„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” – powiedział Jezus.
Być ubogim w duchu – oto wzór, który Jezus postawił człowiekowi. Można być bogatym, ale trzeba umieć dzielić się z drugim człowiekiem, który też jest dzieckiem Bożym i musi przeżyć to życie. Być bogatym w dobra materialne to nie jest życie, za które Bóg kiedyś zażąda odpowiedzi. Jezus powiedział: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi” – nadzieją człowieka jest bowiem życie wieczne. Jezus mówi: „Byłem głodny, a nakarmiliście Mnie”: „Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie”... Wyznawcy Jezusa pytają: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym...”?, a Jezus odpowiada: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przyjacielem człowieka ubogiego był św. Brat Albert. Sam z człowieka bogatego stał się ubogim, a jako ubogi stał się wzorem życia ubogiego. Całe swoje życie poświęcił ubogim, stał się jednym z nich. Umiał w każdym człowieku widzieć dziecko Boże, bo każdy został stworzony na obraz Boży. (Krystyna – czytelniczka Niedzieli)
Reklama
Ostatnio wstrząsnął mną pewien post w internecie. Jakiś mężczyzna odniósł się do naszej polskiej codzienności i podsumował: Ludzie uśpieni konsumpcją dziś są zajęci tylko swoimi codziennymi przyjemnościami, gromadzą doczesne dobra – domy, samochody itp., wybierają się w zagraniczne podróże wakacyjne, a w weekendy – na towarzyskie grille. Stąd ok. 30% obywateli jest zadowolonych z życia. I gdy dociera do nich jakaś prawda z tego, co się dzieje dokoła, to tylko ze śmiechem stwierdzają: „Nic się nie stało, koledzy, nic się nie stało! Jedziemy dalej!”. I dlatego mamy to, co mamy... A co Państwo na to?
100 lat Niedzielo!
Włączamy się duchowo w jubileuszowe „Te Deum” z okazji 100-lecia „Niedzieli”. Wielbimy Boga za wszystkie Jego wielkie dzieła, które się dokonały za sprawą tego tygodnika i które promieniują na całą Polskę. Istnieją siły, które chcą zniszczyć chrześcijańską historię Europy, a także tożsamość Polski i jej dziejów. Nasz byt jest ze wszystkich stron zagrożony i musimy go bronić, nawet za najwyższą cenę. Musimy ocalić ducha Ewangelii, ducha chrześcijańskiej kultury, naszą tożsamość i korzenie, tak jak to robili nasi przodkowie. To konkretne osoby, redaktorzy, dziennikarze, misjonarze, osoby duchowne i świeckie znane z imienia i nazwiska, i nie możemy o nich zapomnieć nawet po upływie tylu lat.
Z życzeniami – Elżbieta i Anna Rychlik, stali czytelnicy
