Reklama

Jedyna taka rocznica

Chylę głowę przed powstańcami, którzy w walce nie szczędzili krwi i własnego życia dla Ojczyzny - napisał Ojciec Święty w liście, który przesłał na ręce Prezydenta Warszawy.
Takiego święta Warszawa nie przeżywała od lat. Cieszyli się powstańcy, którzy przybyli z odległych krajów, dokąd zmuszeni byli emigrować. Cieszyli się mieszkańcy, że te obchody przygotowane były na miarę 60. rocznicy bohaterskiego Powstania.

Niedziela warszawska 34/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Trzydniowe obchody rozpoczęły uroczystości pogrzebowe ku czci gen. Antoniego Chruściela „Montera” i jego małżonki. W katedrze Wojska Polskiego Mszy św. przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego abp gen. Sławoj Leszek Głódź. W koncelebrze był abp Bronisław Dembowski, który sam brał udział w Powstaniu Warszawskim.
- Generał Chruściel, symbol Warszawskiego Powstania (...) był jednym z tych sprawiedliwych wśród narodów, którzy swoim życiem realizują ewangeliczny wzór - mówił abp Głodź w homilii. Przypomniał też jak komendant główny AK w rozkazie z ostatniego dnia Powstania pisał o Chruścielu: „Powstanie w 1944 r. miało najdzielniejszego żołnierza, jakiego wieki wydały w szeregach Wojska Polskiego”. Zaś sam Chruściel mówił o swoich żołnierzach: „Brak mi słów zachwytu dla waszego męstwa”. Dopiero po 60 latach mogli stanąć przy swoim dowódcy powstańcy, którzy przeżyli represje ze strony władzy ludowej a także ci, którzy musieli wyemigrować z kraju. Na uroczystości przybyli m.in. z Australii, USA i Szwecji. Katedra nie pomieściła wszystkich.
Prochy „Montera” złożono na cmentarzu powązkowskim wśród jego podkomendnych.
Uczestników Powstania gościł na pl. Bankowym prezydent Kaczyński.
- To dla mnie, prezydenta Warszawy 60 lat po Powstaniu, wielki zaszczyt - podkreślał. Dla takich dni jak dzisiejszy i następny, w którym otwarte będzie Muzeum Powstania, warto było sprawować funkcję prezydenta - mówił dalej Kaczyński, także syn powstańca. Po tych słowach odśpiewano mu Sto lat. Tak uroczysty wymiar obchodów był też formą rekompensaty za lata przemilczeń o powstańcach.
- Jesteśmy wzruszeni, kiedy słyszymy piosenki powstańcze. Co rusz widzimy znajomą twarz. Wspominamy wydarzenia. Sporo osób przyjechało z zagranicy - mówi Aleksandra Sękowska pseud. „Oleńka”
- Przede wszystkim jestem wzruszona. Od rana przypominam sobie przeżycia sprzed 60 lat. Byłam łączniczką. Od pierwszej nocy już w działaniu. Pierwszy raz jestem na takich obchodach Powstania. Niestety 15 lat temu straciłam wzrok. Gdyby takie obchody były wcześniej to może mogłabym poznać kogoś z dawnych znajomych. Bardzo się cieszę, że będzie Muzeum. Będę na otwarciu - mówi Alicja Zielińska, pseud. „Limba”.
Powstańcy w pochodzie z harcerzami przybyłymi z całego kraju przeszli na pl. Powstańców Warszawy. Tu we wspaniałej scenerii zapłonął znicz pamięci. Odbył się koncert w hołdzie bohaterom Powstania Warszawskiego.

Jedyne takie muzeum

Reklama

Na otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego powstańcy czekali ponad 20 lat. Nie ukrywali radości z jego otwarcia. - Do Muzeum oddałem prawie wszystko, co miałem, mundur, włącznie z krzyżem partyzanckim, który jest dla mnie najcenniejszą pamiątką - mówi Stefan Sękowski pseud. „Stefaniak”.
Na otwarcie muzeum licznie przybyli powstańcy z biało-czerwonymi opaskami na rękach. Ołtarz polowy stanął przed ścianą pamięci z nazwiskami powstańców. W ścianie zamontowano też czekający na odsłonięcie dzwon „Monter” - noszący imię przywódcy Powstania. Specjalny list na obchody przesłał na ręce Prezydenta Warszawy Ojciec Święty. „Chylę głowę przed powstańcami, którzy w walce nie szczędzili krwi i własnego życia dla Ojczyzny. Choć w ostatecznym rozrachunku z powodu braku odpowiednich środków i z powodu zewnętrznych uwarunkowań ponieśli militarną klęskę, ich czyn na zawsze pozostanie w narodowej pamięci jako najwyższy wyraz patriotyzmu” - napisał Jan Paweł II.
Prezydent Kaczyński podkreślał, że Muzeum musi być ośrodkiem myśli i edukacji patriotycznej. Miejscem, gdzie mówi się o Polsce i jej niepodległości. - To hołd dla 200 tys. ludzi, powstańców i cywilów, którzy zginęli w czasie Powstania - podkreślał Kaczyński. Obecny na uroczystościach premier Marek Belka przypomniał, że Muzeum ma być memoriałem, bo pamięć o prawdzie jest obowiązkiem Polaków. - Przez lata pamięć o Powstaniu wypaczano, przemilczano zasługi Państwa Podziemnego - mówił Belka. Jesteście częścią wielkiej historii i ona dzisiaj oddaje wam sprawiedliwość - zwrócił się do powstańców.
Władysław Bartoszewski przypomniał słowa Prymasa Wyszyńskiego: - „Narody tracąc pamięć, tracą życie”. Muzeum jest więc krokiem do życia naszego narodu w godności i prawdzie. Jan Nowak-Jeziorański podkreślił, że otwarcie Muzeum przywraca właściwą rangę jednemu z najważniejszych wydarzeń naszej historii.
Mszy św. w intencji poległych i żyjących powstańców przewodniczył Prymas Polski kard. Józef Glemp. Do koncelebry stanęli m.in. bp Bronisław Dembowski, biskup warszawsko-praski Kazimierz Romaniuk, arcybiskup Detroit kard. Adam Maida.
- Walka powstańcza to narażenie życia dla przyszłości braci. Taka postawa jest głęboko osadzona w słowach Ewangelii. Nikt nie ma miłości większej od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich - podkreślał Prymas Polski. Kardynał Glemp zapewnił, że rocznica Powstania Warszawskiego, upamiętniona otwarciem Muzeum i poświęceniem kaplicy jest włączeniem wydarzenia narodowego do pamięci Kościoła.
W procesji z darami pallotyni przynieśli do ołtarza relikwie bł. ks. Józefa Stanka. Zamordowany przez hitlerowców kapłan został Patronem kaplicy w Muzeum Powstania Warszawskiego. Kaplicę poświęcił po Eucharystii Prymas Glemp.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Warszawa pamięta

Obchodami rocznicowymi Powstania Warszawskiego żyła cała stolica. Mieszkańcy gromadzili się w miejscach narodowej pamięci, gdzie delegacje państwowe składały wieńce: przy Pomniku Mokotów walczy, Grobie Nieznanego Żołnierza, Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i AK, „Gloria Victis” i „Polegli Niepokonani”.
W ostatnim z miejsc zgromadzili się przedstawiciele rządów polskiego, amerykańskiego, brytyjskiego i niemieckiego. Tu na wolskim cmentarzu pochowano 104 tys. powstańców i cywilów. Ekumeniczną modlitwę odmówili duchowni katoliccy, ewangeliccy i prawosławni oraz żydowski rabin.
- Ten cmentarz jest ziemią świętą - mówił abp gen. Sławoj Leszek Głódź, biskup polowy Wojska Polskiego. - Proszę Boga, aby runęły mury wrogości i podziałów między narodami. Niech wierzący wybaczą sobie nawzajem, by już nigdy nie doszło do ludobójstwa i holokaustu - modlił się abp Głódź.
Prezydent Kaczyński aktem ludobójstwa nazwał pogrom warszawiaków dokonany przez hitlerowców w pierwszych dniach Powstania. - Choć minęły dwa pokolenia nie można o tym zapomnieć - mówił Prezydent. - Zmieniły się okoliczności, gościmy dziś kanclerza Niemiec, sekretarza stanu USA i wicepremiera Wielkiej Brytanii, jesteśmy członkiem NATO i Unii Europejskiej, ale nie powinniśmy zapominać - nawoływał Kaczyński.
1 sierpnia o godz. 17.00 kiedy zawyły syreny, w mieście zamarł ruch. Zatrzymywały się na jezdni auta, w pojazdach komunikacji miejskiej podróżni wstawali, by minutą ciszy uczcić pamięć powstańców.

Zasłużeni

Powstańcze uroczystości stały się też okazją do uhonorowania zasłużonych dla Warszawy. W Pałacu Prezydenckim powstańcy otrzymali z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyże Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyże Zasługi Rzeczypospolitej. Na Zamku Królewskim podczas uroczystej sesji Rady Warszawy tytuł honorowego obywatela Warszawy przyznano abp. Kazimierzowi Majdańskiemu, biskupowi diecezji warszawsko-praskiej Kazimierzowi Romaniukowi oraz Jerzemu Majewskiemu, prezydentowi stolicy w latach 1967-1982 i Szymonowi Szurmiejowi, twórcy i dyrektorowi Teatru Żydowskiego.
Drugiej takiej jubileuszowej rocznicy Powstania Warszawskiego już nie będzie. O tegorocznej mówi się, że w końcu powstańcy doczekali się godnych obchodów. Zaś atmosferę w mieście tego dnia porównuje się do tej, jaka panowała w czasie wizyt Ojca Świętego w stolicy.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważanie na niedzielę: Nie o to chodzi, by być grzecznym

2026-02-13 08:21

[ TEMATY ]

ks. Studenski

ks. Marek Studenski

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą?

Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”.
CZYTAJ DALEJ

Ktoś zapyta z bólem: "Przecież Bóg jest dobry, a mnie spotykają same nieszczęścia…". Co odpowiedzieć?

2026-02-13 21:58

[ TEMATY ]

duchowość

pixabay.com

Największym wrogiem woli Bożej jest nasze ego – niczym król samozwańczy, który próbuje zasiąść na tronie należącym jedynie do Boga. To ego jest niczym rozkapryszone dziecko, które tupie nogą w świątyni serca, domagając się, by wszystko było po jego myśli.

Nieustannie chce udowadniać, pouczać, stawiać na swoim, wykrzykując jak bęben wojenny jedno słowo: „JA!”. Bunt, jeśli się w Tobie pojawia, jest jak fala sztormowa, która uderza o brzegi Twojej duszy, burzy pokój serca, mąci wiarę, zaciemnia widzenie. Rodzi się z niezrozumienia, dlaczego Twoje życie toczy się tak, a nie inaczej. I chociaż zdaje Ci się, że dryfujesz po ciemnym morzu zdarzeń bez latarni i bez kompasu, to właśnie wtedy ufność w Bożą mądrość jak kotwica rzucona w głębię pozwala zatrzymać się i odnaleźć punkt oparcia. Bo Boża mądrość to nie wąska uliczka naszego logicznego rozumu, ale piękna polna droga pośród wiosennych kwiatów i błękitu nieba, na której poruszają się aniołowie i święci. Nie zawsze wiesz, dokąd prowadzi, ale gdy nią idziesz, w Twojej duszy zaczyna kiełkować pokój jak źródło bijące na pustyni walki wewnętrznej.
CZYTAJ DALEJ

Ktoś zapyta z bólem: "Przecież Bóg jest dobry, a mnie spotykają same nieszczęścia…". Co odpowiedzieć?

2026-02-13 21:58

[ TEMATY ]

duchowość

pixabay.com

Największym wrogiem woli Bożej jest nasze ego – niczym król samozwańczy, który próbuje zasiąść na tronie należącym jedynie do Boga. To ego jest niczym rozkapryszone dziecko, które tupie nogą w świątyni serca, domagając się, by wszystko było po jego myśli.

Nieustannie chce udowadniać, pouczać, stawiać na swoim, wykrzykując jak bęben wojenny jedno słowo: „JA!”. Bunt, jeśli się w Tobie pojawia, jest jak fala sztormowa, która uderza o brzegi Twojej duszy, burzy pokój serca, mąci wiarę, zaciemnia widzenie. Rodzi się z niezrozumienia, dlaczego Twoje życie toczy się tak, a nie inaczej. I chociaż zdaje Ci się, że dryfujesz po ciemnym morzu zdarzeń bez latarni i bez kompasu, to właśnie wtedy ufność w Bożą mądrość jak kotwica rzucona w głębię pozwala zatrzymać się i odnaleźć punkt oparcia. Bo Boża mądrość to nie wąska uliczka naszego logicznego rozumu, ale piękna polna droga pośród wiosennych kwiatów i błękitu nieba, na której poruszają się aniołowie i święci. Nie zawsze wiesz, dokąd prowadzi, ale gdy nią idziesz, w Twojej duszy zaczyna kiełkować pokój jak źródło bijące na pustyni walki wewnętrznej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję