Reklama

Książki

Książka na wakacje

Codzienne małe sprawy

Nasi dziennikarze polecają książki, które – ich zdaniem – koniecznie trzeba zabrać na wakacyjny wyjazd.
Lato w Bullerbyn? Oj, chciałoby się. Jeśli nie w Szwecji, to chociaż z książką w ręku.

Niedziela Ogólnopolska 27/2026, str. 52

[ TEMATY ]

książka

Materiał prasowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Książki dla dzieci są moją dużą i chyba nie do końca zdrową słabością, i to bynajmniej nie ze względu na fakt, że jestem mamą prawie 6-latka. Tomów dla najmłodszych mamy w domu obecnie więcej niż tych „dorosłych” i ciągle przybywają nowe, bo trudno się oprzeć, cóż poradzę...? Być może to efekt dzieciństwa spędzonego z nosem w książkach, być może estetycznej przyjemności obcowania ze sztuką ilustracji dziecięcej, być może zamiłowania do książki jako takiej, a najpewniej wszystkiego naraz. Gdy więc przyszło mi podjąć zadanie polecenia wakacyjnej lektury dla dzieci, pierwszym, co przyszło mi na myśl, było: co tu wybrać?

Hmm...

Polecić dobrą książkę dla dzieci to żadna sztuka – bo takich jest na rynku całe mnóstwo. Mamy pięknie wydane klasyki, mądre nowości, książki zabawne, wzruszające, z konkretnym życiowym przesłaniem i takie, które dają radość czytania tak po prostu. Można by długo wymieniać tytuły i pewnie każdy z nich znalazłby swoich licznych zwolenników. Sztuką wobec tego jest wybrać coś z tego gąszczu i zmieścić się w 4 tys. znaków...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Po długim namyśle postawiłam na Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren – kluczem wyboru był fakt, że właśnie tę książkę zabraliśmy ze sobą na poprzednie wakacje. To jedna z tych lektur, do których sama regularnie wracam nie bez przyjemności (a od pewnego czasu syn razem ze mną), pewnie dlatego, że mimo upływu lat wciąż budzi tak samo dobre skojarzenia jak wtedy, gdy czytałam ją jako dziecko.

Chce się wracać

Reklama

W Bullerbyn nie dzieje się właściwie nic spektakularnego. Nie ma mówiących zwierząt ani superbohaterów, którzy ratowaliby świat przed niechybną zagładą. Są za to niewielka szwedzka wioska z pierwszej połowy XX wieku, do bólu zwykłe dzieci i ich codzienne małe sprawy. Skromnie jak na dzisiejsze standardy. I może właśnie w tym tkwi siła tej książki. Astrid Lindgren pokazuje świat, w którym największą wartością są przyjaźń, wyobraźnia i umiejętność cieszenia się drobiazgami. Dzieci z Zagrody Środkowej, Zagrody Południowej i Zagrody Północnej – Lisa, Lasse, Bosse, Britta, Anna i Olle – potrafią zamienić zwykły dzień w przygodę, a czytelnik (ten z tych nieco starszych dzieci, po trzydziestce, na pewno) bardzo szybko może zacząć im zazdrościć – tej swobody, bliskości natury i beztroskiego czasu spędzanego razem. Wszystko to przypomina, że szczęście kryje się często w najprostszych rzeczach. I brzmi to może jak banał, ale wcale nim nie jest! Z dużą dozą pewności zakładam, że nie ma nikogo, kto, czytając historie o spaniu w stogu, wielkiej śnieżycy, Gwiazdce w Bullerbyn, sprawunkach Lisy i Anny (to mój ulubiony rozdział, ten kawałek kiełbasy dobrze obsuszonej...: -)) czy wiśniowej spółdzielni, przynajmniej by się nie uśmiechnął. Proste, spokojne życie, które zresztą doceniają sami mali bohaterowie. Gdy pewnego dnia do wioski przybywa samochodem „wytworna pani z dziewczynką” i zastanawia się: „Czy to nie jest nudne i jednostajne mieszkać tak wysoko w lesie?”, mama z Zagrody Środkowej odpowiada: „Mamy tyle pracy, że nie mamy czasu o tym myśleć”. A Lisa, z dziecięcą szczerością, podsumowuje: „Uważam, że mama Moniki była troszkę niemądra, jeśli mogła tak powiedzieć. Wcale u nas nie jest nudno ani jednostajnie. Ja uważam, że w Bullerbyn jest zawsze wesoło”.

Dzieciom czy jednak dorosłym?

Gdybym miała wskazać, co najbardziej lubię w Dzieciach z Bullerbyn, powiedziałabym najpewniej: to, że jak chyba żadna inna książka (konkurencja jest jedynie w Kubusiu Puchatku, który jest w czołówce moich faworytów do wakacyjnej lektury) budzą nostalgię za dzieciństwem i w lekki, nienachalny sposób przypominają, iż kiedyś istniał świat zupełnie niecyfrowy – nie było tych wszystkich powiadomień i ciągłego pędu nie wiadomo za czym. Zwróciłabym też uwagę na tłumaczenie – Irena Szuch-Wyszomirska po mistrzowsku oddała dziecięce wypowiedzi narratorki, Lisy, i jej sposób myślenia.

Jak się tak głębiej zastanowić, polecam tę książkę chyba nawet bardziej dorosłym niż dzieciom, które prędzej czy później i tak po nią sięgną, bo to jedna ze szkolnych lektur. I całe szczęście! Bo mimo że Dzieci z Bullerbyn powstały prawie 80 (!) lat temu, czas nie zabrał im ani trochę uroku.

2026-06-29 17:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sandomierz: „Klucz do serca biskupa” – najnowsza książka bp. Nitkiewicza

[ TEMATY ]

książka

bp Krzysztof Nitkiewicz

Artur Stelmasiak

Klucz do serca biskupa” – to tytuł najnowszej książki bp. Krzysztofa Nitkiewicza, która ukaże się niebawem nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu. Opublikowane będą w niej opowiadania dedykowane osobom walczącym z koronawirusem.

Od bez mała trzech miesięcy, ordynariusz prezentuje w formacie wideo na stronach internetowych diecezji sandomierskiej napisane przez siebie opowiadania, żeby umilić czas epidemii. Ich przesłaniem są słowa: „Trochę radości na trudne dni”. Zadedykował je wszystkim osobom walczącym z koronawirusem w Polsce i we Włoszech.
CZYTAJ DALEJ

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat abp. Adam Szala ws. wydarzeń w Jarosławiu

2026-09-24 21:01

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Episkopat News

Módlmy się w intencji zmarłego ks. Stanisława i rodzinę pogrążoną w żałobie, polecajmy chorych przebywających w szpitalach, wszystkich poszkodowanych wraz z rodzinami oraz mieszkańców Jarosławia i okolic. Prośmy o dar pokoju, jedności i braterstwa, o opamiętanie dla tych, którzy zechcą wykorzystywać ludzkie dramaty dla własnych korzyści czy podżegają do nienawiści - napisał w komunikacie metropolita przemyski abp Adam Szal, odnosząc się do ataku nożownika, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Wobec ogromnej tragedii jaka miała miejsce 24 września br. w Jarosławskim Opactwie wyrażam solidarność i duchową łączność z osobami przebywającymi w szpitalach, z ich rodzinami, świadkami zdarzenia oraz wszystkimi których ta tragedia dotyka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję