Reklama

Niedziela Częstochowska

Nie narzeka

Rodzina jest moim szczęściem – przyznaje Janina Stępniak, która świętowała 104. rocznicę urodzin. Częstochowianka jest mamą ośmiorga dzieci – dwóch synów i sześciu córek, babcią siedemnaściorga wnucząt oraz prababcią dwanaściorga prawnucząt. Jubilatka urodzona 12 lipca 1922 r. cieszy się dobrym zdrowiem, a jej recepta na długowieczność to m.in. życie bez narzekania oraz pozostawanie w dobrej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem.

Niedziela częstochowska 30/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Częstochowa

Anna Przewoźnik

Rodzina to jest siła!

Rodzina to jest siła!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Częstochowianka jest mamą ośmiorga dzieci – dwóch synów i sześciu córek, babcią siedemnaściorga wnucząt oraz prababcią dwanaściorga prawnucząt. Jubilatka urodzona 12 lipca 1922 r. cieszy się dobrym zdrowiem, a jej recepta na długowieczność to m.in. życie bez narzekania oraz pozostawanie w dobrej relacji z Bogiem i drugim człowiekiem.

Wiara mi pomagała

– Mam bardzo dobre dzieci – podkreśla p. Janina i pokazuje mi na zdjęciu: Krysię, Anię, Ewę, Tadeusza, Basię, Marysię, Jadzię i Piotra. Wspomina jednak, że w życiu nie zawsze miała łatwo, ponieważ wcześnie została wdową. – Mąż Tadeusz zmarł w pracy w wieku 56 lat. Zostałam wtedy sama, ale jakoś Pan Bóg dał, że wychowałam dzieci na wspaniałych ludzi. Wiara mi zawsze pomagała – zapewnia jubilatka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Mama była i nadal jest bardzo religijną osobą. Zaczyna i kończy dzień modlitwą. Towarzyszyły jej zawsze wartości, które wypływają z Ewangelii. Cała nasza ósemka należy do Żywego Różańca, dlatego wspólnie łączymy się w modlitwie. Mama wszystkie radości i trudności zawierzała też na Jasnej Górze i zawsze przy sobie miała obrazek Matki Bożej – wspomina Ewa Powroźnik, córka p. Janiny, prezes Częstochowskiego Stowarzyszenia Plastyków im. Jerzego Dudy-Gracza. Kiedy sięga pamięcią do czasów dzieciństwa, to na pierwszy plan wysuwa się obraz mamy, która wieczorem dziękowała za kolejny dzień, a rano za przeżytą noc.

Nie wybrzydzałam

Reklama

Basia, kolejna z córek, potwierdzając, dodała, że mama nigdy nie narzekała, nawet jeśli dzień przynosił wyzwania. – Nawet gdy chorowała, przyjmowała wszystko z pokorą i tak pozostało do dziś. Kiedy ja narzekam, chociażby na drobnostki takie jak niesprzyjająca pogoda, to ona mnie upomina i przywołuje do porządku – zaznacza.

Janina Stępniak przyznaje, że nigdy nie stosowała żadnych diet i zawsze wszystko lubiła jeść. – Piję do tej pory kawę, wszystko lubię jeść i nie wybrzydzam. Jeśli coś mi mniej smakuje, to po prostu mniej zjadam, ale jem wszystko, nie mam żadnej diety – zapewnia.

Jubilatka urodziła się w Złotym Potoku, ale przez większość swojego życia mieszka w Częstochowie. – Przyjechałam do miasta, mając 18 lat. Podjęłam wtedy pracę u pewnej rodziny jako opiekunka do dzieci. Tutaj w 1946 r. wyszłam za mąż. Przez wiele lat mieszkałam w śródmieściu, m.in. przy ul. Kościuszki, później w kamienicy zwanej Domem Frankego – tam mieszkaliśmy w trudnych warunkach, w jednym pokoju przez 12 lat. Następnie przeprowadziliśmy się na ul. Jasnogórską, gdzie w 1963 r. urodziło się moje ósme dziecko. Obecnie mieszkam w dzielnicy Północ, gdzie mając zieleń za oknem i duży balkon, odpoczywam, bo to dla mnie najładniejsze mieszkanie – wyznaje p. Janina.

Zapach, do którego powraca, to woń wypiekanego chleba przez jej mamę. Jej marzenie jest takie, by nie czynić nikomu problemu i nie chorować. Największa radość to móc przywitać dzień i radować się ze spotkań z dziećmi, wnukami i prawnukami.

Za przeżyte 104 lata Janina Stępniak wraz z rodziną dziękowała podczas Mszy św. w Kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego w Częstochowie. Kapłani wyrazili uznanie za owoce jej życia i życzyli, by dalej trwała przy Bogu, wzrastając dzięki modlitwie i sakramentom oraz tego, by była otoczona życzliwością bliskich. Z okazji imponującej rocznicy urodzin życzenia i pasterskie błogosławieństwo przekazał też jubilatce abp Wacław Depo.

2026-07-21 14:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narodowe czytanie w centrum słonecznej Jury

[ TEMATY ]

Częstochowa

Sienkiewicz

Wojciech Mścichowski

Różna dykcja i tembr głosu, różne wczucie się w prezentowany urywek tekstu. Jedna radość z czytania, zatrzymania się w pędzie życia i możliwość obcowania z żywym słowem. Ktoś powiedział, że czytanie, to najlepsza rozrywka jaką wymyśliła ludzkość i rzeczywiście w Narodowym czytaniu, którego V edycję obchodzimy w roku bieżącym bierze udział niezliczona rzesza Polaków o różnej profesji, wykształceniu i zainteresowaniach. Tegorocznym czytaniem pod patronatem Pary Prezydenckiej, z okazji przypadających jubileuszy objęto dzieło Henryka Sienkiewicza „Quo vadis”. 3 września podczas Narodowego Czytania jakie miało miejsce z inicjatywy Tomasza Kucharskiego - Wójta Gminy Olsztyn oraz Anny Nocuń – dyrektora Gminnej Biblioteki Publicznej, swoje zdolności oratorskie, oprócz Wójta, ks. wikarego Adama Koniecznego i dyr. GOK Marioli Matysek, zaprezentowali przedstawiciele policji, straży pożarnej, samorządów, nauczycieli, uczniów, animatorów kultury i mieszkańców wsi. Scena miejscowego GOK zamieniła się w wielką czytelnię, pobudzającą do refleksji nad historią, wiarą i przebogatym dorobkiem literackim prezentowanym na kartach polskiej i światowej literatury, udostępnionych w licznych bibliotekach.
CZYTAJ DALEJ

Jak w mojej codzienności widzi mnie Jezus?

Rozważanie do Ewangelii Łk 6, 39-42

Czytania liturgiczne na 11 września 2026;
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Msza św. przed pierwszą promocją oficerską WAM

2026-09-11 15:08

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Sierż. Bartosz Wójtowicz

W czwartek 10 września w łódzkiej świątyni wojskowej p.w. św. Jerzego sprawowano Mszę św. w intencji Wojskowej Akademii Medycznej (WAM). Nabożeństwo odprawiono tuż przed zaplanowaną na sobotę uroczystą promocją absolwentów na pierwszy stopień oficerski.

Liturgii Mszy św. przewodniczył w imieniu biskupa polowego Wiesława Lechowicza ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej w Łodzi. W modlitwie uczestniczyła kadra dowódcza i dydaktyczna uczelni WAM na czele z rektorem-komendantem płk. prof. Markiem Saracynem. – Gromadzi nas wydarzenie o wymiarze głęboko historycznym. Na naszych oczach, po latach oczekiwania, spełniają się nadzieje wielu pokoleń – na nowo bije serce Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Przynosimy dziś Panu Bogu w ofierze pierwociny tego wielkiego odrodzenia – was, drodzy absolwenci, którzy w najbliższą sobotę na placu apelowym WAM z dumnie podniesioną głową przyjmiecie pierwsze oficerskie gwiazdki. W waszych sercach stopiły się dwa wielkie, wymagające najwyższego poświęcenia powołania: powołanie lekarza, niosącego ratunek ludzkiemu życiu, oraz powołanie żołnierza, gotowego tego życia i naszej Ojczyzny bronić do końca – powiedział na początku Mszy św. proboszcz łódzkiej parafii wojskowej ks. ppłk Tomasz Krawczyk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję