Za więzienne mury 27 czerwca weszły dzieci, żony i rodzice osadzonych. W ten sposób osadzeni z dala od domu mogli choć przez chwilę poczuć namiastkę rodzinnej atmosfery. W wielkim rodzinnym festynie wzięło udział blisko 100 osób.
Jednostka prowadzi autorski program pt. „Dzień rodziny – Ojcostwo zza krat”, w którym bierze udział 20 osadzonych. Ma on na celu pomóc w utrzymaniu dobrych kontaktów z bliskimi, a po wyjściu z więzienia, łatwiejsze wejście w życie rodzinne i rodzicielskie. Ten wyjątkowy dzień osadzeni przygotowywali przez wiele tygodni. Własnoręcznie tworzyli gry, zabawy, rekwizyty do przedstawienia i konkursów. Wszystko po to, aby podarować swoim dzieciom coś, czego nie da się kupić w żadnym sklepie: wspólny czas, uwagę i poczucie bliskości. Nie zabrakło grilla, zawodów sportowych i rozmów przy wspólnym stole.
Dla wielu rodzin było to spotkanie wyjątkowe, zupełnie inne od tradycyjnych widzeń. Rozpoczęło się przedstawieniem teatralnym przygotowanym przez osadzonych. Było dużo śmiechu, wspólnego śpiewania i wzruszeń. Jeden z osadzonych, który od 2 lat przebywa w zakładzie, przyznaje, że udział w projekcie całkowicie zmienił jego spojrzenie na więzienne spotkania z rodziną. – To nie są takie widzenia, jak co miesiąc. To są 4 godziny z naszymi bliskimi. Możemy z dziećmi pobawić się, pograć i dłużej porozmawiać. To wszystko zbliża nas do siebie i mamy poczucie, że ktoś na nas czeka tam zza więziennym murem. Dla uczestników programu to także moment głębokiej refleksji. Niektórzy otwarcie mówią o błędach, które doprowadziły ich za kraty. Jeden z osadzonych przyznaje, że najbardziej żałuje tego, iż zawiódł swoich najbliższych. To właśnie myśl o dzieciach daje mu siłę, by wytrwać i wrócić na wolność. – To ojcostwo zza krat daje takiego kopa, żeby iść jak najszybciej na wolność, by wrócić do rodziny. Najgorsze jest rozstanie. Człowiek zostaje tutaj, oni muszą iść. Nie powiem, gdzieś tam łza się zakręci, ale trzeba wytrzymać, zacisnąć zęby i czekać na kolejne widzenie – dodaje osadzony.
Kapelan zakładu karnego ks. Artur Węgiel, który od lat współtworzy program, uważa, że wielu skazanych nigdy nie miało okazji budować rodzinnej wspólnoty w tak prosty sposób. – Wspólny stół, spokojna rozmowa, czas poświęcony dzieciom, żonie. Dla większości ludzi to codzienność. Dla osób odbywających karę pozbawienia wolności takie chwile nabierają wyjątkowego znaczenia. Kapelan podkreśla również, że dzieci często stają się dla osadzonych najważniejszą motywacją do zmiany. – To one przypominają, co zostało utracone, ale także pokazują, co można odzyskać po wyjściu na wolność. Nieprzypadkowo wielu uczestników programu mówi przede wszystkim o powrocie do domu. Nie o zakończeniu wyroku, lecz o powrocie do rodziny. O możliwości ponownego bycia ojcem obecnym na co dzień, a nie tylko podczas krótkich odwiedzin – dodaje ks. Węgiel.
Program ma znacznie szerszy wymiar niż samo spotkanie z bliskim. – Ideą „Ojcostwa zza krat” jest przybliżenie ojca do rodzin, do dzieci, które są na wolności. Chcemy też pokazać możliwości spędzania wolnego czasu, budowania relacji i świętowania ważnych rodzinnych wydarzeń. To zachęta do większego zaangażowania w życie rodzinne i inwestowania w relacje z dziećmi oraz najbliższymi. Program organizowany jest 3 razy w roku: przy okazji Świąt Wielkanocnych, Dnia Dziecka i Dnia Ojca oraz Bożego Narodzenia. Dla wielu uczestników jest nie tylko okazją do spotkania z rodziną, ale także momentem refleksji nad tym, co naprawdę ma znaczenie po drugiej stronie więziennych murów – podkreśla rzecznik prasowy dyrektora zakładu karnego, młodszy chorąży Damian Kościen.
W jednostce penitencjarnej w Zarębie wyroki odsiaduje 460 mężczyzn, głównie z Dolnego Śląska.
Sakrament bierzmowania oznacza zmianę w moim życiu – mówi jeden z osadzonych
Tradycyjnie w Wielki Poniedziałek, w Dniu Modlitw za Skazanych, księża biskupi spotykają się z osadzonymi w jedynym na terenie diecezji zakładzie karnym w Zarębie koło Lubania.
W jubileuszowej, 30., wizycie wziął udział bp Andrzej Siemieniewski. Tradycję zapoczątkował pierwszy biskup legnicki Tadeusz Rybak, którą później kontynuowali biskupi: Stefan Cichy i Zbigniew Kiernikowski. Biskup Andrzej spotkał się z dyrekcją zakładu, odwiedził w izolatkach chorych więźniów, aby porozmawiać i złożyć im życzenia świąteczne. Następnie w sali widzeń osadzeniu zaprezentowali przedstawienie, mówiące m.in. o zagubieniu i ludzkiej słabości. Dla wielu pobyt w zakładzie jest okazją, by pierwszy raz spotkać się z biskupem. – Jestem podekscytowany. Pierwszy raz będę brał udział w przedstawieniu i będę śpiewał psalm. Nie miałem wcześniej takich okazji. Jest to coś nowego w moim życiu – mówi jeden z osadzonych.
Bazylika Santa Maria Maggiore – najważniejsza świątynia dedykowana Matce Bożej
Wśród wielu uroczystości, świąt i wspomnień Najświętszej Maryi Panny, jakich wiele jest w ciągu roku liturgicznego, dowolne wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi jest nieco zapomniane, już przez sam fakt, że jest ono dowolne. Święto imienia Maryi zaczęto obchodzić w Hiszpanii, ale dopiero po zwycięstwie odniesionym przez Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, 12 września 1683 r. papież bł. Innocenty XI, na wniosek polskiego króla rozciągnął jego obchód na cały Kościół katolicki. Zgodnie z tradycją i żydowskim zwyczajem Matka Boża cztery dni po swoim urodzeniu otrzymała imię Maryja. Ponieważ Jej urodziny obchodzimy 8 września, stąd 12 września przypada wspomnienie nadania Najświętszej Dziewicy imienia Miriam. To hebrajskie imię oznacza „być pięknym lub wspaniałym”, zaś w języku aramejskim, którym posługiwano się w Palestynie w czasach Jezusa i Maryi, imię to występuje w znaczeniu „Pani”. Gdy zsumujemy znaczenia tego imienia w języku hebrajskim i aramejskim, otrzymamy tytuł „Piękna Pani”. Zatem Maryja to „Piękna Pani”, i tak jest ona nazywana od najdawniejszych czasów. Potwierdziły to badania archeologiczne przeprowadzone w Grocie Nazaretańskiej pod kierownictwem o. Bellarmimo Bagattiego. Największą niespodzianką było wydobycie kamienia z napisem: EMAPIA. To skrót greckiego wyrażenia: „Chaire Maria” (Bądź pozdrowiona, Maryjo). To jedne z najstarszych dowodów czci oddawanej Maryi, Matce Bożej. Po przeprowadzeniu zaś wnikliwych badań archeolodzy doszli do wniosku, że znaleziska te są fragmentami najstarszej świątyni chrześcijańskiej w Nazarecie. Znaleziono tam również dwa inne napisy z końca I wieku. Drugi z nich zawiera dwa słowa: „Piękna Pani”. Kiedy czytamy relacje osób widzących Matkę Bożą, np. św. Katarzyny Labouré, św. Bernadety Soubirous czy Dzieci z Fatimy, wszystkie te osoby nazywają Maryję Piękną Panią. Przejdźmy teraz do samego wspomnienia Najświętszego Imienia Maryi. Wyżej powiedziano, że bł. Innocenty XI wspomnienie to rozciągnął na cały Kościół na wiosek naszego Króla Polski. W 1683 r. potężna turecka armia groziła całej Europie, w tym Stolicy Apostolskiej. Pewny siebie Sułtan Mehmed IV rozmyślał, jak to uczyni z Bazyliki św. Piotra stajnię dla swoich rumaków. Wydawało się, że nie ma już ratunku ani dla oblężonego Wiednia i całego chrześcijaństwa. W tym ciężkim położeniu bł. Innocenty XI wysłał posła do Jana III Sobieskiego z prośbą, aby pośpieszył na odsiecz, podobne poselstwo wysłał cesarz austriacki. Jednak Sejm, mając na uwadze pusty skarb i wyczerpany wojnami kraj, wahał się. Wtedy to spowiednik króla św. Stanisław Papczyński dzięki Maryi ostatecznie przekonał króla oraz sejm. Matka Boża ukazała się św. Stanisławowi i zapewniła o zwycięstwie. Kazała iść pod Wiedeń i walczyć. Założyciel Marianów wystąpił wobec króla, senatu, legata papieskiego i przemówił tymi słowami: „Zapewniam cię, królu, Imieniem Dziewicy Maryi, że zwyciężysz i okryjesz siebie, rycerstwo polskie i Ojczyznę nieśmiertelną chwałą”. Sobieski idąc na odsiecz Wiednia, zatrzymał się na Jasnej Górze. Wstępował też po drodze do innych sanktuariów maryjnych, aby błagać Maryję o pomoc. 12 września Sobieski przed bitwą uczestniczył w dwóch Mszach św., w tej drugiej służąc bł. Markowi d’Aviano jako ministrant. Przystąpił do Komunii św. i leżąc krzyżem, wraz z całym wojskiem ufnie polecał się Matce Najświętszej. Chcąc, aby wszystko działo się pod Jej znakiem, dał rycerstwu hasło: „W imię Panny Maryi – Panie Boże, dopomóż!”. Polska jazda z imieniem Maryi na ustach ruszyła do ataku, śpiewając „Bogurodzicę”. Armia turecka licząca ok. 200 tys. żołnierzy uciekała przed 23 tys. polskiej jazdy. Atak był tak piorunujący i widowiskowy, że wojska cesarza austriackiego opóźniły swoje uderzenie, żeby podziwiać szarżę naszej husarii. Tego dnia zginęło 25 tys. Turków, a Polaków tylko jeden tysiąc.
– Jesteśmy we wspólnocie, która jest zgromadzona przez miłość, która szuka całej swojej obfitości w sercu. Jesteśmy we wspólnocie, która jest źródłem dobrych słów. Spróbujmy przenieść to doświadczenie w nasze życie codzienne, niezależnie od tego, jakie kto ma powołanie. Dajmy Panu owoc naszych warg – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. z okazji jubileuszu 800-lecia klasztoru sióstr norbertanek w Imbramowicach.
Na początku liturgii wszystkich zgromadzonych na uroczystościach jubileuszowych w Imbramowicach powitał ordynariusz kielecki, bp Jan Piotrowski. – Długowieczność tego klasztoru i obecność kolejnych pokoleń jego mieszkańców nie wyrasta jedynie z trwałej architektury tego obiektu, ale fundamentu, na jakim to wszystko zostało zbudowane, a tym fundamentem jest Jezus Chrystus, nasz Pan i Odkupiciel, ten sam wczoraj, dziś i na zawsze, jak czytamy w Liście do Hebrajczyków – mówił bp Piotrowski, przypominając, że niezmiennym celem sióstr norbertanek jest nieustanne uwielbienie Boga przez modlitwę kontemplacyjną, uroczyste sprawowanie liturgii oraz cześć do Najświętszego Sakramentu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.