Reklama

Czarno na białym

Prośba Macedończyka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tylko ktoś nieźle obeznany z historią może w pełni docenić znaczenie oczekiwanego w perspektywie kilkunastu lat akcesu Turcji do Unii Europejskiej. Dla chrześcijan poddanych w tym kraju ścisłym restrykcjom przystąpienie do UE może wiązać się ze znacznym zwiększeniem swobody działania, która była dla nich w poprzednich wiekach nieosiągalna. Mimo że Turcja w ostatnich latach zrobiła ogromny postęp w kwestii m.in. przestrzegania praw człowieka, chrześcijanie w kraju, w którym św. Paweł pisał niektóre ze swych listów, wciąż poddani są restrykcjom. W szczególności tureckie władze wciąż naciskają na narodowe i religijne mniejszości, które postrzega się jako zagrożenie dla narodowej jedności. W przeciwieństwie do innych muzułmańskich krajów w Turcji nie ma wynikającego z islamskiego prawa zakazu zabraniającego muzułmanom pod karą śmierci zmieniać wiarę. Ale konwersja na chrześcijaństwo czy inną religię wciąż jest traktowana jako zdrada narodowego dziedzictwa. Wielu greckich i armeńskich chrześcijan w Turcji cierpi podwójnie - narodowościową i religijną marginalizację. W takiej atmosferze rozwój Kościołów jest hamowany, a chrześcijańskie wspólnoty w tym kraju karłowacieją.
Dla tych chrześcijan przystąpienie do UE daje jakąś nadzieję, zwłaszcza dla tureckich Greków zamieszkujących tereny Azji Mniejszej od czasów hellenistycznych. Chcą oni stać się pomostem między Europą Zachodnią a światem muzułmańskim. Inną nadzieję ma 45 tys. tradycyjnie chrześcijańskich Ormian. Wierzą oni, że obietnice Ankary składane UE będą stymulowały przyszłe demokratyczne reformy, poszerzające obszar narodowych i religijnych wolności, a nawet spowodują uznanie przez tureckie władze ludobójstwa 1,5 mln Ormian, dokonanego przez Turków podczas I wojny światowej.
W obydwu tych przypadkach mamy do czynienia z odwróconą „prośbą Macedończyka”. W 16. rozdziale Dziejów Apostolskich opisana jest wizja św. Pawła, który podróżując przez Troadę, znajdującą się na terenie dzisiejszej Turcji, ujrzał Macedończyka. Ten prosił go, aby przeprawił się do jego kraju i głosił tam Ewangelię. Przypomina to, że na terenie dzisiejszej Turcji znajduje się wiele miejsc, które są świadkiem kluczowych zdarzeń w historii chrześcijaństwa. To tam miały miejsce pierwsze sobory, np. w Konstantynopolu (dzisiejszy Stambuł) czy w Nicei (dzisiejszy ĺznik), podczas których ustanowiono fundamenty ortodoksyjnej chrześcijańskiej doktryny. Siedem Kościołów, o których mowa jest w Objawieniu św. Jana, także było umiejscowionych na terenach dzisiejszej Turcji. A jeden z listów św. Pawła - do Efezjan - adresowany był do chrześcijan żyjących w mieście na śródziemnomorskim wybrzeżu obecnej Turcji. Czy więc tureccy chrześcijanie są jak Macedończyk z widzenia św. Pawła proszący o pomoc spoza granic swego kraju?
Obecnie w regionie tym panuje pokój, nie biorąc pod uwagę drobnych terytorialnych sporów między Grecją a Turcją o wysepki na Morzu Egejskim, które czasami trafiają na czołówki newsów. Jednak w przeszłości region ten przez milenia był świadkiem krwawych wojen i konfliktów, także w wymiarze religijnym. W 431 r. po Chr. Sobór Efeski potępił nestorianizm, a dwadzieścia lat później Sobór Chalcedoński odrzucił monofizytyzm. Czołowi przedstawiciele tych teologicznych myśli reprezentowali generalnie Kościoły wschodnie - od Asyrii i Persji (nestorianie) do północnej Afryki (monofizyci). Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że spory teologiczne między Kościołami nakładały się na konflikty polityczne. Ciągłe wojny między Persją a Bizancjum, rywalizacja między poszczególnymi Kościołami spowodowały destabilizację chrześcijaństwa na tych terenach, co znacznie ułatwiło ich konkwistę przez muzułmańskich Arabów, którzy od VII do IX w. podbili większość kiedyś tradycyjnie chrześcijańskich terenów na Bliskim Wschodzie.
Bizancjum, choć terytorialnie okrojone, obroniło się przed inwazją Arabów, jednak szybko pojawiła się kolejna groźba - ludy tureckie, które właśnie przyjęły islam. Czynnikiem sprzyjającym inwazji było pogłębiające się rozbicie między Kościołem Wschodnim a Zachodnim. Ta druga fala dżihadu szybko zagarnęła zamieszkiwaną przez Greków i Ormian Anatolię, gdzie leży obecna stolica Turcji - Ankara. Osman Ghazi, założyciel imperium otomańskiego, na początku XIV w. powiódł Turków do militarnych kampanii przeciw chrześcijanom, a jego sukcesorzy z powodzeniem kontynuowali to dzieło. Jego zwieńczeniem było zdobycie w 1453 r. Konstantynopola i definitywny upadek Bizancjum.
Jednak mieszkający na tych terenach Ormianie przetrwali islamską nawałnicę. Zyskali nawet religijne i polityczne swobody, co pozwoliło zachować im aż do początku XX w. własną kulturę, język i wiarę. Jednak podczas I wojny światowej Turcja, zaangażowana w wojnę z Rosją i obawiająca się powstania Ormian na tyłach frontu, postanowiła rozwiązać „armeński problem” raz na zawsze. Podczas wielkich rzezi wymordowano ponad 1,5 mln Ormian, wielu zaś wygnano lub zmuszono do przyjęcia islamu. To ludobójstwo motywowało Hitlera, który omawiając zagładę Żydów, pytał: „Kto dziś pamięta Ormian?”.
Tureccy chrześcijanie mają więc nadzieję na poprawę swego losu, nam zaś wspominającym wspaniałą chrześcijańską historię terenów obecnej Turcji w pamięci powinna pozostać wynikająca z tego lekcja, jak bardzo niszczące i groźne w skutkach mogą być wzajemne walki między chrześcijanami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Wacław Depo: rodzina nie jest rodzajem umowy czy powiązań prawnych, jak tego chcą "związki partnerskie"

2026-10-04 22:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Wojsko otrzyma umundurowanie nowego wzoru

2026-10-05 15:46

[ TEMATY ]

wojsko

PAP

Mundury taktyczne nowego wzoru dla żołnierzy Wojska Polskiego zostały zaprezentowane w poniedziałek w dowództwie 1 Dywizji Piechoty Legionów w Ciechanowie. - W przyszłym roku wydamy nie mniej niż miliard na nowe mundury - zapowiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.  

Podziel się cytatem Prezentacja nowego munduru taktycznego Wojska Polskiego odbyła się w poniedziałek na terenie ciechanowskiego dowództwa 1 Dywizji Piechoty Legionów. Omawiając wdrażany wzór szef MON zaznaczył, że według badań, nowy kamuflaż sprawia, iż żołnierze są dużo mniej widoczni w terenie zarówno w dzień, jak i w nocy. - Jest on dużo bardziej komfortowy dla każdego żołnierza, dostosowany do potrzeb kobiet i mężczyzn - dodał. 
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję