Reklama

Obojętność, która przeraża

Wydarzenia, które możemy zaobserwować w naszej codzienności pokazują, że jesteśmy ludźmi, którzy coraz rzadziej interesują się drugim człowiekiem w dobrym tego słowa znaczeniu. Jest nam obojętny los naszych sąsiadów, kolegów, znajomych. Patrzymy tylko na swoje własne sprawy, interesy. Cieszymy się, kiedy los uśmiechnie się do nas. Cieszymy się, niestety, kiedy naszym bliźnim coś się nie powiedzie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zbliżała się godz. 14.00. Z każdą chwilą na ulicach robił się coraz większy ruch. Można było zauważyć coraz więcej samochodów, rowerzystów. Na chodniku, za sprawą dzieci i młodzieży, zrobił się ogromny tłum, gwar. Można by powiedzieć, ot takie zwyczajne majowe popołudnie, ze świecącym słońcem, z kwitnącymi kasztanami i bzem, z omawianymi maturalnymi tematami.
Na jednej z ulic, tuż przy jednym z dużych sklepów, na chodniku leżał człowiek. Próbował wstać. Nerwowo przekręcał się z boku na bok, chcąc stanąć ponownie na nogach. W żaden sposób nie mógł sobie sam poradzić. W końcu zrezygnował. Pod głowę podłożył sobie reklamówkę, wyciągnął się, jak kot na słońcu, podziwiał świat z pozycji horyzontalnej. Podszedłem do niego spokojnym krokiem, pochyliłem się i próbowałem rozmawiać. Leżący człowiek na mój widok zaczął zachęcać mnie do wspólnego śpiewu: Hej, sokoły. Uśmiechnąłem się, prosiłem o wstanie, podejście do najbliższej ławki i tam kontynuowanie „koncertu”. Moje słowa spotkały się ze zdecydowaną odmową: „A co mi tu źle?” - usłyszałem mocny męski głos. Kolejna moja perswazja skończyła się fiaskiem. Usłyszałem jeszcze tylko słowa: „Nie wstanę, bo mi się nie podoba”. Przechodząca pani oznajmiła mi, abym zostawił leżącego człowieka w spokoju: „Pan go zostawi, poleży, zmarznie, to zmądrzeje. Zresztą, jak tu podnieść takiego grubasa? To niemożliwe”. Rzeczywiście, facet ważył ze 150 kg. Byłem bezradny. Nie miałem wątpliwości, że jest on pod wpływem alkoholu. Przechodząca młodzież spoglądała na leżącego człowieka, jak na „śmieć”, który nie trafił do kosza, lecz upadł na ziemię. Najczęściej jednak przechodzący ludzie całkowicie ignorowali uliczne wydarzenie. Dziwnie wygląda człowiek, który udaje, że nie widzi, odwraca głowę, przechodzi na drugą stronę ulicy, zawraca. Robi wszystko, aby nie znaleźć się w centrum wydarzenia. Od czasu do czasu słychać jest komentarz przechodzących kobiet: „Ten Kowalski, to nie ma wstydu. Ma prawie 70 lat i w ogóle siebie nie szanuje”. Obok leżącego człowieka przechodziła również starsza babcia z laską w ręku. Skomentowała całe zajście krótko: „Jak bym ci przylała lachy, to byś już w życiu do kieliszka nie zajrzał”. Reakcja mężczyzny była natychmiastowa. Zaśpiewał jej piosenkę z dedykacją, pt: Płynie, Wisła płynie. Po ok. 30 min zjawiła się przy leżącym starsza pani. Okazało się, że żona. Szarpała go, próbowała podnieść, nie dała rady. Prosiła przechodniów o pomoc. Jakoś nikt nie zareagował. Odeszła. Wróciła po kilku minutach z trzema mężczyznami, znajomymi leżącego. Ci jednak robili wrażenie, jakoby za chwilę sami mieli położyć się obok na chodniku. „Heniuś, ty tak leżysz na ziemi, zdrowia ci nie szkoda?” - zapytał jeden. Heniuś nie zareagował. Poprawił sobie tylko „poduszkę” i kontynuował dalszy „patriotyczny śpiew”. Drugi z przybyłych mężczyzn próbował podnieść kolegę swoim świadectwem życiowym: „Wiesz co, Heniuś, jak ja kiedyś tak leżałem, to później z tydzień nie mogłem dojść do siebie. Tak mnie to zmęczyło”. I to świadectwo, i przestroga nie pomogły. Wreszcie, zgodnie z zawołaniem: „Kupą, mości panowie” mężczyźni targnęli Heńka. Odwróciłem oczy, by po chwili zobaczyć leżących na chodniku czterech mężczyzn. Coraz więcej ludzi otaczało „bohaterów chwili”. Wszyscy płakali ze śmiechu. Byli i tacy, którzy podziwiali śpiew pana Heńka. „Heniuś, ale ty się spasłeś. Ty teraz jak hipopotam” - zauważył kolejny kolega. Inny dodał: „Trzeba go sposobem, mówię wam sposobem. Ja znam Heńka”.
Po kilkudziesięciu minutach pełny sukces - Heniek przyjął postawę pionową. W towarzystwie kolegów i żony udał się chyba w stronę domu. „Przedstawienie” się zakończyło. A mnie pozostała refleksja: Dlaczego jesteśmy tacy obojętni na krzywdę drugiego człowieka? Dlaczego młodzi ludzie zamiast pomóc, wyśmiewają, kpią, kopią? Dlaczego uważamy, że nie ma problemu, chociaż ten ciśnie się na nasze oczy, aż do przesady? Gdzie się podziała nasza wrażliwość? Dlaczego ktoś próbował mnie przekonywać: On jest pijany, nie warto mu pomagać”. Ale zabolało mnie jeszcze inne zdanie wypowiedziane tam, na ulicy: „Dobrze, że to nie mój chłop. To sąsiad. Idę powiedzieć o tym innym!”. To jak to jest: Czy pijanemu człowiekowi trzeba pomóc? Moje obserwacje są smutne: absolutnie nie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gawkowski: trwa zabezpieczanie danych, żeby nie były dostępne w darknecie

2026-08-13 11:36

[ TEMATY ]

wyciek danych

PAP/Leszek Szymański

Krzysztof Gawkowski

Krzysztof Gawkowski

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zaznaczył, że ministerstwo i służby państwa nie prowadzą negocjacji z hakerami. Przekazał, że trwa zabezpieczanie danych, które wyciekły z firmy MyDr, żeby nie były dostępne w darknecie.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapytany, czy ministerstwo próbuje się skontaktować z hakerami, żeby na przykład nie sprzedali danych, oświadczył, że „ministerstwo i służby państwa nie prowadzą negocjacji z hakerami”.
CZYTAJ DALEJ

Zaćmienie słońca w Polsce - tłumy obserwatorów m.in. nad morzem i w Tatrach

2026-08-12 22:11

[ TEMATY ]

zaćmienie Słońca

PAP/Andrzej Jackowski

Częściowe zaćmienie słońca w Krynicy Morskiej

Częściowe zaćmienie słońca w Krynicy Morskiej

Polacy oglądali środowe zaćmienie Słońca m.in. z Kasprowego Wierchu w Tatrach, a w drugiej części kraju - nad Mierzeją Wiślaną, gdzie niebo zapewniło setkom mieszkańców i turystów dobrą widoczność wszystkich faz wydarzenia.

W środę po raz pierwszy od 1999 r. w kontynentalnej Europie można było zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca. Zjawisko było najlepiej widoczne w Islandii i północnej Hiszpanii. Częściowe zaćmienie wystąpiło m.in. w większej części Europy, w tym w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Sąd Dyscyplinarny PiS zdecydował w sprawie Morawieckiego i innych parlamentarzystów

2026-08-13 19:39

PAP

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

W czwartek Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS podjął decyzję o wykluczeniu z partii 38 posłów i 2 senatorów, wchodzących w skład klubu Rozwój Plus, w tym b. premiera Mateusza Morawieckiego - przekazał PAP rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski. Mają oni 7 dni na odwołanie się od decyzji - dodał.

Decyzja ws. wykluczenia łącznie 40 parlamentarzystów z PiS zapadła podczas czwartkowego posiedzenia Koleżeńskiego Sądu Dyscyplinarnego w siedzibie partii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję