W elektrotechnice promieniowanie elektromagnetyczne opisuje się jako rozchodzenie się pola elektromagnetycznego w przestrzeni. Zjawisko to obejmuje zakres długości fal od wartości zerowych aż po nieskończone. Człowiek rejestruje jedynie niewielki fragment widma, tzw. światło widzialne. Pozostałe zakresy, takie jak fale radiowe, mikrofale, podczerwień, ultrafiolet, promieniowanie rentgenowskie czy gamma, zostały poznane i przebadane stosunkowo niedawno, dzięki rozwojowi detektorów (czujników) i układów pomiarowych.
Każde nowe pasmo promieniowania wymagało stworzenia innego rodzaju czujnika, który potrafiłby przetworzyć dane oddziaływanie fizyczne na sygnał możliwy do zmierzenia przez ludzi. Przykładowo: anteny odbierają energię pola elektromagnetycznego, która wytwarza w przewodniku prąd elektryczny o tej samej częstotliwości, bolometry mierzą natężenie promieniowania podczerwonego, a fotopowielacze rejestrują nawet pojedyncze fotony pasma ultrafioletu. Z kolei detektory promieniowania rentgenowskiego rejestrują wysokoenergetyczne promieniowanie jonizujące, które potrafi przenikać przez materię.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nieznane widmo
Reklama
Mimo ogromnego postępu technologicznego nadal istnieją obszary widma, których nie potrafimy zmierzyć ani jednoznacznie opisać. Przykładem może być hipotetyczne promieniowanie geopatyczne. Promieniowanie żył wodnych można przywołać tutaj nie jako potwierdzone zjawisko, lecz jako ilustrację ograniczeń współczesnej metrologii.
Historia nauki pokazuje, że nowe pasma promieniowania odkrywano stopniowo, często przypadkowo. A każde takie odkrycie otwierało nowe możliwości komunikacji i poznawania otaczającego nas świata. I właśnie w tym kontekście pojawia się pytanie, czy wizja św. Faustyny mogła odnosić się do zjawiska falowego, którego współczesna elektrotechnika jeszcze nie potrafi zmierzyć ani opisać.
W Dzienniczku św. Faustyny znajduje się zapis, że 22 lutego 1931 r. ukazał jej się Jezus i polecił namalować obraz przedstawiający Go z dwoma promieniami wychodzącymi z serca: czerwonym i bladym. W tradycji chrześcijańskiej promienie te symbolizują sakramenty chrztu św. i Eucharystii.
Reklama
Najbardziej rozpowszechnioną i utrwaloną formą wizerunku Jezusa Miłosiernego pozostaje kompozycja Adolfa Hyły z 1944 r. W następnych dekadach powstało wiele kolejnych wariantów tego motywu, m.in. autorstwa Stanisława Batowskiego czy Ludomira Sleńdzińskiego, co świadczy o dynamicznym rozwoju i różnorodności tradycji obrazowania związanej z kultem Miłosierdzia Bożego. Należy jednak podkreślić, że pierwowzorem dla późniejszej tradycji ikonograficznej był pierwszy obraz, wykonany w 1934 r. w pracowni Eugeniusza Kazimirowskiego. Jego powstanie miało charakter wyjątkowy, ponieważ odbywało się z udziałem św. Faustyny, która przekazywała malarzowi wskazówki dotyczące wyglądu Chrystusa, oparte na własnych doświadczeniach mistycznych.
Przyszła święta nie znała pojęć związanych z falami (promieniowaniem) elektromagnetycznymi ani języka współczesnej elektrotechniki. Posłużyła się słowem „promienie”, ponieważ było ono najbliższe temu, co mogła wyrazić w dostępnym jej języku. My jednak, z perspektywy technicznej, możemy rozważać, czy jej opis nie był próbą oddania doświadczenia, które – gdyby miało fizyczny odpowiednik – mogłoby odpowiadać nieznanemu pasmu promieniowania. Takiemu pasmu, którego nie widzimy, nie potrafimy zmierzyć czy wykryć, a które mogłoby istnieć poza zakresem znanych nam współcześnie oddziaływań elektromagnetycznych.
Transmisja
W elektrotechnice kluczową rolę odgrywa modulacja fal, czyli nanoszenie informacji na falę nośną. Nadajnik generuje sygnał o określonej częstotliwości, a następnie moduluje jego amplitudę, częstotliwość lub fazę, aby zakodować informację. Odbiornik – wyposażony w odpowiedni detektor – demoduluje sygnał i odczytuje zawartą w nim treść. Tak działają radio, telewizja, Wi-Fi, GPS i telefonia komórkowa. Każde z tych rozwiązań wykorzystuje inne pasmo. I – pamiętajmy – każde z nich było kiedyś nieznane.
Można więc postawić pytanie: czy istnieje pasmo promieniowania, którego nie potrafimy wykryć i zmierzyć, a które mogłoby pełnić funkcję nośnika komunikacji duchowej?
Reklama
Z punktu widzenia nauki nie ma przeszkód, aby wyobrazić sobie system pomiarowy pracujący w paśmie promieniowania, którego nie są w stanie zmierzyć żadne znane nam współcześnie detektory. Jeśli człowiek wciąż odkrywa nowe zakresy fal, równie dobrze mogą istnieć takie, które pozostają poza zasięgiem współczesnej technologii.
W tym świetle promienie z obrazu Jezusa Miłosiernego można interpretować jako symboliczne przedstawienie dwóch różnych zakresów oddziaływania – pasm promieniowania. W tradycji religijnej odnoszą się one do sakramentów chrztu św. i Eucharystii. W interpretacji inspirowanej nauką mogłyby z kolei symbolizować dwa różne pasma nieznanego promieniowania, zobrazowane w wizji Faustyny w sposób dostępny ówcześnie dla jej percepcji. Warto zauważyć, że w literaturze elektrotechnicznej nie ma prób tłumaczenia istoty wiary na gruncie promieniowania elektromagnetycznego. A to – przyznajmy – czyni tę perspektywę szczególnie interesującą!
Detekcja duchowa
Najbardziej intrygujące jest pytanie: czy św. Faustyna mogła mieć zdolność percepcji zjawisk, których przeciętny człowiek nie dostrzega?
Zauważmy, że w historii mistyki często pojawiają się opisy światła, energii, blasku czy promieni, których nie da się przypisać znanym zjawiskom fizycznym. Z jednej strony, można je traktować jako symboliczne obrazy. Z drugiej jednak – można też rozważać, czy nie są to intuicyjne próby opisania czegoś, co wykracza poza ludzkie zmysły.
Reklama
Dzisiejsza nauka nie potrafi badać doświadczeń mistycznych w sposób empiryczny. Po prostu nie ma narzędzi, które pozwoliłyby zmierzyć, zarejestrować lub odtworzyć to, co opisują mistycy. Nie oznacza to jednak, że takie zjawiska nie istnieją. Nauka przecież nie wyklucza istnienia rzeczywistości, której nie potrafi jeszcze opisać. Granice poznania przesuwają się nieustannie. Historia nauki pokazuje zaś, że to, co dziś wydaje się niewyobrażalne, jutro może się stać przedmiotem badań.
W tym kontekście można postawić śmiałą hipotezę: może istnieje pasmo promieniowania, którego nigdy nie odkryjemy, bo jest ono zarezerwowane tylko i wyłącznie dla komunikacji między człowiekiem a Bogiem. Może to właśnie takie promieniowanie – niewidzialne, nieuchwytne, a jednak realne w wymiarze duchowym – zostało przedstawione w wizji św. Faustyny jako dwa promienie miłosierdzia? Wynika to prawdopodobnie z faktu, że św. Faustyna została obdarzona przez Pana Boga nadprzyrodzoną, niezwykłą, cudowną wręcz zdolnością widzenia fal elektromagnetycznych (promieniowania), które nie są możliwe do zaobserwowania przez normalnego człowieka.
A może przeciwnie: pewnego promieniowania lub pasma tego promieniowania nigdy nie odkryjemy i pozostanie ono tylko i wyłącznie w gestii dla Pana Boga? Jest to przecież wyjątkowe pasmo promieniowania zarezerwowane specjalnie dla komunikacji człowieka z Panem Bogiem i Pana Boga z człowiekiem.
Autor jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Ma w dorobku ponad 200 publikacji naukowych, 14 patentów oraz 7 książek z dziedzin elektrotechniki, informatyki i automatyki.
