Reklama

Duszne pogawędki

Dom chleba

Niedziela rzeszowska 51/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobiega końca kolejny Adwent. Za kilka dni nasze domy rozweseli widok pięknie ustrojonej choinki, a świątynie napełni radosny śpiew kolęd. Mówi się, że Boże Narodzenie to najradośniejsze i najbardziej rodzinne święta. Niektórym nawet się wydaje, że są to najważniejsze święta całego roku liturgicznego; pisałem już o tym kiedyś. Zanim jednak udzieli nam się to radosne uniesienie, zauważmy przemianę, jaka właśnie dokonała się w Liturgii.
Okres Adwentu, jak pisałem trzy tygodnie temu, składa się jakby z dwóch etapów. Pierwszy przypominał nam o powtórnym przyjściu Chrystusa w Dniu Ostatecznym. Stąd, chociażby w czytaniach mszalnych mieliśmy zapowiedzi sądu, przerażające opisy kar ostatecznych, ale też zachętę do radosnej nadziei dla tych, którzy okazując posłuszeństwo Bogu mogą spodziewać się nagrody od sprawiedliwego Sędziego. Ostatni tydzień Adwentu zmienia jakby zupełnie tematykę. Pełne grozy obrazy apokaliptyczne ustępują miejsca radosnym zapowiedziom proroków, że długo oczekiwany Mesjasz nadchodzi; jest coraz bliżej. Słyszymy więc w liturgii teksty z Księgi proroka Jeremiasza o tym, że Zbawiciel będzie pochodził z rodu Dawida; Izajasz zapowiada, że dziewica pocznie i porodzi syna; Malachiasz zapowiada posłanie Eliasza poprzedzające nadejście Mesjasza; Micheasz podaje nazwę miejscowości, gdzie nowo narodzony Syn Boży ujrzy świat - Betlejem. Skąd taka zmiana w Liturgii? Czyżby zabrakło przerażających opisów sądu? Nic podobnego. To kolejny element - nazwijmy to - „strategii liturgicznej”.
Pan Bóg ma swój plan zbawienia ludzkości; plan ten jest realizowany przez wieki. Część przepowiedzianych wydarzeń już się wypełniła, na inne musimy zaczekać. Czekając na dzień Sądu Ostatecznego, który wydaje się wciąż nie nadchodzić, można by zacząć wątpić, czy zawarte w Biblii zapowiedzi faktycznie się spełnią. Dlatego liturgia podpowiada - skoro przez wiele stuleci ludzkość oczekiwała na przyjście obiecanego Mesjasza i wreszcie obietnica się spełniła, podobnie będzie z zapowiedziami końca świata. Gdy naród wybrany z tęsknotą wyglądał przyjścia Zbawiciela, wielu zaczynało zapewne powątpiewać, czy słowa proroków nie są tylko pobożnymi życzeniami. Gdy jednak nadszedł wyznaczony przez Boga czas, pozornie niemożliwe stało się rzeczywistością - dziewica poczęła i porodziła Syna, a imię Emmanuel (Bóg z nami) jak najbardziej do Niego pasowało. Był On przecież prawdziwym Synem Bożym. Gdy chrześcijanie zaczęli przygotowywać się do świętowania prawdy o narodzeniu się Boga w ludzkim ciele przez specjalny okres liturgiczny, postanowiono wykorzystać ten fakt do umocnienia nadziei na powtórne przyjście Chrystusa w chwale. Tak przygotowanie do Bożego Narodzenia wzbogaciło się o treści eschatologiczne.
Pozwolę sobie na jeszcze jedną refleksję. Czytając o narodzeniu Jezusa w Betlejem dziwimy się może, jak można było nie wpuścić do domu zdrożonych wędrowców. Jak to się mogło stać, że Maryja musiała wydać na świat swego Syna w stajni. Czy mój dom, moje serce, moja rodzina, moje życie są otwarte na Boga? Czy jest w mojej codzienności godne miejsce dla narodzenia się Jezusa? Czy już za kilka dni nie wypędzę Chrystusa z mego serca popełniając grzech śmiertelny? Czy znów każę Mu czekać na zewnątrz do następnych świąt?
I jeszcze wyjaśnienie tytułu. Nazwa Betlejem oznacza właśnie „dom chleba” - Chrystus przychodzi na świat w takim miejscu. Dom chleba staje się Jego miejscem urodzenia. Może warto o tym pomyśleć szczególnie w tym roku - roku Eucharystii. Niech zbliżające się Boże Narodzenie stanie się dla nas nie tylko przypomnieniem, że Chrystus się narodził; niech nie będzie nawet tylko potwierdzeniem, że - skoro przyszedł raz, to przyjdzie i powtórnie. Niech fakt Jego narodzenia w „domu chleba” będzie okazją do szczególnego przemyślenia naszego podejścia do Niego, który wciąż z nami pozostaje właśnie pod postacią Chleba eucharystycznego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Holandia/ Pożar na poligonie wojskowym . Alert w części kraju

2026-04-29 17:34

[ TEMATY ]

pożar

Holandia

PAP/EPA

Na poligonie wojskowym we wsi ’t Harde na skraju lasu Veluwe w prowincji Geldria, największej w Holandii, trwa pożar. Według krajowego koordynatora ds. pożarów terenów naturalnych Edwina Koka z Holenderskiego Instytutu Bezpieczeństwa Publicznego jest to „wyjątkowo duży pożar”. Nie ma informacji o poszkodowanych.

Holenderskie ministerstwo obrony potwierdziło nadawcy publicznemu NOS, że pożar na poligonie wybuchł podczas ćwiczeń. Wydano alert NL-Alert dla kilku regionów.
CZYTAJ DALEJ

Lekarz z powołania

Cmentarz w Zagórzu należy do największych i najstarszych nekropolii w Sosnowcu. Spoczywa na nim wiele pokoleń mieszkańców zasłużonych dla rozwoju miasta oraz Zagłębia. Wśród wielu grobów sosnowieckich intelektualistów są groby znanych lekarzy. Wymienić tu należy grób rodziny Wrzosków, w którym spoczywa znany w całym kraju i na świecie prof. med. Adam Wrzosek. Niedaleko od podupadającej kapliczki - grobowca rodziny Wrzosków, przy tej samej alejce znajduje się grób innego lekarza - Aleksandra Widery.

Dziś postać ta nie byłaby znana, gdyby nie powieść Stefana Żeromskiego rozgrywająca się w Zagłębiu Dąbrowskim, a zatytułowana Ludzie bezdomni. Powieść ukazała się drukiem na rok przed śmiercią Widery, a losy głównego bohatera dr. Tomasza Judyma zbiegają się z działalnością i sytuacją życiową Aleksandra. Stąd powszechne mniemanie, iż dr Widera był pierwowzorem Judyma. Aleksander Widera znany był z tego, iż z wielkim oddaniem i gorącym sercem spieszył z pomocą chorym robotnikom i górnikom Sosnowca oraz biedakom z Zagórza. Zmarł w wieku 35 lat. Nie założył rodziny. Nie pozostawił po sobie najbliższych. Dlatego też grobowiec na zagórskim cmentarzu wybudowany został kilka lat po jego śmierci staraniem dyrekcji sosnowieckiego oddziału Towarzystwa Lekarskiego. Wydaje się, że wybudowanie grobowca było wynikiem ukazania się w roku 1900 powieści Stefana Żeromskiego Ludzie bezdomni. "Zmieniające się czasy, rewolucyjne utarczki z początku XX w., I wojna światowa, II wojna światowa, później odbudowa kraju sprawiły, że o doktorze Widerze i jego grobie prawie zapomniano. Wprawdzie starzy mieszkańcy Zagórza opowiadali, że na cmentarzu jest pochowany słynny doktor, to jednak po upływie prawie całego wieku nikt tym grobem się nie opiekował" - wyjaśnia dr Emilian Kocot. Przełom nastąpił w roku 1996, kiedy w prasie ukazał się artykuł o tym, że wandale przewrócili okazały krzyż z czarnego marmuru na grobie doktora Aleksandra Widery. Wówczas Zarząd Sosnowieckiego Koła Polskiego Towarzystwa Lekarskiego z proboszczem parafii św. Joachima, ks. Stanisławem Kocotem, i Zarządem Cmentarza postanowili odrestaurować zniszczony działaniami atmosferycznymi i rękami wandali grobowiec. W aktach parafialnych odnaleziono akt zgonu doktora Aleksandra Widery. Odbudowano rozsypujące się fundamenty grobowca, na nowo ustawiono na wysokim cokole przewrócony, lecz na szczęście nieuszkodzony krzyż. Na płycie nagrobkowej umieszczono granitową tablicę z napisem: "Dobro człowieka najwyższym prawem. Doktorowi Judymowi i ku pamięci potomnym Sosnowieckie Koło Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w 90. rocznicę powstania Towarzystwa Lekarskiego Zagłębia Dąbrowskiego 1997 r.". 20 listopada 1997 r. biskup sosnowiecki Adam Śmigielski SDB poświęcił odnowiony grobowiec. Uroczystość zgromadziła liczne grono lekarzy z całego Zagłębia oraz władze miasta. Grobowiec doktora Widery znajduje się przy tej samej alei, co zbiorowa mogiła robotników poległych w 1905 r. podczas strajku w Hucie Katarzyna w Sosnowcu. Nieco dalej, w kierunku wschodnim, po prawej stronie z daleka widać wysoki, z czarnego marmuru krzyż spoczywający na granitowym bloku. Widnieje tam napis: "Śp. Aleksander Widera - lekarz zakładów Towarzystwa Sosnowieckiego. Zm. D. 29 maja 1901 r. w wieku lat 35. Śp. Janina Widera. Zm. D. 18 października 1897 r. przeżywszy lat 18". Dawniej na płycie nagrobnej znajdowały się w narożach cztery graniaste, wysokie cokoły z piaskowca połączone grubym, stalowym, ozdobnym łańcuchem. Dzisiaj grobowiec ten jest jednym z pomników kultury i przypomina o szczytnych hasłach zawodu lekarskiego. Oby znalazło się jak najwięcej naśladowców doktora Widery.
CZYTAJ DALEJ

„Przekażcie sobie znak pokoju” – to wezwanie nie kończy się w liturgii. Ono dopiero tam się zaczyna

2026-04-30 11:44

[ TEMATY ]

parlament

śp. Łukasz Litewka

Łukasz Litewka

Duszpasterstwo Parlamentarzystów

W kaplicy sejmowej w godzinach rannych odprawiona została Msza święta z udziałem parlamentarzystów RP w intencji zmarłego posła Łukasza Litewki. To dzień po pogrzebie i tydzień od tragicznej śmierci posła Litewki.

W kazaniu ks. Andrzej Sikorski nawiązał do gestu "znaku pokoju", który przekazujemy sobie podczas Mszy świętej. Duszpasterz Parlamentarzystów powiedział: "Ten gest nabiera szczególnego znaczenia w przestrzeni publicznej. Wczoraj – można powiedzieć – wydarzył się symboliczny pierwszy „mały cud” tego czasu żałoby: znak pokoju przekazany sobie przez najwyższych przedstawicieli w naszej Ojczyźnie. W świecie napięć i podziałów taki gest staje się znakiem nadziei i jedności. Pokazuje, że można inaczej – że można spotkać się ponad podziałami". Dalej ks. Sikorski podkreślił, że "Ewangelia zawsze prowadzi nas w stronę jedności. „Łączyć, a nie dzielić” – to nie jest tylko hasło. To jest wymaganie ewangeliczne, które pozostawia nam Ewangelia, ale i życie posła Łukasza Litewki".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję