W Wilnie pod koniec maja trwało zabawne święto o charakterze integracyjnym i tożsamościowym – Dni Chłodnika. Kto mógł ubierał się na różowo, różowe były dekoracje sklepów i ulic. A w restauracjach serwowano potrawy w kolorze różowym z chłodnikiem litewskim na czele.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 25/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Wilno

Przemysław Fenrych

„Chłodnikowy” dywan na staromiejskiej uliczce Wilna, a na reklamie różowe potrawy w ofercie restauracji

„Chłodnikowy” dywan na staromiejskiej uliczce Wilna, a na reklamie różowe
potrawy w ofercie restauracji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

I ja tam byłem, cieszyłem się smakiem chłodnika i pięknem wielokulturowego miasta, które teraz bardzo podkreśla swoją litewskość. I dodajmy od razu: wielką solidarność z walczącą Ukrainą. Ukraińskie flagi widać na każdym kroku, wszystkie urzędy, z pałacem prezydenckim na czele, demonstrują poparcie dla Ukrainy, najczęściej obok siebie wiszą trzy flagi: litewska, ukraińska i europejska. A na jednym z wieżowców ogromny napis widoczny z daleka: Putinie, Trybunał w Hadze czeka na ciebie! Pewnie i tam, na Litwie, się kłócą, ale to, co mógł zobaczyć taki turysta i pielgrzym nie znający języka litewskiego jak ja, to integrująca radość wspólnej zabawy. Była ona obecna w każdym zakątku Wilna.

Reklama

Powrót do Polski był jak wjazd do rozgrzanego kotła. I to kotła coraz bardziej nieprzychylnego walczącej Ukrainie. Wielki spór rozgorzał wokół nadania przez prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego nazwy Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) jednemu z walecznych oddziałów obecnych sił zbrojnych Ukrainy. Większość Polaków kojarzy zapewne słowo UPA wyłącznie z rzeziami na Wołyniu i w Galicji w latach 1943-44, dla Ukraińców natomiast to bohaterska armia, która do lat 50. XX wieku stawiała opór komunistycznym okupantom z Rosji. Kilka lat temu ówczesny prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Karol Nawrocki słusznie stwierdził, że nie jest sprawą sąsiadów decydować kogo zaprzyjaźnione narody uważają za swoich narodowych bohaterów. Dzisiaj – jak się okazało – pan prezydent Karol Nawrocki ma na ten temat odmienne zdanie i ogłosił zamiar odebrania prezydentowi Ukrainy najwyższego polskiego odznaczenia, Orderu Orła Białego. Gdy to piszę decyzja jeszcze nie zapadła, ze swej strony wolałbym, by się powstrzymał od takiego gestu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z punktu widzenia relacji polsko--ukraińskich decyzja ukraińskiego prezydenta nie była roztropna. I on sam i jego otoczenie musieli zdawać sobie sprawę, że Polaków to bardzo zaboli (także tych najżyczliwszych Ukrainie), a wielu wręcz rozjątrzy. A Rosja będzie miała znakomite narzędzie do skłócania Polaków i Ukraińców. I jak widać nie waha się go używać. Nie waha się, bo dobrze wie, że jest w stanie ponownie stać się światowym mocarstwem tylko wtedy, gdy skłóci partnerów. Polsko--ukraińska historia była trudna, a na naszych waśniach zawsze zyskiwali inni sąsiedzi. Najczęściej Rosja, ale także Szwecja, Turcja, Austria, Niemcy. Czas wyciągnąć wnioski, zdawało się, że od 1991 r. wyciągaliśmy je mądrze i skutecznie. Nie zepsujmy tego.

Solidarność z Ukrainą to nasza szansa na życie w pokoju i wolności. Nigdy dość powtarzania, że tamci bohaterscy żołnierze na wschodzie bronią nie tylko siebie, ale i nas. Już piąty rok stawiają skuteczny opór zbrodniczym najeźdźcom – czy wiosną 2022 r. ktoś przewidywał taki rozwój sytuacji? Solidarność z walczącą Ukrainą ma wiele wymiarów. Zacząć trzeba od tego, że w tej sprawie my, Polacy, będziemy solidarni między sobą. Solidarne wsparcie należy się także tym, którzy z powodu wojny żyją między nami, zwłaszcza tym, którym sytuacja rodzinna, choroby i inne nieszczęścia zrujnowały życie. Więc porzućmy potępieńcze swary i bądźmy solidarni.

Przydałoby nam się w Polsce takie ogólnonarodowe zabawowe święto jak litewskie Dni Chłodnika. Potrzebne jest przyjazne studzenie umysłów i emocji, spojrzenie na siebie chłodnym, a zarazem serdecznym okiem, uświadomienie sobie, że poza wszelkimi emocjami i poglądami jest coś, co nas łączy. Jesteśmy ludźmi kochanymi przez Stwórcę. I nawet jeśli nie łączy nas ta święta wiara, to jesteśmy po prostu ludźmi żyjącymi razem. Więc zamiast się srożyć zjedzmy talerz chłodnika i uśmiechnijmy się. Naprawdę warto.

2026-06-16 14:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na szlaku miłosierdzia

Niedziela rzeszowska 34/2019, str. 3

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Wilno

Dominik Sobczyk

Na polskim cmentarzu na Rossie

Na polskim cmentarzu na Rossie

Miejsca związane z kultem Bożego Miłosierdzia były motywem pielgrzymowania 51 pątników, którzy w dniach 29-31 lipca wyruszyli do Sokółki, Augustowa, Wilna i do Świętej Lipki . Wyjazd został zorganizowany przy parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Rzeszowie.

W Sokółce, w parafii pw. św. Antoniego Padewskiego, gdzie w 2008 r. dokonało się cudowne zjawisko eucharystyczne, pielgrzymi mieli Mszę św., a potem projekcję filmu o tych wydarzeniach. W Augustowie odbył się rejs po Kanale Augustowskim, tą samą trasą i tym samym statkiem, którym płynął Jan Paweł II w 1999 r. do sanktuarium Matki Bożej Studzienicznej , położonego na wyspie w malowniczej scenerii wód jeziora Necko. Następnie grupa nawiedziła sanktuarium Matki Bożej w Sejnach.
CZYTAJ DALEJ

17 września Sowieci zabrali nazaretankom szkoły i klasztory. Zgromadzenie przetrwało w ukryciu

2026-09-17 07:50

[ TEMATY ]

nazaretanki

Fot. arch Sióstr Nazaretanek

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

XX edycji projektu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia” ruszyła!

2026-09-21 22:11

plakat organizatorów

Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie zaprasza do wzięcia udziału w kolejnej edycji projektu „Mieć wyobraźnię miłosierdzia”.

Idea powstania projektu zrodziła się w odpowiedzi na przesłanie papieża Jana Pawła II, który podczas ostatniej wizyty w Ojczyźnie apelował, abyśmy „dawali świadectwo miłosierdzia”. Głównym celem projektu jest bezinteresowne niesienie pomocy bliźniemu, uwrażliwienie młodego pokolenia na potrzeby drugiego człowieka oraz przygotowanie młodzieży do społecznego działania na rzecz osób potrzebujących.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję