Położona przy ul. Zajączka parafia od lat jest miejscem żywego duszpasterstwa. Wokół świątyni skupiają się liczne grupy i wspólnoty formacyjne, a parafianie angażują się w inicjatywy religijne. Ostatnie wydarzenie pokazało jednak szczególnie mocno, że parafię buduje nie tylko wspólna modlitwa, ale także zwyczajne bycie razem. Po wielu latach przerwy parafia powróciła do organizacji festynu. Starsi wrócili wspomnieniami do wydarzeń minionych, a dla młodszego pokolenia było to pierwsze doświadczenie atmosfery parafialnego święta, w którym wszyscy, niezależnie od wieku, odnajdują swoje miejsce.
Gorące serca
Reklama
– Chcemy, żeby nasza parafia zaczęła żyć pełnią życia. Wprowadziło się wielu nowych ludzi. Z myślą o nich chcieliśmy zorganizować festyn, który będzie integrował. Podczas tego wydarzenia mogli się spotkać, otworzyć. Dzięki pięknej inicjatywie wikariusza ks. Mateusza Ociepki, który powiedział, że się uda, a my poszliśmy za jego przekonaniem, udało nam się zgromadzić bardzo wiele osób – zauważa proboszcz ks. Jarosław Ginter. – Cieszymy się, że parafianie chcieli się spotkać na tym wydarzeniu. Mamy w parafii wiele osób starszych. One stają się dla nas takim przykładem, dzielą się swoim życiem i wiarą. Z myślą o nich organizujemy świetlicę parafialną. Chcemy, żeby tętniła życiem. Mamy też otwartą kawiarenkę w każdą niedzielę. To powoli przynosi owoce – wylicza. – Mamy dwa kręgi biblijne, zanosi się, że wkrótce powstanie kolejny. Obok tego są oczywiście ministranci, młodzież zrzeszona w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Wszystko jest jeszcze może w niewielkich liczbach, ale serca są gorące. To są te ziarenka zaczynu, które będą przynosić dobre owoce w przyszłości – podkreśla z nadzieją ks. Ginter.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Znaczenie relacji
– Cały dochód z festynu zostanie przekazany na duszpasterstwo dzieci i młodzieży w parafii. Ale dzieci i młodzieży nie byłoby, gdyby nie rodzice. Jako parafia chcemy obejmować opieką duszpasterską całe rodziny – zaznacza ks. Mateusz Ociepka. – Chcemy dać im strawę duchową, ale i przestrzeń do bycia ze sobą, żeby mogli zobaczyć duszpasterzy nie tylko w konfesjonale czy przy ołtarzu, ale również w czasie zwyczajnej rozmowy. Zrobienie czegoś wspólnie pokazuje, że zawiązują się piękne relacje, dzięki którym możemy zrobić jeszcze więcej – dodaje z uśmiechem duszpasterz. – Czerwiec naznaczony jest w naszej parafii pięknymi wydarzeniami, takimi jak Pierwsza Komunia św. i odpust. Wierzymy, że teraz również festyn będzie wpisywać się w kolejnych latach w kalendarz wydarzeń parafialnych – przyznaje ks. Ociepka.
Przestrzeń dla każdego
Reklama
Festyn pokazał, że Parafia św. Jadwigi Królowej jest miejscem, w którym każdy może odnaleźć swoją przestrzeń. Dzieci korzystały z dmuchańców, spotkały się z żywą maskotką, uczestniczyły w licznych atrakcjach przygotowanych specjalnie dla nich. Wzięły również chętnie udział w quizie wiedzy o parafii. Rodziny i starsi mogli wspólnie spędzić czas na rozmowach przy pysznej kawie i domowych wypiekach tuż przy figurze świętej patronki. Duszpasterze nie zapomnieli również o służbach mundurowych. Obecność strażaków i policjantów była nie tyle dodatkową atrakcją, ile okazją do rozmów o bezpieczeństwie.
Jednym z najbardziej widocznych znaków zaangażowania parafian były stoiska gastronomiczne. Na uczestników czekały grillowane kiełbaski, naleśniki, wata cukrowa, lemoniada i popcorn. Za każdym z tych stoisk stali konkretni ludzie, którzy poświęcili swój czas i siły, aby przygotować coś dla innych. To właśnie ta bezinteresowna służba stała się jednym z najpiękniejszych świadectw parafialnej jedności. W organizację festynu włączyli się aktywnie członkowie rady parafialnej, Akcji Katolickiej, kręgów biblijnych oraz wolontariusze. Szczególną rolę odegrali darczyńcy i sponsorzy, dzięki którym możliwe było przygotowanie atrakcyjnych nagród głównych w loterii, takich jak rower, tablet czy laptop.
Razem możemy więcej
Jednym z najcenniejszych owoców festynu była dla parafian możliwość spotkania duszpasterzy w mniej formalnej atmosferze. Ksiądz proboszcz tańczył z dziećmi macarenę, a ksiądz wikariusz podjechał na losowanie nagród głównych na rowerze, który był jedną z nagród. Choć pogoda była zmienna, nie przeszkodziło to parafianom licznie się zgromadzić. Uśmiechy dzieci, wspólne zdjęcia, serdeczność okazywana na każdym kroku pokazały, że potrzeba więcej tego typu wydarzeń, aby parafia była żywa. – To był radosny festyn, przygotowany z rozmachem. Parafianie dopisali. To wszystko na chwałę Bogu i dzięki naszym duszpasterzom. Składamy im wielkie „Bóg zapłać” i „szczęść Boże” na kolejne lata – podsumował wydarzenie parafianin Tadeusz Janda.
Zakończeniem wspólnego świętowania była uroczysta Msza św. – po to, aby pokazać, że obok przestrzeni na radość i budowanie więzi zawsze jest miejsce na spotkanie z Chrystusem i modlitwę. W myśl przysłowia: „do tańca i do Różańca”.
